FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Sitowie
Autor Wiadomość
Córa Mitu 
Wojownik Plagi
Syma Niestrudzona



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 80
Płeć: Samica
Wiek: 20
Dołączyła: 03 Sty 2020
Posty: 224
Wysłany: 2020-05-14, 23:23   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 2| A: 1
   U: W,M,B,L,Skr,Śl,Kż,MP: 1| Pł: 2| A,O: 3
   Atuty: Bogaty z rodu; Chytry Przeciwnik; Czempion; Utalentowany; Nieulękły;


Nie zauważyła z początku widowni, pochłonięta zmienianiem humorów swojej niesfornej rusałki na naukę. Skoro chce się rzucać, niech rzuca się z głową, to jest - siłą czarów. Z samej Symy czarodziejka nikła, ale mijając tyle ziem i tyle smoków, coś we łbie zostawało. Najwyraźniej wystarczająco, aby kompanka zdać się mogła... podćwiczona.
Gdy zniknęła na moment w odmętach, teraz dopiero różowe ślepię dojrzało moment kamiennej ściany i jakąś obcą sobie dwójkę. Zaciągnęła się zapachem, dość dyskretnie, ale nie powiedział jej zbyt wiele: ani to Plaga, ani to Ziemia, a Córa mało najwidoczniej edukowała się jeśli chodzi o życie poza jej nowym domem.
Na swoje reprymendy względem kompana, samiec dosłyszeć mógł trochę harkliwy, ale serdeczny śmiech.
-
Nie przepraszaj za kompana, skoro robi doskonale to, co do niego należy - broni. - odpowiedziała jaskiniowa, a jej pysk choć długi i nieprzyjemny, przeciął uśmiech zachodzący aż za niewielkie oczy. Odważne słowa na kogoś, kto własnego traktuje jak swoje pisklę. - Syma, po prostu, tak będzie szybciej, Ferworze. A to... - gwizdnęła, choć raczej na pokaz, można było wyczuć leciutkie drżenie maddary, że w ten sposób wzywa kompana. A kompan, niby z kwaśną miną, ale posłusznie, wyłonił się z wody, opierając łokciami o brzeg, a dłonią zwiniętą w pięć o polik - mimo tak luźniej postawy miała dość intensywnie wbity w obcych wzrok. - Solanka. - i Mit ukłoniła się za nią i sama wygodniej usiadła. - Spacer?
_________________


chytry przeciwnik - +2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w misji.
czempion - +1 sukces do ataku fizycznego raz na walkę.
nieulękły - do smoka pierwszy ruch w walce, a przeciwnik ma +1 ST w pierwszej turze.

~*~
KK - Solanka
rusałka
S, W, Zr, Prc, Ap: 1; M: 2 || Pł, Skr: 1; MA, MO: 2

| teczka |
 
 
Despotyczny Ferwor 
Łowca Wody
Ruhm der Revolution!



Stado: Wody
Rasa: Bagienny
Księżyce: 61
Płeć: Samiec
Opiekun: Axarus... A przynajmniej próbował,
Mistrz: Wszyscy, tylko nikt ze stada wody xd
Partner: Wola Przeznaczenia owo
Wiek: 18
Dołączył: 24 Sie 2019
Posty: 1931
Wysłany: 2020-05-16, 22:05   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 3
   U: W,B,Pł,L,M,O,MP,Śl: 1| Skr,Kż: 2| A: 3
   Atuty: Ostry wzrok; Empatia; Przyjaciel natury; Znawca terenów;


- Jeżeli chodzi o bronienie to spisuje się lepiej niż znakomicie, jednak mimo wszystko lepiej nie drażnić smoków z plagi... niektórzy chyba z zasady szukają z kimś zwady. - Rzekł podchodząc do niej bliżej. Nie to, że jej jakoś specjalnie ufał, jednak mimo wszystko nie warczała na niego. Nie próbowała też podnieść swojego jakże niskiego ego poprzez obrażanie jego osoby, tak jak to miało miejsce z innymi smokami z tego... przybytku. Dlatego też założył, że trafił na kogoś z kim da się na spokojnie i jak się może okazać miło porozmawiać.
- W takim razie mów mi Mułek. Powinno pójść szybciej niż z Ferworem. - Zaśmiał się, jednak był to bardziej serdeczny, niż szyderczy śmiech.
Zlustrował uważnie kompankę nieznajomej. Zaciekawiło go, że reaguje na gwizd... wciąż czuł nutę maddary, dlatego też domyślił się, że to dzięki niej się jej posłuchała. Jednak w sumie nie chciał też psuć wrażenia jaki chciała na nim wywrzeć i przez to wpadł na podobny pomysł.
- Baczność. - Rzekł spokojnie licząc, że Nivis domyśli się o co chodzi. No... i jak widać załapała... ale chyba zbyt dobrze... Bo zaraz zerwała się z miejsca, aby zaraz usiąść koło niego, tak wyprostowanie jak tylko potrafiła. Stała nie ruchomo, czekając na jakże ważne rozkazy, które jej pan mógł zlecić.
- Nivis. - I ukłonił się, aż do samej ziemi tak, że jego pierś szorowała o podłoże. Lisica widząc to zrobiła to samo, zastanawiając się czy to jakiś test, albo inna forma.... taktycznego działania! O! Może nawet poćwiczą czołganie się?
Mułek po ukłonie, wrócił do wcześniejszej pozycji.
- Tak. - Odrzekł kładąc się wygodnie na ziemi, co również poczynił i żywiołak, który jak zwykle zaczął się wtulać w jego łuski. - Spacery od zawsze pozwalały mi choć na chwile odpocząć od codziennych problemów. Wiesz trudne dzieciństwo, problemy psychiczne i tego typu rzeczy. - Lekko się rozciągnął, składając przy tym lekko swoją błonę. - Szkoda tylko, że nie pada, bo wtedy byłoby idealnie. - Rzekł zawiedziony, spoglądając ponowie w oczy Mitu. - A ty? Co porabiasz w taki leniwy dzień jak dziś? -
_________________
Sie werden mich fragen, wie ich eine Revolution definiere? Kommen des Gesetzes, Auferstehung des Rechts, Antwort der Gerechtigkeit
Atuty:

Grupa I. Ostry Wzrok - dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne]
Grupa II. Empatia - Przy testach mediacji -2 ST. Przy nakładaniu kompanowi więzi -2 ST.
Grupa III. przyjaciel natury - drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.
grupa IV. znawca terenów - znalezienie dodatkowej zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie. (24.08) następne użycie.
Bonus z loterii:
-1 ST we Wtorki!

