FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Rzeka
Autor Wiadomość
Upiorny Rytuał
Przywódca Cienia
Vladimir Makaron



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 63
Płeć: Samica
Opiekun: Ankaa (Dwuznaczna Aluzja)*
Mistrz: Nahkriin (ojciec spoza bariery).
Partner: Gonitwa Myśli.
Dołączył: 13 Maj 2016
Posty: 3526
Skąd: Otchłań.
Wysłany: 2017-08-29, 17:49   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 3| P: 4| A: 3
   U: B,L,Pł,S,O,M,W,MP,MA,MO: 1| A,Śl,Kż: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka; Tropiciel; Wybraniec Bogów; Magiczny Śpiew;


___Rzeczywiście, zwyciężył. I chociaż Zmora mogła uchodzić za osobnika wyjątkowo niehonorowego, przesiąkniętego złośliwością, zawsze dotrzymywała słowa. Czasem na swój własny, pokrętny sposób, ale to robiła. Keezheekoni szła obok większego od niej samca, nie odzywając się, bo nie czuła takiej potrzeby. Mimo iż była wywerną i nie czuła się zbyt dobrze na ziemi, jej ruchy były miękkie, jakby ledwo dotykała ziemi. Księżyce doświadczenia w podkradaniu się do ofiar zrobiły swoje.
___- Niezbadane są kaprysy losu. - Odparła jedynie, zaś w jej liliowych ślepiach pojawiły się rozbawione iskierki. Nie była wściekła z powodu przegranej. Zła też nie. Co najwyżej rozgoryczona. Zastanawiała się, gdzie popełniła błąd, dlaczego Otchłań zesłała na nią taki los? O czym zapomniała, czego nie zrobiła... Lub co zrobiła źle?
___- Zależy, kim jesteś i czym się kierujesz. Każdy postrzega nas inaczej, tak samo jak my mamy różne opinie o sobie samych. - Chyba nie sądził, że uzyska prostą, albo szczegółową odpowiedź? Zmora lubiła udzielać odpowiedzi na pytania, ale nie były one jasne, oczywiste. Czasem przedłużała rozmowę na swoją korzyść, sprawdzając, czy wyprowadzi tym samym rozmówcę z równowagi.
___Słysząc jego pytanie zachichotała nisko, gardłowo. Nie patrzyła bezpośrednio na niego, tylko przed siebie, na rozciągającą się przed nimi równinę, okalającą Zimne Jezioro. Niewątpliwie jednak obserwowała samca kątem ślepi, lub w inny, bliżej nieokreślony sposób. Nie lubiła nie mieć rozeznania w sytuacji.
___- Uderzenie w brzuch jest niczym w porównaniu z lodowym kolcem wbitym w czaszkę, synu Ognia. - Odpowiedziała mu jedynie, uśmiechając się delikatnie kącikiem pyska, drwiąco, jakby wspomnienia do niej wróciły. Tak, pamiętała tamtą wojnę, jakby była wczoraj. Pamiętała głos cholernych bogów Wolnych Stad, przemawiających do niej. Gdy smoki składają do nich prośby i modlitwy, oni milczą. A wystarczyło niebezpośrednio obrazić ich majestat, by odpowiedzieli wszyscy chórem.
___- Czyżby zainteresowało ciebie zgrupowanie smoków żyjących w ciemności? - Spytała, wracając do poprzedniego tematu. Kto wie, może pytanie Nieznajomego było pozbawione głębszego przekazu. Ale tak czy inaczej, chciała pociągnąć tą kwestię jeszcze trochę.
_________________
"Power is only given to those who are prepared to lower themselves to pick it up."

 
 
Pustynny Kolec 
Adept Ognia
Ognisty Bóg



Stado: Ognia
Rasa: Pustynny
Księżyce: 44
Płeć: Samiec
Dołączył: 07 Sie 2017
Posty: 61
Wysłany: 2017-08-29, 18:17   
   A: S: 3| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: B,L,Pł,S,MP,MA,MO,Kż,A,O,Skr,Śl:1
   Atuty: Szczęściarz; Oporny Magik


