FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Moderator
2017-03-13, 17:44
Sosnowy Bór
Autor Wiadomość
Upiorny Rytuał
Przywódca Cienia
Vladimir Makaron



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 64
Płeć: Samica
Opiekun: Ankaa (Dwuznaczna Aluzja)*
Mistrz: Nahkriin (ojciec spoza bariery).
Partner: Gonitwa Myśli.
Dołączył: 13 Maj 2016
Posty: 3530
Skąd: Otchłań.
Wysłany: 2017-08-07, 18:26   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 3| P: 4| A: 3
   U: B,L,Pł,S,O,M,W,MP,MA,MO: 1| A,Śl,Kż: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka; Tropiciel; Wybraniec Bogów; Magiczny Śpiew;


___Na pysku Zmory pojawił się delikatny, drwiący uśmieszek. Najwyraźniej nie była dzisiaj w humorze to tłumaczenia nowo przybyłym panujących tutaj zasad. Ale z drugiej strony, co jej szkodzi? Może pustynny samiec zda sobie sprawę, że przybycie na te ziemie było błędem i zrobi to, co byłoby w tej sytuacji najmądrzejsze - zawróci i pójdzie gdzieś indziej, na przykład tam, skąd przybył. Zanim i on zgłupieje, jak reszta tutejszych.
___- Wiele razy taki stan był, jeden całkiem niedawno. Obecnie można powiedzieć, że jest pokój, ale jest on, jak zwykle nietrwały. To kwestia czasu, aż ktoś znowu skoczy komuś do gardła. - Odpowiedziała, wzruszając niedbale barkami. Zaszurała ogonem po podłożu, zostawiła w ziemi płytkie szramy po pazurach tylnych łap, gdy przestąpiła z łapy na łapę.
___- Nauka jest doceniana w każdym ze stad. Jeżeli jesteś zmotywowany i faktycznie się szkolisz, to szybko zostaniesz pełnoprawnym członkiem stada. Różnice polegają na tym, że w każdym są inne smoki, inne zasady i inaczej się żyje. Trzeba się dostosować, chyba, że ktoś lubi żyć wiecznie na uboczu i jedynie kiwać głową, zgadzając się tępo na wszystko. - Dodała, oblizując pysk. Wypuściła powietrze z płuc. Mówiła powoli, jakby ze znużeniem, jej głos był nieco ochrypły i jak zwykle mrukliwy. Ostatnio do wolnych stad przybywało sporo nowych smoków. Czyżby to coś zwiastowało?
___- Mogę ciebie do niej zaprowadzić. Pytanie tylko, jaką mam pewność, że nie jest to jakiś wykręt i nie planujesz czegoś, czego nie powinieneś. - Stwierdziła, zaś jej wzrok stał się jeszcze czujniejszy. Kto wie, może samiec w rzeczywistości ukrywa się pod jakąś maską i jest kimś innym, niż za kogo się podaje?
___- Dla was, nie należących do cienistego kręgu jestem Zmorą Opętanych. - Łowczyni przekrzywiła subtelnie łeb, czekając na odpowiedź na poprzednie pytanie. I tak wątpliwym było, by zaprowadziła samca bezpośrednio pod jaskinię Chaosu. Raczej wezwałaby ją tutaj. Głupotą byłoby wpuszczać zupełnie obcego smoka tak po prostu na tereny stada.
_________________
"Power is only given to those who are prepared to lower themselves to pick it up."

 
 
Wunundufali 
Pisklę
Biały Krokodyl



Stado: Ziemi
Rasa: Pustynny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Wiek: 20
Dołączył: 26 Cze 2017
Posty: 51
Wysłany: 2017-08-07, 19:06   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: Kż,B,S,L,Śl,MP,MA: 1|


