FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Sitowie
Autor Wiadomość
Orkan Wieków 
Starszy Ognia
Paladyn Pospólstwa



Stado: Ognia
Płeć: samica
Księżyce: 80
Rasa: skrajny
Opiekun: Kaskada Kości
Mistrz: Iluzja Piękna
Partner: Nierozważny Duch
Wiek: 100
Dołączyła: 14 Lut 2019
Posty: 1522
Wysłany: 2019-11-05, 18:49   
   A: S: 3| W: 4| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 2
   U: B,L,W,M,MP,MA,MO,Śl,O: 1| Pł,Skr,Kż: 2| A: 3
   Atuty: Wytrwały, Adrenalina, Poszukiwacz, Furia niebios, Poświęcenie


Sztorm obserwowała jak nadchodził. Poczuła dziwną ulgę. Nie zignorował jej. Chociaż tyle.
Wyciągnęła łapę i skupiła na niej myśl. Maddara, kapryśna przyjaciółka, nie od razu jej posłuchała. Jednak ugięła się w końcu pod naporem właścicielki. Wyciągnięta łapa okryła się ochroną nie przepuszczającą ciepła, ognia ani gorąca - nie tylko za nadgarstek, ale aż po łokieć. Kiedy Sztorm udało się wreszcie stworzyć połyskującą, elastyczną ochronę przy samej łusce, wyciągnęła łapę ostrożnie dalej. Zbadała jej działanie w ogniu żywiołaka i z satysfakcją dotknęła płonącego łba barana. Podrapała delikatnie Lothrica za uchem, nie rozpraszając się jednak tą pieszczotą, utrzymując wciąż maddarowy twór.
~ Mogłam być Czarodziejką... Wiesz? ~ odezwała się spokojnym tonem w głosie Daru ~ Od małego miałam nijaki dryg, ale czego spodziewać się po waszej córce. Szaman i wiedźma... Aż się prosi o magiczne potomstwo. ~ westchnęła, zarówno fizycznie jak i w myślach, które przelewała na ojca. Zabrała łapę i rozwiała zaklęcie, po czym uniosła wzrok i spojrzała wprost w ślepia Uzdrowiciela. Był tam smutek, tak głęboki i silny, jaka tylko potrafi być rozpacz, przekuta w niego przez czas i wolę życia.
~ Zostałam jednak wojowniczką. Bo tym był pierwszy starszy smok, który w ogóle zwrócił na mnie uwagę. Bo tym był jego syn, a mój najbliższy, najdroższy przyjaciel. ~ lekki uśmiech, pełen melancholii zagościł na jej pysku ~ Bo nie było przy mnie nikogo, by uczyć wiedzy o Stadach, pływania i lotu, polowania. Nauczyli mnie tylko walki, tato. Obca krew, bo jedyne czego nauczyła mnie Ona, to jak nienawidzić. Nie było Cię, a ona zabierała mi wszystko, aż w końcu odebrała mi i życie. Wybacz więc, że nie spieszyłam się do tej rozmowy... ~
Niebieskołuska odetchnęła głęboko i zamknęła ślepia. To było jak drapanie świeżych jeszcze ran. Krew jednak już nie leci, a pod strupem tworzy się nowa łuska. Awantura wysłała jej obraz spokojnego oceanu, płaskiego jak stół, kołyszącego się łagodnie w letnie popołudnie. To był widok z progu ich starej groty. Wezbrało w niej uczucie kołyszących fal, czułego objęcia morza na skórze. Kelpie była niedaleko, pływała w Jeziorze, jak krokodyl obserwując zajścia w Sitowiu. Smoczyca otworzyła ślepia ponownie i posłała Darowi smutny uśmiech.
Następnie sięgnęła łapą do karku, jakby w geście zażenowania i przeczesała szponami grzywę.
~ A trzy smoki to nie połowa Stada. Popiół przeżył. Czy to Twoja zasługa? Kompani chętnie użyczą ślepi, ale nie potrafią przekazać słów ceremonii. Awantura włóczyła się dla mnie po terenach Wody... Co pewnie wiesz. ~ opuściła łapę i usiadła prosto, nie spuszczając wzroku ze ślepi Daru ~ Dziękuję, że pomogłeś Fenowi. ~
Uzdrowiciel widział klacz w rzece, a i ona widziała jego pojawienie się na terenach Wody, gdy uprowadzono pisklę.
_________________

..............

.............• POSZUKIWACZ » +1 sukces do Percepcji (bez Śl) raz na tydzień. (następne użycie 16.01)..................................
......................• FURIA NIEBIOS » raz na walkę, + rana lekka dla przeciwnika.

• ADRENALINA »
dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku
niepowodzenia akcji maksymalna rana wynikająca z sumy kostek na akcję.


• POŚWIĘCENIE »
raz na atak +1 sukces, ale + rana lekka dla Sztorm.

Błysk Przyszłości » ostatnie użycie 07.11.20
Sztorm Stulecia od Przebłysk
............................................................................................................... Inurta x Burzowa x Sztorm
............................................................................ Sztorm od Fena x Sztorm od Echo x Sztorm od Vul
.......................................................................................................metalowa proteza, lewa łapa Sztormu
.............................................................................................................metalowa proteza, ogon Sztormu


Kalectwo wrodzone: czupryna jasnych włosów na łbie, przechodząca w grzywę na karku i barkach.
Efekt wpływu trzeciej rasy, smoków wężowych. Związane z tym dodatkowe ryzyko przegrzewania się i

..................................................................zwiększone ryzyko bólów głowy z tytułu udarów słonecznych.
Mechaniczne protezy: pełna proteza ogona, zwieńczona szerokim, metalowym grotem; proteza .......
...............................................................................
prawej łapy do łokcia z ruchomymi szponami.
 
 
Dar Tdary
Starszy Ziemi
Nie lubi Cię



Stado: Ziemi
Płeć: Skrajny
Księżyce: 104
Rasa: Samiec
Mistrz: Feeria
Wiek: 30
Dołączył: 09 Wrz 2016
Posty: 1329
Wysłany: 2019-11-05, 22:41   
   A: S: 3| W: 3| Z: 4| M: 5| P: 3| A: 2
   U: B,A,O,W,Śl,Skr,Kż,M: 1 | Pł,MP,MO: 2 | MA: 3
   Atuty: Ostry węch, Szczęściarz, Mistyk, Wybraniec bogów, Opiekun