Nivis(Lisi żywiołak ziemi)
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 3| A: 1
U: B, MA, MO, Skr: 1
KK


Vācija(hydra)
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
U: B, Pł, A, O, Skr: 1
KK
 
 
Owoc Opuncji
Wojownik Wody
Quetzalcoatl



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 29
Płeć: Samica
Opiekun: Wysłanniczka Nieba, Fale
Mistrz: Przesilenie Północne
Partner: ciekawy
Dołączył: 02 Lis 2019
Posty: 296
Skąd: z drzewa
Wysłany: 2020-07-14, 21:30   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 2| A: 1
   U: W,B,Pł,L,M,Skr,MP,MA,MO,Śl: 1| A,O,Kż: 2
   Atuty: Ostry Wzrok; Parzystołuski;


Szła pierwsza machając naturalnie opierzonym zadem na boki. Ogon wił się za nią niczym wąż tylko podkreślając fakt jak szczupłym smokiem była. Rozglądała się na boki i nie gadała zbyt wiele. Pewnie nie powinna się przyznawać, że geografię Wolnych Stad znała tak dobrze jak wnętrze własnych jelit. Czyli wcale. Na szczęście nos tym razem jej nie zwiódł. Delikatny wilgotny powiew wiatru mówił jej w którym kierunku trzeba było iść, by dotrzeć do wielkiej stojącej wody. Zdumiewając, że jezioro tak bardzo przypominało morze. Poruszyła nozdrzami prostując smukłą szyję i przyspieszyła kroku. Tak, byli na miejscu. Dzięki matce Niebo, że tym razem ulitowała się nad nią bardziej niż zazwyczaj.
Odstawiła kokos gdzieś pomiędzy trzciny niczym swoje jajo. Zakryła je i upewniła się, że nie zmoknie. Lepiej było nie dopuścić by ktoś go otworzył... Zerknęła kątem nienaturalnie jasnych, niemal całkowicie białych ślepi na Godnego. Chyba by... nie, nie mógł być AŻ TAK głupi prawda. Nazwał Wilsona zabawką ale... zacisnęła zęby i przysłoniła go dodatkową warstwą pałki wodnej.
- Opuncja to bardzo smaczny kaktus rosnący w oazach. Może uratować ci życie jeśli wokół długo nie miałeś wody, ale trzeba najpierw przebić się przez ostre kolce.
powiedziała poważnie i wskoczyła do wody z pluskiem i zaczęła poruszać się w niej eskami niczym... ku zaskoczeniu wszystkich - wąż.
- Wskakuj, zmyj z siebie to paskudztwo.
machnęła łapą i otrzepała pióropusz łba.
_________________

    ______« OSTRY WZROK »
    ___dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne]

    _________« PARZYSTOŁUSKA »
    ______-1 ST do Zręczności i Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy, +1 ST do Zr. i Wytrz. w czasie nieparzystych miesięcy

    ____________« [III] »
    _________...

    _______________« [IV] »
    ____________...

GŁOS MUZYKA POSTACI
PRZEDMIOTY ZAWSZE Z NIĄ: kokos z wymalowaną twarzą

PORTRET RODZINNY (od Hienki)
#288a9e
 
 
Apogeum Konfliktu 
Uzdrowiciel Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Partner: Namárië!
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2581
Wysłany: 2020-07-16, 11:02   
   A: S: 1| W: 3| Z: 3| M: 4| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,A,O,M,MA,MO,Kż,Śl: 1 | Skr,MP,Lcz: 2
   Atuty: Boski ulubieniec; Szczęściarz; Zielarz; Wybraniec bogów


Caladowi zdecydowanie nie śpieszyło się, nawet niekiedy zdążył zatrzymać się, aby strzepać popiół w swojej fajce. Do tej pory był raczej bardzo zwinnym samcem, teraz jednak wychudzenie odebrało mu większość z jego dawnych sił. Pozostał namiastką dawnego siebie, jednak był on nadal sobą... Tylko nieco w innej formie.
Droga była zdecydowanie za długa jak dla niego, ale cóż mógł poradzić? Marudził pod własnymi nozdrzami, ale jakoś szedł jeszcze tylko raz zatrzymując się i próbując zwrócić to czego od dawna nie miał w żołądku.
W końcu jakaś woda. Samica zajmowała się swoim kokosem, a on sprawdził tylko temperaturę wody. Niegdyś kochał kąpiele w jeziorach, uwielbiał nurkować i zostawać tak długo jak się tylko dało pod wodą...
Teraz staną i spoglądał na taflę wody, niczym na dawną miłość. Ponaglony w końcu do niej wszedł i to od razu tak, aby wystawał mu tylko łeb. Zamknął ślepia i przez pewien czas nic nie robił. W końcu jego łeb zniknął pod wodą, a on sam zanurkował do dna, gdzie spędził parę ładnych chwil.
W jego żyłach mimo wszystko była krew morskich i nigdy się tego nie wyprze.
Wynurzył się trzy ogony dalej i zatrzepał łbem. W sprawie opuncji już się nie odezwał, ale miał inne nurtujące go pytanie. Skoro już i tak tutaj byli to mógł o nie równie dobrze zapytać.
- No więc...? Po cholerę Ci ten orzech?
Spojrzał w stronę ukrytego kokosa z podejrzliwością. Nie miał pojęcia co to za modła, aby się opiekować czymś takim. Pierwsza myśl to właśnie sprawa jaj... Czyżby Szu szykowana była do noszenia jaj przy sobie? Jeśli Fale podróżowały to całkiem możliwe, iż właśnie o to chodziło...
_________________
.


.
Tak więc, jak ja to postrzegam, mamy wybór!
Możemy traktować kompana jak zwierzę o prymitywnych instynktach, bez przerwy czegoś się od nas domagające i brudzące skóry w legowisku, za którą nabiegaliśmy się po lasach. Możemy też jednak widzieć w nim duchowego przewodnika, przyjaciela i uzdrowiciela, który pomaga nam doświadczyć wieczności czającej się w każdej chwili. Tak samo jest ze smokami. A jak Ty postrzegasz inne smoki?



