FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Jezioro
Autor Wiadomość
Światokrążca
Starszy Ziemi
Im disappointed son



Stado: Ziemi
Płeć: samiec
Księżyce: 100
Rasa: morski
Opiekun: Gonitwa Myśli [*]
Mistrz: Szabla Kniei [*]
Partner: Feeria Ciszy [*], Aderyn
Wiek: 20
Dołączył: 18 Cze 2018
Posty: 1537
Wysłany: 2020-08-03, 17:23   
   A: S: 5| W: 3| Z: 2| M: 3| P: 3| A: 4
   U: Pł,W,MP,MO,Kż,Śl,Skr.Prs: 1 | B,O,MA: 2 | A: 3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Adrenalina, Nieugięty, Magiczny Śpiew, Pojemne Płuca, Wiecznie Młody


Dranatyzcnje przykładając łapę do piersi udał urażonego. Oraz zerknął zadowolony na Przesilenie gdy ten rozpoznał czyja to robota.
- Jak możesz Grabieżco! Nie doceniasz mojego stylu! - zawołał, po czym pokręcił łbem i sam nabił szponem kawałek samotnej drożdżówki.
- Zabawna sytacja. Dostałem ten gnomi sweterek od Eskalacji Konfliktu, kiedy czekaliśmy Basiorem i Darem na granicy Plagi gdy trzymali Mango jako zakładnika. Tak też wspominając o tym, że twoje dzieciaki mają tendencję do pakowania się w kłopoty. - parsknął sarkastycznie i zlizał drożdzówkę z szpona. Za to na komentarz Burka rozbawiony skłonił się wdzięcznie i mrugnął. Za to na obraz pisklalow Grabieżcy wydał z siebie ciche "hm".
- Obawiam się, że z tym pasiastym coś się stało, nikt nie widział go od dawna. Mango i Harnaś to dwójka puszących się hultajów, uwielbiam ich. Ten żółty... żyje. - wzruszył barkami. Zerknął na Chochlika - Basior ma pisklaki z twoja córką? Ciekawe, bo tak ma dwójke w tym jedno z różową grzywą. - powiedział zamyślony.
Aż w końcu odwrócił łeb do Przesilenia.
- No. Na ciebie to by na pewno nie starczyło wełny. - odparł z złośliwym uśmiechem.
_________________

xxx
The universe is under no obligation to make sense to you.

    I. boski ulubieniec - raz na polowanie Świat spotyka duszka, który daje mu 2 kamienie/równoważnik
    II. adrenalina - dodatkowa kość do biegu, ataku i obrony, w przypadku niepowodzenia akcji ciężka
    III. nieugięty - mdlejąc, Świat może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji.
    IV. magiczny śpiew - raz na walkę/polowanie, odejmuje dwa sukcesy przeciwnikowi
    IV. Pojemne płuca - raz na pojedynek/polowanie -2 ST do ataku, ale +1 ST w następnej turze
    LOTERIA. wiecznie młody - brak kary ST 100+ księżyców. Zachowana płodność.

    Ostatnie użycie błysku przyszłości - 04.04

Nawojka - Cień (niemechaniczna)

######### Foczka - Lew Morski ### Gaoth - żywiołak powietrza, motyl
S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 1 ### S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 3| A: 1
### Pł, A, O, Kż ### L, Skr, MA, MO

|| Żetony:Brąz x1(02.03.20),Srebro x3 (11.02.20)(Viliar x2), Złoto x1(wym kompan), Platyna x0|| Theme || Głos
Ostatnio zmieniony przez Światokrążca 2020-08-03, 17:25, w całości zmieniany 1 raz  
  Niespodziewajki: tak - tylko dla kompanów
 
Grabieżca Fal
Wojownik Ognia
yo ho bottle of rum



Stado: Ognia
Płeć: Samica
Księżyce: 98
Rasa: Morski
Partner: Lepka Ziemia
Dołączył: 23 Gru 2018
Posty: 325
Wysłany: 2020-08-03, 18:13   
   A: S: 5| W: 2| Z: 2| M: 1| P: 1| A: 1
   U: B,L,Pł,W,MP,MO,MA,Kż,Skr,Śl,M: 1|O: 2|A: 3
   Atuty: Silna; Szczęściarz; Twardy jak diament; Opiekun; Furia niebios;


- Dziadek Chochlik? No, no, jesteś tuż za Żerem! - zaśmiała się. Sięgnęła po podsuniętą jej czarkę i pociągnęła z niej bez wąchania. Na pierwszy smak piwa skrzywiła okropnie pysk i pysk, jednak po chwili jej rysy wygładziły się w zaskoczonej przyjemności. Powąchała trunek i przypatrzyła mu się uważniej, po czym napiła się drugi raz. - Nigdy czegoś takiego nie piłam. Co to, jakieś eliksiry dwunogów? - zapytala Burdiga. Skojarzyło się jej z krasnoludami, które przechowywaly mocz nietoperza. Dziwne rzeczy były w ich stylu.
Parsknęła śmiechem na uwage Fena i tylko pokiwała łbem, kiedy odezwał się Zer. - Wodorst zielony już dał się porwać, słyszysz? Modliłam się już do Kammanora, żeby uratował jego zad, ale Honi udało się to jakoś rozwiązać. - Dodała, wyraźnie pełna podziwu dla partnerki. Na wieść o nieobecności Kosy lekko wykrzywiła pysk, jednak jej rysy szybko się wygładziły. Takie jest życie. I tak dobrze, ze reszta nadal żyła. Mango już był wojownikiem. Jej Herszt Bitwy...
- Daj mu spokój, dobry z niego smok - wtrąciła ugodowo na wzmiankę o Basiorze, obracając pysk do Chochlika. - Leczyl mnie po tym, jak wróciliśmy z Iskrą. Byłam jednym wielkim oparzeniem, a on nawet nie chciał żeby mu oddawać zioła. - Pokiwała łbem. Ale ze juz miał pisklęta! Samcom było łatwiej. I wcześnie zaczynał...
- To i dobrze, bo nie wiem czy moje biedne, stare ślepia zniosłyby widok dwóch takich monstrow! - prychnęła złośliwym chichotem, rzucając w stronę Zerowego swetru garść piasku.
_________________
    No matter how many lies we tell ourselves, no matter how many stories we convince ourselves we’re a part of, we’re all just thieves awaiting a noose.