A więc honor również miała, choć wielu przedstawiała ją za bestię. Feomathar nie był pewien czy miał się czegoś obawiać z jej strony, ale nie zmieni to faktu, iż czuł się przy niej nad wyraz dobrze. Spoglądał na nią kątem oka, zastanawiając się co było w smoczycy tak niezwykłego. Chyba ta osobowość, która znacząco się różniła od innych, tutejszych jaszczurów. Machnął ogonem na boki i pokiwał lekko łbem na jej słowa. Jak widać w pewien sposób los chciał aby jednak się razem przeszli, czy może był to zwykły przypadek?
- Prawda, aczkolwiek Twoje zwinne ruchu nieco mnie przeraziły. - Parsknął rozbawiony, przypominając sobie tę chwilę. Wtedy w jego serce wlało się zwątpienie, a nawet myśl, że padnie na ziemię po jej jednym ciosie. Na szczęście siła, którą się odznaczał nie pozwoliła na to.
Nie chciał, aby czuła się przy nim niepewnie. Nie pragnął być jej wrogiem, albowiem zbyt bardzo doceniał i szanował Zmorę. Jeżeli pojawiłby się ktoś z Ognia, z pewnością nie stałby bezczynnie. To był przyjemny spacer i nie da skrzywdzić swojej rozmówczyni, nawet jeśli była uznawana za wroga. Spojrzał na nią zaskoczony, odwracając łeb w jej kierunku.
- Więc nie powinno Cię tu być, a jednak stąpasz obok mnie. Żywa. - Podkreślił, marszcząc przy tym łuk brwiowy. Nie do końca rozumiał jak można przeżyć coś takiego, ale na jego pysku pojawiło się niezadowolenie. Nie cierpiał magii i wszystkiego z nią związane. Ta brudna moc czyniła więcej szkód niż pomagała.
Szybko jednak opuścił te nieprzyjemne myśli i odetchnął głęboko. Przecież był na spacerze, który zwyciężył. Spojrzał na nią z lekkim rozbawieniem, po czym przymknął na moment ślepia.
- Nie będę kłamał, że nie jestem zainteresowany sposobem działania smoków Cienia. Jeżeli wśród nich znajduje się ktoś taki jak Ty, to musi być ono wyjątkowe. - Powiedział z powagą, ponownie kierując na nią swoje płomienne ślepia. Tyle się nasłuchał to i jego zaczęło ciekawić, smoki Cienia były bardzo specyficzne. Feomathar był nawet skory je poznać, aczkolwiek obawiał się, iż samiec pachnący siarką nie wpadnie w ich gusta. Co jak co, ale przebywał w Ogniu.
_________________
 
 
Upiorny Rytuał
Przywódca Cienia
Vladimir Makaron



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 63
Płeć: Samica
Opiekun: Ankaa (Dwuznaczna Aluzja)*
Mistrz: Nahkriin (ojciec spoza bariery).
Partner: Gonitwa Myśli.
Dołączył: 13 Maj 2016
Posty: 3526
Skąd: Otchłań.
Wysłany: 2017-08-29, 18:28   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 3| P: 4| A: 3
   U: B,L,Pł,S,O,M,W,MP,MA,MO: 1| A,Śl,Kż: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka; Tropiciel; Wybraniec Bogów; Magiczny Śpiew;


___Nie chciała poświęcić zbyt wiele czasu na rozmyślania nad swoją porażką. Może to faktycznie było zaplanowane przez siły wyższe, może to miała być jakaś nauczka. Zmora wiedziała, że musi uczyć się na błędach. Czasem zabierało jej to więcej czasu, czasem mniej, ale ostatecznie wyciągała wnioski i dzięki temu zyskiwała kolejny punkt przewagi nad resztą.
___- Ach, odwieczne starcie zabójczej szybkości z brutalną siłą... Od wieków żadne nie jest w stanie wygrać tej wojny. - Stwierdziła, na chwilę pozwalając swoim myślom odpłynąć gdzieś indziej. Skupiała się na własnym, miarowym oddechu, biciu serca, którego nie powinno w ogóle tam być. Na łapach, które miękko wchodziły w podłoże. Ogonie, który był zbyt długi, by zdołała utrzymać go w całości nad ziemią, więc wlókł się za jej ciałem niczym wąż, zostawiając po sobie esowate kształty.
___- Nie byłoby mnie tu, gdyby nie wykwalifikowany uzdrowiciel. Takich jest bardzo niewielu, można by rzec, gatunek na wymarciu. Pomógł mi zawrócić, gdy byłam w drodze do krainy śmierci swoich przodków. To jest jeden z pozytywów życia na tych ziemiach. Niemal zawsze jest szansa na kontynuowanie swojej egzystencji. - Wyjaśniła, wypuszczając wolno powietrze z obszernych płuc. Najwyraźniej samiec nadal nie wiedział wielu rzeczy. Nie szkodzi, nauczy się z czasem. Zmora też nie wiedziała wszystkiego od razu - dysponowała jedynie przewagą w postaci matki, która podzieliła się częścią swojej wiedzy przed śmiercią.
___- Nie ma takich jak ja. Jestem jedyna. - Odpowiedziała z nutą dumy, przesyconej jednak rozbawieniem. Tak, śmiała twierdzić, że była jedyną w swoim rodzaju. - Mamy jednak kilka intrygujących jednostek. Wiele mieliśmy też w przeszłości. Cień zawsze wzbudzał w innych mieszane uczucia, odkąd tylko się tutaj pojawił. Słyniemy z różnych... Kontrowersji. - Rzuciła nieco tajemniczo, jakby chcąc pobudzić zaintrygowanie pustynnego samca. Czy zechce zgłębiać tą zagadkę, dowiedzieć się więcej? A może odpuści? Może... Brakowało mu jednak tej siły charakteru, jaką szanował i jakiej potrzebował Cienisty Krąg?
_________________
"Power is only given to those who are prepared to lower themselves to pick it up."