Lothric przeciągnął się pod łapą Sztorm jakby był jakimś kotem. Nikt nie wiedział czym dokładnie są żywiołaki... przecież on tylko przybrał sobie kształt muflona, nie był jednym z nich. Wyszczerzył swoje proste zęby, a płomienie na grzbiecie zmieniły barwę na błękit. Chyba mu się spodobało, Dar jednak nie skomentował tego, patrzył na córkę. Mówiła w jego głowie, blizny na szyi... nie potrzebował więcej wyjaśnień. Zawsze szybko potrafił analizować sytuację, to było o wiele łatwiejsze niż uczucia.
Szaman i wiedźma... tak Kaskada potrafiła dać się we znaki, nawet jemu. Nie przerywał jej i też za bardzo nie wiedział co odrzec na jej słowa. Ciągle przecież wychowywał swoje pisklęta w ten sam sposób. Czasem zdarzyła się łapa na głowie, a na ostatniej ceremonii... tak, na prawdę poczuł ukłucie dumy gdy jego najmłodszy syn stał się adeptem. Tak szybko... i ten jego wzrok wyczekujący pochwały. Zacisnął mocniej zęby. Kaskada taka nie była wiedział o tym aż za dobrze. Nie znał jej rodziców, ale Zaranna wiedziała jak utworzyć serce które bije. Dar jedynie zamurował je szczelnie, a odkąd Zaranna odeszła... no i Miraż. Tak inna od Kaskady.
Fen? Ach to ten pisklak z Wody... doprawdy nie pamiętał każdego którego musiał kiedyś łatać.
- Wiele z was odeszło, ale ty byłaś na tyle silna, że wróciłaś. Kto jeszcze pozostał? STŁUCZONA... ciekawe czy w końcu została cza...
urwał zdając sobie sprawę iż znów zaczyna narzekać na brak wykształcenia u córki. No tak... no tak... miał się ugryźć w język. Dzięki Lothricu. Kozioł popatrzył na niego i mrugnął kilka razy. Zawsze na straży! O Nanshe nawet nie wiedział.
- Z ostatniego jaja wykuł się w końcu samczyk, obrał sobie imię Godny jest na terenach Ziemi gdybyś go kiedyś chciała szukać. Twoja matka... ech...
westchnął ciężko opuszczając łeb, a jego pysk jakby jeszcze bardziej się postarzał.
- Nie zadawała pytań, nie dręczyła mnie swoimi problemami. Była moją partnerką bo tak było dobrze, nie upatrywałem w niej samicy zdolnej do wychowania piskląt. Miałem nadzieję... że odda PISKLĘTA Ziemi by moja matka mogła ich doglądać. Pod skrzydłami Zarannej byłoby inaczej.
rzucił poważnie i spojrzał na córkę.
- Co jednak było to było. Nie jestem słodkim smokiem, nie wiem czego ode mnie oczekujesz bo starych błędów nie naprawię. Nie zamierzałem się z nią kłócić o pisklęta, bycie uzdrowicielem...
pokręcił łbem. Nigdy nie było ojcem. Kiedy poznał Miraż miał nadzieję, że się to zmieni. Była tak ciepła... na bogów gdyby tylko Kaskada dowiedziała się prawdy sama by ją zabiła. Nie było już jednak ani jej, ani Miraż, ani jego matki. Został on sam zgnuśniały... ciekawe czemu Żer jeszcze nie wykopał go ze stada po tym jak się pobili na wyprawie.
Milczał, nie potrafił wydusić z siebie więcej słów które niechcący nie brzmiałyby jak obrażanie kogoś. Lothric westchnął ciężko kręcąc głową.

/caps lockiem dla wszystkich lejących :C
_________________


# Ostry węch #
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na węchu [zdobycz i zioła]
# Szczęściarz #
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na 2 tygodnie [następny 14.11.]
# Mistyk #
+1 sukces do ataku magicznego raz na walkę
# Wybraniec bogów #
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji [następny 13.11.]
# Opiekun #
-2 ST dla kompana

~ Lothric (80ks) R.I.P. Best friend forever~

Naładowany Kryształ Ideału/ Gladiatora


Głos Daru || Muzyka Daru | złoty dublon 03.19, srebrny 06.19, 07.19, 08.19, 09.19 || Dialogi #789aa0
Ostatnio zmieniony przez Dar Tdary 2019-11-05, 23:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Orkan Wieków 
Starszy Ognia
Paladyn Pospólstwa



Stado: Ognia
Płeć: samica
Księżyce: 80
Rasa: skrajny
Opiekun: Kaskada Kości
Mistrz: Iluzja Piękna
Partner: Nierozważny Duch
Wiek: 100
Dołączyła: 14 Lut 2019
Posty: 1522
Wysłany: 2019-11-06, 00:28   
   A: S: 3| W: 4| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 2
   U: B,L,W,M,MP,MA,MO,Śl,O: 1| Pł,Skr,Kż: 2| A: 3
   Atuty: Wytrwały, Adrenalina, Poszukiwacz, Furia niebios, Poświęcenie


Nie tak to się miało potoczyć. Dlaczego on tak na nią działał. Chciała, żeby ją zobaczył i po prostu pokazał, nie wiem. Ulgę? Może przytulił, pierwszy raz w życiu? Przez chwilę był jej ojcem, a nie tylko dawcą nasienia dla przeklętych jaj Kaskady. Była już spokojna, a on znów wzburzał krew jej żyłach. Zmrużyła ślepia, a skrzydła zaszeleściły na grzbiecie, złowrogo.
~ Silna...? Wychowywałam młodsze rodzeństwo, które ona odtrąciła w kąt! A potem zdechłam na Arenie pod jej szponami nie mając nawet trzydziestu księżyców! ~ obnażyła kły, a słowa w głowie Daru brzmiały jak warknięcie ~ Byłeś tam, widziałeś co mi zrobiła i pozwoliłeś na to. To, że wróciłam, to nie moja siła. To łaska bogów, którym chyba niedobrze już się robiło, patrzeć na moje żałosne życie. Dali mi nowe i go nie zmarnuję. ~ wyprostowała się i uspokoiła znowu. Przekrzywiła łeb nieco profilem, zastanawiając się jak zareaguje na kolejne wieści ~ Idę do Ognia. Wodę wybrano za mnie, choć przysięgałam jej wierność do śmierci. Teraz mam nowe życie, drugą szansę i to ja wybieram. ~
Ostatnie zdanie powiedziała twardo, tonem nie znoszącym sprzeciwu. Z resztą, co Dar miał do gadania? Żadne z wymienionych Stad nie było jego. Chyba tylko chciała poinformować go o ostateczności podjętej decyzji. Zabawne, że jej ojciec będzie pierwszym smokiem, który się o niej dowie.
~ Łatwo Ci mówić, co było to było. ~ podjęła spokojniej, po przerwie na kilka głębokich oddechów ~ Bo Ciebie nie było. Nie oddałeś nas Zarannej. Zostawiłeś nas na pastwę Kaskady. Pchłę, Obłoczka, mnie... Stłuczoną. ~ prychnęła z pogardą i wbiła w niego spojrzenie jak sztylety ~ Która jest wspaniałą, ciepłą i pełną empatii smoczycą. Którą prawie nie poznałam, bo przez matkę odeszła na długi czas za barierę. I Nanshe... Ha! Nawet o niej nie wiesz! ~ otworzyła szeroko ślepia z zaskoczeniem i uniosła jedną łapę w powietrze, akcentując swój szok ~ No przecież, ojciec roku! Nanshe już pewnie jest czarodziejką. Jest piękna i delikatna, mądra i utalentowana, ale z jakiegoś powodu ma tą idiotyczną potrzebę poznania, kim jest jej ojciec. Mam nadzieję, że nigdy nie będzie miała okazji, bo szkoda by mi było patrzeć jak taki zawód łamie jej serce. ~
Zamilkła i wbiła szpony w ziemię, a razem z nimi też wzrok. Nie płakała, och nie. Dawno wyszła poza granicę, gdzie jeszcze roni się łzy. Teraz była już tylko pełna goryczy złość, którą jak brud z rany wypłukiwała teraz gorzkimi słowami. Do czysta.
~ Nikt nie kazał Ci być słodkim. Ale może gdybyś był, po prostu był, moje życie nie skończyłoby się tak szybko. I tak koszmarnie. ~ uniosła spojrzenie, puste i zniechęcone, ponownie zaglądając w ślepia ojca ~ Nie mogę nawet powiedzieć Ci głośno, jak strasznie chciałabym Cię nienawidzić. Erycal kazał zbierać mi korale i kiedy już je znajdę, zmażę to piętno mojej matki, a wraz z nim ostatni ślad, który wiąże mnie też z Tobą. ~
Z jeziora ostrożnie wysunęła się kelpie i powoli zaczęła podchodzić. Ociekała wodą, szła trzymając nisko łeb, ale bacznie obserwując oba smoki i ognistego żywiołaka. Emocje targające jej towarzyszką odbijały się po więzi i Awantura cicho prychnęła, zdezorientowana. Nie wiedziała, jak jednocześnie można czuć smutek, ulgę, ból, złość i tęsknotę. Kładła więc uszy po sobie i nerwowo obeszła Sztorm, asekuracyjnie stając po przeciwnej stronie niż Lothric.
_________________

..............

.............• POSZUKIWACZ » +1 sukces do Percepcji (bez Śl) raz na tydzień. (następne użycie 16.01)..................................
......................• FURIA NIEBIOS » raz na walkę, + rana lekka dla przeciwnika.

• ADRENALINA »
dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku
niepowodzenia akcji maksymalna rana wynikająca z sumy kostek na akcję.


• POŚWIĘCENIE »
raz na atak +1 sukces, ale + rana lekka dla Sztorm.