Widząc jak samica się drwiąco uśmiecha, aż poprawiło samopoczucie samca. Nie lubił rozkosznych i miluśkich smoków. Najchętniej by w ogóle pozbył się każdego zbyt roześmianego małolata. Odpowiedz samicy był zgodny z tym co przypuszczał. Wojna i nietrwały spokój. Zawsze jest to samo. Czemu więc matka chciała, aby się tu pojawił. Może zle odczytał jej mapę. Teraz i tak było za pózno. Nawet gdyby wrócił, to mapę narysowaną na piasku na pewno przykryła nowa warstwa pyłu. Gdy tylko samica zaczęła szurać ogonem przyjrzał się, czy nie jest to jakiś subtelny znak. Zwłaszcza, że widział większą liczbę śladów aniżeli latającego konia i jej. Rozejrzał się więc, jednakże niczego nie widział. Co najwyżej pojedyncze połamane gałązki, które mogły być połamane dużo wcześniej. Zwłaszcza, że było dość cicho. Z pewnością by usłyszał dzwięk łamanego drewna. Gdy ponownie spojrzał na samicę ta oblizała się. Wydawała się być dosyć niespokojna. Cały czas miał wrażenie, że samica tylko czeka na moment aby go zaatakować. Może zle zrobił przychodząc do niej. Może jest tylko ciekawa po której stronie barykady stoi i gdy odpowie zle to go zabije? A może jest ciekawa świata poza tymi terenami. Jednakże nagle powiedziała o zaprowadzeniu go do przywódcy. Uśmiechnął się. Tym razem szczerze i niewymuszenie, po czym dodał swym lekko syczącym, aczkolwiek niskim głosem.-Oboje wiemy, że nie miałbym z Tobą szans. Jeżeli Wasz przywódca nosi swój tytuł zasłużenie, to nie powinnaś się bać o jego bezpieczeństwo. Jestem ostatnim smokiem, który chce komuś zaszkodzić. Mnie interesują jedynie własne badania.-dodał po czym wstał i odchylił skrzydło wystawiając na widok swoją sakwę. Uniósł ją bardzo powoli i ostrożnie w powietrze, po czym położył pomiędzy nim, a samicą, która zdązyła się przedstawić. Jednakże jej imię nie miało w rzeczywistości żadnego znaczenia dla smoka. Równie dobrze mogła by się nazywać Głupia Klacz. Szczerze powiedziawszy zanotował sobie jedynie, że nazywa się jakoś Zmora. No cóż. Ciemna była w rzeczy samej więc mógł ją tak nawet nazywać. Ale nie różniła się niczym od pozostałych chociaż darzył ją większym szacunkiem od innych. Ta przynajmniej zachowywała się jak prawdziwy smok, a nie jak bobas. Jednakże nie jest to teraz istotne. Gdy tylko roślina, którą zebrał wcześniej leżała na ziemi, ten odezwał się raz jeszcze.-Zdajesz sobie sprawę z tego co to jest? Jest to niezwykle cenna roślina o nazwie Yrush'cusunta. Jeżeli mnie nie oszukasz i nie zabijesz przed spotkaniem z nim, to będziesz w posiadaniu tej rośliny. W chwilach samotności spożywając ją po odpowiednim przygotowaniu, będziesz mogła usłyszeć Boski głos, wyjawiający ci sekrety tego świata. Jednakże tylko ja wiem, jak należy przygotować tę roślinę, aby jej właściwości wystąpiły.-dodał patrząc na smoczycę cały czas i napinając mięśnie aby w razie jej ataku móc szybko odskoczyć. Była nieprzewidywalna, ale może chociaż swym prezentem zapewni sobie bezpieczeństwo. Po chwili ciszy dodał na koniec.-Umowa stoi?
_________________

Wiesz, co jest życiem, póki się nie obudzisz?
Najwspanialszy z Wunundu'fali autorstwa Hienki Podobnie jak Avatar.
 