Ostatnio zmieniony przez Upiorny Rytuał 2017-08-29, 18:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Pustynny Kolec 
Adept Ognia
Ognisty Bóg



Stado: Ognia
Rasa: Pustynny
Księżyce: 44
Płeć: Samiec
Dołączył: 07 Sie 2017
Posty: 61
Wysłany: 2017-08-29, 19:00   
   A: S: 3| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: B,L,Pł,S,MP,MA,MO,Kż,A,O,Skr,Śl:1
   Atuty: Szczęściarz; Oporny Magik


Fomathar poprzez długie życie na pustyni nie mógł sobie pozwalać na jakiekolwiek błędy, które kosztowały życiem. Ciężką pracą zdobywał pożywienie oraz wyczerpującym treningiem zabijał wrogów. Na jego drodze przewinęło się wielu rówinnych, nie cofających się przed niczym. Ślepia samca na moment spoczęły na szponach, które niegdyś prawie każdego dnia były zbrudzone krwią.
- Kiedyś jednak trzeba będzie wyłonić zwycięzcę. - Rzucił nieco melancholijnie, patrząc przed siebie. Według niego smok powinien był potężny, szorstki, mieć łuski i znakomitą siłę, aby niszczyć każdego na swej drodze. Jaki był zaskoczony, gdy zobaczył tutaj futro, pióra, dziwne podskoki i otwartość na obcych. Przypomniał sobie pierwsze spotkanie ze Zmorą, która już tamtego dnia go zaintrygowała. Trochę czasu minęło od tamtego wydarzenia.
- Powinienem był mu podziękować. Bez Ciebie te tereny byłby nijakim miejscem. - Mruknął, będąc ciekaw kto w ogóle wyrządził jej taką krzywdę. Nie znał się na historii ani wojnach, które miały miejsce. Smoczyca pragnęła żyć, a więc zawróciła z drogi nieśmiertelności. Siła przetrwania zawsze wygrywała, jednakże zaskakujący był fakt, jak to miejsce wojowało ze śmiercią, czymś neutralnym. Fomathar westchnął. On tak łatwo nie miał.
Na jej słowa spojrzał w jej kierunku rozbawiony i przechylił lekko łeb w stronę smoczycy.
- Nie śmiem zaprzeczać. - Mruknął ochryple, stawając powlnie swoje potężne kroki i również na moment przysłuchując się spokojnemu biciu swego serca. Już dawno powinien był zginąć, a jednak Ognisty Bóg skierował jego łapy aż tutaj. Misja staje się nieważna po śmierci, więc dobrze czuł, że jego Bóg ingerował prawie w każdy element jego zawiłego życia.
- Wzbudzasz me zainteresowanie. Opowiesz mi więcej? - Rzekł, kierując ślepia w jej stronę. Jeżeli pragnęła go zaintrygować, to już to zrobiła. Był niezwykle ciekaw jakież to kontrowersje były oraz czemu wzbudzali u innych stad te dziwne uczucia. Czyżby Zmora miała rację?
_________________
 
 
Upiorny Rytuał
Przywódca Cienia
Vladimir Makaron



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 63
Płeć: Samica
Opiekun: Ankaa (Dwuznaczna Aluzja)*
Mistrz: Nahkriin (ojciec spoza bariery).
Partner: Gonitwa Myśli.
Dołączył: 13 Maj 2016
Posty: 3526
Skąd: Otchłań.
Wysłany: 2017-08-29, 19:09   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 3| P: 4| A: 3
   U: B,L,Pł,S,O,M,W,MP,MA,MO: 1| A,Śl,Kż: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka; Tropiciel; Wybraniec Bogów; Magiczny Śpiew;


