FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Ustronie
Autor Wiadomość
Apogeum Konfliktu 
Łowca Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Mistrz: Morska Bryza
Partner: Eskalacja Konfliktu
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2419
Wysłany: 2020-03-02, 05:26   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 3| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,O,M,MP,MA,MO,Śl: 1 | Kż,Skr: 2 | A: 3
   Atuty: Zwinny; Pamięć przodka; Przyjaciel Natury; Poświęcenie


Samiec w końcu wylądował kawał drogi od zimnego jeziora. Było tutaj spokojnie na tyle, że jedynie wiatr gwizdał. Dookoła było biało i cicho... Idealnie, błogo, a on przyszedł tu z tą małą cyniczną samiczką, która nawet przy lądowaniu narobiła tyle hałasu, że Ateral mógłby się zbudzić.
- Skradanie... na co uważamy, jaki jest sposób, jaka postawa. Mówże.
Rzekł samiec kiedy ta już wylądowała i zajęła się składaniem swoich piórkowatych skrzydeł. W ogóle pióra... Zabawna koncepcja, gdyby ją ich pozbawić to wyglądałaby komicznie. Pozbawiłby ją ich gdyby nie fakt, że chciała się nauczyć czegoś pożytecznego i mogła być przydatna dla stada Ziemi.
_________________
.


.
W każdym z nas powinno być coś, o czym wiemy tylko my. Istota bez choćby jednej tajemnicy jest jak orzech, z którego po rozłupaniu zostaje sama skorupa. Smoki za często dbają tylko o skorupę.


☾ pamięć przodka: -2 ST do Ataku/ Obrony przeciwko drapieżnikom
☾ przyjaciel natury: drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.
☾ Poświęcenie: Kosztem rany lekkiej +1 skuces
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Ovan (KK)
A: S: 1 W: 2 Z: 1 M: 1 P: 2 A: 1
U: B,A,O,Skr:1

 
 
Posłuszna Łuska 
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Północny
Księżyce: 16
Płeć: Samica
Opiekun: Lubię go
Mistrz: Wyzwolony Zdrajca
Dołączył: 19 Lut 2020
Posty: 59
Wysłany: 2020-03-02, 19:45   
   A: A: S: 1| W: 2| Z: 1| M: 1 | P: 3| A: 1
   U: B,L,A,O,W, Śl, Kż: 1
   Atuty: Spostrzegawcza, Empatia


"Puszysty zad"? Te ostatnie słowa krążyły w jej głowie. Rozważała kilka znaczeń tego określenia. Pierwsze, które jej przychodziło do głowy, to takie, że miała po prostu futro na zadku i wtedy by się nawet z nim zgodziła. Drugie, te trochę zabawniejsze - odnosiło się do jej tuszy, która nie przekraczała norm, bowiem była zgrabną samiczką o doskonałych proporcjach. Stawiała na to pierwsze, bo to byłby najmilszy komplement ze strony jej "mistrza".
Szła za nim wodząc wzrokiem za jego końcówką ogona, którą obierała sobie za cel. Przyczajała się jak początkujący łowca. Popełniała szereg błędów, ale nie była aż taka zła. Skakała co rusz z rozczapierzonymi palcami przednich łap, jakby chciała go zaatakować, jednak za każdym razem lądowała bliżej lub gdzieś obok. Nie przez błąd, ale ze zwykłego instynktu samozachowawczego. Podejrzewała, że ten błękitnołuski smok mógłby bez wahania ją przez taki wybryk ugryźć, albo gorzej: zostawić w środku szkolenia.
Potem razem wzlecieli ku niebu. Smok chyba nie był najlepszym lotnikiem, bo bez problemu udawało się jej utrzymać go w polu widzenia. Kiedy zaczął zniżać lot, ona zrobiła to samo. Zakołowała wokół niego, a potem figlarnie musnęła go lotką po karku lądując po jego prawicy.
Gdy zaczął coś mówić, natychmiast przerwała czajkę i podbiegła do jego boku przyjmując poważną, skupioną postawę. Nie do pyska jej była taka ponura mina, ale chciała go naśladować, więc robiła to co on.
- No więc... Przy skradaniu uważamy na... Ee. Na to, żeby być cichym, przyczajonym jak kot na mysz! Trzeba się pochylić i patrzeć wprost na ofiarę, a potem w ostatnim momencie skoczyć na nią i pożreć! - wyszczerzyła się. Dobrze?
 
 
Apogeum Konfliktu 
Łowca Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Mistrz: Morska Bryza
Partner: Eskalacja Konfliktu
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2419
Wysłany: 2020-03-03, 21:28   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 3| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,O,M,MP,MA,MO,Śl: 1 | Kż,Skr: 2 | A: 3
   Atuty: Zwinny; Pamięć przodka; Przyjaciel Natury; Poświęcenie


Tak, bo właśnie to było takie proste! Cóż za ignorancja ze strony przybłędy.
- Wow, 'być cichym'. Zaiste.- odparł sarkastycznie i westchnął szybko nawet nie starając się ukryć rozczarowania tym jak bardzo olała sprawę.
- Po pierwsze, uginasz wszystkie łapy chodzisz możliwie jak najniżej możesz przy ziemi i zarazem nie sprawia Ci problemu poruszanie. Zanim ruszysz sprawdzasz wiatr czy wieje ci w pysk, a jeśli wieje ci w zad to zwierzyna przed tobą cie wyczuje. Kolejne- płynny ruch i natychmiastowe zatrzymywanie się, kiedy ofiara spojrzy w twoją stronę. Większość zwierzyny nie wypatrzy smoka chyba, że się poruszysz. Kolejna sprawa. Trzeba uważać po czym się idzie, małe kamienie, śnieg właśnie, suche gałęzie i ogólne chodzenie przy krzakach to hałas. Co dalej, wymieniaj, postaraj się.
Samiec siadł na zadzie zgarnął kupkę śniegu za sobą. Chwilę potem się tam spojrzał, ale nie zauważył niczego godnego jego uwagi. Pozwolił sobie nawet na ziewnięcie. Samica pewnie i tak nie wie zbyt wiele na temat skradania skoro tak bardzo ogólnikowo potraktowała temat wcześniej.
_________________
.