 
 
Upiorny Rytuał
Przywódca Cienia
Vladimir Makaron



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 64
Płeć: Samica
Opiekun: Ankaa (Dwuznaczna Aluzja)*
Mistrz: Nahkriin (ojciec spoza bariery).
Partner: Gonitwa Myśli.
Dołączył: 13 Maj 2016
Posty: 3530
Skąd: Otchłań.
Wysłany: 2017-08-07, 19:33   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 3| P: 4| A: 3
   U: B,L,Pł,S,O,M,W,MP,MA,MO: 1| A,Śl,Kż: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka; Tropiciel; Wybraniec Bogów; Magiczny Śpiew;


___Własne badania. No proszę. Zmorze nie umknął fakt, że samiec się uważnie rozgląda, wszystko sprawdza. Wypuściła powoli powietrze z płuc, lekki uśmieszek cały czas tańczył na jej pysku. No dobrze, niech w takim razie pokaże Chaos, ile jest wart. Zmora nie miała w tej kwestii głosu, mogła jedynie dorzucić luźną opinię na ten temat. Ale czarodziejka nie musiała tego słuchać, jeśli nie chciała. Taki już jest urok posiadania władzy.
___Ja słuchałam tych tępych mózgów. Niewiele to dało.
___Ty i władza to idealny przepis na tragedię dla stada. Niczym trucizna, na którą nie ma żadnego antidotum. Twoja sztuczna próba liczenia się ze zdaniem innych także nie miała szans na powodzenie.
___- Nie rozśmieszaj mnie, samcze. - Powiedziała tuż po tym, jak cicho, niemal bezdźwięcznie się zaśmiała. Śmiech ten nie był przyjemny, raczej kpiący.
___- Zdaję sobie sprawę z tego, że bóstw na tym świecie jest wiele. Ci, którzy z wolnych stad robią swoje marionetki. Są bóstwa na pustyniach, w górach, w lasach, jest moja bogini w Otchłani i wielu innych. Nie interesują mnie jednak wskazówki twojego bóstwa, ani żadnego innego poza moim. Nie wyznaję wiary w cokolwiek innego i nie zamierzam złamać słowa, które dałam Przeklętej. Weź tą roślinę, nie jest mi do niczego potrzebna. - Parsknęła cicho. Gdyby zgodziła się na wysłuchanie głosu obcego bóstwa - zakładając, że faktycznie tak by się stało - popełniłaby taki sam grzech, jakby weszła do tutejszej świątyni. Nie zamierzała tego zrobić.
___- Wzywam przywódczynię Cienistego Kręgu. - Powiadomiła smoka, po czym wysłała mentalne wezwanie do Cienia Snów.
___~ Rozmawiam z młodym samcem spoza bariery, pochodzącym z odległej pustyni. Twierdzi, że chce z tobą pomówić. Interesuje go dołączenie do któregoś ze stad. ~ wyjaśniła w wezwaniu, po czym czekała. Przy okazji dodała od siebie coś jeszcze.
___- Cokolwiek by o tobie nie mówić, trzeba ci przyznać jedno. Wydajesz się być bystrym obserwatorem. Nie wybitnym, ale też nie najgorszym. - Powiedziała beznamiętnie, ciekawa reakcji młodego smoka. Nie wiadomo było, jak szybko przybędzie czarodziejka.

[Well, to raport ze śledzenia możesz już złożyć.]
_________________
"Power is only given to those who are prepared to lower themselves to pick it up."

Ostatnio zmieniony przez Upiorny Rytuał 2017-08-07, 19:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wunundufali 
Pisklę
Biały Krokodyl



Stado: Ziemi
Rasa: Pustynny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Wiek: 20
Dołączył: 26 Cze 2017
Posty: 51
Wysłany: 2017-08-08, 08:21   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: Kż,B,S,L,Śl,MP,MA: 1|