___Feomathar nie zapisał się z kolei w pamięci Zmory jakoś specjalnie. Odnotowała sobie to i owo na jego temat, nie zapomniała o jego istnieniu. Ale gdyby postanowił odejść, lub gdyby nigdy więcej mieli się nie spotkać, nie wiązałyby się z tym żadne, mogące jej towarzyszyć odczucia. Ot, kolejny smok na jej drodze życia, raczej mniej niż więcej znaczący. Nie wiązała z nim żadnych większych planów, mających przynieść jej jakieś korzyści. Był tylko kolejnym członkiem stada Ognia, a więc kto wie, może potencjalnym wrogiem. Obecnie jednak był dla niej absolutnie i mdło wręcz neutralny.
___- Dziękuj więc temu, który przewodzi Ogniowi. - Wyjaśniła, wspominając czarne łuski Płomienia Świtu, zwanego wcześniej Czarnym Konsyliarzem. Kto by pomyślał, że uda mu się zajść tak daleko? Faktycznie, kaprysy losu bywały różne i często zaskakiwały. Pozytywnie, lub negatywnie. Awans Ognistego uzdrowiciela nie zaliczał się ani do jednej, ani do drugiej kategorii.
___- Jesteśmy stadem, które zbiera w sobie raczej samotników, ograniczających się jedynie do jednego lub dwóch najbardziej zaufanych sobie istot. Stajemy jednak bark w bark w czasach nędzy, lub wojny. Możemy być zimni, pozbawieni uczuć, podli, ale każdy wskoczyłby za drugiego Cienistego w objęcia śmierci. - Stwierdziła, unosząc lekko rogaty łeb. Nadal nie patrzyła na samca, zerknęła na niego może raz, tylko przelotnie, bez większego zainteresowania. Raczej z rozbawieniem.
___- Więcej nie mogę ci zdradzić. Sam zdecyduj, co o nas sądzisz na podstawie tych strzępków informacji. - Mruknęła, smagając powietrze czarnym, rozwidlonym językiem, który co kilka uderzeń serca wydobywał się z ciemnofioletowych czeluści jej pyska. Nie mogła mówić więcej. Cień zawsze był owiany aurą upiornej tajemnicy. Nie zamierzała tego niszczyć.
___- Czyżbyś nie odnalazł wśród Ognistych tego, czego szukałeś? - Spytała z nutą zainteresowania. Ach, gdyby tak bezczelnie ukraść silnego samca dla swoich Sióstr i Braci? Ciekawe, czy Ogniści zareagowaliby oburzeniem. To Cień był raczej znany z tego, że zabijał zdrajców każdego sortu, nie dawał im szans na odkupienie. Ale może Ogień też miał podobne podejście, tylko nikt o tym nie wiedział?
_________________
"Power is only given to those who are prepared to lower themselves to pick it up."

Ostatnio zmieniony przez Upiorny Rytuał 2017-08-29, 19:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Pustynny Kolec 
Adept Ognia
Ognisty Bóg



Stado: Ognia
Rasa: Pustynny
Księżyce: 44
Płeć: Samiec
Dołączył: 07 Sie 2017
Posty: 61
Wysłany: 2017-08-31, 11:01   
   A: S: 3| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: B,L,Pł,S,MP,MA,MO,Kż,A,O,Skr,Śl:1
   Atuty: Szczęściarz; Oporny Magik


Cóż, Feomathar zapamiętał smoczycę z tego iż jako pierwszą ją spotkał i z nią rozmawiał. Znacznie różniła się od spotkanych na jego drodze samic, a poza tym była z wyglądu egzotyczna. Nadrabiała również swoim charakterem, toteż nie ma się co dziwić, że pustynny chciał zwrócić na siebie jej uwagę.
Gdyby tylko wiedział, że ma na niego po prostu wylane to by się nie produkował. Na jej słowa przechylił nieznacznie łeb ku bokowi. Rozmawiał z nim dosyć długo i go polubił, gdyż pozwolił mu zostać na swych terenach, a nawet przedstawił go na jednej z ceremonii. Może Feomathar nie był duszą towarzystwa, ale było to miłe z jego strony.
- To dobry smok. - Sapnął, również wspominając sobie jego wygląd. Wzruszył lekko barkami, słuchając jej kolejnej wypowiedzi odnośnie stada z którego pochodzi. To chyba było normalne, że będzie się o nim wyrażać pozytywnie.
- Czyli jak jeden skoczy z klifu to reszta za nim? - Parsknął z ironią, a w jego oczach można było dostrzec rozbawienie. Oczywiście rozumiał jej słowa, ale więcej się nie odezwał. Wpatrywał się w widok przed sobą, mrużąc płomienne ślepia i zastanawiając się jak będzie wyglądało jego życie za 10 księżyców w tym miejscu.
- Już nie bądź taka tajemnicza. - Mruknął, zerkając na nią kątem oka po czym westchnął, garbiąc się przy tym nieznacznie. Na jej słowa mlasnął przeciągle, machając rogatym łbem. Co niby miał jej odpowiedzieć?
- Nie jestem głupi, czyżbyś miała wobec mnie jakieś plany? - Zapytał z powagą, unosząc pysk ku górze. Nie znał jej zbyt dobrze, aczkolwiek wolał wiedzieć na czym to właściwie stoi. Jeżeli był dlań obojętny w każdej chwili mógł usunąć się w Cień i nigdy więcej nie zobaczyć. W końcu nie będzie tracił jej czasu, skoro mogła mieć lepsze rzeczy do roboty.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Pustynny Kolec 2017-08-31, 11:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Upiorny Rytuał
Przywódca Cienia
Vladimir Makaron