Błysk Przyszłości » ostatnie użycie 07.11.20
Sztorm Stulecia od Przebłysk
............................................................................................................... Inurta x Burzowa x Sztorm
............................................................................ Sztorm od Fena x Sztorm od Echo x Sztorm od Vul
.......................................................................................................metalowa proteza, lewa łapa Sztormu
.............................................................................................................metalowa proteza, ogon Sztormu


Kalectwo wrodzone: czupryna jasnych włosów na łbie, przechodząca w grzywę na karku i barkach.
Efekt wpływu trzeciej rasy, smoków wężowych. Związane z tym dodatkowe ryzyko przegrzewania się i

..................................................................zwiększone ryzyko bólów głowy z tytułu udarów słonecznych.
Mechaniczne protezy: pełna proteza ogona, zwieńczona szerokim, metalowym grotem; proteza .......
...............................................................................
prawej łapy do łokcia z ruchomymi szponami.
 
 
Dar Tdary
Starszy Ziemi
Nie lubi Cię



Stado: Ziemi
Płeć: Skrajny
Księżyce: 104
Rasa: Samiec
Mistrz: Feeria
Wiek: 30
Dołączył: 09 Wrz 2016
Posty: 1329
Wysłany: 2019-11-06, 17:56   
   A: S: 3| W: 3| Z: 4| M: 5| P: 3| A: 2
   U: B,A,O,W,Śl,Skr,Kż,M: 1 | Pł,MP,MO: 2 | MA: 3
   Atuty: Ostry węch, Szczęściarz, Mistyk, Wybraniec bogów, Opiekun


To czego słuchał tylko dowodziło temu co już powiedział. Była silna i mogła sobie wmawiać, że jest inaczej. Stała przed nim niby krucha i targana emocjami, ale jednak... mimo tego ile razy życie postanowiło dać jej w kość, ile razy powaliło na ziemię. Nawet śmierć nie była w stanie jej utrzymać jak trzymała w swoich łapach innych. Bogowie jej nie chcieli? Też mi coś... nasłuchał się o nich od Zarannej i wiedział, że niestety bogowie bardzo lubili swoje smoki. Milczał jednak wiedząc iż podobne stwierdzenia suchych faktów wywołałoby tylko ponowną falę goryczy w córce. Wiadomość o Ogniu niezbyt go zdziwiła, ale pokiwał łbem.
- Dorosła decyzja, nikt nie mówił że mamy być przywiązani do jednego stada jeśli nam ono nie odpowiada.
powiedział jednie zgadzając się de facto ze Sztorm. Sam przecież chciał odejść do Wody po śmierci Kaskady. Czuł, że byłby lepszym przywódcą niż to coś co chciało być partnerem jego córki, a zapłoniło jego partnerkę. Padalec.
Przyjmował wszystkie baty na grzbiet nawet nie drżąc, potrzebowała wylać te wszystkie żale. Nie pierwszy raz smoki wytykają mu jaki "nie był". Ciekawe, że zawsze skupiali się na swoich wyobrażeniach o nim, a nigdy nie patrzyli na "niego". Nanshe? Na bogów jeszcze jedno się uchowało? Słysząc jednak, że chciałaby poznać swojego ojca drgnęła mu warga.
~ Zgadzam się z tobą, jedyne co by zobaczyła to najlepszego uzdrowiciela Wolnych Stad, ale przecież moja ciężka praca się nie liczy. Liczy się fakt, że nie podcierałem wam zadów. Widzisz, czy nie lepiej było, iż nie byłem świadom jej istnienia? Teraz jeszcze zaplanuję jakiś najazd na jej ostoję i zniszczę wszystko w drobny pył.
Tak brzmiała jego odpowiedź, ale jedynie w jego łbie. Lothric przypatrzył się uważnie swemu towarzyszowi czekając aż odpowie córce. Cokolwiek.
Dar jednak uparcie milczał przyjmując wszystkie słowa Sztorm, wpatrując się swoimi starczymi ślepiami w jej roziskrzone od emocji oczy.
Dzikim przypadkiem miał w swoim mieszku to co otrzymał od bogów za wiele swoich leczeń, och było ich doprawdy bardzo dużo. Bogowie nagrodzili go koralami za ten wyczyn które teraz ciążyły mu w torbie. Wyciągnął mieszek na łapie i cofnął ją tak, że skóra z zawartością wisiała w powietrzu. Pchnął ją myślą ku swej córce.
- Niech to będzie zioło jakim zazwyczaj traktuję innych którzy przychodzą do mnie w cierpieniu. Niech to zioło uwolni cię od choroby.
powiedział jednie i odwrócił się do niej tyłem.
Lothric otworzył pysk.
Czemu nie powiedziałeś jej prawdy?
~ Nie dość już ran ma ciele i duszy?
Odparł w głowie swego druha i zaczął odchodzić. Godny bardzo przeżywał to iż ojciec wygonił go z groty, ale robił mu tak na prawdę przysługę. Smoki będące jak najdalej od niego o wiele mniej cierpiały, a im mniej miały z nim wspólnego tym lepiej. Wszystkie jego pisklęta były tego dobrym przykładem. Słodka nieświadomość Nanshe sprawiała, że jak mówiła Sztorm była szczęśliwa. Gdyby jeszcze jego potomstwo nie należało do niego... och bogowie.
~ Nie myśl, że to jałmużna czy prezent który ma sprawić, że mi wybaczysz. Po prostu je weź i zapomnij o tym wszystkim. Ogień z tobą.
Dotknął jej umysłu na odchodne i zniknął między trzcinami.
_________________


# Ostry węch #
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na węchu [zdobycz i zioła]
# Szczęściarz #
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na 2 tygodnie [następny 14.11.]
# Mistyk #
+1 sukces do ataku magicznego raz na walkę
# Wybraniec bogów #
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji [następny 13.11.]
# Opiekun #
-2 ST dla kompana

~ Lothric (80ks) R.I.P. Best friend forever~

Naładowany Kryształ Ideału/ Gladiatora


Głos Daru || Muzyka Daru | złoty dublon 03.19, srebrny 06.19, 07.19, 08.19, 09.19 || Dialogi #789aa0
 
 
Orkan Wieków 
Starszy Ognia
Paladyn Pospólstwa



Stado: Ognia
Płeć: samica
Księżyce: 80
Rasa: skrajny
Opiekun: Kaskada Kości
Mistrz: Iluzja Piękna
Partner: Nierozważny Duch
Wiek: 100
Dołączyła: 14 Lut 2019
Posty: 1522
Wysłany: 2019-11-08, 13:56   
   A: S: 3| W: 4| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 2
   U: B,L,W,M,MP,MA,MO,Śl,O: 1| Pł,Skr,Kż: 2| A: 3
   Atuty: Wytrwały, Adrenalina, Poszukiwacz, Furia niebios, Poświęcenie


Zauważyła drgnięcie pyska, jednak zbyt zapalczywa była w swoim własnym żalu i bólu, żeby móc cokolwiek z tym zrobić. Kiedy pchnął w jej stronę mieszek, uniosła w górę brwi, z niedowierzaniem. Odwrócił się do niej zadem i zaczął odchodzić, zostawiając ją z garścią szlachetnych kamieni. Jakby płacił jej, żeby raz na zawsze dała mu spokój. Nie była głupia, domyślała się, że w środku są korale, drogocenna zapłata za jej wolność od kalectwa. Poczuła jak ogień gniewu pali ją od środka, zwęglając na popiół resztki nadziei, że ten smok kiedykolwiek jeszcze będzie jej ojcem.
Chciała krzyczeć za nim. Wyzywać go, powiedzieć, że zawiódł ją ostatni raz, kiedy już myślała, że nikt nie złamie jej zdruzgotanego w drzazgi serca... Nie była jednak w stanie skupić mentalnej myśli. Maddara, kapryśna pani, wymaga wielkiej koncentracji i opanowania.
Odwrócił się i odchodził, otworzyła więc paszczę by zaryczeć, usłyszeć niski grzmot własnego głosu rzucającego wyzwanie, odbijającego się echem po Wspólnych Terenach. Zamiast tego wydała z siebie cichy wizg i ból prawie rozerwał jej krtań. Chwyciła się rozpaczliwie łapą za gardło i rzuciła ostatnie, nienawistne spojrzenie w plecy Daru. Po czym wbiegła do wody i zanurkowała głęboko, by w jej chłodnych objęciach znaleźć ukojenie swojego gniewu i bólu.
Na brzegu została Awantura i Lothric. Kompan Stulecia był odpowiedzialny za pieczę nad ich zapasami. Kelpie rozumiała co zaszło tylko w ogóle - wiedziała jednak, że te klejnoty w woreczku od Uzdrowiciela były ważne. Rzuciła spojrzenie z pode łba na ognistego barana i zarżała ostrzegawczo. Następnie magią wyciągnęła z podobnego woreczka u szyi, wysuszonej i zaprawionej zajęczej skóry, pięć innych kamieni. W stronę żywiołaka popłynęły dwa tygrysie oka, dwa rubiny i diament. Osiadły na trawie u jego kopyt w równym półkolu, a klacz poruszyła kopytem w ziemi kilka razy, jakby dając do zrozumienia, że jeśli ten stary ognisty kozioł czegoś spróbuje, to ona mu pokaże co to znaczy nieuczciwa wymiana - będzie to wymiana ciosów i ataków magicznych. Następnie ostrożnie wzięła w pysk pożegnalny dar ojca dla córki. Z pod zmrużonych ślepi, zezując na Lothrica, pokłusowała do Jeziora i skoczyła za swoją towarzyszką.
_________________