Gdy tylko Zmora mówiła o wielu Bóstwach smok uśmiechnął się drwiąco. Był on bowiem ateistą. Nigdy nie miał styczności z żadnym z Bóstw i raczej prędko mieć nie będzie. Wiedział, że roślina ta nie sprawi, że Bóg zacznie istnieć, a jedynie umysł smoka będzie otruty, co sprawi, że będzie on widział i słyszał rzeczy, których normalnie nie ma. Dlatego też odpowiedział jej swym spokojnym i pewnym siebie głosem.-Masz rację. Jest wielu Bogów, ale różnią się oni jedynie imieniem. Częstując się ową rośliną będziesz mogła spotkać się ze swoim własnym. Bowiem nie ma to znaczenia, czy jest to Bogini wojny, czy Bóg błota. Roślina ta umożliwi kontakt z dowolnym Bóstwem, bowiem w rzeczywistości jest on tylko jeden, który przez swą potęgę objawia się w różnych miejscach inaczej, aby smokom było łatwiej go zrozumieć.-Samemu nie wierzył w swoje brednie, jednakże starał się brzmieć przekonująco. Miał wielką nadzieję, że samica skusi się na owy kwiat razem z samcem. Nigdy samemu go nie brał, a w towarzystwie byłoby razniej. Zwłąszcza, że z tego co opowiadał ojciec, po zażyciu rośliny wszelka złość i gniw znikają, a istota staje się radosnym i spokojnym stworzeniem. Bardzo chciał ją przetestować. Nie chciał odpuścić, bo z kim innym miał ją wziąć? Z którymś z bachorów, które spotkał pod górami? Ona była odpowiednia. Atrakcyjna, krwiożerca samica, która już co nieco przeżyła i z pewnością jest obeznana ze śmiercią. Nagle jednak samica przywołała przywódcę. Albo raczej przywódczyni. Miała go do niej zaprowadzić, ale nie odzywał się już w tej kwestii. Odebrałaby to pewnie jako jakiś spisek, albo wrogie zamiary, a przecież tutaj z nią rozmawiać także może. Oby tylko mógł z nią porozmawiać w cztery oczy. Są tematy, o których nie chce rozmawiać z pierwszą lepszą smoczycą, czy smokiem. Po chwili jednak go pochwaliła. No prawie. Prawdopodobnie sama przeoczyłaby każdy jeden lepszy okaz, ale duma jej nie pozwalała mówic co innego. W końcu była starsza i bardziej doświadczona i nie wypadałoby jej przyznać, że taki małolat wie o faunie i florze więcej od niej. Tak czy siak komplement, to komplement. Smok skinął łbem w podziękowaniu za te słowa i nie komentował niczego więcej. Jednakże wstał i powoli lecz pewnie kroczył przed siebie jakby miał pewność, że teraz jest już bezpieczny podszedł do rosnącej obok Zmory rośliny, po czym pazurami wydrapał ją wraz z korzeniem i trzymając ją w łapie wrócił do miejsca, w którym leżał, po czym schował owy okaz. Może się przydać. Po chwili zaczął rozmyślać o miejscu, w którym mógłby magazynować swoje znaleziska, bowiem przy sobie wszystkich trzymać nie może. Ale poszuka dla siebie miejsca już po rozmowie z przywódcą. Leżał więc i wypatrywał ją na niebie bez słowa i w spokoju. Jego oczy były pozbawione wszelkich uczuć. Jedynie czerń, która zdawałą się pochłaniać wszystko na co patrzy.
_________________

Wiesz, co jest życiem, póki się nie obudzisz?
Najwspanialszy z Wunundu'fali autorstwa Hienki Podobnie jak Avatar.
 
 
 
Deszczowa Kołysanka 
Czarodziej Cienia
Chaos Nieustępliwa



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 36
Płeć: Samica
Opiekun: Kapłanka Cienia, SAP
Mistrz: mistrza brak
Partner: poszukuję
Wiek: 19
Dołączyła: 02 Lis 2016
Posty: 1055
Wysłany: 2017-08-10, 23:22   
   A: S: 1| W: 3| Z: 2| I: 4| P: 2| A: 1
   U: Kż: 1| O: 2| B,L,Pl,S,W,A,MP,Skr,Sl,M: 3 | MA,MO: 4
   Atuty: Inteligentna; Pamięć Przodka; Mistyk