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 63
Płeć: Samica
Opiekun: Ankaa (Dwuznaczna Aluzja)*
Mistrz: Nahkriin (ojciec spoza bariery).
Partner: Gonitwa Myśli.
Dołączył: 13 Maj 2016
Posty: 3526
Skąd: Otchłań.
Wysłany: 2017-08-31, 11:11   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 3| P: 4| A: 3
   U: B,L,Pł,S,O,M,W,MP,MA,MO: 1| A,Śl,Kż: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka; Tropiciel; Wybraniec Bogów; Magiczny Śpiew;


___Najwyraźniej więc samca będzie czekał zawód, jeżeli liczył na jakieś przyjemniejsze zakończenie tego wieczoru. Oczywiście, mógł próbować, bo i co miał do stracenia? Najwyżej zostałby wyśmiany... Chociaż to też nie było w stylu Zmory, która preferowała bardziej wyszukane sposoby na zniechęcenie lub upokorzenie kogoś. Tępe obrzucanie kogoś mięsem było oznaką czystej prymitywności, która sama w sobie czysta jednak nie była.
___- Nie. Głupoty się nie toleruje. - Odparła, również nieco rozbawiona, chociaż wyczuła ironię w jego głosie. Nie przeszkadzało jej to jednak w tym, by coś odpowiedzieć. Zawsze lubiła mieć ostatnie słowo. Przeżyłaby nawet wszystkich bogów na tym cholernym świecie, by ostatnie zdanie, jakie usłyszy świat, było jej.
___- Mam jakieś wobec każdego. - Odpowiedziała mu cichym, jakby konspiracyjnym szeptem, chociaż ewidentnie jedynie ją to bawiło. Ach, taki się z niej zrobił śmieszek. Czyżby wpływ Khagara? Hmm, raczej nie, nie widywała go aż tak często. Po prostu zaczęła się w niej uaktywniać dotychczas wygasła cząstka charakteru odziedziczona po matce.
___- Ogień to skupisko smoków, które lubią prowadzić własne życie, samotników przybyłych zza bariery. Sądzę, że czujesz się tam jednak nad wyraz dobrze, opis idealnie wpasowuje się w twoje standardy. - Popchnęła temat dalej, celowo narzucając pewne stwierdzenia. Umysły istot rozumnych działały podobnie - nie lubili się do czegoś przyznawać, ale kochali zaprzeczać. A Upiorna o tym wiedziała i wykorzystywała, celowo namawiając rozmówców do poprawiania jej analiz, nie przejmując się tym, że poprzez to może stracić odrobinę w ich oczach. To czysta, prosta zagrywka manipulacyjna. Jedna z wielu.
_________________
"Power is only given to those who are prepared to lower themselves to pick it up."

 
 
Obojętny Kolec
Adept Wody



Stado: Wody
Rasa: Morski
Księżyce: 33
Płeć: Samiec
Mistrz: Pozłacane Milczenie
Partner: Intencja
Wiek: 27
Dołączył: 27 Sty 2017
Posty: 350
Wysłany: 2017-09-25, 22:16   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 3| A: 1
   U: A,O,MP,Skr,Kż,W,Pł,B,S,MA,MO: 1| Śl: 2
   Atuty: Spostrzegawczy, Pamięć Przodków


Z chłodnych wód rzeki wynurzył się długi pysk i nieco nastroszona kryza błękitnych kolców. Morski smok, do którego ów pysk należał, parsknął kropelkami i strzepał te, które uparcie łaskotały go w nos. Po chwili nad powierzchnią wystawała już cała jego głowa i co ważniejsze para blado-błękitnych, uważnych ślepi, które dokładnie przeszukiwały najbliższy brzeg. Ten jednak pozostawał cichy i spokojny sugerując, że nie ma na nim tego, czego szukał. Obojętny był sam. Jeszcze był sam, bowiem nie pojawił się tutaj bez przyczyny. Pojawił się tu, by się czegoś nauczyć i miał nadzieję, że zaplanowana nauka dojdzie do skutku.
Wężowy morski gładko wysunął się z wody i w końcu porzucił bezpieczne koryto rzeki by znalaleść się na lądzie.
Jego grzbiet wykrzywił się w niepokojąco ostry łuk kiedy przysiadł na zadnich łapach. Czekał, wydając się nawet lekko znudzony. Jedynie od czasu do czasu podrzucał w łapie onyks, który miał zamiar dać nauczycielowi w ramach zapłaty. Doskonale wiedział bowiem, że nigdy nie dostaje się czegoś za darmo, szczególnie jeśli ma się do czynienia ze smokiem z innego stada. Nie żeby miało to dla niego znaczenie... Stado! Było bez różnicy. I tak na opinię o sobie zarabiała jednostka, a nie ogół. Jednak wiedział już jakie panują tu zasady i wolał się przygotować.
_________________
"Pragnienie jest połową życia; obojętność jest połową śmierci."