    Morien w pełnej krasie 1 2

    szczęściara / 1 sukces zamiast porażki raz na walkę/polowanie/misji (ostatnie użycie 13.06.)
    twarda jak diament / -1 ST do testów na Wytrz.
    furia niebios / raz na walkę, + rana lekka dla przeciwnika.
    opiekunka / -2 ST dla kompana.


    fanty:
    Łza Driady - naszyjnik z kryształkiem z łzy driady, zużyty

 
 
Ruda Ciocia 
Starszy Plagi
Burdig Zmysłowy



Stado: Plagi
Płeć: samiec
Księżyce: 91
Rasa: północny
Opiekun: Fia
Partner: Rawr Szydź
Dołączyła: 09 Wrz 2019
Posty: 1176
Wysłany: 2020-08-03, 23:24   
   A: S: 3| W: 1| Z: 3| M: 1| P: 4| A: 5
   U: Pł,O,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl: 1| B,L,A: 2| Prs: 3
   Atuty: Atrakcyjny; Szczęściarz; Altruista; Opiekun; Magiczny śpiew


Burdig westchnął teatralnie na komentarz Grabieżcy, kiedy ta nazwała go dziadkiem Chochlikkem. Oh! Nie mógł sie przyzwyczaić do tego, przecież miał cale zycie przed sobą!.. No nie do końca lecz chciał w to wierzyć.
- Piwo, chociaż dodałem czegoś od siebie - mrugnął ślepiem a potem sam napił się słodkawo doprawionego piwa. Na opowieść Żera o uprowadzeniu Mango, który okazał się synem jego przyjaciółki westchnął jeszcze bardziej teatralnie - choć nie było go przy tej całej sytuacji osobiście, musiał przyznać że jego córka wywołała niemałe zamieszanie również w jego stadzie. Nie wiedział też, czy powinien mówić o śmierci Eurith, skoro w jakiś sposób była bliska Wojownikowi. Albo on jej. Zaś temat przeszedł na pisklęta o różowych grzywach, Burdig rozluźnił się nieco i szelmowsko uśmiechnął.
- Z takimi grzywami to na sto kamieni szlachetnych moja krew, Ha'ara również posiada taka grzywę - pokiwał głową z uśmiechem a gdy dotarła do niego niewybredna aluzja Fena.. Parsknął smiechem - Od kiedy to zwykła, Ojcówska troska jest powodem do wstydu? Porozmawiamy jak Twoje córki podrosną! - choć Chochlik nie widział obrazu siedmiu piskląt Przesilenia, zgadywał ze już jakieś maluchy w jego leżu zagościły. Potem przeniósł wzrok na Morien, która zdawała sie bronić przyjaciela Szarlatanki.
- Mógłby być i samym Prorokiem, palenia tytoniu nie toleruje! - skrzywił sie, biorąc kolejny lyk napitku a gdy dyskusja zeszła na tor sweterka Świata.. Burdig zastanowił się nieco.
- Hmm.. A może ja Ci do tego czapeczkę zrobię? Taką z borsuka, żeby ogonek zwisał.. - wyszczerzył kły na samo wyobrażenie Żera w takim stroju. Byłby ikoną mody!
_________________
..................
..................
..Life is nothing if you're not obsessed. I only think terrible thoughts, I do not live them... Yet.
    ALTRUISTA
    ....-2 ST do wszystkich akcji towarzysza Piastuna na misji/polowaniu.
    SZCZĘŚCIARZ
    ....odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na dwa tygodnie.
    OPIEKUN
    ....-2 ST dla każdej akcji kompanów.
..Na pozór silna dziewczyna a w środku ledwo się trzyma.
..______________________________________

..MORTADELKA (bies) - karta kompana -
.....S: 3| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 1
.....B,A,O,Skr: 1

..BERLINKA (hipogryf) - karta kompana -
.....S: 1| W: 1| Z: 2| M: 1| P: 2| A: 1
.....B,L,A,O,Skr: 1


.............Tema musical para Burek
  Niespodziewajki: tak - tylko dla smoka
 
Światokrążca
Starszy Ziemi
Im disappointed son



Stado: Ziemi
Płeć: samiec
Księżyce: 100
Rasa: morski
Opiekun: Gonitwa Myśli [*]
Mistrz: Szabla Kniei [*]
Partner: Feeria Ciszy [*], Aderyn
Wiek: 20
Dołączył: 18 Cze 2018
Posty: 1537
Wysłany: 2020-08-04, 13:16   
   A: S: 5| W: 3| Z: 2| M: 3| P: 3| A: 4
   U: Pł,W,MP,MO,Kż,Śl,Skr.Prs: 1 | B,O,MA: 2 | A: 3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Adrenalina, Nieugięty, Magiczny Śpiew, Pojemne Płuca, Wiecznie Młody


- Taa. Za cene połowy pustyni. Nie ma to jak porwać smoka, trzymać go jako zakładnika i zarządzać okupu. Nawet gdybyśmy chcieli im sprać zadki to zabiliby Mango zanimbyśmy dobiegli. - prychnął krzywiąc się. Po czym sięgnął po jakiś soczysty owoc, podgrzał go sobie maddarą i wrzucił do pyska. - Udało się chociaż wynegocjować, żeby coś takiego się nigdy nie powtórzyło, zobaczymy czy dotrzymają słowa. - dokończył mlaszcząc w czasie mówienia. Następnie spojrzał z niedowierzeniem na Chochlika.
- Tytoń jest zły a te twoje ziółka to dobre? - powiedział podnosząc jeden łuk brwiowy. Za to po usłyszeniu Chochlikowej propozycji zamrugał ślepiami.
- Czym jest czapka? - zapytał.
_________________

xxx
The universe is under no obligation to make sense to you.