Chaos po otrzymaniu wiadomości odwróciła się w stronę, w którą miałaby polecieć. Popatrzyła na horyzont i istotnie - było to troszeczkę daleko, ale przy locie raczej nie zejdzie specjalnie długo. Zwróciła jeszcze na chwilę łeb ku swojej kompance z którą akurat była, aby nakazać jej powrót do obozu i pilnowanie Feridy. Sama zaś rozpostarła skrzydła i wzbiła się do lotu.
Niedługo później pojawiła się już na horyzoncie, z góry wypatrując łowczyni. Kiedy ją dostrzegła obniżyła lot, aby wylądować nieopodal i podeszła kawałek. Skinęła jej głową, po czym skierowała wzrok na.. No właśnie, kogo.
-Witajcie
Zwróciła się z powitaniem do dwójki smoków, podchodząc tak, aby stanąć przy Zmorze, przekazując jej też przy okazji mentalną wiadomość aby została na miejscu. Już rozmawiała z samcem i zapewne wiedza jaką pozyskała będzie przydatna. Jej zdanie również.
-Nazywają mnie Cieniem Snów. -wstrzymała na moment wypowiedź, lustrując go wzrokiem, jednak nie nachalnie. Ot, tak po prostu. -Otrzymałam wiadomość, że chcesz ze mną porozmawiać. Słucham więc.
Zwróciła się teraz do Wuna, przy okazji informując go też jak ma na imię. I nie oszukujmy się, oczekiwała również od niego wyjawienia miana.
_________________

A T U T Y
~Inteligentna~

Jednorazowo +1 do Inteligencji

~Pamięć Przodkiń~

Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie)

~Mistyczka~

Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

S H A N N O N
Karta Postaci, Wygląd, Kolorek: #aab5c0
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 1
A: 3| O: 3| Śl: 2| Skr: 1| Kż: 1


Jeśli przez dłuższy czas gdzieś nie odpowiedziałam - wyślij przypominajkę ^^
Stoi przed Tobą WYZNAWCZYNI CIENI. Strzeż się, Śmiertelniku.

Teczka Postaci
wypowiedzi: pisklę i adeptka ~ czarodziejka #8eaaff / #2f4980 ~ mentalki ~ myśli ~ myśli i słowa Jaspisu ~ motyw muzyczny pisklęcy ~ motyw muzyczny i głos ~ motyw muzyczny 2 ~ Drzewo genealogiczne Cienia ~
>>Aktualna Lista Fabuł<<
Posiadane mechaniczne: Żeton Srebrny
 
 
Wunundufali 
Pisklę
Biały Krokodyl



Stado: Ziemi
Rasa: Pustynny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Wiek: 20
Dołączył: 26 Cze 2017
Posty: 51
Wysłany: 2017-08-11, 09:36   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: Kż,B,S,L,Śl,MP,MA: 1|


Stało się. Gdy tylko przybyła serce samcowi zabiło mocniej. Przywódca stada Cieni. Przywódca jakikolwiek, który wie co siętutaj dzieje. Gdy widział ją jeszcze na niebie, smoka przeszły ciarki. Śmierć. To słowo przyszło samcowi jako pierwsze do łba. Ciemna sylwetka zniżająca swój lot na niebie i przecinająca chmury z pewnością jakiej potrzeba aby władać. Po chwili wylądowała, a samiec patrząc znieruchomiał. Była znacznie mniejsza od Wiwerny, która ją wezwała. Na dodatek nie wyglądała wcale groznie. Może jest świetnym strategiem. Nie będzie jednak tym razem sprawdzał. Prędzej czy pózniej wyjdzie prawda z worka. Jedno trzeba przyznać. Smok zawiódł się widokiem przywódcy. Jednak maniery, to maniery. Gdy tylko wylądowała przed nimi, i się przywitała, smok ponowił ukłon, który złożył Zmorze. Zniżył nisko łeb, wyciągając do przodu lewą przednią kończynę i prostując ją, tak jak wymagała jego etykieta. Pokłon należał się wręcz podwójnie. Za rangę i za wiek. Gdy wyprostował się i oczy smoków się skrzyżowały, ten odpowiedział na jej pytanie.-Witaj. Jestem Wunundu'fali. Po Waszemu Biały Krokodyl. Przybyłem z pustyni Fung Maja oddalonej stąd o wiele księżyców i podążając za gwiazdami dotarłem tutaj. Chcialem się z Tobą spotkać, gdyż nie jestem obeznany w tutejszych zwyczajach i normach. Chciałem więc cię spytać, czy smok poszukujący prawdy i nauki znajdzie w tym świecie miejsce dla siebie. Jeżeli macie jakichś zielarzy, czy kwiecistów, chciałbym u nich pobierać lekcje. Zapewniam, że moje zamiary nie są szkodliwe.-powiedział, cały czas będąc lekko pochylonym, aby pokazać swą uległość. Czy smoczyca będzie wyrozumiała i będzie chciała dla samca dobrze, czy też skarze go do stada, w którym lekcji brać nie będzie mógł, się okaże. Wszystko albo nic. Zawsze musi być ryzyko, a ostatnimi czasy jest stanowczo zbyt częste.