Spostrzegawczy
+1 do percepcji


Pamięć Przodków
-2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z drapieżnikami


~~~~~~~~
RYBKA
Żywiołak Wody pod postacią rysia
KP
S: 1|W: 1|Z: 2|I: 2|P: 1|A: 1
MA,MO:1|Skr:1

~~~~~~~~

Ostatnio zmieniony przez Obojętny Kolec 2017-09-25, 22:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Świetlista Łuska
Adept Ziemi
Chłodna euforia



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 30
Płeć: Samica
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Figlarne Serce [*]
Dołączył: 15 Kwi 2017
Posty: 284
Wysłany: 2017-09-25, 22:44   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| I: 3| P: 2| A: 1
   U: M,W,A,O,L,Pł,S,Skr,B,Śl,MP,MO: 1| MA: 2|
   Atuty: Szczęściarz, Chytry Przciwnik


Leciała tak wysoko, że gdy zobaczyła pod łapami Rzekę, całe jej ciało było już upstrzone krystalicznie czystymi kropelkami. Nie lubiła, gdy jej futro nasiąkało wodą, ale przyjemność czerpana z lotu całkowicie rekompensowała tę krzywdę.
Obserwowała z góry brzeg, wypatrując pewnego Wodnego adepta, który niedawno poprosił ją o naukę. Kompletnie nie znała samca i był to jeden z powodów, dla których się zgodziła. Poza tym zaciągnęła kiedyś dług u smoka z Wody i chętnie go teraz spłacała.
W końcu zauważyła wynurzającego się z wody Adepta. Nie tracąc czasu, przycisnęła skrzydła do tułowia i zanurkowała głową w dół, ku brzegowi rzeki. Zamknęła na chwilę ślepia- spadała, a za jej ciałem ciągnął się sznur oderwanych pędem od sierści i łusek kropel. Gdy znalazła się dwa ogony nad ziemią, rozłożyła skrzydła na całą ich rozpiętość, hamując gwałtownie. Wylądowała jednak miękko na ugiętych łapach, doświadczona wieloma księżycami treningów.
Podeszła sprężystym krokiem do Adepta, przybierając zwyczajowy, życzliwy uśmiech. Zauważyła onyks w łapie smoka, ale zignorowała ten widok, kierując spojrzenie ku oczom samca.
- Witaj, Obojętny Kolcu. Czego chciałbyś się dziś nauczyć?- przeszła od razu do konkretów. Nie wiedziała, czy poza nauką Wodny w ogóle będzie chciał z nią rozmawiać- zwłaszcza po wojnie, która miała niedawno miejsce. Być może lekcja będzie w tym wypadku najwłaściwszym sposobem na przełamanie pierwszych lodów?
_________________
~Stars are never sleeping~
Dead ones and the living


Stars are out tonight

~Szczęściarz~ w przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces.
~Chytry przeciwnik~ potrafisz na swoją korzyść obrócić ruch twojego przeciwnika podczas walki, w ten sposób zdobywając nad nim nieznaczną przewagę.
 
 
Obojętny Kolec
Adept Wody



Stado: Wody
Rasa: Morski
Księżyce: 33
Płeć: Samiec
Mistrz: Pozłacane Milczenie
Partner: Intencja
Wiek: 27
Dołączył: 27 Sty 2017
Posty: 350
Wysłany: 2017-09-25, 23:29   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 3| A: 1
   U: A,O,MP,Skr,Kż,W,Pł,B,S,MA,MO: 1| Śl: 2
   Atuty: Spostrzegawczy, Pamięć Przodków