    I. boski ulubieniec - raz na polowanie Świat spotyka duszka, który daje mu 2 kamienie/równoważnik
    II. adrenalina - dodatkowa kość do biegu, ataku i obrony, w przypadku niepowodzenia akcji ciężka
    III. nieugięty - mdlejąc, Świat może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji.
    IV. magiczny śpiew - raz na walkę/polowanie, odejmuje dwa sukcesy przeciwnikowi
    IV. Pojemne płuca - raz na pojedynek/polowanie -2 ST do ataku, ale +1 ST w następnej turze
    LOTERIA. wiecznie młody - brak kary ST 100+ księżyców. Zachowana płodność.

    Ostatnie użycie błysku przyszłości - 04.04

Nawojka - Cień (niemechaniczna)

######### Foczka - Lew Morski ### Gaoth - żywiołak powietrza, motyl
S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 1 ### S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 3| A: 1
### Pł, A, O, Kż ### L, Skr, MA, MO

|| Żetony:Brąz x1(02.03.20),Srebro x3 (11.02.20)(Viliar x2), Złoto x1(wym kompan), Platyna x0|| Theme || Głos
Ostatnio zmieniony przez Światokrążca 2020-08-04, 13:18, w całości zmieniany 1 raz  
  Niespodziewajki: tak - tylko dla kompanów
 
Grabieżca Fal
Wojownik Ognia
yo ho bottle of rum



Stado: Ognia
Płeć: Samica
Księżyce: 98
Rasa: Morski
Partner: Lepka Ziemia
Dołączył: 23 Gru 2018
Posty: 325
Wysłany: 2020-08-04, 23:58   
   A: S: 5| W: 2| Z: 2| M: 1| P: 1| A: 1
   U: B,L,Pł,W,MP,MO,MA,Kż,Skr,Śl,M: 1|O: 2|A: 3
   Atuty: Silna; Szczęściarz; Twardy jak diament; Opiekun; Furia niebios;


- Piwo... Całkiem, całkiem. - Dodała, mrugając do Chochlika. Nadal niewiele jej to mówiło, ale od kiedy zawracała sobie łeb takimi rzeczami? Ufała Chochlikowi i tyle.
Na wyjaśnienie Żera mocno się skrzywiła. Poszarpana błona zafalowała w wyraźnym niezadowoleniu, a rekini ogon trzasnał o piasek.
- Nic mi nie mów. Honi mnie powiadomiła, i miałam swój plan, ale... Kammanor miał inne zdanie. - Mruknęła kwaśno. Nie mogła odmówić Panu Siły racji i to doskwierało jej najbardziej. - Jeśli nie dotrzymają... Coż. - Uśmiechnęła się znacząco, niemiło, i podniosła pazur którym niby od niechcenia podrapała się po szyi. Nie czuła się źle, rzucając takie słowa w obecności Burdiga. Oczywiście, że jego by się ocaliło. I jego córki też. Resztę? Cóż. To nie będzie już zależało od niej. A szkoda...
Wydała z siebie znaczące "Mhm!" na uwagę Światokrążcy. - Nie wiem, czy nadawałby się na Proroka. Chociaż, chciałabym zobaczyć minę Strażnika... - Prychnęła, oczyma wyobraźni widząc brązowego sztywniaka. Na pewno by mu się to nie spodobało!

I tak, na pogawędkach, sączeniu piwa, zjadaniu ryb i owoców, minęło popołudnie. Zmierzch dał o sobie znać przykrywając niebo swoim skrzydłem. Wody Jeziora zaczęły ciemnieć.
Morien czuła się dobrze. Dawno tyle się nie śmiała, wymieniając złośliwe uwagi z Żerem, pisklęce opowieści z Przesileniem i słuchając opowieści Burdiga. Sama, wiedziona kaprysem, opowiedziała im parę historii z czasów swoich morskich rozbojów, chociaż pominęła swoje dawne imię. Dla nich chciała pozostać Morien aep Barrą. Z resztą... Dla wszystkich Wolnych pragnęła być tylko Grabieżcą Fal, nikim więcej i nikim mniej.
Czuła zmęczenie, ale zrzuciła je na karb wysiłku po całym dniu. Cały dzień był gorący, a teraz, kiedy robiło się chłodniej, ziemia nadal oddawała ciepło. Wielobarwna podniosła się i zanurzyła w Jeziorze. Świeże powietrze obmyło jej skrzela. Nie wchodziła jednak głęboko - została zanurzona do piersi, podziwiając ostatnie różowe chmury. Słońce już zniknęło, zabierając za soba złotą ścieżkę, którą polegli zmierzali do Pana Fal. Teraz wartę obejmowały gwiazdy.
Poczuła ukłucie w przedniej łapie. Zachwiała się lekko, przeklinając, kiedy nie mogła oprzeć się na drugiej kończynie. Cały czas zapominała, że już jej nie ma. Zaraz jednak ukłucie pojawiło się po raz drugi, mocniej uderzając w staw. Cofnęła się i siadła, nadal zanurzona, nei chcąc się przewrócić. Obejrzała się na trójkę samców... Swoich przyjaciół. Czy i oni wyczuli tę zmianę, którą przyniósł ze soba wieczorny podmuch?
~ Honi. ~ Mentalny przekaz poszybował w stronę terenów Ziemi. ~ Spotkanie tej Gidrub było jedną z lepszych rzeczy, które mi się przytrafiły. Dzięki niej poznałam Ciebie. Wierz lub nie, ale dla mnie zostałaś najpiękniejszą smoczycą tych ziem. Wybacz, że nie poświęciłam Ci więcej czasu... I że nie zajmowałam się więcej hultajami. Dziękuję za te chwilę, które mogłam z tobą spędzić. Zasługujesz na jeszcze wiele smoczyc, które będą dla ciebie urządzać pikniki... ~ Głos Morien pozostawał taki sam, jak zawsze. Naznaczony akcentem i rozbawiony, podszyty ciepłem i nutką flirtu. Nie czuła się smutna, że zostawia Lepką. Czuła jedynie satysfakcję, że udało się jej złapać taką dobrą rybkę... Nawet jeśli na chwilę.
~ Synowie. Dbajcie o matkę i nie przynieście mi wstydu, co? Należycie do rodu aep Morien. Bądźcie silni, bo nic innego w tym życiu wam nie pomoże. ~ Drugi przekaz powędrował do Pyzatego, Soczystego, Bojowego i małego Świetlika. Potem Grabieżca czuła, jak maddara zwyczajnie wyślizguje się jej z łap, odmawiając posłuszeństwa. Duch i Urzara... Cóż. Wiedzieli, jak się czuła, a przynajmniej taką miała nadzieję.
Obejrzała się jeszcze raz na różowe chmury i zanurzyła łeb pod wodą, czując coraz większą duszność. Powoli się położyła, chociaż był to bardziej kontrolowany upadek niż zgrabny ruch.
- Znajdźcie sobie jakąś inną przyjaciółkę, która będzie słuchała waszych samczyk bolączek... Ja już mam dość. I nie pozwólcie mu zbyt mocno beczeć. - Ostatnie, wypowiedziane ze znacznym wysiłkiem, słowa okrasiła mrugnięciem. Uśmiechnęła się szelmowsko do znajomych pysków, patrząc na nie po raz ostatni. Ciemnopomarańczowe ślepia skryły się pod powiekami. Napięcie w mięśniach zniknęło.
Morien aep Barra zniknęła tak, jak się pojawiła - niespodziewanie i otoczona niespodziewanymi przyjaciółmi, pozwalając by pochłonęła ją woda.
_________________
    No matter how many lies we tell ourselves, no matter how many stories we convince ourselves we’re a part of, we’re all just thieves awaiting a noose.