.
W każdym z nas powinno być coś, o czym wiemy tylko my. Istota bez choćby jednej tajemnicy jest jak orzech, z którego po rozłupaniu zostaje sama skorupa. Smoki za często dbają tylko o skorupę.


☾ pamięć przodka: -2 ST do Ataku/ Obrony przeciwko drapieżnikom
☾ przyjaciel natury: drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.
☾ Poświęcenie: Kosztem rany lekkiej +1 skuces
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Ovan (KK)
A: S: 1 W: 2 Z: 1 M: 1 P: 2 A: 1
U: B,A,O,Skr:1

 
 
Posłuszna Łuska 
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Północny
Księżyce: 16
Płeć: Samica
Opiekun: Lubię go
Mistrz: Wyzwolony Zdrajca
Dołączył: 19 Lut 2020
Posty: 59
Wysłany: 2020-03-04, 19:19   
   A: A: S: 1| W: 2| Z: 1| M: 1 | P: 3| A: 1
   U: B,L,A,O,W, Śl, Kż: 1
   Atuty: Spostrzegawcza, Empatia


W ogóle nie przejmowała się tą powodzią sarkastyczności. Łowca na swój sposób był bardzo uprzejmy ucząc ją praktycznie od "zera". Chciała jak najlepiej wykorzystać wpajaną jej wiedzę, toteż nie narzekała.
Kiedy zaczął jej opowiadać o sprawach o których wcześniej nie miała pojęcia - albo po prostu nie zwracała na nie uwagi - zaczęła tak trochę sprawdzać to w skromnej praktyce. To znaczy, gdy mówił o uginaniu łap, popatrzyła na swoje i wstała ustawiając się na lekko rozstawionych kończynach, a potem delikatnie ugięła je w stawach, potem bardzie i bardziej, aż prawie szorowała brzuchem po śniegu. Zaczęła iść w takiej pozycji, wolno i płynnie stawiając łapy na śniegu wykonując kilka kroków. Płynnie kołysała grzbietem i ogonem starając się obserwować wyobrażoną przez siebie zdobycz. Ach, zapomniała o wietrze, co natychmiast poprawiła zmieniając kierunek na taki z którego wiał chłodny wietrzyk.
Ni stąd ni zowąd zamarła w bezruchu w połowie kroku, z jedną z przednich łap uniesioną nad śnieg. Wstrzymała lekko oddech niemalże czując to napięcie, ale jednocześnie starała się rozluźnić, by następny krok nie był zbyt gwałtowny ani szybko. Idąc tak sobie parę kroków, starała się patrzeć pod łapy i kontrolować miejsce w którym je stawiała. Co prawda wszędzie leżał śnieg i mogła co najwyżej sobie wyobrażać przeszkody.
O, właśnie. Przeszkody.
- Ogon, trzeba go pilnować, żeby nie poruszał się i czegoś nie potrącił. Powinien być lekko uniesiony nad ziemię jak podczas biegu. I... nie wiem czy to też, ale oddech chyba też trzeba pilnować. Powinno się go spłycić? Smoki z katarem mają chyba przekichane - zadumała się.
 
 
Apogeum Konfliktu 
Łowca Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Mistrz: Morska Bryza
Partner: Eskalacja Konfliktu
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2419
Wysłany: 2020-03-15, 08:33   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 3| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,O,M,MP,MA,MO,Śl: 1 | Kż,Skr: 2 | A: 3
   Atuty: Zwinny; Pamięć przodka; Przyjaciel Natury; Poświęcenie


Natura nie jest okrutna, lecz tylko bezdusznie obojętna. To jedna z najtrudniejszych do zaakceptowania przez smoki nauk wynikających z obserwacji przyrody.
Dużo zależało od szczęścia, tak samo jak całe nasze życie w sumie, nawet śledzenie niekiedy potrzebowało nieco szczęścia, a pozornie bezpieczna istota w lesie mogła zaleźć za skórę bardziej niż niejeden bies.
Tłumaczył jak umiał, dlatego też z miłą chęcią przyjął dodatkowe informacje, które celowo pominął.
- Tak, ogon powinien być nieco uniesiony i trzymać się prosto, reagować na płynne ruchy ciała, ale końcówka lepiej aby nie skakała na bok, bo na pewno w coś uderzysz. Oddech nozdrzami, to prawda, a ci którzy mają katar muszą zwyczajnie wstrzymać oddech na pewien czas. Oddechy mogą być głębokie, ale powolne wdechy i długie wydechy.
Nagle na jej zad padła jego łapa, klepnął ją otwartą łapą i to dość wymownie. Głośne to nie było, gdyż w końcu ona miała furo, a on też nie chciał jej jakoś przesadnie karcić.
- Nie pozwoliłem Ci już się ustawiać i łazić. Poza tym zad trzymasz za wysoko jakbyś czekała na...
Zawiesił się chwilę, warknął do własnych myśli, a następnie skupił się na maddarze.
Pojawił się maddarowy królik, który wyglądał ledwie materialnie, ale z pewnością łowca nadał mu wszystkie potrzebne cechy uważnego obserwatora. Oczywiście ustawił go tak, żeby wiatr wiał w niego no ale przynajmniej stał zadem do nich, nieco z łbem przekręconym na prawo.
- Tam masz swój cel, skradaj się tak jakbyś to zrobiła na polowaniu
A następnie łowca usiadł i zaczął obserwować. Tylko co? Jej pracę łap czy zadu? Ogólnie obserwować pracę łap no i nasłuchiwać hałasów.
- Obierasz trasę, nigdy na wprost. Od przeszkody do przeszkody. Musisz być zawsze chociaż po części zasłonięta kiedy zwierze patrzy w twoją stronę.
_________________
.