☾ boski ulubieniec: Smok często spotyka duszki na wyprawie, które są bardziej hojne. Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. I widzenie zmarłych <3
☾ szczęściarz Fail rzutu zamienia sie na 1 sukces. Następne użycie możliwe po: 20 sierpnia
☾ zielarz: +2 do zbieranych ziółek
☾ wybraniec bogów: +1 sukces na dowolną akcję. Następne użycie możliwe po:-
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Grunt (KK)
A: S: 1 W: 1 Z: 1 M: 2 P: 3 A: 1
U: B,MA,MO,Skr,Śl:1



Głos Smoka || Calad Theme
 
 
Owoc Opuncji
Wojownik Wody
Quetzalcoatl



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 29
Płeć: Samica
Opiekun: Wysłanniczka Nieba, Fale
Mistrz: Przesilenie Północne
Partner: ciekawy
Dołączył: 02 Lis 2019
Posty: 296
Skąd: z drzewa
Wysłany: 2020-07-18, 19:55   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 2| A: 1
   U: W,B,Pł,L,M,Skr,MP,MA,MO,Śl: 1| A,O,Kż: 2
   Atuty: Ostry Wzrok; Parzystołuski;


Pływała sobie przy powierzchni rozkoszując się ciepłą pogodą i chłodną wodą. Nie popędzała, nie szukała i nie martwiła się o przyjaciela. Toż to był starszy od niej i zdecydowanie potrafił o siebie zadbać... chyba... jeśli nie liczyć zagłodzenia i ataku wymiotów. Przewróciła się na plecy i unosiła się tak przez dłuższą chwilę aż samiec nie zdecydował się pojawić. Odwróciła się wtedy na brzuch i rozłożyła skrzydła na powierzchni wody by i one oczyściły się z kurzu. Nie zbliżała się do niego. Przechyliła łeb lekko w bok kładąc po sobie pióra. Był niezbyt przyjemny w swoich słowach, ale nie czuła się urażona jego bezpośredniością. Ciekawiło ją czemu się taki stał. Może coś za coś? Uśmiechnęła się pod nosem i złożyła skrzydła.
- Czy ta informacja warta będzie wymiany pytania? Również chciałabym wiedzieć coś o tobie.
odparła. Oczywiście w jej oczach ta odpowiedź była warta nawet kilku pytań, ale widząc jak lekko samiec traktował temat kokosa, raczej nie spodziewała się cudów. Niezależnie od tego co odpowiedział odchrząknęła by później i spojrzała na moment gdzieś w dal marszcząc przy okazji brwi.
- Za barierą mieszkają smoki które mają swoje własne obrzędy. Pomagają im walczyć i sprawiają, że stają się lepszymi wersjami samych siebie. Bardzo chciałam im dorównać. Gdybyś widział jak łamią wielorybie kości z zębach, albo palą demony...
chwilowa iskra pojawiła się w jej trupich ślepiach. Pominęła kilka innych istotnych faktów bo w jej oczach wydały się jednak błahe. Spojrzała na samca zwężając powieki.
- Orzech jest naczyniem. Zbiera to czego chcemy się pozbyć. Ma w sobie bardzo dużo... złych emocji. Kiedy mija sześć nowi orzech należy otworzyć i stoczyć walkę z cieniem, a następnie żywym smokiem. Do rytuału zwycięstwa potrzebna jest bowiem smocza krew.
rzuciła poważnie. Smoki starsze od Godnego przygotowały ją do tego wszystkiego, tłumaczyły i opiekowały się gdy nie było wokół niej Fal. Skoro dorosłe smoki wierzyły w coś takiego to mała Chrobra nie widziała powodu by im nie wierzyć.
_________________

    ______« OSTRY WZROK »
    ___dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne]

    _________« PARZYSTOŁUSKA »
    ______-1 ST do Zręczności i Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy, +1 ST do Zr. i Wytrz. w czasie nieparzystych miesięcy

    ____________« [III] »
    _________...

    _______________« [IV] »
    ____________...

GŁOS MUZYKA POSTACI
PRZEDMIOTY ZAWSZE Z NIĄ: kokos z wymalowaną twarzą

PORTRET RODZINNY (od Hienki)
#288a9e
 
 
Apogeum Konfliktu 
Uzdrowiciel Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Partner: Namárië!
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2581
Wysłany: 2020-07-19, 13:59   
   A: S: 1| W: 3| Z: 3| M: 4| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,A,O,M,MA,MO,Kż,Śl: 1 | Skr,MP,Lcz: 2
   Atuty: Boski ulubieniec; Szczęściarz; Zielarz; Wybraniec bogów


Samiec spoglądał na Opuncję z przymrużeniem ślepi. Miał to być wymiana, typowa jak handel? A co mu szkodziło? Przecież cała Plaga wiedziała dlaczego taki akurat się stał. Wyciek informacji o nim dalej nie może mu bardziej zaszkodzić. Sam dla siebie był już i tak niewiele znaczącym smokiem.
- Wymiana na jedno pytanie do mnie. Niech Ci będzie.
Oznajmił i na chwilę zanurzył łeb pod wodę. Zatrzepał łbem i wysłuchał jej wypowiedzi. No nie spodziewał się takowej.
Mówiła o czymś co było niemalże niemożliwe. Hodowanie orzecha w którym zamykasz złe myśli... i wytwarzasz CIEŃ?! Nie wpadłby na taką rzecz nawet gdyby bardzo dużo wypił i miał nad tym główkować.
- Jeśli chcesz łamać wielorybie kości to zdecydowanie za mało jadłaś, to samo tyczy się palenia demonów. Nie masz odpowiedniej budowy ciała, jesteś chuda i gibka, a nie silna.
Stwierdził, nie obrażał... Przecież oboje o tym wiedzieli. Niemniej czepił się tego jakby to było najbardziej istotne, a takowe nie było. Po prostu chciał jej wbić do łba własne postrzeganie tej kwesti.
Po kolejnej wypowiedzi już bardziej na temat, ten w ciszy po prostu ją obserwował. W końcu jednak westchnął i przewrócił ślepiami.
- A kimże ja jestem, aby podważać autorytety 'twoich' fal... Chcesz walczyć z cieniem, którego nie ima się atak gołymi łapami? Umiesz plunąć ogniem na tyle, aby spopielić chociaż korę...? Albo władasz maddarą na tyle sprawnie, aby faktycznie pokonać cień? Z chęcią to zobaczę... Poza tym myślisz, że skierowanie złych emocji na jakieś... naczynie na prawdę przygotuje Cie do życia? Bo będziesz potrafiła wyzbyć się złości kierując je na byle jakie drzewo?
Stanął na dnie i uniósł się nieco, powoli przejeżdżając łapami po swoim ciele, obmywając je.
- Jak na moje to nie kokos jest tu istotny, a cel który po prostu ci wpojono. Śmieszne jest to jak pisklęco Fale traktują rozumek dorosłych samic takich jak ty... Te twoje negatywne emocje to Twój bagaż... Wyrzuty sumienia, złość, zmarnowane okazje, krew na łapach własna czy przeciwnika, niemożność ucieczki od swych genów... Mam tylko nadzieję, że ten kokos to bieg do czegoś, a nie ucieczka przed czymś co uczy nas własnego charakteru.
Po czym zamilkł i zajął się spokojnym obmywaniem ciała, tak samo jak przepłukiwaniem gardła od nieprzyjemnego posmaku wymiocion.
_________________
.