    Morien w pełnej krasie 1 2

    szczęściara / 1 sukces zamiast porażki raz na walkę/polowanie/misji (ostatnie użycie 13.06.)
    twarda jak diament / -1 ST do testów na Wytrz.
    furia niebios / raz na walkę, + rana lekka dla przeciwnika.
    opiekunka / -2 ST dla kompana.


    fanty:
    Łza Driady - naszyjnik z kryształkiem z łzy driady, zużyty

 
 
Kwintesencja Chaosu 
Wojownik Wody



Stado: Wody
Płeć: samica
Księżyce: 63
Rasa: olbrzymi x północny
Opiekun: Sosnowy Pocisk, Przesilenie Północne
Mistrz: Strażnik Gwiazd
Partner: Paqu
Wiek: 23
Dołączyła: 08 Maj 2020
Posty: 2402
Wysłany: 2020-08-15, 14:17   
   A: S: 5| W: 5| Z: 2| M: 1| P: 3| A: 1
   U: W,B,Pł,L,Skr,Prs,MP,MA,MO,Kż: 1| O,Śl: 2| A: 3
   Atuty: Pełny brzuch; Adrenalina; Twardy jak diament; Pojemne płuca; Uzdolniony


Szukając dla siebie jakiegoś spokojnego miejsca trafiła właśnie nad zimne jezioro. Cisza, brak żywej duszy zachęcił ją do wylądowania na jego brzegu. Idealne miejsce do odreagowania ostatnich porażek na arenie.... niestety było ich sporo, co nie poprawiało młodej na duchu.
Rozejrzała się dookoła wypatrując miejsca gdzie mogła by wygodniej ułożyć obolałe ciało. Prawa łapa nawet po leczeniu dawała o sobie znać. Ostatecznie wybrała miejsce pod jednym ze starszych, co za tym idzie bardziej rozłożystych drzew. Podeszła powoli, po czym równie ospale ułożyła się na miękkiej trawie. Łeb ułożyła na przednich łapach tak aby być zwrócona pyskiem w kierunku wody. Skrzydłom pozwoliła na rozluźnienie, co za tym idzie delikatnie opadnięcie ku podłożu.
Chłodny wiatr wiejący znad tafli wody był idealnych rozwiązaniem na obecną pogodę.
_________________



Atuty
Pełny brzuch- -1/4 pożywienia pożywienia wymaganego do sytości. Leczony dostaje bonus już od min. ilości ziół.
Adrenalina- dodatkowa kość na akcje fizyczne (bieg, obrona, atak). W przypadku niepowodzenia, otrzymuje ranę ciężką
Twardy jak diament- -1 ST do testów na Wytrz
Pojemne płuca: raz na pojedynek/2 tygodnie polowania -2 ST do ataku, ale +1 ST w następnej turze
Błysk przyszłości: 23.08



Kalectwa: +2ST do wytrzymałości [częste bóle brzucha]; +1 st do akcji fizycznych (brak tylnej prawej łapy) ; częściowa ślepota, +2 ST do Percepcji opartej na wzroku
  Niespodziewajki: nie
 
Legenda Samotnika
Łowca Ognia
Delavir



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 46
Rasa: Wężowy × Drzewny
Mistrz: Zwierzchni Kolec
Partner: Mango
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 369
Wysłany: 2020-10-22, 13:45   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| M: 3| P: 3| A: 3
   U: W,B,Pł,Prs,A,O,MP,MO,Kż: 1| L,MA,Skr,Śl: 2
   Atuty: Pechowiec; Nieparzystołuski; Przyjaciel natury; Wszechstronny