//ZT
_________________

Wiesz, co jest życiem, póki się nie obudzisz?
Najwspanialszy z Wunundu'fali autorstwa Hienki Podobnie jak Avatar.
Ostatnio zmieniony przez Wunundufali 2017-08-15, 11:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Zorza Poranku
Łowca Cienia



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 42
Płeć: Samica
Opiekun: Czerwień Kaliny
Mistrz: Zmora Opętanych
Dołączył: 24 Lis 2016
Posty: 287
Wysłany: 2017-08-19, 22:02   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| I: 2| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,S,L,A,O,W,MP,MA,MO,Kż,Skr,Śl: 1
   Atuty: Szczęściarz; Pamięć Przodka;


// inny czas

Kolejna samodzielna nauka... Tym razem kamuflaż. Etain szła lasem, dopóki nie znalazła polanki. Była dość mała, zarośnięta wysoką trawą, a na jej środku znajdowało się potężne drzewo. Idealnie.
Zaczęła od przypomnienia sobie podstaw kamuflażu. Z dawnej nauki pamiętała, że jest to sztuka służąca do ukrycia się w różnych warunkach, tak aby nie zostać zauważonym przez inne istoty w pobliżu. Zawsze myślała, że chodzi tylko o zwierzęta i drapieżniki, ale jakby się nad tym zastanowić - można przecież ukryć się też przed wrogiem, na przykład jakimś mrocznym elfem. Albo innym smokiem… Warto to zapamiętać.
Czego można użyć przy kamuflażu? Z tego, co słyszała, wszystkiego. Przede wszystkim błota, ziemi, liści, traw, szyszek... Pamiętała również, że zakamuflować trzeba nie tylko wygląd, ale i zapach. Zapach smoka był bardzo charakterystyczny; była pewna, że nie wystarczy byle jaki kwiatek, by go zamaskować. Do tego za pewno można użyć mocno pachnących kwiatów albo żywicy, chociaż i tak nie była pewna, czy to wystarczy. Co jeszcze mocno pachniało? Wątpiła, czy posunęłaby się do posmarowania się odchodami zwierząt, a tylko one przychodziły jej na myśl. Skrzywiła się. Nie, może jednak te kwiatki wystarczą.
Teorii dużo nie było, więc po przypomnieniu sobie tych kilku informacji postanowiła wykorzystać je w praktyce. Podeszła do drzewa rosnącego na środku polanki i rozpoczęła kopanie obok niego; tak jak na to liczyła, niedługo potem dokopała się do wilgotniejszej ziemi, żeby nie powiedzieć błota. Starała się nie rozwalać wykopanej ziemi na wszystkie strony, aby jej działalność w tym miejscu nie była widzialna na pierwszy rzut oka i żeby łatwiej potem było ją zamaskować, chociaż to i tak pewnie nie będzie możliwe w stu procentach. Rozpoczęła pracę; pokryła się błotem cała, rozpoczynając od ogona, poprzez skrzydła, tułów, brzuch, łapy, szyję i łeb, kończąc na złotych rogach, na które zwracała szczególną uwagę, ponieważ były widoczne z daleka. Dużą ilość ziemi dała też na podgardle, którego żółto-złoty kolor trzeba było mocniej przykryć.
Kiedy była usmarowana błotem od góry do dołu i w miarę usatysfakcjonowana swoim dziełem, zaczęła pokrywać się różnymi listkami; przysypywała się też suchą ziemią i trawami. Kładła je wszędzie gdzie się dało, używając nałożonego wcześniej błota jako swego rodzaju klaju. Na koniec zerwała kilka mocno pachnących kwiatów i nasmarowała się nimi w kilku miejscach, aby zamaskować swój zapach. Podeszła też do drzewa i wzięła trochę żywicy, po czym dała jej trochę na pysk i szyję.