.
W każdym z nas powinno być coś, o czym wiemy tylko my. Istota bez choćby jednej tajemnicy jest jak orzech, z którego po rozłupaniu zostaje sama skorupa. Smoki za często dbają tylko o skorupę.


☾ pamięć przodka: -2 ST do Ataku/ Obrony przeciwko drapieżnikom
☾ przyjaciel natury: drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.
☾ Poświęcenie: Kosztem rany lekkiej +1 skuces
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Ovan (KK)
A: S: 1 W: 2 Z: 1 M: 1 P: 2 A: 1
U: B,A,O,Skr:1

 
 
Spuścizna Krwi
Wojownik Plagi
Rakta Zajadła



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 53
Płeć: Samica
Partner: Poszept Nocy
Dołączył: 17 Maj 2019
Posty: 3108
Wysłany: 2020-04-09, 16:38   
   A: S: 5| W: 4| Z: 3| M: 3| P: 3| A: 2
   U: B,Pł,W,Śl,Kż,M,MP,MO,MA: 1| L,O,Skr: 2| A: 3
   Atuty: Silny; Adrenalina; Czempion; Wybraniec Bogów; Poświęcenie


Spuścizna przyleciała na tereny wspólne, tym razem bez Gadziny. Nie była jednak sama, bo samica bazyliszka nie była jedyną istotą, która nie uciekała przed Raktą i nie uważała jej towarzystwa za toksyczne. Na grzbiecie smoczycy siedział jeden z jej synów, Malruth, a ona bardzo starała się, żeby nie spadł na ziemię. Być może Gadzina przyprowadzi później Corrę, jeśli jej córka postanowi w końcu się obudzić. Drugi z synów w Pladze, Griiraseoth potrafił już latać, dlatego uznała, że jeśli chce część drogi przebyć am, nie będzie mu w tym przeszkadzać. Zawsze mógł wylądować na niej, jeśli się zmęczy lub też całą drogę na tereny wspólne przebyć wraz z bratem na jej grzbiecie. Ciekawe, czy Aqen również przyjdzie... Dawno nie widziała trzeciego z synów, jedynego z Ognia, nie licząc martwej Nechbet.
Delikatnie zniżyła lot, łagodnie podchodząc do lądowania. Gładko opadła na ziemię,składając skrzydła i siadając, aby Malruth - i ewentualnie Griiraseoth - mogli zejść na ziemię.
- Witajcie na terenach, które nalezą do wszystkich stad. Możecie się rozejrzeć, ale nie odchodźcie zbyt daleko - to był pierwszy raz, gdy jej pisklęta - przynajmniej te z Plagi - opuściły tereny Stada. Nie spuszczała ich z oczu, czekając na przybycie Akaera. Nie mówiła im jeszcze, p co tu byli. Ot, taka wycieczka.
_________________
"Z okiem krwawą łzą zwilżonem
Komu jeszcze łez zostało,
Idźmy wolność zdobyć zgonem,
Idźmy zgon nasz okryć chwałą!"



ATUTY

* Silny *
* Adrenalina *
dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku niepowodzenia akcji rana ciężka.
* Czempion *
+1 sukces do ataku fizycznego raz na walkę.
* Wybraniec Bogów *
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji.
* Poświęcenie *
raz na atak +1 sukces, ale + rana lekka dla atakującego

Błysk przyszłości: ostatnie użycie 10.04.2020


Gadzina - bazyliszek
S:3 W:2 Z:1 M:1 P:2 A:1
B,Skr: 1 A,O: 2

Rakta w całej okazałości

 
 
Obgryziony Kolec 
Adept Plagi


Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 20
Płeć: Samiec
Opiekun: Spuścizna Krwi, Poszept Nocy
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 1208
Wysłany: 2020-04-10, 21:21   
   A: S: 5| W: 2| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,W,L,Pł,M,A,O,Śl,Skr,MP,MA,MO,Kż: 1
   Atuty: Ostry wzrok; Chytry przeciwnik;


Początek tej wycieczki przebyłem na grzbiecie matki. No co? Trzeba było korzystać z tego przywileju póki wciąż byłem wystarczająco mały, żeby się tam zmieścić! Skorzystałem z okazji, żeby poprzebywać przez chwilę blisko brata i wraz z nim popodziwiać widoczki. Z zainteresowaniem obserwowałem świat pod nami i wskazywałem palcem bratu rzeczy, które wydawały mi się ciekawe albo niecodzienne. Jednak w końcu oddaliliśmy się od Plagi. W powietrzu nie dało się wyczuć charakterystycznego zapachu, a znane widoki zostały w tyle. Orientując się, że jesteśmy gdzieś daleko, nie wytrzymałem i z ekscytacji sam wyskoczyłem w powietrze. Oczywiście, nie tak dosłownie. Zrobiłem to raczej całkiem ostrożnie i z rozwagą, żeby przypadkiem nie runąć w dół, bo nie zamierzałem się rozbić. Jakoś mi się to udało, chociaż niezbyt zgrabnie. I tak resztę drogi przebyłem o własnych siłach, latając wszędzie tam gdzie dostrzegłem coś interesującego. Jednak widząc, że mama obniża lot grzecznie wróciłem do jej boku i ostatecznie wylądowałem tuż przy niej. Oczywiście nie mogłem się też powstrzymać od drobnego psikusa, dlatego widząc że mama siada, żeby Malrurth mógł się z niej zsunąć, sam ustawiłem się nieopodal i wystawiłem w jego kierunku łapę. Oczywiście chciałem by ją ujął i z moją pomocą zszedł na ziemie najdostojniej jak tylko potrafił. Uśmiechnąłem się zaczepnie i spojrzałem na niego z błyskiem wyzwania w oczach. Tak, pobawmy się zaraz po przybyciu do nowego miejsca. W końcu kto nam zabroni?
- Pozwolisz? - dodałem, szczerząc w jego kierunku kiełki i charakterystycznie obniżając łeb. Jakby nie patrzeć wykreowałem mu sytuacje rodem z najpiękniejszej baśni. Z czego wychodziło, że mama była karocą, on księżniczką, a ja księciem użyczającym mu swej dłoni. Wymarzona scena, prawda? Nie żeby smoki znały takie bajki...
Oczywiście usłyszałem słowa matki i przyjąłem je do wiadomości. A więc znajdowaliśmy się na terenach należących do każdego? Czyli dlatego nie wisiał nad nimi żaden dominujący zapach. Ciekawe tylko po co tu przyszliśmy...?
_________________
Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku//raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie/misji smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +2 do ST.