//Ja tu tylko jem

Ach, nareszcie! Po długiej wędrówce nareszcie dotarł z powrotem na bliskie sercu tereny. Minęło sporo czasu, wiele energii zostało zmarnowane... Ale Delavir, jak to on, porzucił przygnębiające myśli i postanowił rozpocząć nowy okres w swoim życiu, pozbawiony ciężarów, przykutych do serca własnoręcznie wykutymi łańcuchami. A ten nowy okres, oczywiście, należało rozpocząć od należytego posiłku! Gładko przechodząc ze strefy nieba do ziemi, opuścił łapy na wilgotną, pożółkłą trawę i złożył skrzydła. Odwołał też maddarowy twór, trzymający w kupie niesione pożywionko. Nim zabrał się za jego spożycie czy nawet komfortowe osiedlenie się w danej miejscówce, rozejrzał się uważnie w odruchowym już poszukiwaniu jakiejś żywej duszy w okolicy. Długo szukać nie musiał - w zasięgu jego wzroku przy brzegu odpoczywała nieznajoma smoczyca. Początkowo się uśmiechnął - dość dawno był już ostatni raz, gdy miło z kimś porozmawiał. Jednakże uśmiech dość szybko zniknął, a smok odwrócił spojrzenie na soczyste mięso, gotowe do spożycia. To był jeden z tych niezwykle rzadkich przypadków, kiedy nie miał ochoty z nikim rozmawiać. Z przyzwyczajenia, oczywiście, szukał towarzyszy do pogadanki, ale dziś postanowił nie skorzystać z szansy. Schylił się do smacznej jeleniny [4/4] i zabrał się za konsumpcję. Skrzywił się nieco przy pierwszym kęsie - mięso dawno już wystygło, a jesienna atmosfera i chłodny powiew z wody nie sprzyjały rozgrzaniu. Ach, chłodny powiew... przypomniał mu o Neirze. Zamyślił się na chwilę, przebierając w myślach miłe wspomnienia, ale po chwili ponownie skupił się na jedzeniu. Szybko połknął zimne mięso, ponownie żałując, że nie ma zdolności ziania płomieniem. Jad był dość bezużyteczny w jego przypadku.
Zerknął jeszcze na jasnofutrą smoczycę, gdy nagle dotarło do niego, dlaczego nieznajoma wyglądała... znajomo. Toż to Fille, Chaotyczna Łuska!! Znacznie wyrosła od ich ostatniego spotkania i zdecydowanie nie była już pisklakiem, przez co też Delavir nie poznał od razu starej przyjaciółki. Uznał, że niemiło byłoby tak po prostu teraz odlecieć bez słowa przywitania, więc sięgnął maddarą do umysłu Wodnej, przesyłając pełne ciepła słowa powitania. Nie wiedział właściwie, czy smoczyca nie zechciałaby teraz wymienić z nim parę słów, ale na tą okazję został jeszcze na trochę przy jeziorze, zanim postanowił ruszać dalej.

[ Dodano: 2020-11-19, 12:06 ]
//inny czas

Kolejny mroźny, pochmurny dzień. Pogoda dziś zdawała się idealnie wręcz oddawać nastrój Delavira. Nie miał ochoty na rozmowy, a póki krążył nad terenami wspólnymi, zauważył dziwnie dużo smoków. Potrzebował jedynie ustronnej kryjówki do ćwiczeń, a zamiast tego ciągle zauważał smocze sylwetki, jakby los się z nim droczył. Zawsze, gdy szukał towarzysza do pogadanek, musiał się postarać, by kogoś znaleźć. A ten jeden raz, gdy zupełnie niepodobnie do siebie nie chciał niczyjego towarzystwa, nagle wszystkim spacer po Wspólnych Terenach wydał się dobrym pomysłem. Fioletowołuski westchnął niecierpliwie i obniżył lot, gdy zauważył mniej-więcej opuszczoną miejscówkę. Gdy gładko wylądował, rozejrzał się jeszcze uważnie w poszukiwaniu jakieś żywej duszy, ale było przy nim teraz jedynie odbicie w chłodnej wodzie niespokojnego jeziora. Usiadł na brzegu i zabrał się za ćwiczenia.
Jak zwykle uformowała się przed nim drewniana sarenka, emitująca ciepłą żółtą poświatę, ujawniającą skłębienie maddary. Tuż przy figurze pojawiło się również metalowe narzędzie, wyglądające na nowe. Delavir przyciągnął do siebie myślą dłuto i przyjrzał mu się. Parę dłuższych chwil badał uważnie twór wzrokiem, aż kącik ust smoka uniósł się w zadowoleniu. Widać było niejaki progres - narzędzie w przybliżeniu dalej wyglądało na prawdziwe, widać było niemal naturalną matowość metalu, a ostrze było lekko poszczerbione. Takie szczegóły dodawały prawdziwości, a co za tym idzie, wskazywały na polepszenie umiejętności samotnika.
Wreszcie przeniósł szkarłatne spojrzenie na drewnianą figurę, pozbawioną zapachu. Zmarszczył nieco czoło i pokierował maddarowym dłutem, wbijając jego ostrze ostrożnie w gładką powierzchnie wypolerowanego drewna. Cienka drewniana strużka wydłużyła się wraz z pogłębianym naciskiem ostrza, aż odpadła od tworu, zakręcając się lekko. Delavir jednak nie zwrócił na nią uwagi, jego skupiony wzrok podążał za dłutem. Uważnie kierował narzędziem, już nawet nie myśląc o używaniu siły fizycznej. Starał się wyćwiczyć precyzyjność w manipulacji magią. Wzór w kształcie pół księżyca już wkrótce zdobił ramię łani. Nieco brakowało mu dokładności, ale przynajmniej dało się rozpoznać kształt. Smok przyjrzał się swojemu pierwszemu podejściu, westchnął krótko i przeniósł ostrze niżej na tej samej nodze. Cienka, zaokrąglona powierzchnia była, oczywiście, trudniejsza do ozdobienia, niż plecy czy boki sarny, ale Delavir nie zamierzał iść na skróty. Skupił się na wydrążeniu kolejnego wzoru, dając pochłonąć się pracy.
Nawet nie przeczuwał, co miało zdarzyć się tego dnia. Dawno już porzucił myśl, że ktoś z jego dawnego życia mógłby żyć, a co dopiero spotkać się z nim. Cóż... czekała go nie lada niespodzianka.
_________________
ciiiiiiii


>> Pechowiec <<
Po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji
>> Nieparzystołuski <<
-1 ST do Percepcji i Wytrzymałości w czasie nieparzystych miesięcy, +1 ST do Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy
>> Przyjaciel natury <<
Drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze
>> Wszechstronny <<
-1 ST do testów umiejętności opierających się na Mocy i Percepcji
Ostatnio zmieniony przez Legenda Samotnika 2020-11-19, 12:06, w całości zmieniany 1 raz  
  Niespodziewajki: tak
 