.
Tak więc, jak ja to postrzegam, mamy wybór!
Możemy traktować kompana jak zwierzę o prymitywnych instynktach, bez przerwy czegoś się od nas domagające i brudzące skóry w legowisku, za którą nabiegaliśmy się po lasach. Możemy też jednak widzieć w nim duchowego przewodnika, przyjaciela i uzdrowiciela, który pomaga nam doświadczyć wieczności czającej się w każdej chwili. Tak samo jest ze smokami. A jak Ty postrzegasz inne smoki?



☾ boski ulubieniec: Smok często spotyka duszki na wyprawie, które są bardziej hojne. Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. I widzenie zmarłych <3
☾ szczęściarz Fail rzutu zamienia sie na 1 sukces. Następne użycie możliwe po: 20 sierpnia
☾ zielarz: +2 do zbieranych ziółek
☾ wybraniec bogów: +1 sukces na dowolną akcję. Następne użycie możliwe po:-
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Grunt (KK)
A: S: 1 W: 1 Z: 1 M: 2 P: 3 A: 1
U: B,MA,MO,Skr,Śl:1



Głos Smoka || Calad Theme
 
 
Owoc Opuncji
Wojownik Wody
Quetzalcoatl



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 29
Płeć: Samica
Opiekun: Wysłanniczka Nieba, Fale
Mistrz: Przesilenie Północne
Partner: ciekawy
Dołączył: 02 Lis 2019
Posty: 296
Skąd: z drzewa
Wysłany: 2020-07-19, 14:32   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 2| A: 1
   U: W,B,Pł,L,M,Skr,MP,MA,MO,Śl: 1| A,O,Kż: 2
   Atuty: Ostry Wzrok; Parzystołuski;


Zanurkowała po tym jak zgodził się na wymianę. Świetnie zatem, będzie musiała się dobrze zastanowić o co go zapytać, bo pytań miała kilka. Nie chciała też by zbył ją czymś głupim w stylu "takie życie". Zmarszczyła brwi i pozwoliła swojej wężowej krwi uwolnić zwinność jaką kierowała swoim ciałem pod wodą. Zrobiła kilka okrążeń obserwując podwodne piękno jeziora i wynurzyła się jeszcze zanim płuca zaczęły palić od braku tlenu. Kłapnęła pyskiem i otrzepała się intensywnie. Nadal unosząc się na wodzie snuła krótką opowieść która została dość szybko skomentowana.
- Oczywiście, masz rację.
rzuciła wzruszając barkami. Nie była jak Fen, nadal pamiętała to jak podczas swoich kilku obron zdzielił ją po pysku. Cudem chyba tylko nie traciła wtedy zębów... sińce pozostały jednak całkiem bolesne. Głowa znów powędrowała na bok, spoglądała na samca z lekkim zdziwieniem.
- To nie Fale mnie tego nauczyły. Fale mają inny kodeks i nie jest bardzo skomplikowany, pozwala nam jednak działać silną grupa. Mój kokos urodził się za granicami Wolnych Stad wśród smoków które jedzą inne smoki.
nie słyszała by tu było to czymś popularnym. Wśród Fal jedynie Jelito pochwaliła jej podejście, średnio przejmując się jednak sensem jaki niosło samo spożycie mięsa.
- Nie interesuje mnie jednak pożeranie słabych, wystarczy mi ich krew.
dodała dość szybko i znów przekręciła się na plecy. Zboczyła chyba z tematu... złapała przepływający liść trzciny i zaczęła go sobie skręcać oraz pleść.
- Właśnie o to chodzi podczas przezwyciężania swoich słabości, podczas stawania się lepsza wersją samego siebie Godny.
znów użyła jego starego imienia. W końcu nie wiedziała, że nazwał się inaczej.
- Cień wydaje się być nie do pokonania dla takiego kogoś jak ja, ale jeśli mi się uda. Jeśli mi się uda.
powtórzyła zaciskając łapy na plecionej trzcinie. Trening, praca, walka z samym sobą. Robiła to przede wszystkim dla siebie. Stać się kimś kto nie zna strachu. Co prawda smoki mówiły jej coś o zdrowym strachu, ale była zbyt napalonym na zmiany Kolcem by słuchać uważniej. Brak strachu. Oczu zalśniły jej na myśl o osiągnięciu podobnego stanu. Zerknęła na samca musząc się przewrócić w wodzie znów na brzuch. Zanurzyła głowę i otrzepała ją podpływając nieco bliżej. Dość chyba krzyków na odległość 3 ogonów.
- Nie da się chyba "przygotować do życia" tak myślę. Po prostu się żyje, pytanie tylko jak.
uśmiechnęła się pod nosem. Wiedziała jak chce żyć i dlatego potrzebowała tego kokosa... jeszcze tylko nieco dłużej.
Zastanowiła się nad jego ostatnimi słowami nie do końca wiedząc jak na nie odpowiedzieć. Czym był orzech? Chyba... biegiem do celu. wydawało jej się, że o tym mówiła. Ucieczką? To było głupie. Gdyby nie rytuał, gdyby nie tamte smoki, olejki, krew, kokos... nie mogłaby tańczyć w walce tak jak teraz. Nie chciała tego rozpatrywać.
Drgnęła czując niepewność i rzuciła okiem za siebie w kierunku sitowia w którym ukryła Wilsona. Żadnej niepewności... nie teraz gdy tak bardzo chciała udowodnić przed sobą, że wie co robi i mówi. Zacisnęła zęby i zanurkowała płynąć do brzegu, bez słowa.
Pytanie... tak, zada mu je tylko musi się upewnić, że wszystko było w porządku.
_________________

    ______« OSTRY WZROK »
    ___dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne]

    _________« PARZYSTOŁUSKA »
    ______-1 ST do Zręczności i Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy, +1 ST do Zr. i Wytrz. w czasie nieparzystych miesięcy