..............

.............• POSZUKIWACZ » +1 sukces do Percepcji (bez Śl) raz na tydzień. (następne użycie 16.01)..................................
......................• FURIA NIEBIOS » raz na walkę, + rana lekka dla przeciwnika.

• ADRENALINA »
dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku
niepowodzenia akcji maksymalna rana wynikająca z sumy kostek na akcję.


• POŚWIĘCENIE »
raz na atak +1 sukces, ale + rana lekka dla Sztorm.

Błysk Przyszłości » ostatnie użycie 07.11.20
Sztorm Stulecia od Przebłysk
............................................................................................................... Inurta x Burzowa x Sztorm
............................................................................ Sztorm od Fena x Sztorm od Echo x Sztorm od Vul
.......................................................................................................metalowa proteza, lewa łapa Sztormu
.............................................................................................................metalowa proteza, ogon Sztormu


Kalectwo wrodzone: czupryna jasnych włosów na łbie, przechodząca w grzywę na karku i barkach.
Efekt wpływu trzeciej rasy, smoków wężowych. Związane z tym dodatkowe ryzyko przegrzewania się i

..................................................................zwiększone ryzyko bólów głowy z tytułu udarów słonecznych.
Mechaniczne protezy: pełna proteza ogona, zwieńczona szerokim, metalowym grotem; proteza .......
...............................................................................
prawej łapy do łokcia z ruchomymi szponami.
 
 
Dar Tdary
Starszy Ziemi
Nie lubi Cię



Stado: Ziemi
Płeć: Skrajny
Księżyce: 104
Rasa: Samiec
Mistrz: Feeria
Wiek: 30
Dołączył: 09 Wrz 2016
Posty: 1329
Wysłany: 2019-11-08, 19:38   
   A: S: 3| W: 3| Z: 4| M: 5| P: 3| A: 2
   U: B,A,O,W,Śl,Skr,Kż,M: 1 | Pł,MP,MO: 2 | MA: 3
   Atuty: Ostry węch, Szczęściarz, Mistyk, Wybraniec bogów, Opiekun


Lothric zaczekał oczywiście i przyglądał się co też wyprawiają smoki. Czemu... czemu były tak uparte? Sądził iż on miał z tym problem jako żywioł ognia, ale to co miało tu miejsce. Westchnął na swój kozi sposób wypuszczając dużo dymu z nozdrzy. Wtedy też zadziałała Awantura. Zgarnęła woreczek z koralami i zaczęła grzebać w swojej sakiewce. Wymiana? To w sumie sprawiedliwe. Kozioł uśmiechnął się i zabeczał niespodziewanie do wodnej kreatury.
Miał już swoje lata jak na towarzysza i to co zobaczył bardzo go ujęło. Zwykły gest. Ugiął przednie kończyny i skłonił się przed Awanturą ukazując jej tym samym szacunek. To, że chciałby i tak z nią powalczyć to co innego...
Za pomocą magii uniósł wszystkie kamyki z ziemi i przytulił je do swojego ramienia. W taki sposób ruszył dopiero spokojnie za swoim towarzyszem.

/zt
_________________


# Ostry węch #
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na węchu [zdobycz i zioła]
# Szczęściarz #
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na 2 tygodnie [następny 14.11.]
# Mistyk #
+1 sukces do ataku magicznego raz na walkę
# Wybraniec bogów #
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji [następny 13.11.]
# Opiekun #
-2 ST dla kompana

~ Lothric (80ks) R.I.P. Best friend forever~

Naładowany Kryształ Ideału/ Gladiatora


Głos Daru || Muzyka Daru | złoty dublon 03.19, srebrny 06.19, 07.19, 08.19, 09.19 || Dialogi #789aa0
 
 
Ruda Ciocia 
Starszy Plagi
Burdig Zmysłowy



Stado: Plagi
Płeć: samiec
Księżyce: 91
Rasa: północny
Opiekun: Fia
Partner: Rawr Szydź
Dołączyła: 09 Wrz 2019
Posty: 1122
Wysłany: 2019-12-04, 23:08   
   A: S: 3| W: 1| Z: 3| M: 1| P: 4| A: 5
   U: Pł,O,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl: 1| B,L,A: 2| M: 3
   Atuty: Atrakcyjny; Szczęściarz; Altruista; Opiekun; Magiczny śpiew


Zakiełkował mu w głowie pomysł cholernie złowieszczy. Bo był wredny ale i troskliwy... Bo skoro sam był zakochany po te swoje długaśne uszy, to czemu miałby odmawiać innym takiego stanu? Przybył późnym południem, obierając sobie za cel ładny, ozdobiony sitowiem brzeg Zimnego Jeziora. Berlinka przybyła tu z nim.. I oboje byli obładowani.
Chochlik postawił kilka toreb na gruncie. Dobrze że chciało mu się to wszystko pleść bo inaczej nie przeniósłby tego wszystkiego sam. A to nie były byle jakie rzeczy! - Słodkawy trunek podebrany z groty Kheldara (Bo czy on się połapie, skoro Burek utoczył małą część jedynie do wysokiego naczyńka? Beczka tego była do cholery, narżnie się jeszcze takich dziesięciu jak on!), skóra tura którą "wyprał" w naparze z bzu i goździków aby pachniała ładnie, jakieś ładnie wydrążone owoce.. Ale po kolei. Skóra została ładnie rozłożona tuż przy brzegu. Burdig upewnił się że zachodząca Złota Twarz będzie dobrze widoczna z tego miejsca. Rozstawił małe miseczki i wysokie naczyńko z trunkiem, większa miska posłużyła za przetrzymanie owoców.. Wokół rozstawił kilka małych palików, które zamierzał później podpalić za pomocą maddary. W równej odległości.. Budowały nastrój.
Popatrzył na swoje dzieło z zadowoleniem i zaraz zabrał się za przystrojenie.. Hipogryfa.
- No Berlinko, będziesz dzisiaj prowadzącym. Daj z siebie wszystko! - rzucił do kompanki, starannie wmasowując w nią glinę, rozrobioną z wodą. Potrzymał ją tak chwilę by zaraz zmyć. Trochę się natrudził, jednak dało to swój efekt - Podebrany muł, błoto-glinka sprawiły że pod wpływem słonej wody Berlinka zmieniła tymczasowo kolor.. Na czerwony. Gdzieniegdzie przebijał rudy ale nie było to problemem. Powplątywał w nią trochę kwiecia a na szyi zawisła jej.. Pojedyncza jemioła. Perrfekcyjnie! Teraz on sam!
Przypominając sobie wszystkie zasady kamuflażu. Natarł ciało błotem i mułem z jeziorka, okrył się skorupą z tej mieszanki, wchodząc głęboko w sitowie, kiedy upewnił się że jego zapach jest ukryty a Berlinka utwierdziła go w przekonaniu że nie odznacza się w wysokiej trzcinie. Pozostało jedynie..
Umysł Wojowniczki Ognia oraz Uzdrowicielki Ziemi musnął delikatny przekaz. Nie zdradzał nic, oprócz tego że coś tu na obie czeka.. Coś bardzo ważnego. I był to bardzo.. Natrętny przekaz.
_________________
..................
..................
..Life is nothing if you're not obsessed. I only think terrible thoughts, I do not live them... Yet.
    ALTRUISTA
    ....-2 ST do wszystkich akcji towarzysza Piastuna na misji/polowaniu.
    SZCZĘŚCIARZ
    ....odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na dwa tygodnie.
    OPIEKUN
    ....-2 ST dla każdej akcji kompanów.
..Na pozór silna dziewczyna a w środku ledwo się trzyma.
..______________________________________