Imoragh
Gracz



Stado: Waham się
Płeć: samiec
Księżyce: 36
Rasa: skrajny
Opiekun: Tutaj ich nie znajdziesz.
Dołączył: 09 Lis 2020
Posty: 22
Wysłany: 2020-11-22, 02:04   
   A: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 3
   U: Skr,L: 1 | A,O,B: 2


Racja, nie lada niespodzianka jednak czy aby na pewno można to nazwać niespodzianką? Cóż, tak, zależy tutaj jednak w jakim kontekście się do tego odnosimy. Patrząc na tę sytuację stwierdzić można, że niespodzianka ta raczej będzie rozczarowująca pod niektórymi względami, które tkwiły głęboko w dumie Imoragha.
Pokusił się o głębsze zanurzenie się w tereny Wolnych Stad aby może zobaczyć niektóre miejsca, poznać lepiej tereny również. Dlatego właśnie znalazł się w tym miejscu, prawdopodobnie w złym momencie. Nie spodziewał się za nic w świecie, że o jego oczy zawieszą się na fioletowych łuskach, które dobrze znał.
Podchodząc do tafli z zarośli nie spodziewał się, że cokolwiek tutaj może przebywać, a dokładniej - ktokolwiek.
Zatrzymał się, a jego ślepia wbiły się w jeden punkt, którym była smocza sylwetka. Niemal od razu ją rozpoznał, a natłok myśli jaki napadł go w tej chwili nie pozwolił zachować mu się racjonalnie i tak, jak od siebie tego oczekiwał. Łeb zadarł wyżej niż przeważnie, a patrząc na to że dopiero co szedł z nim tuż przy ziemi, podniósł go naprawdę wysoko. Oddech nawet zatrzymał mu się na moment ot co.
Od tyłu niektórym może być trudno kogoś rozpoznać, jednak on nie miał żadnej wątpliwości.

- Delavir.. - sam do siebie, ledwo słyszalnie odpalił krótką wiadomość aby wyrwać się z jakiegoś transu, w który wpadł.
Wargi praktycznie same podniosły się w górę, oczywiście nie w przyjazny sposób. Odsłaniały teraz jego zęby, które czystą bielą nie biły, co raczej nikogo nie zdziwi.
Stał jakby co najmniej zobaczył zjawę okropną jak największe koszmary. Nie ruszał się, ledwo oddychał wręcz, a jednak czekał aż to on zostanie zauważony. Zwłaszcza, że zrobił niejaki szum wychodząc ze swojej kryjówki.
Tracił już nadzieje, że go spotka, a dokładniej że przełamie się do wyjścia mu na spotkanie, a ten moment najwyraźniej wyjątkowo szybko nadszedł. Lepsze było jednak to, niż oczekiwanie na takie spotkanie do końca swoich dni.
 
 
Strażnik Gwiazd 
Prorok
Smocze drzewo



Stado: Prorocy
Płeć: Samiec
Księżyce: 28
Rasa: Drzewny
Opiekun: Lato
Partner: ...
Wiek: 23
Dołączyła: 03 Kwi 2018
Posty: 1895
Wysłany: 2021-02-25, 02:15   
   A: S: 4| W: 3| Z: 3| M: 1| P: 1| A: 1
   U: B,L,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 1 | O: 2 |A:3
   Atuty: Zwinny, Szczęściarz, Twardy jak diament, Uczony, Znawca terenów


Pierwsza kula wylądowała do zimnego jeziora, uderzając w przymarzłą taflę, a potem nurkując w stronę dna. Podczas gdy jej żywotny płomień widać było z daleka, zanurzywszy się w wodzie zdecydowanie osłabła. Czyżby nawet zgasła zupełnie? Brzeg jeziora był na tyle długi, że młodzi mogli bez problemu się na nim zgromadzić, stając rzędem przy sobie, zaś sam zbiornik na tyle głęboki i nieprzejrzysty, by stwierdzenie z powierzchni co znajduje się na jego dnie, było niemożliwe. Lodowato zimna woda nie zachęcała do nurkowania, choć być może świadomość rywalizacji z inną grupą byłaby w stanie jakoś zmotywować młodych. Pierwsza osoba, która dotarłaby na miejsce dostałaby od Lato krótką mentalną wskazówkę na temat zadania. Była to wizja jakiegoś ruchu w pobliżu samego dna, choć trudno było określić co go wywołuje. Czyjaś łapa, a może upadek przedmiotu?
Druga osoba dowiedziałaby się, że cel jest minimum ogon poziomo od brzegu, choć o głębokości, prawdopodobnie każdy będzie musiał przekonać się samodzielnie. Teraz pozostało zdecydować kto mógł zrobić co i jak zadbać o środki ostrożności, czy wzajemny komfort.
_________________
.
Kazes
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 1
U: B, A, O, Kż: 1
» s z c z ę ś c i a r z :..........................................................................
.odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/raz na 2 tygodnie w misji.
» t w a r d y... j a k... d i a m e n t :......................................................
stałe -1 ST do testów na Wytrzymałość........................................................
.... » z n a w c a... t e r e n ó w :..................................................................
znalezienie zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła
.......raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie
.....................................................
.
[color=#788787] [color=#70645c] [color=#918167] [color=#af9d6a]
[color=#8a4128] [color=#981717]
.

Złote łuski po prawej stronie piersi i złota, solidna obroża od Sennah
Kalectwo: Niewydolność płuc: brak ziania, +2st do wytrzymałości, +1 do akcji fizycznych


 
  Niespodziewajki: tak
 
Oblubienica Mroku
Łowca Ognia



Stado: Ognia
Płeć: samica
Księżyce: 26
Rasa: północny x zwyczajny
Opiekun: Posępny Czerep
Wiek: 20
Dołączył: 25 Gru 2020
Posty: 201
Wysłany: 2021-02-25, 18:59   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| M: 2| P: 4| A: 1
   U: W,B,Pł,L,O,MP,MA,MO,Prs,Śl,Kż: 1|A,Skr:2
   Atuty: Boski ulubieniec; Empatia


Z swojej grupy Astralis dotarła w pobliże wyznaczonego miejsca jako pierwsza. Przydreptała na brzeg jeziora i poczęła się rozglądać za czymkolwiek. W sumie trzeba szukać kulki, no tak, kulka, czyli okrągłe, czyli pewnie powinno się odróźniać od reszty rzeczy w okolicy. Oczekując niuchała w swoim otoczeniu, może uda się jej coś wynaleźć zanim inni do niej dobiją. Gdyby mieli do niej jakieś pytania bardzo chętnie by im odpowiedziała, więc czekała również czy ktoś coś by od niej chciał. No i udało jej się nareszcie poznać imię zielono- łuskiej ziemistej - Mirri - bardzo ładne imię. Rozmyślała o swoich towarzyszach czekając aż coś się stanie albo ktoś ją dogoni i zaczną pracować razem nad znalezieniem potrzebnego im obiektu.
  PK: 3 Niespodziewajki: tak
 
Sekcja Zwłok 
Uzdrowiciel Ziemi
All hail Rapsod!