    ____________« [III] »
    _________...

    _______________« [IV] »
    ____________...

GŁOS MUZYKA POSTACI
PRZEDMIOTY ZAWSZE Z NIĄ: kokos z wymalowaną twarzą

PORTRET RODZINNY (od Hienki)
#288a9e
 
 
Apogeum Konfliktu 
Uzdrowiciel Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Partner: Namárië!
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2581
Wysłany: 2020-07-19, 15:43   
   A: S: 1| W: 3| Z: 3| M: 4| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,A,O,M,MA,MO,Kż,Śl: 1 | Skr,MP,Lcz: 2
   Atuty: Boski ulubieniec; Szczęściarz; Zielarz; Wybraniec bogów


W sumie to wszystko jedno kto ją tego nauczył. Dziwne i niezrozumiałe zasady dla smoka, który urodził się tutaj. Każdy miał prawo do własnej opinii, jednak Calad miał doświadczenie, którego brakowało Opuncji- i tutaj wszystko zależało od położenia i własnej percepcji. Z jednej strony samica potrzebowała tego kokosa, a z drugiej były łowca chciał jej udowodnić, że rytuały nie są potrzebne, aby udowodnić innym... Właśnie?! co udowodnić? Odwagę? Dorosłość? Bzdury.
- Przezwyciężyć słabość to znaczy pokonać Cień kiedy nie masz naturalnej przewagi? Wystawienie się na taką walkę to nie odwaga, a głupota. Walka z trzema smokami na raz jest głupotą, nie odwagą. Walka smukłych smoków z żywiołakami... to jest głupota. Oto Twoja słabość- Pochopne decyzje...
Kiedy już się obmył to się nawet uśmiechnął krzywo kiedy usłyszał o zamiłowaniu jej... znajomych do zjadania mięsa smoczego.
- Urocze, Opuncjo... Teraz już rozumiem dlaczego Twoi znajomi wystawiali cie na walki z cieniem. Ty zginęłabyś, cienie nie zjadają mięsa, więc posiłek mieliby oni... Plan idealny, nie sądzisz? Sama się wyhodujesz i sama się zabijesz, a oni mięliby darmowy posiłek i to nie ryzykując i nie brudząc sobie łap.
I wtedy też zauważył jak samica zaczyna powoli płynąć w stronę swojego orzechu. To go zirytowało, jednak nie zamierzał jej fizycznie powstrzymywać.
- Kimkolwiek jesteś, samcem czy samicą, istotą silną czy słabą, zdrową czy chorą... Wszystkie te rzeczy liczą się mniej niż to, co masz w sercu. Jeśli masz duszę wojownika, to jesteś wojownikiem. Te inne rzeczy to otoczka... SKORUPA, która otacza taki kokos, a Ty jesteś tam w środku, wraz z tymi wszystkimi 'negatywnymi emocjami'. Chowasz siebie i udajesz, że potrzebujesz te wszystkie negatywy odrzucać, a to nie prawda. Właśnie w to wierzę...
Oznajmił chłodno coraz bardziej będąc zirytowanym tym jej zamartwianiem się o jakiegoś cholernego orzecha zza granicy. To tylko rekwizyt, niczym dla Zmąconego ten cholerny łańcuszek po Eurith. To właśnie spowodowało, że umarł z łap istoty, której nie zależało na takich przedmiotach... Bo prawdę i pamięć trzyma się w sobie, nie przedmiotach.
_________________
.


.
Tak więc, jak ja to postrzegam, mamy wybór!
Możemy traktować kompana jak zwierzę o prymitywnych instynktach, bez przerwy czegoś się od nas domagające i brudzące skóry w legowisku, za którą nabiegaliśmy się po lasach. Możemy też jednak widzieć w nim duchowego przewodnika, przyjaciela i uzdrowiciela, który pomaga nam doświadczyć wieczności czającej się w każdej chwili. Tak samo jest ze smokami. A jak Ty postrzegasz inne smoki?



☾ boski ulubieniec: Smok często spotyka duszki na wyprawie, które są bardziej hojne. Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. I widzenie zmarłych <3
☾ szczęściarz Fail rzutu zamienia sie na 1 sukces. Następne użycie możliwe po: 20 sierpnia
☾ zielarz: +2 do zbieranych ziółek
☾ wybraniec bogów: +1 sukces na dowolną akcję. Następne użycie możliwe po:-
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Grunt (KK)
A: S: 1 W: 1 Z: 1 M: 2 P: 3 A: 1
U: B,MA,MO,Skr,Śl:1



Głos Smoka || Calad Theme
 
 
Owoc Opuncji
Wojownik Wody
Quetzalcoatl



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 29
Płeć: Samica
Opiekun: Wysłanniczka Nieba, Fale
Mistrz: Przesilenie Północne
Partner: ciekawy
Dołączył: 02 Lis 2019
Posty: 296
Skąd: z drzewa
Wysłany: 2020-07-19, 16:02   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 2| A: 1
   U: W,B,Pł,L,M,Skr,MP,MA,MO,Śl: 1| A,O,Kż: 2
   Atuty: Ostry Wzrok; Parzystołuski;