Uporządkowała trochę miejsce, z którego brała materiały do zakamuflowania się, aby jej obecność tu nie była zauważalna na pierwszy rzut oka – zakopała wykopany dołek, po czym wykopała inny, płytszy, tuż obok drzewa. Położyła się w nim, chowając się też częściowo za wysokimi trawami, po czym wyczarowała sarnę. Miała wyglądać, pachnieć, smakować i w ogóle być jak taka prawdziwa sarna; miała jednak trochę bardziej wyczulone zmysły niż taka zwyczajna. Miała pojawić się dwa ogony od Etain i spłoszyć się, jeśli cokolwiek wyczuje.
Przelała maddarę w twór, a sarna pojawiła się. Zaczęła skubać spokojnie trawę; wyglądało na to, że nic nie wyczuwała. Czyli ćwiczenie się udało! Etain podniosła się z ziemi, a sarna zniknęła z cichym pyknięciem. Smoczyca otrzepała się dokładnie z ziemi i liści. Ćwiczenie było zakończone. Teraz Ametystowa postanowiła spróbować kamuflażu innym sposobem: używając maddary.
Skoncentrowała się. Wyobraziła sobie chmurę. Sprawiała ona, że obiekt w niej schowany był niewidzialny; była, jak można się domyślić, przezroczysta, nie miała smaku ani zapachu, jej temperatura była równa otoczeniu. Nie miała faktury, ponieważ jej konsystencja była podobna do mgły. Jej inną ważną właściwością było to, że nie przepuszczała zapachów; owszem, przepuszczała powietrze, ale była wybiórcza - zapachy nie mogły się przez nią przedostać. W ten sposób Etain miała być niewyczuwalna zapachowo i nie było jej widać. Tchnęła maddarę w twór.
Stała w chmurze obok drzewa przez chwilę, na trawie. Po kilku uderzeniach serca w zasięgu wzroku Ametystowej pojawił się mały, biały królik. Smoczyca stała bez ruchu, aby nie wywoływać żadnych dźwięków. Stała w chmurze obok drzewa przez chwilę. Starała się nawet nie oddychać za głośno, bo wiedziała, że króliki mają bardzo dobry słuch. Zwierzątko pokręciło się trochę to tu, to tam, skubiąc co jakiś czas trawę; po chwili odbiegło w jakąś tylko sobie znaną stronę. Kamuflaż najwyraźniej zadziałał.
Ćwiczenia były najwyraźniej wystarczające, bo ani sarna, ani królik nie dowiedziały się o jej obecności. Etain zlikwidowała magiczną chmurę, po czym wzbiła się w powietrze i odleciała.

[ Dodano: 2017-09-01, 09:48 ]
Ametystowa Łuska, a właściwie teraz już Zorza Poranku, przybyła do Sosnowego Boru późnym popołuniem. Już kiedyś odwiedziła to miejsce, aby pouczyć się w samotności którejś umiejętności. Teraz nie miało być inaczej, z wyjątkiem tego, że tym razem miała nauczyciela, a właściwie to nauczycielkę. Już kilka wschodów temu poprosiła swoją mistrzynię, Keezhhekoni, o naukę śledzenia; jako, że była juz teraz pełnoprawnym łowcą, ta umiejętność mogła się jej bardzo przydać.
I właśnie dlatego była tutaj, w Sosnowym Borze. Przysiadwszy na miękkim mchu, z przymkniętymi oczami, wyczekiwała swojej nauczycielki.
Ostatnio zmieniony przez Zorza Poranku 2017-08-25, 15:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Upiorny Rytuał
Przywódca Cienia
Vladimir Makaron