Przestworza... Coś co nigdy nie będzie dla niego osiągalne. Nigdy nie zazdrościł smokom ich skrzydeł, a myśl o wysokościach przyprawiała go o mdłości, ale teraz, widząc lot nieznajomej poczuł... zachwyt? Nie mógł znaleźć innego określenia, po prostu młoda Ziemna jawiła mu się dziwnie nierealna w chmarze srebrzystych kropel, otulona miękkim futrem jak obłoczkiem. Było w niej tyle gracji... przy niej Sztorm był ledwie glizdą pełznącą wśród traw.
Dziwne myśli.
Zmarszczył pysk, który i tak nigdy nie wyglądał przyjaźnie, co w efekcie dało obraz iście niezadowolonego smoka. Cmoknął i westchnął ze zniecierpliwieniem kierując te emocje jedynie do siebie, choć przecież nieznajoma nie mogła o tym wiedzieć. Gdy podeszła i uśmiechnęła się, odpowiedziało jej chłodne spojrzenie błękitnych ślepi. Bez uśmiechu, bez życzliwości.
- Sprawnego poruszania się po lądzie. - Odparł mrukliwym, głębokim tonem, powoli podnosząc z ziemi zad. Wężowe ciało samca napięło się w oznace gotowości, a może i zdenerwowania? Ląd nie był jego naturalnym środowiskiem.
Jak ona miała na imię? Poświęcił chwilę na przypomnienie sobie, niezbyt nachalnie studiując jej uśmiechnięty pysk... coś z blaskiem... światłem. Świetlista. Choć teraz wcale nie błyszczała, to chwilę temu rzekłby, że to imię bardzo trafne.
Westchnął płytko po raz kolejny odganiając od siebie niewygodne myśli.
- To za twoją fatygę. - Wyciągnął łapę w jej kierunku. Pomiędzy jego pazurami lśnił kamień szlachetny - onyks. I tak zaproponowałby go jej bez względu na to co działo się pomiędzy stadami.
_________________
"Pragnienie jest połową życia; obojętność jest połową śmierci."

Spostrzegawczy
+1 do percepcji


Pamięć Przodków
-2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z drapieżnikami


~~~~~~~~
RYBKA
Żywiołak Wody pod postacią rysia
KP
S: 1|W: 1|Z: 2|I: 2|P: 1|A: 1
MA,MO:1|Skr:1

~~~~~~~~

 
 
Świetlista Łuska
Adept Ziemi
Chłodna euforia



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 30
Płeć: Samica
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Figlarne Serce [*]
Dołączył: 15 Kwi 2017
Posty: 284
Wysłany: 2017-09-26, 14:37   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| I: 3| P: 2| A: 1
   U: M,W,A,O,L,Pł,S,Skr,B,Śl,MP,MO: 1| MA: 2|
   Atuty: Szczęściarz, Chytry Przciwnik


Skinęła łbem, gdy usłyszała pierwsze zdanie wypowiedziane przez samca. Tak jak myślała, trzeba zacząć od konkretu. Zdziwiło ją tylko, że w tak otwarty sposób okazywał zniecierpliwienie i jakby... niezadowolenie? Przecież nawet nie miał jeszcze na co narzekać!
Nie dała się jednak zbić z tropu, a uśmiech, choć trochę mniej szeroki niż na początku, nie znikał z jej pyska.
- Odłożysz go gdzieś za chwilę, teraz się nam nie przyda- skomentowała podarunek, po czym zamyśliła się na chwilę. Obojętny miał być jej pierwszym uczniem, więc zależało jej na tym, żeby w dobry sposób przekazać mu wiedzę. Starała się przypomnieć sobie, ja wyglądała jej pierwsza lekcja- gdy odgrzebała zamglone wspomnienia, zaczęła mówić.
- Zaczniemy od biegania. Najpierw musisz się nauczyć, jak przybierać prawidłową pozycję. Przenieśmy się najpierw tam- to mówiąc, wskazała na rozciągającą się w niewielkim oddaleniu od brzegu połać wilgotnej od deszczu trawy. Teren był płaski i Świetlista pomyślała, że będzie doskonale nadawał się do nauki. Gdy Obojętny znalazł się już w wyznaczonym miejscu, stanęła do niego bokiem.
- Najpierw ugniesz łapy i przyciśniesz... skrzydła do boków tak, by ci nie przeszkadzały- powiedziała, zerkając, czy smok słucha jej słów.- Będziesz musiał także unieść trochę wyżej nad ziemię ogon, jednocześnie dbając o to, by był w miarę rozluźniony. Szyję trochę wyciągniesz do przodu i nieco opuścisz łeb. Patrz prosto przed siebie- to twoje pierwsze zadanie- kolejno wykonywała opisywane przez siebie ruchy tak, by adept mógł wszystko dokładnie zobaczyć. Gdy już przystąpił do wykonywania zadania, Świetlista obróciła się w jego kierunku, obserwując.
_________________
~Stars are never sleeping~
Dead ones and the living


Stars are out tonight

~Szczęściarz~ w przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces.
~Chytry przeciwnik~ potrafisz na swoją korzyść obrócić ruch twojego przeciwnika podczas walki, w ten sposób zdobywając nad nim nieznaczną przewagę.
 