Stado: Ziemi
Płeć: Samica
Księżyce: 52
Rasa: Bagienno-Morska
Opiekun: Agatowy-Pyzaty-Basior trio
Mistrz: Basior Lancetowaty
Partner: Agnar
Wiek: 23
Dołączył: 23 Wrz 2020
Posty: 1838

Wysłany: 2021-02-25, 22:49   
   A: S: 2| W: 3| Z: 3| M: 5| P: 3| A: 4
   U: W,Kż,Śl,MO,MA,Skr,B,L,A,O: 1| Pł,Prs,MP: 2| Lcz: 3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Niestabilna, Niezawodna, Opiekun


- Poczekaj.. uff.. puff.. - jak takie małe potrafiło tak szybko biegać? Teraz wiedziała jak muszą się czuć piastuni. Nie dość, że goniła za samicą to jeszcze pilnowała, żeby pisklęta się za nimi nie zagubiły.
Gdy doszła w końcu do brzegu, poczuła wskazówkę od Bogini Lata: kula znajdowała się co najmniej ogon od brzegu, co oznaczało, że była pod wodą. A to jej się nie podobało. Może lubiła trochę pływać, ale o tej porze pływanie w lodowatym jeziorze byłoby proszeniem się o śmierć.
- Ty też dostałaś wskazówkę? Yyy.. jak masz na imię? - W sumie jeszcze nie usłyszała jak samiczka z ognia się nazywała. - Powiedziała mi, że nasz cel jest minimum ogon od brzegu. Czyli chyba będziemy musieli nurkować.. - powiedziała, czując dreszcze. Oby się dało jakoś inaczej to zrobić. I.. co to miało wspólnego z ochroną bezbronnych? Czy coś się tam na nich rzuci, czy co?
Stojąc na brzegu przyjrzała się uważnie lodowej tafli w całości, szukając może jakiejś dziury w lodzie, którą mogła zostawić płonąca kula. Skoro topiła śnieg, to mogła też stopić lód, prawda?
_________________
Kryształ Zielarza :: +1 sztuka do wszystkich zbiorów ziół
Boski ulubieniec :: raz na 3 tygodnie wyprawy uzdrowiciela smok spotyka duszka, który może mu dać równoważnik 2 kamieni
Niestabilna :: dodatkowa kość do MP, MA i MO, w przypadku niepowodzenia - rana ciężka
Niezawodna :: brak kary ST za bycie rannym lub chorym w czasie leczeń, odporność na rehaby
Opiekunka :: stałe -2 ST do wszystkich akcji kompanów


Pisklęce Oczy :: Ochrona Niewinnych :: Regeneracja
---

---
Hallius (żywiołak powietrza) ### Mokradło (kuropotwór) ###.
S: 1| W: 1| Z: 1| M: 3| P: 2| A: 1 ### S: 3| W: 2| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 1
L,MA,MO,Skr: 1 ### B,L,K: 1| A,O: 2.
############################################ dziobanie/drapanie wywołuje magiczne poparzenia
---
Założone przedmioty:
wianek z dzikiej różyskórzana torbanaszyjnik z kolorowych kryształów emanujących przyjazną energiąbransoletka z muszelekczerwone korale z jarzębiny

---
|| TECZKA (REFKI) || Motyw Muzyczny || Głos || Ściąga || Zielnik || KO ||
---
EVIL MIRRI #99bb88GŁOS #22aa22MG powderblueMENTALKI #ffdd00
HALLIUS royalblueMARA saddlebrownMOKRADŁO tomato
następny szaman : 20/09; następny boski : 04/10;
  Niespodziewajki: tak
 
Wizja Ognia 
Przywódca Ognia



Stado: Ognia
Płeć: samica
Księżyce: 26
Rasa: wężowy x morski
Opiekun: Zgubna Słodycz x Oblubieniec Ładu
Wiek: 21
Dołączyła: 01 Gru 2020
Posty: 249
Wysłany: 2021-02-26, 22:08   
   A: S: 2| W: 2| Z: 2| M: 5| P: 1| A: 2
   U: W,B,Pł,L,A,O,Skr,Śl,Kż,Prs,MP: 1 | MA,MO: 2
   Atuty: Pechowiec, Trudny Cel; Twardy jak diament


Całą drogę podążała za dwiema samicami, starała się dotrzymać im tempa, jednak czasami bywało to trudne. Krótkie łapki nie sprzyjały szybkiemu bieganiu, a śnieg dodatkowo utrudniał zadanie. Kilkukrotnie większe zaspy zatrzymywały się na kilka cennych uderzeń serca, przez co odległość od prowadzących nieco się zwiększyła.
Słyszała jednak co mówiła, więc od razu podeszła do krawędzi zamarzniętej tafli wody.
- Kto wam to powiedział? - spytała naciskając łapką na powierzchnie lodu. Chciała zobaczyć jak wytrzymały jest oraz czy przebicie go było by bardzo trudne. Lubiła pływać, więc zanurzenie w zimnej wodzie nie było dla niej problemem, w końcu w takich temperaturach uczyła się z ojcem jak się to robi.
_________________

    pechowiec | po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji
    trudny cel | +1 ST do ataków fizycznych przeciwnika, drapieżniki atakujące fizycznie nigdy nie zadadzą kryta/śmiertelnej

suli - hipogryf
S: 1 | W: 1 | Z: 1 | M: 1 | P: 3 | A: 1
B, L, A, O, Skr: 1


avatar i podpis by kageura | #9578a0
  Niespodziewajki: tak
 
Jutrzenka Serc
Czarodziej Plagi



Stado: Plagi
Płeć: Samica
Księżyce: 38
Rasa: Morski x Drzewny
Opiekun: Goździk i Astral
Wiek: 24
Dołączył: 19 Gru 2020
Posty: 361