Klucha
S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
B,A,O,Skr: 1
 
 
Malrurth 
Gracz


Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 5
Płeć: Samiec
Opiekun: Spuścizna Krwi
Dołączyła: 05 Mar 2020
Posty: 16
Wysłany: 2020-04-17, 01:58   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 3| A: 3
   U: B,Pł,W: 1


Wycieczki na grzbiecie matki zawsze były interesujące. Młodzik z góry miał widok na sporą część terenów, a w tym wypadku mógł także obejrzeć te, których nie widział do tej pory. Był nieświadomy tego, że powoli mijają granicę stada i wkraczają na tereny wspólne, nie wiedział też gdzie dokładnie się kierują ani w jakim celu - ale czy to było ważne? Uznał, że zapewne wybierają się na spacer lub kolejną naukę, dlatego też siedział bez słowa, ostrożnie się rozglądając i uważając aby nie spać na dół.
Gdy matka zdecydowała się zatrzymać, młodzik zaczął powoli przygotowywać się do zejścia na ziemię - o ile Rakta mu na to pozwoli! W końcu nie należał do tych niesfornych piskląt, które podważałyby zdanie rodziców albo działałyby na własną łapę, ignorując ich polecenia. Można powiedzieć, że był dość grzecznym i bezproblemowym pisklakiem - czasem może nawet zbyt grzecznym i bezproblemowym.
Jednak samica szybko dała mu do zrozumienia, że może zejść z jej grzbietu i samemu pozwiedzać okoliczne tereny, dlatego też długo się nie zastanawiał i postanowił sam zej... oh.
Przekrzywił łebek spoglądając z lekkim zdezorientowaniem na brata gdy ten zaoferował mu... pomoc? Ale... dlaczego? Przecież Malrurth był już na tyle duży żeby samemu zejść bez większych problemów!
- Czemu..? - zapytał cichym, ledwie słyszalnym głosem - Umiem sam...
Jednak mimo wszystko chwycił łapę brata, a następnie dość pośpiesznie zszedł na ziemię, uciekając wzrokiem gdzieś na bok. Nie chciał zrobić drugiemu samczykowi przykrości odrzucając jego propozycję, ale... on naprawdę sądził, że czarnołuski jest za słaby żeby samemu sobie poradzić? A może po prostu chciał być miły? Albo... albo... chciał go wyśmiać? Czy może zrobić dobre wrażenie na mamie?
Uh, Mal, czemu przejmujesz się tym w takim momencie?!
Wciąż nieco zakłopotany zdecydował się skorzystać z propozycji matki, dlatego też zaczął rozglądać się po otoczeniu. Było tu... ładnie. Co prawda nie widział nic interesującego co wyróżniałoby się na tle terenów Plagi, ale zwiedzanie nowych miejsc nadal było dość ciekawym doświadczeniem. Zwrócił też uwagę, że całe to miejsce pachniało... inaczej. Ciężko było mu określić w jaki sposób, czuł się bardziej jakby spotkał się z całą mieszanką różnych zapachów, co zapewne potwierdzało to, że znajdują się w miejscu dostępnym dla wszystkich. Może w związku z tym spotka kogoś należącego do obcego stada?
 
 
Poszept Nocy
Piastun Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Północny
Księżyce: 77
Płeć: Samiec
Partner: Spuścizna Krwi
Dołączył: 17 Lut 2019
Posty: 675
Wysłany: 2020-04-20, 17:06   
   A: S: 3| W: 1| Z: 2| M: 2| P: 5| A: 4
   U: B,Pł,Skr,A,O,MA,MO,MP,Śl,Kż:1|L,M:2|W:3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Szczęściarz, Altruista, Magiczny śpiew


    Nad Zimne Jezioro przybyła i Ognista część spotkania, choć w mniejszym składzie niż Akaer by sobie życzył. Aqen był już jedna wyrośnięty i uparty, postanowiwszy poznawać dzicz samodzielnie. Na tyle duży i zapoznany z podstawami życia by Przywódca mógł mianować go Adeptem, co z pewnością niedługo nastąpi.
    Poszept Nocy zjawił się więc bez syna, bez jasnopiórej kompanki, ale w towarzystwie nowego towarzysza - jasnozielonego bazyliszka.
    Przyuważywszy Raktę wraz z dwójką młodych samców ruszył w jej stronę z ciepłym uśmiechem, a gad truptał za nim. Z ciekawością zauważył, że jeden z jego synów dorobił się niecodziennej ilości skrzydeł, ale nie było to dla niego coś nad czym musiałby się dłużej zastanawiał. Po prostu przyjął to do wiadomości.
    - Witajcie. - Odezwał się ciepło. Zatrzymał się blisko, widocznie chcąc podejść do Rakty by czule ją powitać, ale chciał jej dać szansę na uprzedzenie synów z kim mieli do czynienia bez niepokojenia ich.
    Zmierzch stał przy smoku, wyglądając na nieco naburmuszonego, ale przynajmniej nieagresywnego. Nie próbowałby grozić rodzinie swego towarzysza.
_________________
He who's looking forward and behind.