 
Obojętny Kolec
Adept Wody



Stado: Wody
Rasa: Morski
Księżyce: 33
Płeć: Samiec
Mistrz: Pozłacane Milczenie
Partner: Intencja
Wiek: 27
Dołączył: 27 Sty 2017
Posty: 350
Wysłany: 2017-09-26, 23:52   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 3| A: 1
   U: A,O,MP,Skr,Kż,W,Pł,B,S,MA,MO: 1| Śl: 2
   Atuty: Spostrzegawczy, Pamięć Przodków


Niezadowolenie samca szybko ustąpiło zwyczajowej dlań beznamiętności. Wzruszywszy barkami chwycił kamyk w pysk i ruszył we wskazane miejsce. Tam odłożył onyks w trawę, tak po prostu, zdając się nim faktycznie nie przejmować. Potem spojrzał na swoją chwilową nauczycielkę, w pytającym geście unosząc łuki brwiowe. Nie musiał długo czekać na polecenia, te szybko wypłynęły z pyszczka Świetlistej dzięki czemu mógł przystąpić do właściwej nauki i nie zaprzątać sobie głowy głupimi myślami o locie, obłoczkach i błyszczeniu.
Ugięcie łap... Cóż, jeśli ugnie łapy, to będzie szurał brzuchem po ziemi, ale co on tam wiedział o bieganiu. Zrobił jak poleciła, w miarę swoich możliwości powtarzając jej ruch i uginając wszystkie cztery kończyny. Co tyczyło się skrzydeł, to niewiele było do zwijania i przyciskania do boków. Karłowate wyrostki szumnie nazywane skrzydłami z łatwością przytuliły się do jego grzbietu gdy sobie tego zażyczył.
Gdy Świetlista na niego spojrzała sprawdzając jak sobie radzi, pochwycił jej wzrok i delikatnie skinął jej głową na znak słuchania i rozumienia poleceń. Obserwował też jej pozycję, by móc wiernie ją odwzorować. Pomimo swojego pozornego niezadowolenia wydawał się teraz całkiem sumiennym uczniem.
Uniósł więc ogon na wysokość mniej więcej swojego grzbietu i postarał się nie napinać zbyt mocno jego mięśni. Następnie zgodnie z zaleceniami wyciągnął szyję, opuścił głowę i wbił wzrok przed siebie.
Cała pozycja wydawała mu się wymuszona i niepraktyczna, ale jak na razie przełknął niewygodę mając nadzieję, że samiczka wie co robi ustawiając go w taki a nie inny sposób.
_________________
"Pragnienie jest połową życia; obojętność jest połową śmierci."

Spostrzegawczy
+1 do percepcji


Pamięć Przodków
-2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z drapieżnikami


~~~~~~~~
RYBKA
Żywiołak Wody pod postacią rysia
KP
S: 1|W: 1|Z: 2|I: 2|P: 1|A: 1
MA,MO:1|Skr:1

~~~~~~~~

 
 
Świetlista Łuska
Adept Ziemi
Chłodna euforia



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 30
Płeć: Samica
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Figlarne Serce [*]
Dołączył: 15 Kwi 2017
Posty: 284
Wysłany: 2017-11-01, 01:00   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| I: 3| P: 2| A: 1
   U: M,W,A,O,L,Pł,S,Skr,B,Śl,MP,MO: 1| MA: 2|
   Atuty: Szczęściarz, Chytry Przciwnik


Uważnie przyjrzała się pozycji samca i skinęła głową.
- Jesteś pewny, że potrzebujesz tej nauki?- zapytała,gdy stanęła frontem do niego, by mógł ją widzieć.- Wygląda na to, że już to robiłeś. Ale nic, możemy jeszcze sprawdzić. Zacznij biec przed siebie. Gdy nabierzesz rozpędu, zawróć i podążaj po okręgu wokół mnie. Staraj się, żeby wolty były jak najbardziej ciasne. Gdy zacznie ci się zawracać w głowie na tyle, że nie będziesz odróżniał prawej przedniej od lewej tylnej, zatrzymaj się i pobiegnij w kierunku rzeki- wszystkie instrukcje były przekazane śmiertelnie poważnym głosem i nikt, kto nie znał Adeptki, nie był w stanie wyłapać kpiny. Zresztą pewnie nie było żadnej- opanowała przecież do perfekcji nieugiętą wiarę we własne wymysły.
Stanęła w odległości skrzydła od Obojętnego i czekała cierpliwie, aż te wykona zadanie.
_________________
~Stars are never sleeping~
Dead ones and the living


Stars are out tonight

~Szczęściarz~ w przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces.
~Chytry przeciwnik~ potrafisz na swoją korzyść obrócić ruch twojego przeciwnika podczas walki, w ten sposób zdobywając nad nim nieznaczną przewagę.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 3,16 sekund. Zapytań do SQL: 15