Sunęła po wodzie, czasem zanurkowała, czasem poleżała... wolałaby chyba jednak plażę, najlepiej wielkie korzenie zatapiające się w wodzie. Zapach wilgotnych drew sprawiał, że czuła się jak u siebie. Co za dużo siedzenia w wodzie to nie zdrowo, przynajmniej dla jej piór. Nie była przecież kaczką.
Uniosła brew i uśmiechnęła się łagodnie. Nie uważała, że przeskakiwanie wysoko postawionych celów było słabością. Jeśli zginie podczas jednej z prób, przynajmniej zginie próbując, a nie bezpiecznie bijąc się po pyskach z pojedynczym smokiem. Marne były szanse na wygraną, a jeśli wygra... czy nie będzie mogła wtedy nosić łba wysoko? Nie szkodzi, że nie rozumiał. Samice od zawsze niszczyły własne ciała by smoczy ród mógł żyć. Ona zamierzała robić to jednak nieco inaczej.
- Być może, wezmę pod uwagę podczas medytacji.
powiedziała mając na myśli przelewanie "złych cech" do wnętrza kokosa. Nie wiele więcej mogła dodać bo zwyczajnie widziała iż samiec nie rozumie jej życia.
Zastanowiła się i skinęła powoli łbem.
- To co mówisz brzmi całkiem sensownie. Jeśli tylko udałoby mi się naruszyć cień lub zabić jednego z trzech przeciwników... pomyśl ile mocy miałoby moje ciało. Ile samozaparcia i wiary w siebie. Taka krew jest cenniejsza od kamieni szlachetnych. Nic więc dziwnego, że byłoby ich strawą.
powiedziała poważnie jakby mówiła o jedzenie żubra czy wilka. Do tej pory napiła się tylko Neiry... samica nadal rosła, nadal się szkoliła, to dało się wyczuć. Niedługo jednak będzie w pełni swych sił, wtedy Opuncja znów przyjdzie by jej skosztować i podziękować za walkę. Westchnęła widząc minę Godnego, a chmura zmartwienia narosła do tego stopnia iż dobrze zrobiła, że dopłynęła do brzegu. Sięgnęła po orzech, usiadła wygodnie wśród sitowia i patrzyła na wodę w której siedział samiec. Czując kokos blisko swego brzucha czuła jak niepewność powoli znika.
Uśmiechnęła się znów słysząc, że samiec rozumiał o co chodzi w byciu wojownikiem.
~ Tak, wojownikiem jestem tu.
musnęła jego myśli by nie wrzeszczeć przez jezioro. Dotknęła swojej piersi.
~ Dlatego nie ważne czy mam zwinne łapy, czy umiem zionąc lodem czy też jestem chora. Pokonam położone przede mną przeszkody. A emocje... one przeszkadzają Godny. Nie, nie zrozum mnie źle. Radość, duma, opieka... to mnie napędza...
urwała swa myśl nie chcąc poruszać tematu tych "złych emocji". Tych które zabierały jej pewność siebie i wytrącały z równowagi. Były niezdrowe... nie chciała by były częścią jej. Pogładziła kokos i zmarszczyła brwi. Zabierz je.
Po dłuższej chwili wpatrywania się w skorupkę w końcu uniosła trupi wzrok.
~ Moje pytanie, jesteś gotowy?
_________________

    ______« OSTRY WZROK »
    ___dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne]

    _________« PARZYSTOŁUSKA »
    ______-1 ST do Zręczności i Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy, +1 ST do Zr. i Wytrz. w czasie nieparzystych miesięcy

    ____________« [III] »
    _________...

    _______________« [IV] »
    ____________...

GŁOS MUZYKA POSTACI
PRZEDMIOTY ZAWSZE Z NIĄ: kokos z wymalowaną twarzą

PORTRET RODZINNY (od Hienki)
#288a9e
Ostatnio zmieniony przez Owoc Opuncji 2020-07-19, 16:05, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Apogeum Konfliktu 
Uzdrowiciel Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Partner: Namárië!
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2581
Wysłany: 2020-07-19, 18:16   
   A: S: 1| W: 3| Z: 3| M: 4| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,A,O,M,MA,MO,Kż,Śl: 1 | Skr,MP,Lcz: 2
   Atuty: Boski ulubieniec; Szczęściarz; Zielarz; Wybraniec bogów


Wcale jej nie zazdrościł piór... Miał tylko szczątkowe futro na łapach a i tak ją denerwowało, gdyż tam właśnie najczęściej się przyczepiało błoto, które trzeba było wręcz wyczesywać pazurami. Pobyt w wodzie był dla niego czymś przyjemnym tym bardziej jeśli było duszno i gorąco. Ostatnie deszcze ponadto spowodowały, iż woda była przedziwnie ciepła, ale nadal chłodniejsza od powietrza. No i poza tym kąpiel po bardzo burzliwej nocy i wymiotach było jak błogosławieństwo boga wód.
Ach, cele... Nie zawsze celowanie w słońce opłacało się... nie zawsze chybienie oznaczało znalezienie się pomiędzy gwiazdami. Prędzej podejrzewał, że Opuncja z bardzo wysoka spadnie i nie da rady rozprostować skrzydeł... Nie życzył jej źle, po prostu nie wierzył, że jej plany mogły skończyć się czymś dobrym.
- Im więcej złych wyborów podejmujesz, tym mniej złe ci się one wydają... O tym też pomyśl...
I on mówił o całej sprawie kokosa. Zaskakujące było to jak bardzo się teraz uczepił tego, jakby nic innego nie istniało. Tak to już jest, że uczepiamy się problemów innych, aby zapomnieć chociaż chwilę o swoich własnych problemach...
- Dałoby im co najwyżej więcej mięsa do wysrania. Tyle samo warte jest mięso dzika, kuny co i Twoje, nie czaruj się. Różnica tylko jest taka, że jedzenie swojej własnej rasy jest zwane kanibalizmem, a kanibalizm prowadzi do chorób psychicznych, bo swoich pobratymców zaczynasz postrzegać jako wartość odżywczą... jako zasoby, a nie rozumiesz ich faktycznej wartości.
Potem już nie było czasu, aby cokolwiek powiedzieć, dlatego po prostu obserwował jej reakcję i w końcu też usłyszał we łbie jej słowa.
"Kto wie, po co bogowie i los stawiają nam na drodze przeszkody? Na pewno nie po to, aby chować je w kokosach. Jesteś tchórzem jeśli wolisz wszystko chować w kokosie, zamiast urzeczywistnić to kim jesteś..."
Przerwał wiadomość jakby chciał coś więcej powiedzieć, jednak się powstrzymał. Powoli zanurzył łęb i wolno podpłynął w jej stronę.
_________________
.


.
Tak więc, jak ja to postrzegam, mamy wybór!
Możemy traktować kompana jak zwierzę o prymitywnych instynktach, bez przerwy czegoś się od nas domagające i brudzące skóry w legowisku, za którą nabiegaliśmy się po lasach. Możemy też jednak widzieć w nim duchowego przewodnika, przyjaciela i uzdrowiciela, który pomaga nam doświadczyć wieczności czającej się w każdej chwili. Tak samo jest ze smokami. A jak Ty postrzegasz inne smoki?