..MORTADELKA (bies) - karta kompana -
.....S: 3| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 1
.....B,A,O,Skr: 1

..BERLINKA (hipogryf) - karta kompana -
.....S: 1| W: 1| Z: 2| M: 1| P: 2| A: 1
.....B,L,A,O,Skr: 1


.............Tema musical para Burek
Ostatnio zmieniony przez Ruda Ciocia 2019-12-04, 23:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gasnący Wiciokrzew 
Starszy Ziemi
Miodowa Cesarzowa



Stado: Ziemi
Płeć: samica
Księżyce: 99
Rasa: bagienny
Mistrz: Feeria Ciszy i Dar Tdary
Partner: Grabieżca Fal
Wiek: 20
Dołączyła: 27 Cze 2019
Posty: 835
Wysłany: 2019-12-26, 03:50   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 5| P: 3| A: 1
   U: Śl,Skr,Kż,B,Pł,MO,M,A,O,MP: 1 | Pł,W: 2 | MA: 3
   Atuty: Zwinna, Szczęściarz, Mistyk, Opiekun, Uzdolniona


Odebrała przekaz, niekoniecznie wiedząc, jak go odczytać. Któż to wzywał? Jakie miał rany, że nie potrafił sprecyzować? Honi zmartwiła się nieco, ale jej duch nie pod.upadł, ani nie opadły jej uczy - Uzdrowicielka czujnie pilnując się, aby nie tracić czasu, zebrała sobie komplet najczęściej używanych ziół, kilka misek i przełożywszy tylko łebek przez skórzaną obręcz paska torby - wyruszyła! Jak dobrze, że smoki rzadko się tak naprawdę wykrwawiają.
Hipogryca zaś, odczekawszy całkiem sporawy kawałek czasu od wezwania, dojrzeć mogła w końcu postać bagiennej. Wysoką, ale drobną, trochę niezgrabną, choć gdy biegła jej postawa wychudzonej sarny się niemal traciła, zmieniając w miodową smużkę; no i pyszczek miała skupiony i uśmiechnięty lekko, a już nagle, całkowicie, pełnie, szczerze i bardzo przyjaźnie, gdy tylko i ona zobaczyła zwierzę. Uszy kiwnęły jej się ciekawsko w przód i dopiero gdy zbliżyła do Berlinki jeszcze bardziej, widać można było jakiś taki... błysk zdziwienia w fiolecie ślepia. Przykucnęła jakiś ogon od hipogryfa, przekrzywiła łeb na bok, zmarszczyła łuki brwiowe - i uśmiech pękł aż pokazując lekko jej ząbki, rozczulił ją strasznie widok tak starannie ubranej kompanki. Tylko czyjej?
- Piękny odcień, kochanie! Nie bój się, proszę, zaraz zaradzimy wszystkiemu. - pochwaliła hipogryficę i wstała, aby podejść bliżej - glina, ładne, ale i mądre - pewnie zwierzę napadły pchły czy inne zewnętrzne pasożyty i jej właściciel chciał jej pomóc sam - ach, gdzie to był, żeby i samemu otrzymać pochwały? Wezwał i zniknął a Dziewanna bardzo zmartwiła się, że mógł zawstydzić się swoimi próbami i zniknąć aby uniknąć rugania ze strony medyka, ale za co? Miała wielką nadzieję, że się myliła. Bo najpewniej pomyliła się i w innej sprawie. Z której strony nie oglądałaby samiczki, ta była czysta i zadbana. Wonna nastawiła uszu jeszcze bardziej, zastanawiając się jawnie i odsunęła trochę od Berlinki, aby rozejrzeć w poszukiwaniu właściciela, co by rozwiał jej wątpliwości. I dopiero wtedy dopuściła do siebie świat i myśli inne niz te skupione na swojej wiecznej służbie, dojrzała piękny wieniec na piersi kompanki i jej jakiekolwiek sugestie mową ciała o co tu chodzi, zobaczyła płomyczki ocieplające atmosferę nad jeziorem, ziemię wyłożoną futrem, owoce!!!... I Honi stanęła na równiutkich łapach, blisko siebie, raz - jakoś instynktownie podekscytowana, że o to dostała zaproszenie na coś , jeszcze nie do końca mogła wyczytać co, dwa - rozczulona myślą, że coraz częściej wzywana jest i na zwykłe spotkania, nie tylko wkładanie z powrotem flaków w pomiędzy czyjeś jamy ciał, i trzy - wciąż bardzo, bardzo, zdziwiena, czego jedynym objawem był jej delikatny i niepewny uśmiech oraz te jej wielkie oczy, wlepione w hipogryficę, jakby ta była wyrocznią świata i była w stanie powiedzieć jej o każdym szczególe istnienia. Kim jest, co tu robi, dokąd zmierzamy wszyscy? A powiedz, hipogryfie, jak dokładnie działa oko? Narzuciło się zaraz Dziewannie, ale nie chciała męczyć zwierzęcia, bo zaraz znalazłaby i więcej pytań na większą liczbę tematów.
_________________


szczęściara: W przypadku braku sukcesów podczas rozsądzania akcji lub rzutu na Wytrzymałość Atut zamienia ten wynik na 1 sukces. Do użycia raz na dwa tygodnie
zużyty: 13.12

mistyk: +1 sukces do ataku magicznego raz na walkę.

opiekun: -2 ST dla kompana.

KK - Mokradło
[obrazek]
Zr, M, Ap: 1 | W, Prc: 2 | S: 3 || B, L, O, Kż: 1 | A: 2
- Jego dziobanie/drapanie wywołuje u przeciwnika silne poparzenia pochodzenia magicznego. [błog. Sennah]


błysk przyszłości
zużyty: 13.10

[teczka] | [rodzinka] | [theme]
 
 
Grabieżca Fal
Wojownik Ognia
yo ho bottle of rum



Stado: Ognia
Płeć: Morski
Księżyce: 98
Rasa: Samica
Partner: Lepka Ziemia
Dołączył: 23 Gru 2018
Posty: 324
Wysłany: 2019-12-26, 19:21   
   A: S: 5| W: 2| Z: 2| M: 1| P: 1| A: 1
   U: B,L,Pł,W,MP,MO,MA,Kż,Skr,Śl,M: 1|O: 2|A: 3
   Atuty: Silna; Szczęściarz; Twardy jak diament; Opiekun; Furia niebios;


Naprawdę? Ktoś wzywał ją teraz? Była zmęczona po treningu z Valeiry. Zimno zagnało ją do groty, gdzie zawinela się w dwie skóry, myśląc tylko o drzemce. I wtedy przyszedł sygnał.
Prychnela gniewnie. Nie była mistrzynią magii, nie umiała określić od kogo przyszło wołanie. Czyżby jakiś Ognisty potrzebował jej pomocy? Na Wspólnych? Tam przecież nie było nic groźnego... Oprócz innych smoków.
Niechętnie zwlokla się z leża. Valeiry musiała ja popychac i poganiac. Przynajmniej dopóki Morien nie rozbudzila się i nie pomyslala o przekazie. Ktoś czekał. Urzara, Aank? Musiała się pospieszyć.