Wysłany: 2021-02-26, 23:33   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 5| P: 2| A: 4
   U: W,B,Pł,Kż,Prs,Skr,A,O,MP,Śl: 1 | L,MA,MO: 2
   Atuty: Pełny Brzuch, Trudny Cel


Smoczyca przybyła z resztą na miejsce. Łagodnie obserwowała okolicę podczas spaceru i nie zapowiadało się, aby było jakoś źle, chociaż nadal nieufnie podchodziła do całego tego durnowatego testu. Strażnik oczywiście nie odpowiedział na jej pytania, ale nie dziwiło ją to. Niektórzy dorośli wcale nie reagowali na pisklęce pytania, więc i mała smoczyca nie była zdziwiona takim podejściem.
Mała zatrzymała się przy jeziorze i wysłuchała słów Mirri, która wyrwała skądś wskazówkę. Fioletowołuska już zapytała o kwestią źródła, więc mała samiczka nie wtórowała jej, a skupiła się na jeziorze. Zmierzyła spojrzeniem taflę lodu i przechyliła łeb.
- To coś jest w wodzie? Jeśli tak, to będziemy musieli chyba nurkować... Ktoś umie czarować z nas? Albo dobrze pływać? - Zapytała cicho resztę, skupiając spojrzenie na Mirri, która stanowiła główne pocieszenie małej smoczycy. Nie było z nią Sahidy, a reszta smoków była dość dziwna. Głównie krzywo patrzyło z oczu tej dziwnej, ognistej smoczycy, ale na razie się nie odezwała, więc może taka zła nie będzie. Na pewno lepsza, niż Plaga, nieprawdaż?
_________________

Auty
Pełny Brzuch
-1/4 pożywienia wymaganego do sytości.
Leczony dostaje bonus już od min. ilości ziół

Trudny Cel
+1 ST do ataków fizycznych przeciwnika,
drapieżniki atakujące fizycznie nigdy nie zadadzą kryta/śmiertelnej


Kelpie - Makutra - KK
|S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 2| A: 1|
|B, A, O, Skr: 1|


Pegaz - Makogon - KK
|S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1|
|B, L, A, O, Skr: 1|
|Atut: Kruszyna|






F0E690
  Niespodziewajki: tak
 
Trujący Kolec 
Gracz



Stado: Ognia
Płeć: samiec
Księżyce: 18
Rasa: wywerna x pustynny
Opiekun: Orkan Wieków
Dołączył: 26 Sty 2021
Posty: 47
Wysłany: 2021-02-27, 00:21   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| M: 2| P: 1| A: 1
   U: W,B,Pł,L,MP,MA,MO,Śl,Skr,Lcz: 1
   Atuty: Ostry węch; Szczęściarz


Leniwie podążył za grupą. Szczere pasowało mu traktowanie go jak powietrza, gdyż nie ma zamiaru rozmawiać z kimkolwiek. Pomijając jego skrytą złość, że za bardzo nie potrafi nic konkretnego. Bezczynnie słuchał jak dzielą się wskazówkami i rozmyślał, czy on mógłby cokolwiek zrobić. Skoro cel jest na dnie wody on nie ma nic do roboty. Pływać potrafi, ale nie nurkować i tym bardziej czarować. Nic nie może od siebie wnieść.
_________________
Ostry węch: dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na węchu (zwierzyna, zioła

Szczęściarz: 1 sukces zamiast niepowodzenia raz na 2 tygodnie
  Niespodziewajki: nie
 
Aria Ciszy
Uzdrowiciel Wody
Niezapominajka



Stado: Wody
Płeć: samica
Księżyce: 35
Rasa: powietrzny x wężowy
Opiekun: Fen i Szyszka
Mistrz: Żabol
Partner: -
Dołączył: 22 Gru 2020
Posty: 446

Wysłany: 2021-02-27, 06:06   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 4
   U: W,B,Pł,L,O,Prs,MA,MO,Skr,Śl: 1| Lecz,A: 2| MP: 3
   Atuty: Ostry wzrok; Szczęściarz; Błyskotliwy


Mało chętnie podążyła za resztą. Przyszli nad jakieś dziwne jezioro.. Test, jakaś kula.. Niby zabawa powinna być fajna, ale Modraszka nie lubiła tego drzewosmoka, i jakoś specjalnie nie chciała brać udziału w tym zadaniu, w innej grupie może tak, ale ten Strażnik był złośliwy, i wszystko pozmieniał, i jeszcze Pierzaka pogonił.. Gadali między sobą, a mała siedziała smutna, nieco na uboczu, nie mając ochoty na spoufalanie się. Zaśpiewała sobie cichutko pod nosem. Cel był pod wodą, jakoś trzeba by.. zanurkować? Słuchała innych, nie dodając nic od siebie.
_________________
Ostry Wzrok
Wszystkie testy percepcji na polowaniu/wyprawie oparte na danym zmyśle (węch [zwierzyna i zioła], wzrok [kamienie szlachetne], słuch [zwierzyna, drapieżnik]) mają dodatkową kość.
Szczęsciarz
1 sukces zamiast niepowodzenia raz na 2 tygodnie
(następne użycie:02.09)
Błyskotliwa
-1 ST przy etapie magicznym leczenia ran


color=7FFFD4

S:1 | W:1 | Z:1 | M:1 | P:3 | A:1
L, MA, MO, Skr:1

S:1 | W:1 | Z:1 | M:1 | P:3 | A:1
B, A, O, Skr:1
  Niespodziewajki: nie
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!

Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 13