→ boski ulubieniec - spotkanie duszka raz na polowanie, owocujące o połowę większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego".
→ szczęściarz - odwrócenie porażki akcji na jeden sukces raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w misji.
→ altruista - -2 ST do wszystkich akcji towarzysza Piastuna na misji/polowaniu.
→ magiczny śpiew - raz na walkę/polowanie, obniżenie liczby sukcesów przeciwnika:- 2 sukcesy

W posiadaniu: na szyi ma medalion słońca z grawerem "Własność Rakty. Nie dotykać, grozi śmiercią"; naszyjnik z cytrynu w kształcie księżyca oprawiony w srebrny metal; Sztuczka


BRZASK
A: S: 1| W: 1| Z: 3| M: 1| P: 1| A: 1
U: B,L,Skr,Śl: 1| A,O: 2

KK

ZMIERZCH
A: S: 2| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
U: B,Skr,A,O: 1

KK

Art by HarrietMilaus
 
 
Spuścizna Krwi
Wojownik Plagi
Rakta Zajadła



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 53
Płeć: Samica
Partner: Poszept Nocy
Dołączył: 17 Maj 2019
Posty: 3108
Wysłany: 2020-04-21, 16:04   
   A: S: 5| W: 4| Z: 3| M: 3| P: 3| A: 2
   U: B,Pł,W,Śl,Kż,M,MP,MO,MA: 1| L,O,Skr: 2| A: 3
   Atuty: Silny; Adrenalina; Czempion; Wybraniec Bogów; Poświęcenie


Uśmiechnęła się do synów, ale zanim zdążyła im odpowiedzieć, pojawił się ten, na kogo czekali. Nie dostrzegła jednak Aqena, co skwitowała krótkim zmarszczeniem nosa. Rodzinne spotkanie, tak? To gdzie jej ognisty synek? No nic, ważne, że Akaer się zjawił i ich synowi w końcu będą mogli poznać ojca. Dostrzegła kroczącego za smokiem bazyliszka i przekrzywiła lekko głowę. Nowy towarzysz? Dobrze, że Gadziny tu nie było. nie wiedziała jak jej kompanka zareagowałaby na innego bazyliszka. Te, które zabiła na polowaniu po prosu zjadła... A może samiec bazyliszka przypadłby jej do gustu?
Rakta przywołała synów skinieniem łapy.
- Przyszliśmy tu, żebyście mogli poznać waszego tatę - powiedziała do nich, wskazując na zbliżającego się smoka. Sama podeszła do czekającego Akaera i czule potarła nosem o jego policzek.
- To Griiraseoth i Malruth. Corra została w jaskini, więcej śpi niż robi coś innego - wyjaśniła partnerowi, nie wymawiając na głos tego, czego obawiała się większość rodziców - taki bezruch nie był zdrowy i nie świadczył dobrze o perspektywach pisklęcia. tak wiele ich ginęło zanim dorastały chociażby do rangi Adepta.
Zerknęła na synów, oczekując ich reakcji na widok ojca.
_________________
"Z okiem krwawą łzą zwilżonem
Komu jeszcze łez zostało,
Idźmy wolność zdobyć zgonem,
Idźmy zgon nasz okryć chwałą!"



ATUTY

* Silny *
* Adrenalina *
dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku niepowodzenia akcji rana ciężka.
* Czempion *
+1 sukces do ataku fizycznego raz na walkę.
* Wybraniec Bogów *
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji.
* Poświęcenie *
raz na atak +1 sukces, ale + rana lekka dla atakującego

Błysk przyszłości: ostatnie użycie 10.04.2020


Gadzina - bazyliszek
S:3 W:2 Z:1 M:1 P:2 A:1
B,Skr: 1 A,O: 2

Rakta w całej okazałości

 
 
Obgryziony Kolec 
Adept Plagi


Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 20
Płeć: Samiec
Opiekun: Spuścizna Krwi, Poszept Nocy
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 1208
Wysłany: 2020-04-28, 22:59   
   A: S: 5| W: 2| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,W,L,Pł,M,A,O,Śl,Skr,MP,MA,MO,Kż: 1
   Atuty: Ostry wzrok; Chytry przeciwnik;