Woda wzmagala swędzenie łusek, ale była najszybszą drogą. Nie będzie musiała przekraczać pustyni i dopłynie od razu na centrum Terenów. Poplynela od jeziora Głębokiego do Zimnego, docierając na miejsce właściwie wczesnym wieczorem. Było już ciemno. Światło gwiazd i wschodzącego księżyca zeslizgiwaly się z jej seledynowych lusek wraz z wodą.
Wylazla na brzeg, przedzierajac się przez Sitowie. Była czujna i starala się zachowywać jak najciszej. Po drodze dopadła ja myśl, że to może nie żaden Ognik - może to duch jak ostatnio, lub gorzej... bozek lub bóg. Albo zwykła zasadzka. Brak głosu w wiadomości był podejrzany, a ona, jak głupia, zerwala się do niej bez zawiadomienia nikogo... Na szczęście miała Valeiry - kelpie nadal była w wodzie, patrolujac niewielki obszar przy plaży.

Wyjrzala zza wysokich trzcin. Na plaży stała dlugolapa smoczyca. Bezskrzydla, wygladala na zajęta... gryfem? Morien nie była pewna, jak nazywała się ta dziwna bestia.
Wyszła z ukrycia na ugietych łapach. Samica pachniało ziołami i ta specyficzna mieszanka cechujaca Ziemnych. Grabież lekko się spiela. Czyżby jakiś odwet za jej wypadek z dlugowąsym czarodziejem?
- Jestem. Ty mnie wzywalas? - zapytała Ziemna. Akcent wyraźnie naznaczal jej słowa. W watlym świetle trudno jej było dowiedzieć się czegoś więcej o samicy, ale nie chciała korzystać z magii. Nie chciała się rozpraszac.
Kątem oka zauważyła skórę, rząd pienkow i owoce. To niezbyt pasowało do pułapki...
_________________
    No matter how many lies we tell ourselves, no matter how many stories we convince ourselves we’re a part of, we’re all just thieves awaiting a noose.

    Morien w pełnej krasie 1 2

    szczęściara / 1 sukces zamiast porażki raz na walkę/polowanie/misji (ostatnie użycie 13.06.)
    twarda jak diament / -1 ST do testów na Wytrz.
    furia niebios / raz na walkę, + rana lekka dla przeciwnika.
    opiekunka / -2 ST dla kompana.


    fanty:
    Łza Driady - naszyjnik z kryształkiem z łzy driady, zużyty

 
 
Ruda Ciocia 
Starszy Plagi
Burdig Zmysłowy



Stado: Plagi
Płeć: samiec
Księżyce: 91
Rasa: północny
Opiekun: Fia
Partner: Rawr Szydź
Dołączyła: 09 Wrz 2019
Posty: 1122
Wysłany: 2020-01-05, 19:47   
   A: S: 3| W: 1| Z: 3| M: 1| P: 4| A: 5
   U: Pł,O,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl: 1| B,L,A: 2| M: 3
   Atuty: Atrakcyjny; Szczęściarz; Altruista; Opiekun; Magiczny śpiew


Berlinka bez większego skrępowania dawała się badać, kiedy tak uzdrowicielka próbowała dociec co jej jest. Chociaż sama w sobie nie pomyślałaby o tym, że są podejrzenia tego iż mogła mieć pchły. Jeszcze by się obraziła, przeca był z niej taki okaz czystości! Wyglądało na to jednak, że sama Ziemna dała sobie spokój.
Burdig tymczasem wbił ślepia w mocarną sylwetkę Morien, która pojawiła się niedaleko i aż bezgłośnie mlasnął jęzorem. No przecież jak tutaj ich ze sobą nie swatać? Kawał seksownej baby i smukła, słodka jak najsłodsza śliweczka uzdrowicielka. Piękne dopasowanie. Hipogryfica była przygotowana do przedstawienia nie tylko wyglądem ale i ruchami. Burdig ćwiczył z nią od dłuższego czasu to w jaki sposób ma się zachować by.. Udawać zaklęcie. Nie maddarowe, coś nieznanego dla większości smoków. Teatralnie więc rozdziawiła dzióbek z którego wydobył się obcy, konkretniej samiczy głos.
- To.. To ja was wezwałam.. - zaczęła niepewnie, delikatnie przyklejając łeb do szyi i przyglądając się to jednej smoczycy to drugiej.
- P.. Przepraszam. Zabłądziłam na te.. Smocze tereny i trochę się boje. Ale takie było moje zadanie bym.. Mogła odzyskać co utraciłam.. S-Stąd to zamieszanie.. Ciesze.. Się jednak że odpowiedziałyście! - zamknęła dziób, prostując się i podchodząc do dywanu, pachnącego goździkami.
- Przygotowałam małą strawę, w podzięce. Proszę, częstujcie się i... Chętnie opowiem wam w czym problem. - spojrzenie hipogryficy było wręcz błagalne. A Burek siedział zakamuflowany w sitowiu, jako narrator wydarzeń. Ha! Przecież musi podkładać głos pod zaczarowanego hipogryfa, jak dobrze że jego głowa mieściła kilka różnych głosów z rodzinnych stron.. Oby poszły za jej delikatnymi prośbami, dajesz, dajesz Berlinka!
_________________
..................
..................
..Life is nothing if you're not obsessed. I only think terrible thoughts, I do not live them... Yet.
    ALTRUISTA
    ....-2 ST do wszystkich akcji towarzysza Piastuna na misji/polowaniu.
    SZCZĘŚCIARZ
    ....odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na dwa tygodnie.
    OPIEKUN
    ....-2 ST dla każdej akcji kompanów.
..Na pozór silna dziewczyna a w środku ledwo się trzyma.
..______________________________________

..MORTADELKA (bies) - karta kompana -
.....S: 3| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 1
.....B,A,O,Skr: 1

..BERLINKA (hipogryf) - karta kompana -
.....S: 1| W: 1| Z: 2| M: 1| P: 2| A: 1
.....B,L,A,O,Skr: 1


.............Tema musical para Burek
 
 
Gasnący Wiciokrzew 
Starszy Ziemi
Miodowa Cesarzowa



Stado: Ziemi
Płeć: samica
Księżyce: 99
Rasa: bagienny
Mistrz: Feeria Ciszy i Dar Tdary
Partner: Grabieżca Fal
Wiek: 20
Dołączyła: 27 Cze 2019
Posty: 835
Wysłany: 2020-01-06, 01:00   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 5| P: 3| A: 1
   U: Śl,Skr,Kż,B,Pł,MO,M,A,O,MP: 1 | Pł,W: 2 | MA: 3
   Atuty: Zwinna, Szczęściarz, Mistyk, Opiekun, Uzdolniona


Pyszczek się jej rozjaśnił na widok Ognistej. Przyjemny i znajomy widok, tylko ską-- to z tej wojny, prawda? Walczyła z Trzęsieniem. Nie było Dziewannie dane leczyć Żera, już go raz zawiodła, fakt, nie dziwne, że ufał jedynie Darowi, a szkoda.
Już chciała odezwać się, że nie, ale rozbrzmiał głos z... otwartego dzioba hipogryficy. Przyjazny uśmiech zniknął na rzecz zdziwienia, uszy Uzdrowicielki śmiało kiwnęły się w samiusieńki przód, a i sama ona czujnie lustrowała to... zjawisko, jakby nie było. Zagubiona! Poszukiwaczka! Piękny rozbiła obóz, to bagienna musiała przyznać. Już zagotowała się w niej chęć działania, a bez Ziemistych na których polega bo których poleceń słuchać musiała działać sama i nawet - jakoś ta myśl nie zdała się straszna! Zerknęła szybko na smoczą współtowarzyszkę w sprawie jakby nie wiedząc, czy chce przeprosić, że wtrąci się pierwsza, czy spytać, czy może, czy w ogóle sprawdzając, czy ta jeszcze tam stoi i czy na pysku nie maluje się jej niechęć. A jednym zerknięciem koniec końców niewiele Dziewanna dojrzała. Ach!
- Nie przepraszaj i nie bój się, kochanie, nie spotka cię żadna krzywda z naszych łap - uśmiechnęła się przyjaźnie do glinianej podróżniczki, po czym błyskawicznie odwróciła łeb do morskiej, szukając poparcia swoich słów - prawda, miła? - nie pamiętała imienia Ognistej, nie pamiętała, czy w ogóle miała prawo pamiętać, ale! Może przydarzy się bardziej naturalna okazja na pytanie. Zwróciła łeb z powrotem w stronę gryfa.
- Jestem Uzdrowicielką, możesz mówisz mi Honi, a moja przyjaciółka tutaj jest znakomitą Wojowniczką - jak widzisz, komplet przydatnych umiejętności, czego więc ci trzeba? - i usiadła, wpatrzona w gryfa, łapą na czuja jedynie sięgając po któryś z dostępnych owoców, co by gospodyni nie zrobić przykrości, skoro przygotowała poczęstunek.
_________________


szczęściara: W przypadku braku sukcesów podczas rozsądzania akcji lub rzutu na Wytrzymałość Atut zamienia ten wynik na 1 sukces. Do użycia raz na dwa tygodnie
zużyty: 13.12

mistyk: +1 sukces do ataku magicznego raz na walkę.

opiekun: -2 ST dla kompana.