☾ boski ulubieniec: Smok często spotyka duszki na wyprawie, które są bardziej hojne. Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. I widzenie zmarłych <3
☾ szczęściarz Fail rzutu zamienia sie na 1 sukces. Następne użycie możliwe po: 20 sierpnia
☾ zielarz: +2 do zbieranych ziółek
☾ wybraniec bogów: +1 sukces na dowolną akcję. Następne użycie możliwe po:-
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Grunt (KK)
A: S: 1 W: 1 Z: 1 M: 2 P: 3 A: 1
U: B,MA,MO,Skr,Śl:1



Głos Smoka || Calad Theme
 
 
Owoc Opuncji
Wojownik Wody
Quetzalcoatl



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 29
Płeć: Samica
Opiekun: Wysłanniczka Nieba, Fale
Mistrz: Przesilenie Północne
Partner: ciekawy
Dołączył: 02 Lis 2019
Posty: 296
Skąd: z drzewa
Wysłany: 2020-07-19, 20:20   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 2| A: 1
   U: W,B,Pł,L,M,Skr,MP,MA,MO,Śl: 1| A,O,Kż: 2
   Atuty: Ostry Wzrok; Parzystołuski;


Zmarszczyła brwi słysząc podobnie stwierdzenie. Wcale nie... nie było tak. Prawda? Więcej złych wyborów sprawiało, że nie były już takie złe? Zacisnęła zęby uchylając częściowo boki warg. Zanurzyła się od razu i pozwoliła by woda szarpnęła jej skonfliktowanym teraz ciałem. Nie było tak. Jej wybory były jak najbardziej słuszne, a on po prostu próbował wleźć do jej łba. Popłynęła pod wodą eskami by znaleźć się nieco dalej. Po wypłynięciu usłyszała drugą część jego słów. Parsknęła i pokręciła głową. Mówili jej, że spotka na swojej drodze takich co będą mówili jej podobne rzeczy.
- Gdyby ciało smoka tak na nas nie wpływało nie niosłoby w sobie mocy. Czemu kuna czy coś innego tak na nas nie działa? Bo nie ma w sobie siły.
burknęła chcąc brzmieć tak jakby miała coś tu jeszcze to powiedzenia. Po prostu się nie znał.
Nie miej mu tego za złe.
Skinęła sobie głową i siedząc już wśród sitowia, gładząc kokos oddychała coraz spokojniej. Jej ciało spięło się jednak nieznacznie, a ogon zaczął powoli łupać o ziemię. Drgnęła łbem co spowodowało strzyknięcie w karku. Zwęziła jedną z powiek ale dalej wgapiała się w orzech.
Nie daj mu wejść sobie do głowy. Tak, tak. Weź te potworne myśli i zabierz ode mnie.
Rozchylała i zamykała nozdrza starając się uspokoić. Młodemu wojownikowi ciężko jednak to szło zwłaszcza, że ktoś nazwał ją tchórzem. Ktoś kto jest pewny swojej siły siedziałby niewzruszony. Opuncja jednak dalej szukała siebie i swojej pewności siebie. Kochała to jak patrzyli na nią Wodni. Gadatliwa i wiecznie z wyszczerzonymi zębami. Taka miała być.
~ Sam jesteś tchórzem!
odgryzła się krzykiem w głowie zanim zdążyła ogryźć się w język. Tak... rozmowy w myślach miały swoje wady.
To głupie.
_________________

    ______« OSTRY WZROK »
    ___dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne]

    _________« PARZYSTOŁUSKA »
    ______-1 ST do Zręczności i Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy, +1 ST do Zr. i Wytrz. w czasie nieparzystych miesięcy

    ____________« [III] »
    _________...

    _______________« [IV] »
    ____________...

GŁOS MUZYKA POSTACI
PRZEDMIOTY ZAWSZE Z NIĄ: kokos z wymalowaną twarzą

PORTRET RODZINNY (od Hienki)
#288a9e
 
 
Apogeum Konfliktu 
Uzdrowiciel Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Partner: Namárië!
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2581
Wysłany: 2020-07-19, 22:42   
   A: S: 1| W: 3| Z: 3| M: 4| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,A,O,M,MA,MO,Kż,Śl: 1 | Skr,MP,Lcz: 2
   Atuty: Boski ulubieniec; Szczęściarz; Zielarz; Wybraniec bogów


Na prawdę próbowała wmówić łowcy, że posiłki z upolowanych zwierząt nie są gorsze od posiłków z mięsa piskląt, albo innych smoków? Calad nie musiał zjadać smoczego mięsa, aby pojąć, iż taki czyn jest sam w sobie gorszy od zabicia innego smoka. Opuncji widocznie wpojono nauki szaleńców i takowe trzeba było wyplewić dopóki jeszcze mógł. Czy już było za późno? Może lepiej było ją zabić po prostu?
- Jaki pożytek niesie chęć mordu swoich kompanów? Może to dla Ciebie normalne, ale żaden smok nie będzie chciał mieć Cie za plecami, chociażbyś uznawała go za przyjaciela. Zjedzenie kuny, czy nawet drapieżnika...! To się nazywa kolejka pokarmowa, gdzie roślinożercy są zjadani przez drapieżników. My jako smoki jesteśmy ostatni w tej kolejce i to tylko przede wszystkim z powodu rozwiniętego myślenia, gdzie większość drapieżników poluje bo tak nakazuje im instynkt i chęć przetrwania. To jest natura... Bies zabije biesa, ale nie ruszy szczątek jeśli nie będzie zdesperowany i strasznie głodny. Ty przekazując dalej myślenie równinnych, powodujesz, że zniżasz nasz poziom do prymitywnego i bezdusznego poziomu. Wychodzi na to, że rola uzdrowiciela nie powinna w ogóle gościć w wolnych stadach, po prostu powinniśmy się dobijać i zjadać, bo rzekomo to daje nam siłę... Jesteś jednak jeszcze młoda i głupia...
Calad nie szczędził słów, mówił szybko i zdecydowanie mając w poważaniu jej zdanie na ten temat... to niezgodne z naturą! Smoki tworzyły pewnego rodzaju społeczność, a kanibalizm cofał ich w rozwoju o dobre kilka pokoleń... Mógłby ją jeszcze powyzywać od prymitywnych istot, jednak nie to miał na celu, a raczej wbicie jej czegoś do tego pustego łba.
Na jej wybuch od razu zawarczał unosząc się w wodzie.
- Kawałek skóry, którym ktoś sobie wyciera pysk... gałązka, którą ktoś dłubie sobie w kłach... Tyle właśnie znaczysz skoro nie potrafisz pokonywać słabości samodzielnie, tylko za pomocą jakichś prymitywnych rzeczy. Jaką wartość ma smok, który wyrzuca to co dla niego niewygodne i gustuje w posiłkach ze słabszych od siebie pobratymców? Prymitywna istota, która nie jest wcale lepsza od byle lewiatana, albo bazyliszka! MUSISZ przyjmować ból, trzymać go w sobie! Ból czyni cię silną, nie jakieś wyimaginowane pożeranie innych! Strata czyni cię potężną! Umiesz to pojąć? Nie umiesz, bo wolisz chować się za kokosem... Jesteś warta tylko tyle ile warte jest twoje życie w tej chwili, a nie kiedy umrzesz. Twoja dusza odrywa się od ciała w chwili śmierci i nie ma nic wspólnego z posiłkiem kosztem twojego ciała... ale nie... nie zrozumiesz tego, bo jesteś zaślepiona i głucha, prawda?
Słowa płynęły w jej łeb i jak walec przygniatały. Calad kiedyś był zwinnym łowcą, ale teraz zajmował się maddarą, która potrafiła mocno sięgnąć i przytrzymać, jego siła maddary i precyzyjnej magii był duży, samica nie ucieknie dopóki ten nie skończy przekazu, a kiedy go zakończył to niemalże w taki sposób, jakby trzymał ją za czaszkę, a potem odrzucił od siebie.
A mimo to... nadal siedział w wodzie i tylko gniewnym spojrzeniem lustrował młodszą samicę.
_________________
.