Nie potrafiłem oprzeć się wrażeniu, że ja i brat byliśmy całkowicie od siebie różni. Nie ważne co bym zrobił, albo jak bardzo bym się starał, nigdy nie potrafiłem przywołać uśmiechu na pysk Ru. Obserwując jego reakcję i słuchając jego cichutkiego głosiku, uśmiechnąłem się cierpko i próbując nie stracić dobrego humoru, sprowadziłem go na ziemię, a potem po prostu pozwoliłem mu odejść. Chyba lepiej było go teraz nie zaczepiać. Jeszcze znowu zrobiłbym coś nie tak i zafundowałbym mu jeszcze gorsze samopoczucie. Odwracając od niego spojrzenie, szepnąłem jedynie odpowiedź na jego pytanie - "Bo jesteś moim młodszym braciszkiem, nie?" - było to jednak na tyle ciche, że raczej nikt tego nie usłyszał. Cóż, może gdybym wiedział, że to będzie moje ostatnie spotkanie z Malrurthem to zachowałbym się inaczej. Nie mogłem jednak wiedzieć jaki czekał go los...
Zamiast tego zerknąłem pytająco na matkę jakbym oczekiwał z jej strony wyjawienia powodu naszej wizyty w tych stronach. Nim jednak nasze spojrzenia zdołały się spotkać do moich uszu dotarł zupełnie nieznany głos. Może i przywitanie brzmiało na ciepłe, ale mimo wszystko spiąłem się nieco i rzuciłem przybyszowi spojrzenie spod przymrużonych ślepi. Moim oczom nie umknęła także obecność bazyliszka. Dostrzegłem to dostojne stworzenie i całkiem szybko przypisałem mu rolę kompana. Zresztą podobnego do Gadziny. No i tak mierzyłem wzrokiem tych dwóch niespodziewanych przybyszów... dopóki mama ich nie przedstawiła. I się z nimi nie przywitała tak czule, że nawet jeśli miałem jakieś wątpliwości co do jej słów, to zdołałem się ich pozbyć. Ta informacja porządnie zbiła mnie z tropu. Moje spojrzenie zmieniło się diametralnie, z czujnego i niemal wrogiego, na zszokowane i spłoszone. Czekałem na to spotkanie przez dobrych kilka księżyców, a teraz kiedy miałem wyczekiwanego samca przed oczami, aż zbyt ciężko było mi w to uwierzyć. Moją sylwetkę spowiła cisza, w trakcie której potrafiłem jedynie przypatrywać się Ognistemu nieobecnym wzrokiem. Moje ślepia przesuwały się po jego ciele, chcąc odnaleźć jakieś podobieństwa. Czerń, futro, rogi - to zdecydowanie nas łączyło. Ba! Przecież nawet mama powiedziała, że jesteśmy podobni. No, co prawda mówiła wtedy o czymś zupełnie innym, ale w tej sytuacji szczegóły umknęły z mojej pamięci. W moim łbie kotłowała się mieszanina myśli... którą przegoniłem głośnym przełknięciem śliny. Byłem już duży i czekałem na to spotkanie. Chciałem przekonać się na własne oczy jakim smokiem jest samiec, który mnie spłodził, dlatego nie mogłem teraz marnować czasu ani uciekać. Zdecydowany rzuciłem samcowi pewne spojrzenie i zacząłem zmierzać w jego stronę. Każdy mój kolejny krok był szybszy i mniej wyważony, jednak nie mogłem się teraz cofnąć. Raz podjętej decyzji nie zamierzałem odwoływać, nawet jeśli nie miałem pojęcia jak na moje działanie może zareagować stojący w pobliżu bazyliszek, a nawet sam smok. Zresztą teraz to już nie miało znaczenia, bo i tak byłem już zbyt blisko samca. Jeszcze tylko jeden kroczek... i już przyciskałem pysk do jego piersi. Wtuliłem łebek w jego futro, a jego sylwetka praktycznie zasłoniła mi widok na resztę świata. Teraz już nie było czego żałować. Co się stało to się nie odstanie. W ten sposób podjąłem swoją walkę i nie zamierzałem łatwo dać się pokonać. Właśnie rozpocząłem bitwę o swoją relację z ojcem i już od pierwszych spędzonych wspólnie chwil ważyły się nasze późniejsze stosunki. Byłem tego świadomy i pewnie dlatego cały się spiąłem, czekając na ruch Ognistego. W końcu nie mogłem wiedzieć jak zareaguje na moje działania. Spodobają mu się? A może wręcz przeciwnie?
- Śmierdzisz... tato - mruknąłem, chcąc rozładować nieco napięcie, kiedy zacząłem rozróżniać zapachy wczepione w jego futro. Trochę mamy, innych smoków, zwierząt i siarki. Przede wszystkim siarki, która przyjemnie łaskotała nozdrza. Prawda była jednak taka, że chciałem po prostu zasmakować tego słowa. Jak najzwyklejsze pisklę, pragnąłem nazwać go tatą. I tyle.
Po chwili przekręciłem delikatnie łebek, żeby zerknąć na matkę, poszukując jej aprobaty. A może wsparcia? Sam nie byłem tego pewny. Podobnie jak nie potrafiłem określić targających mną teraz uczuć czy emocji. Wiedziałem tylko, że jest mi... mięciutko?
_________________
Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku//raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie/misji smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +2 do ST.


Klucha
S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
B,A,O,Skr: 1
 
 
Poszept Nocy
Piastun Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Północny
Księżyce: 77
Płeć: Samiec
Partner: Spuścizna Krwi
Dołączył: 17 Lut 2019
Posty: 675
Wysłany: 2020-04-30, 19:11   
   A: S: 3| W: 1| Z: 2| M: 2| P: 5| A: 4
   U: B,Pł,Skr,A,O,MA,MO,MP,Śl,Kż:1|L,M:2|W:3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Szczęściarz, Altruista, Magiczny śpiew


    Uśmiechnął się gdy Rakta ruszyła w jego stronę i odpowiedział z podobną czułością, pocierając policzkiem o jej policzek i na ułamek uderzenia serca opierając szczękę na jej czole, przymykając ślepia - szczęśliwy i spełniony, otoczony rodziną. Ale był ciekawy swoich synów, więc przekrzywił łeb by spojrzeć na nich lepiej.
    Malruth bujał myślami w chmurach, ale starszy syn - Griiraseoth - uważnie go obserwował.
    - Cieszę się, że mogę was zobaczyć.
    Piastun stał spokojnie, cierpliwie znosząc oględziny i ciężkie, oceniające spojrzenie. Jego srebrne ślepia pozostawały łagodne, a sam samiec czerpał przyjemność z bliskości swojej partnerki. Wyrośnięty już samczyk ruszył w jego stronę, a Akaer czekał, pozwalając mu zadecydować co chciał zrobić bez wpływania na niego w żaden sposób.
    Więc gdy Griiraseoth wtulił się w jego miękkie futro na piersi uśmiechnął się czule i objął go jedną łapą, przenosząc ciężar na pozostałe kończyny. Położył delikatnie łeb na jego czole i wydał z siebie cichy pomruk.
    - Wybacz, synu. Posiadanie wulkanu na terenach swojego stada ma swoją cenę. - Zaśmiał się lekko, z czułością i otwartością przyjmując do siebie swoje dziecko.
    Nie puszczał Obgryzionego jeśli ten nie zrobił pierwszego kroku by się odsunąć, ale przeniósł ciężar na zadnie łapy i drugą kończyną sięgnął do torby. Wyciągnął z niej coś błyskającego w środku i zwrócił się do Rakty.
    - Pozwolisz? - Na jego wyciągniętej łapie leżał naszyjnik. Srebrny metal tworzył ramkę w kształcie półksiężyca, którą wypełniał dopasowany, płaski cytryn o złotawym zabarwieniu. Na szczycie księżyca widoczna była niewielka dziurka, przez którą przewleczone były zaplecione, białe pasma. Te Plagijka mogła rozpoznać jako włosy z grzywy Brzasku. Samiec chciał zawiesić naszyjnik na szyi Wojowniczki jeśli otrzyma pozwolenie. Na jego piersi widniało słońce, a na jej chciał zawiesić nie tylko parę dla jej daru, ale też jego symbol - w końcu jednym z jego imion było Księżycowy.
    W międzyczasie dołączyła do nich kolejna postać, a nawet dwie. Jasna gryfica miała pilnować Vulkina w Obozie Ognia, a skoro tu przybyła to znaczy że młody się obudził. Brzask była czułą i cierpliwą opiekunką dla piskląt, ale nie pozwalała na dyskusję. Wsadziła sobie najmłodszego syna Poszeptu Nocy na grzbiet i przyniosła nad Zimne Jezioro, teraz pochylając szyję by mógł zejść przed swoich rodziców.
_________________
He who's looking forward and behind.