KK - Mokradło
[obrazek]
Zr, M, Ap: 1 | W, Prc: 2 | S: 3 || B, L, O, Kż: 1 | A: 2
- Jego dziobanie/drapanie wywołuje u przeciwnika silne poparzenia pochodzenia magicznego. [błog. Sennah]


błysk przyszłości
zużyty: 13.10

[teczka] | [rodzinka] | [theme]
 
 
Grabieżca Fal
Wojownik Ognia
yo ho bottle of rum



Stado: Ognia
Płeć: Morski
Księżyce: 98
Rasa: Samica
Partner: Lepka Ziemia
Dołączył: 23 Gru 2018
Posty: 324
Wysłany: 2020-01-06, 01:20   
   A: S: 5| W: 2| Z: 2| M: 1| P: 1| A: 1
   U: B,L,Pł,W,MP,MO,MA,Kż,Skr,Śl,M: 1|O: 2|A: 3
   Atuty: Silna; Szczęściarz; Twardy jak diament; Opiekun; Furia niebios;


Zjawy i duchy, obłaskawianie nimf, bogowie starzy i nowi. Życie na terenach Wolnych Stad ostatnio obfitowało w niezwykłe zdarzenia. Morien jednak na to nie narzekała - przynajmniej nie publicznie. Co Valeiry się nasłuchała, to jej...
Nie wiedziała, że te stwory mówią. Wydawało się jej, że stworzenie jest trochę pdoobne do Brzasku, kompanki Poszeptu. Nie licząc kopytnego zadu. Czy towarzyszka Piastuna też umiała mówić, czy trafił się im kolejny magiczny stwór?
Nieznacznie się rozluźniła. Ryzyko pułapki się zmniejszało. Ale kto wie, czego chciała ta... Cóż, Morien nie wiedziała, jak nazwać stworzenie. Rudawa była... Może Ruda. Swoją drogą, co za znajomo wyglądający kolczyk...
- Hmm? - zamruczała nisko, strzelając pomarańczowymi ślepiami na Uzdrowicielkę. - Mhm... Prawda. - Potwierdziła, uważniej wpatrując się w Ziemną. Miała miły głos. Nie miała nic przeciwko temu, by taki głos tak miło się do niej zwracał.
- Grabieżca. - Przedstawiła się za Honi, jednak coś tknęło ją, że może Rudej Zakolczykowanej to nie uspokoi. - Morien aep Barra - dodała. Hm. A więc tak objawiały się księżyce tu - czuła, że Wolne miano było dlań coraz wygodniejsze i "własne".
Po raz kolejny strzeliła oczami na mniejszą samicę. Przyjaciółka. Morien błysnęła kłami. Honi miała dużą swobodę. Mogłaby się założyć, że była z niej dobra gawędziarka.
- Schlebiasz mi, miła - zaśmiała się cicho, bardziej do Uzdrowicielki, niż do Rudej. I przysiadła, przypatrując się owocom. Nie była to ryba, ale skoro dawali? Niegrzecznie byłoby odmówić. Co się ma zmarnować. - Mhm. Słuchamy, strapiona duszko.
Nadziała połówkę nektarynki na pazur i podrzuciła. Jasne, drobne zęby błysnęły w świetle księżyca. Słodki, lepki sok prysnął, kiedy potężne szczęki zacisnęły się na delikatnej tkance. Morien oblizała pysk wąskim językiem. Całkiem, całkiem.
Nadziała drugą połówkę na pazur, jednak zawahała się przed podrzuceniem jej. Zamiast tego wyciągnęła łapę do Uzdrowicielki. W półcieniu padającym na jej pysk, widać było jak pytająco unosi łuk brwiowy.
Może i Honi skusi się na coś słodkiego?
_________________
    No matter how many lies we tell ourselves, no matter how many stories we convince ourselves we’re a part of, we’re all just thieves awaiting a noose.

    Morien w pełnej krasie 1 2

    szczęściara / 1 sukces zamiast porażki raz na walkę/polowanie/misji (ostatnie użycie 13.06.)
    twarda jak diament / -1 ST do testów na Wytrz.
    furia niebios / raz na walkę, + rana lekka dla przeciwnika.
    opiekunka / -2 ST dla kompana.


    fanty:
    Łza Driady - naszyjnik z kryształkiem z łzy driady, zużyty

 
 
Ruda Ciocia 
Starszy Plagi
Burdig Zmysłowy



Stado: Plagi
Płeć: samiec
Księżyce: 91
Rasa: północny
Opiekun: Fia
Partner: Rawr Szydź
Dołączyła: 09 Wrz 2019
Posty: 1122
Wysłany: 2020-01-11, 02:33   
   A: S: 3| W: 1| Z: 3| M: 1| P: 4| A: 5
   U: Pł,O,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl: 1| B,L,A: 2| M: 3
   Atuty: Atrakcyjny; Szczęściarz; Altruista; Opiekun; Magiczny śpiew


W duchu rozczulił się przeokropnie na reakcje Honi.. Chociaż z drugiej strony czego mógł się spodziewać? Była niesamowicie radosna jak i dobra, może to dlatego tak dobrze szło mu dogadywanie się z jej synem? Do tego idealnie, według planu podłapała iż lepiej będzie współpracować z Morien... Która wręcz ociekała seksapilem aż Piastun musiał zmrużyć ślepia by nie powaliła go ta dawka kipiącego od samicy testosteronu i dominacji ale przeplatanego zgrabnie z wyczuwalnym pomrukiem romantyzmu. Ojże! Ile on by dał by Kheldar mu kiedyś sprezentował taką randkę! Świece, owoce, zachodząca Złota Twarz! Raczej się nie doczeka... Ale pomarzyć można, prawda?
No dobra, Ruda Pało. Skup się.
Nie myślimy o mięśniach, kuśce Szydercy, zadzie Morien czy ulubionym zapachu olejku do futra, tylko o tym jak pociągnąć te dwie panie do siebie aby coś z tego wyszło. Dobrze że Berlinka pozostawała niewzruszona na tyradę tych bezsensownych myśli. Twarda sztuka z tego kompana!
Rozluźniona przysiadła przed nimi, niby blisko jednak w takiej odległości aby przypadkiem nikt nie był jakimś cudem zdolny wyczuć maddary Piastuna który siedział dzielnie w sitowiu.
- Nie tylko wasza rasa ma czarodziejki, wiecie? Na imię mi Gidrub, pochodzę z dalekich krain.. Górskich. Słyszałam o tym miejscu.. Wolnych stadach.. Byłam ciekawa was, waszych zwyczajów jak i również podejścia do życia.. - dzióbek Berlinki zamknął się teatralnie a ona poruszyła łbem, garbiąc się jakby w lekkim zmieszaniu. - Trafiłam na.. Dwunogi. Dziwne, nieopierzone to to i mniejsze od nas. Posługiwali się czymś innym niż znana mi moc magiczna.. Nie byli przyjaźni, to też wywiązała się walka.. I jedna z nich, brzydka i zgarbiona rzuciła na mnie jakiś dziwny czar, który zamienił mnie w.. To coś! Dzięki pozostałości mojej własnej mocy mogę z wami rozmawiać! Koszmar... - wylała z siebie, grzebiąc pazurami w ziemi. Niegodziwości! Ależ ten Chochlik lał wodę!
- O-Oczekiwałam wyjaśnień. Walczył-am o nie.. Ugięła się. Powiedziała mi iż muszę znaleźć dwie smoczyce, które pomogą mi odprawić rytuał przyzwania jakiejś dziwnej, futrzastej gadziny. Tylko ona potrafi zdjąć ten urok. - śledziła ślepiami obie, przeskakując raz to na jedną raz to na drugą, mimo iż hipogryfy rozwiniętej mimiki nie posiadały, mogły wyczuć nutę tej nerwowości jak gdyby magicznie zaczarowana istota martwiła się czy jej uwierzą. Dobrzee! Gramy dalej, whoop, whoop!!
- Tu są smocze tereny, dotarłam gdzie chciałam i postanowiłam poprosić kogoś o pomoc.. Przyszłyście więc.. Chciałabym lepiej poznać swe potencjalne wybawicielki. Uzdrowicielka i Wojowniczka, zrozumiałe na logikę czym się zajmujecie.. Ale jakie jesteście same w sobie? Stronicie od innych czy może lubicie ich towarzystwo? Macie jakiś przyjaciół, rodzinę? Jesteście tutaj.. Szczęśliwe? - ślepia hipogryficy pojaśniały, zdradzając iskierki zainteresowania. Chochlik natomiast ciekaw był, czy jego teatralne przedstawienie da efekty jakich pragnie czy będzie musiał improwizować bardziej.
_________________
..................
..................
..Life is nothing if you're not obsessed. I only think terrible thoughts, I do not live them... Yet.
    ALTRUISTA
    ....-2 ST do wszystkich akcji towarzysza Piastuna na misji/polowaniu.
    SZCZĘŚCIARZ
    ....odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na dwa tygodnie.
    OPIEKUN
    ....-2 ST dla każdej akcji kompanów.
..Na pozór silna dziewczyna a w środku ledwo się trzyma.
..______________________________________