.
Tak więc, jak ja to postrzegam, mamy wybór!
Możemy traktować kompana jak zwierzę o prymitywnych instynktach, bez przerwy czegoś się od nas domagające i brudzące skóry w legowisku, za którą nabiegaliśmy się po lasach. Możemy też jednak widzieć w nim duchowego przewodnika, przyjaciela i uzdrowiciela, który pomaga nam doświadczyć wieczności czającej się w każdej chwili. Tak samo jest ze smokami. A jak Ty postrzegasz inne smoki?



☾ boski ulubieniec: Smok często spotyka duszki na wyprawie, które są bardziej hojne. Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. I widzenie zmarłych <3
☾ szczęściarz Fail rzutu zamienia sie na 1 sukces. Następne użycie możliwe po: 20 sierpnia
☾ zielarz: +2 do zbieranych ziółek
☾ wybraniec bogów: +1 sukces na dowolną akcję. Następne użycie możliwe po:-
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Grunt (KK)
A: S: 1 W: 1 Z: 1 M: 2 P: 3 A: 1
U: B,MA,MO,Skr,Śl:1



Głos Smoka || Calad Theme
Ostatnio zmieniony przez Apogeum Konfliktu 2020-07-19, 22:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Owoc Opuncji
Wojownik Wody
Quetzalcoatl



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 29
Płeć: Samica
Opiekun: Wysłanniczka Nieba, Fale
Mistrz: Przesilenie Północne
Partner: ciekawy
Dołączył: 02 Lis 2019
Posty: 296
Skąd: z drzewa
Wysłany: 2020-07-27, 19:40   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 2| A: 1
   U: W,B,Pł,L,M,Skr,MP,MA,MO,Śl: 1| A,O,Kż: 2
   Atuty: Ostry Wzrok; Parzystołuski;


Nie do końca rozumiała co do niej mówił. Wyspiarze mówili jej inne rzeczy. Ba, nawet Jelitko czasem wspominała, że wolałaby być pożarta, a nie zagrzebana z robalami. Zmarszczyła brwi nie wiedząc już w co wierzyć. Czemu wszyscy tak usilnie starali się jej wytłumaczyć co jest złe, a co nie? Zacisnęła lekko zęby. On dawał jej jedynie słowa, wyspiarze, albo jak wolał "równinni" dali jej nadzieję na życie bez strachu. Na życie prawdziwego wojownika. Jeśli krew innych smoków zawierała w sobie ich siłę i odwagę... Fale i Woda ją zrozumieją. Nie miał racji. Nie będą się jej bać. Przecież była Opuncją. Z mętlikiem w głowie nerwowo zajęła się swoim ukochanym orzechem. Gładziła go czując jak zadręczające ją myśli uciekają. Nie wpuszczaj go do środka dziecko. Tacy przeciwnicy są najgorsi. Wpuszczą w ciebie swoje wici i rozerwą twój świat od środka. Tak jej mówili. Mieli chyba rację. On wzbudzał w niej niepokój.
Jesteś młoda i głupia.
Uniosła na niego trupie ślepia w których zabłysnęło coś niepokojącego.
- Boisz się.
powiedziała nagle i zwęziła powieki. Tak bardzo starał się zmienić jej postrzeganie świata. Bał się go? Bał się o nią? Musiała to jeszcze rozstrzygnąć.
Minęła bardzo długa chwila ciszy w eterze. Starała się całą swoją energię poświęcić na skupienie się na orzechu. Będzie dobrze krwisty kwiecie. Jeszcze jednak rana. Jeszcze jednak ofiara i zrozumiesz. Słyszała niemal szept wyspiarzy dochodzący z Wilsona. Pamiętała tę noc, noc przed powrotem do Fal i ciepła rodziny.
Słyszała głos Godnego jakby z oddalenia i był dziwny. Mówił o rzeczach które jej nie dotyczyły. Działa... Wilson działa. Pewność siebie rozkwitła w samicy niczym pąk kaktusa. Uniosła wzrok na wodę i przestała gładzić kokosa. Pewnie do niej podpływał. Patrzyła jednak na taflę bez strachu.
~ Kto cię skrzywdził Godny? Nie mówiłam nic o strachu przed bólem. Nie mówiłam nic o strachu przed stratą. Jestem wojownikiem Fal. Pożeraczem serc jeśli trzeba. W moim ciele nie ma miejsca na strach przed bólem i stratą. Jest wiele rzeczy których się boję, ale nie jest to ból. Będę krwawić, będą mi łamać kości, będę patrzeć jak łuski odklejają się od moich mięśni, jak pióra wbijają się w miękki mózg. Na każdego też przychodzi czas, nie boję się straty wywołanej śmiercią. Boję się starty z wyboru Godny.
powiedziała poważnie nadal obserwując wodę.
~ Kto cię skrzywdził?
powtórzyła wwiercając się w jego głowę.
_________________

    ______« OSTRY WZROK »
    ___dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne]

    _________« PARZYSTOŁUSKA »
    ______-1 ST do Zręczności i Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy, +1 ST do Zr. i Wytrz. w czasie nieparzystych miesięcy

    ____________« [III] »
    _________...

    _______________« [IV] »
    ____________...

GŁOS MUZYKA POSTACI
PRZEDMIOTY ZAWSZE Z NIĄ: kokos z wymalowaną twarzą

PORTRET RODZINNY (od Hienki)
#288a9e
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 11