→ boski ulubieniec - spotkanie duszka raz na polowanie, owocujące o połowę większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego".
→ szczęściarz - odwrócenie porażki akcji na jeden sukces raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w misji.
→ altruista - -2 ST do wszystkich akcji towarzysza Piastuna na misji/polowaniu.
→ magiczny śpiew - raz na walkę/polowanie, obniżenie liczby sukcesów przeciwnika:- 2 sukcesy

W posiadaniu: na szyi ma medalion słońca z grawerem "Własność Rakty. Nie dotykać, grozi śmiercią"; naszyjnik z cytrynu w kształcie księżyca oprawiony w srebrny metal; Sztuczka


BRZASK
A: S: 1| W: 1| Z: 3| M: 1| P: 1| A: 1
U: B,L,Skr,Śl: 1| A,O: 2

KK

ZMIERZCH
A: S: 2| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
U: B,Skr,A,O: 1

KK

Art by HarrietMilaus
Ostatnio zmieniony przez Poszept Nocy 2020-04-30, 19:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wściekły Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 11
Płeć: Samiec
Opiekun: Poszept Nocy
Mistrz: Wpier.. Sztorm Stulecia
Dołączył: 27 Kwi 2020
Posty: 39
Wysłany: 2020-05-01, 02:00   
   A: S: 4| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 2
   U: B,Pł,W: 1
   Atuty: Ostry Wzrok


Vulkin, po strzeleniu potężnego focha na gryficę za bezpardonowe zabranie go z przytulnej jaskini nie zamierzał dać za wygraną. Przez całą drogę wiercił się, drapał i gryzł, co prawda dla tak dużego zwierzęcia było to bezbolesne, ale Vulkin był święcie przekonany że wygrywa drugi w swoim życiu pojedynek. Nie czuł jednak ojca, co nie obchodziło go zbytnio, liczyła się teraz tylko wygrana.
Po wylądowaniu uspokoił się, dostrzegawszy sylwetkę taty. Zszedł, lub raczej zeskoczył ze grzbietu Brzasku, na końcu uderzając spektakularnie z hukiem o podłogę, całe szczęście futro i tłuszczyk zamortyzowały upadek. Szczeniak cieszył się że widzi tatę, tak bardzo że nie zwrócił większej uwagi na resztę obecnych tutaj smoków. Nie znał żadnych form przywitania, więc podlazł do niego, i ugryzł go w kostkę. Z całej swojej pisklęcej siły, która jak można było się spodziewać była niewielka.
_________________
~Atut I: Ostry Wzrok
Wszystkie testy percepcji na polowaniu/wyprawie oparte na wzroku [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.
 
 
Spuścizna Krwi
Wojownik Plagi
Rakta Zajadła



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 53
Płeć: Samica
Partner: Poszept Nocy
Dołączył: 17 Maj 2019
Posty: 3108
Wysłany: 2020-05-01, 08:57   
   A: S: 5| W: 4| Z: 3| M: 3| P: 3| A: 2
   U: B,Pł,W,Śl,Kż,M,MP,MO,MA: 1| L,O,Skr: 2| A: 3
   Atuty: Silny; Adrenalina; Czempion; Wybraniec Bogów; Poświęcenie


Kto spodziewałby się po wojowniczce takiej czułości? Podobnie było z widokiem syna, przytulającego się do piersi ojca. Nie można było określić relacji Griiraseotha i Rakty w podobny sposób. Kochała syna, przytulała go i chwaliła, ale nie robiła tego aż tak często. Piastun Ognia, jego ojciec, pokaże mu ciepło inne od matczynego. Była święcie przekonana, ze się dogadają, więc odsunęła się dyskretnie, pozwalając ojcu i synowi poznać się po wielu księżycach separacji. Oczywiście Akaer i tak nie zajmie jej miejsca... Prawda? Na widok błyskotki jej oczy aż rozbłysły. kto jak kto, ale ona kochała biżuterię. Dostać ją od kogoś, kogo kochała smakowało jednak znacznie lepiej niż kupić ją dla siebie.
- Pochwal się tacie swoimi umiejętnościami - puściła synowi oczko, dostrzegając jego wzrok. Tak, w jej spojrzeniu była aprobata i duma. Miał się czym chwalić. Odgryzł myszce głowę zaraz po wykluciu, prawda? No i był wyjątkowo utalentowany, ale czego innego mogliby się spodziewać po swoim potomku?
Smoczyca uśmiechnęła się do partnera i wyciągnęła szyję, łaskawie pozwalając mu założyć sobie to cacuszko.
- Sam to zrobiłeś? - zapytała z zainteresowaniem, wierząc w umiejętności swojego partnera. Ona pewnie połamałaby kamień zanim zdążyłaby coś z nim zrobić...
A potem zjawiła się Brzask, z pisklęciem na grzbiecie. Serce Rakty na moment zabiło mocniej, a potem ścisnęło się nieco boleśnie. Czy to było kolejne ich pisklę? Pierwsze, którego wyklucia nie była świadkiem? Rzuciła Akaerowi pytające spojrzenie ale widząc, jak traktuje Brzask, a potem Akaera, nie miała już żadnych wątpliwości. jakby widziała siebie, gdy trafiła na tereny ognia. Najpierw drapiąc Sosnowe Zacisze, gdy bez pozwolenia wziął ją na grzbiet, a potem gryząc matkę Akaera, gdy ta ją ignorowała.
- To chyba twój młodszy brat - powiedziała do Grii, znów zerkając pytająco na Akaera.
_________________
"Z okiem krwawą łzą zwilżonem
Komu jeszcze łez zostało,
Idźmy wolność zdobyć zgonem,
Idźmy zgon nasz okryć chwałą!"