..MORTADELKA (bies) - karta kompana -
.....S: 3| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 1
.....B,A,O,Skr: 1

..BERLINKA (hipogryf) - karta kompana -
.....S: 1| W: 1| Z: 2| M: 1| P: 2| A: 1
.....B,L,A,O,Skr: 1


.............Tema musical para Burek
 
 
Gasnący Wiciokrzew 
Starszy Ziemi
Miodowa Cesarzowa



Stado: Ziemi
Płeć: samica
Księżyce: 99
Rasa: bagienny
Mistrz: Feeria Ciszy i Dar Tdary
Partner: Grabieżca Fal
Wiek: 20
Dołączyła: 27 Cze 2019
Posty: 835
Wysłany: 2020-02-10, 12:12   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 5| P: 3| A: 1
   U: Śl,Skr,Kż,B,Pł,MO,M,A,O,MP: 1 | Pł,W: 2 | MA: 3
   Atuty: Zwinna, Szczęściarz, Mistyk, Opiekun, Uzdolniona


Aep Barra! Wojowniczka tak wprawiona w swoje musiała dostać w końcu jakiś tytuł, więc ciekawe, czy to nagroda, czy pamiątka po rodzinie? Honi będzie musiała się koniecznie dopytać, gdy tylko zażegnają problemy gryficy.
Mrugnęła wesoło i zastrzygła uszami na śmiech Fali, lubiła schlebiać innym.
Samej na podany owoc najpierw także uniosła łuki brwiowe, i dopiero potem się uśmiechnęła, rozumiejąc o co chodzi. Wyciągnęła swoją łapę i oparła delikatnie spody palców o grzbiet dłoni Morien, a tak trzymając już owoc w pewien sposób i samej, poczuła się pewniej i zbliżyła śmiało, chytając nektarynkę pomiędzy kły. Tu już na żadne subtelności miejsca nie było, owoc ugiął się pod smoczymi zębami i nawet sok, który prysnął, został niemal od razu zgarnięty z pyszczka językiem. Uzdrowicielka skłoniła łbem na podziękowanie za taki kąsek, choć odbiegła wzrokiem po chwili, chowając uśmiech grający za niemy chichot, jednak wkradła się nieśmiałość. Łapa wróciła na ziemię, srebrna bransoletka zaklekotała cichutko.
Potem trzeba było wrócić do rozmowy! Odsunęła nieznacznie łeb do tyłu na początkowe pytania rudej. Czy lubi towarzystwo? Czy ma przyjaciół? Uzdrowicielka mimo najszczerszych chęci zajęcia się wreszcie sobą i przewartościowania świata jeszcze... do tego nie doszła, niestety, to i teraz tak na głos mówić swoje niekonkretne troski dwóm jakby nie było, wciąż trochę obcym rozmówczyniom, nie godziło się z Honi. Na szczęście pytanie pojawiło się także o rodzinę.
- Mam rodzinę! Niezbyt liczną, bo jedynie syna, ale - - i niczym najdumniejsza z matek tylko wietrząc okazję wyciąga albumy rodzinne, tak i Dziewanna teraz wyczarowała malutką podobiznę Ravielo w powietrzu pomiędzy sobą, Morien a Gidrub. Łaciaty, pyzaty, bagienny samczyk, nie większy od szpona, polował na żuczka, a ruch ten był zapętlony. - Znosi takie cuda do groty niczym najsprawniejszy z Wojowników czy Łowców! A wiecie, kochani - spojrzała i na Ognistą, i po chwili znów na gryficę - Że chce zostać kiedyś Piastunem? Tyle talentów! - wręcz wyśpiewała, pełna najszczerszego rodzaju dumy jaka potrafi płynąć tylko z potomstwa. Spojrzała tylko na Morien, wyczekując jej odpowiedzi na pytanie Gib, patrząc trochę z troską, a samej chwytając kolejną nektarynę... która okazała się częścią pięknej szaszłyko-girlandy, zdolna bestia z tej gryfki. Miodowa zerwała jeden owoc, resztę wisiora dźwigając w powietrze, jakby w podziękowaniu za tamtą połóweczkę podarować Ognistej najładniejszą z przekąsek.
_________________


szczęściara: W przypadku braku sukcesów podczas rozsądzania akcji lub rzutu na Wytrzymałość Atut zamienia ten wynik na 1 sukces. Do użycia raz na dwa tygodnie
zużyty: 13.12

mistyk: +1 sukces do ataku magicznego raz na walkę.

opiekun: -2 ST dla kompana.

KK - Mokradło
[obrazek]
Zr, M, Ap: 1 | W, Prc: 2 | S: 3 || B, L, O, Kż: 1 | A: 2
- Jego dziobanie/drapanie wywołuje u przeciwnika silne poparzenia pochodzenia magicznego. [błog. Sennah]


błysk przyszłości
zużyty: 13.10

[teczka] | [rodzinka] | [theme]
 
 
Słodycz Życia 
Wojownik Ognia
Kieszonkowy Ognik



Stado: Ognia
Płeć: Północny
Księżyce: 48
Rasa: Samica
Opiekun: Serce Płomieni
Mistrz: Brak
Partner: Światłość Erycala
Wiek: 19
Dołączyła: 14 Mar 2019
Posty: 310
Wysłany: 2020-03-16, 22:22   
   A: S: 5| W: 2| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,L,M,W,Skr,Śl,Kż,MP,MA,MO:1|A,O:2
   Atuty: Kruszyna, Chytry przeciwnik, Tancerz,


Samica wylądowała w sitowiu, nie mogąc już dalej lecieć. Nie była pewna czy ktoś z jej stada ma coś do jedzenia więc wolała zawędrować na tereny wspólne. Po wydaniu z siebie głośnego westchnięcia, uniosła łeb ku górze. Nabrała w pluca tyle powietrza ile była w stanie po czym ryknęła wzywając do siebie łowcę mającego ochotę i chwilę by podzielić się pożywieniem. Miała nadzieję że ten ktoś zjawi się tu dosyć szybko.
_________________
→ kruszyna - -1/4 mięsa wymaganego do sytości.
PRZEZ TEN ATUT MOJA POSTAĆ MIERZY 125 CM


→ chytry przeciwnik- +2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy

→ tancerz -
+1 sukces do obrony fizycznej raz na walkę.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!

Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 11