ATUTY

* Silny *
* Adrenalina *
dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku niepowodzenia akcji rana ciężka.
* Czempion *
+1 sukces do ataku fizycznego raz na walkę.
* Wybraniec Bogów *
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji.
* Poświęcenie *
raz na atak +1 sukces, ale + rana lekka dla atakującego

Błysk przyszłości: ostatnie użycie 10.04.2020


Gadzina - bazyliszek
S:3 W:2 Z:1 M:1 P:2 A:1
B,Skr: 1 A,O: 2

Rakta w całej okazałości

 
 
Obgryziony Kolec 
Adept Plagi


Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 20
Płeć: Samiec
Opiekun: Spuścizna Krwi, Poszept Nocy
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 1208
Wysłany: 2020-05-01, 12:49   
   A: S: 5| W: 2| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,W,L,Pł,M,A,O,Śl,Skr,MP,MA,MO,Kż: 1
   Atuty: Ostry wzrok; Chytry przeciwnik;


Czując ciężar ojcowskiej łapy na grzbiecie drgnąłem lekko i przymknąłem ślepia, pozwalając sobie rozkoszować się tym uczuciem. Było... przyjemne. I nie chodziło tu tylko o zewnętrzne ciepło, które dawało mi otoczenie futra. Powód krył się raczej w moim wnętrzu, od środka ogrzewając moje ciało. Cieszyłem się z obecności ojca, z tego że w końcu mogłem go poznać i przede wszystkim z tego że mnie nie odepchnął. Zdawało mi się nawet, że też cieszy go ten uścisk, jakieś banalne poczucie bliskości, które dawał. Tak więc trwałem tak, na razie nie chcąc się odsuwać. Uznałem, że muszę się nacieszyć tym ciepłem, póki jeszcze trwało.
Na wzmiankę o wulkanie, uśmiechnąłem się lekko, znając powód tego wszechobecnego zapachu siarki. To pewnie przyjemne uczucie, mieszkać w pobliżu czegoś tak niebezpiecznego i niepewnego. Ciekawe czy Ogniści obawiali się czasem, że wulkan się obudzi i spopieli im groty? Natomiast słowa matki nieco mnie zaskoczyły. Pochwal się umiejętnościami? To znaczy co? Mam rzucić się na ojca z pięściami? Nie wiem, jakoś nie wydawało mi się to zbyt przyjaznym powitaniem. No, ale z drugiej strony skoro ojciec pokochał żyjącą walką matkę, to może lubił takie akcje? Zachichotałem na tę myśl i rozluźniłem się, bo pozwoliło mi to pozbyć się napięcia, które nagromadziło się w moim ciele. Nie ruszyłem się jednak i nie nastawiłem do ataku, lotu, biegu czy tam innych rzeczy, które potrafiłem już zrobić. Zamiast tego po prostu zwróciłem pysk w stronę matki, uśmiechnąłem się niewinnie i niemal wystawiłem język w jej kierunku.
- Nie mogę, odpoczywam - rzuciłem żartobliwie, jednocześnie ocierając się delikatnie pyskiem o pierś ojca dla podbudowania efektu.
- No chyba, że tata ma jakieś specjalne życzenia..? - dodałem po chwili, odsuwając się delikatnie i przysiadając na tylnych łapkach. Spojrzałem na ojca, przekrzywiając pytająco łebek i w duchu uśmiechając się do siebie. No, całkiem nieźle to rozegrałem. W ten sposób nie zrobię nic, co by go unieszczęśliwiło lub zraziło, nie?
A potem ten cały księżycowi wisiorek przykuł także moją uwagę. Nigdy wcześniej nie widziałem takiej śmiesznej błyskotki, dlatego zainteresowany przyglądałem się jak tata zawiesza go na szyi matki. Więc to ozdoba? Taki wyraz przywiązania i miłości?
- A co to? - dorzuciłem swoje pytanie, do pytania matki, niezwykle zainteresowany odpowiedzią. W końcu może miało to też jakieś inne zastosowanie niż dodawanie piękna i uroku? Kto wie, co za sobą kryła ta błyskotka.
A potem pojawiło się jeszcze jedno zwierzę. Takiego jeszcze nie widziałem, więc było to dla mnie kolejną atrakcją, których już dzisiaj zaznałem całkiem sporo. A to wszak dopiero początek spotkania, więc wiele mnie może jeszcze zaskoczyć...
- Brat? - szepnąłem w reakcji na słowa matki i przesunąłem wzrokiem od niej, przez ojca i na samo pisklę, szukając potwierdzenia tych słów.
- Ale narwany! - dodałem jeszcze, ze śmiechem obserwując jak gryzie i drapie wszystko dookoła. A do tego był taki malutki, jakby dopiero co się wykluł! No dosłownie ledwo odrósł od ziemi, a już zachowywał się jakby chciał zamordować cały świat. Kiedy samczyk podszedł do ojca znalazł się też całkiem blisko mnie, dlatego skorzystałem z okazji i podsunąłem mu swój palec na przywitanie. W sumie nie wiedziałem czego oczekuję. Chyba tylko tego, że ten agresor udziabie także mnie!
_________________
Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku//raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie/misji smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +2 do ST.


Klucha
S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
B,A,O,Skr: 1
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,24 sekundy. Zapytań do SQL: 11