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 64
Płeć: Samica
Opiekun: Ankaa (Dwuznaczna Aluzja)*
Mistrz: Nahkriin (ojciec spoza bariery).
Partner: Gonitwa Myśli.
Dołączył: 13 Maj 2016
Posty: 3530
Skąd: Otchłań.
Wysłany: 2017-09-01, 09:52   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 3| P: 4| A: 3
   U: B,L,Pł,S,O,M,W,MP,MA,MO: 1| A,Śl,Kż: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka; Tropiciel; Wybraniec Bogów; Magiczny Śpiew;


___Późne popołudnie nadal było zbyt wczesną porą, dlatego Zmora nie stawiła się od razu, zaczekała trochę. Światło słoneczne drażniło ją. Całe życie spędziła w ciemności, więc nie było już możliwości życia bez światłowstrętu. Nie, żeby jakoś szczególnie jej to przeszkadzało. Leciała w kierunku umówionego miejsca, ale nie sama. Wzięła ze sobą dwójkę swoich kompanów, na wszelki wypadek, by byli w pobliżu. Zmora z kolei wylądowała miękko i gładko przed Etain, lustrując ją beznamiętnym wzrokiem.
___- Valar Morghulis. - Powitała ją, wypuszczając z płuc chłodne powietrze. Całe ciało Zmory było zimne i emanowało lodową aurą. - Zaczynaj. - Poleciła samica, nie mówiąc nic więcej. Nie trzeba było omawiać teorii, bo to były podstawy. A teraz zdecydowanie nie uczyły się podstaw, tylko szlifowały swoje umiejętności. Dlatego też Ametystowa nie potrzebowała raczej wskazówek, a przynajmniej nie teraz, nie na samym początku.
_________________
"Power is only given to those who are prepared to lower themselves to pick it up."

 
 
Zorza Poranku
Łowca Cienia



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 42
Płeć: Samica
Opiekun: Czerwień Kaliny
Mistrz: Zmora Opętanych
Dołączył: 24 Lis 2016
Posty: 287
Wysłany: 2017-09-01, 11:54   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| I: 2| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,S,L,A,O,W,MP,MA,MO,Kż,Skr,Śl: 1
   Atuty: Szczęściarz; Pamięć Przodka;


Słysząc przybywającą Zmorę, otworzyła zmrużone wcześniej oczy i podniosła się i pozycji siedzącej. Skinęła głową smoczycy w odpowiedzi na przywitanie, a słysząc polecenie po prostu zaczęła działać. Zgadzała się ze Zmorą w tej kwestii - wałkowanie teorii w tej dziedzinie kolejny raz było zupełnie nieptrzebne, bo śledzenia uczyła się już jakiś czas temu i zdąyła sobie utrwalić większość potrzebnych wiadomości.
A jak na razie postanowiła, według wskazówki, której udzieliła jej kiedyś Keezheekoni, iść slalomem, aby zmysłami 'ogarnąć' większą przestrzeń. Wypatrywała wokół siebie śladów, jakie mogłaby pozostawić obecność jakiegoś zwierzęcia w tym miejscu; śladów łap, pozaginanych traw, resztek jedzenia czy odchodów, krwi, kępek futra, piór, łusek,, otartej kory czy poobgryzanego krzaka, słowem - wszystkiego. Zwracała uwagę również na dźwięki; każdy szelest albo trzask mógł być wskazówką, gdzie znajdowało się ewentualne zwierzę. Nie zapomniała o zmyśle węchu, który cały czas pracował u niej na wysokich obrotach. Szła z nosem przy ziemi, co jakiś czas unosząc głowę, aby się rozejrzeć.
_________________

every sunset brings the promise of a new dawn



atuty:
~szczęściarz~
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
~pamięć przodka~
Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -1 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie)

ekwipunek:
~26/4 mięsa~
~0/4 owoców~
~kamienie: granat x2, szafir~
~eliksir chroniący przed atakiem fizycznym~

w ciągu roku szkolnego mam zmniejszoną aktywność z powodu dużej ilości obowiązków, ale jeśli nie odpiszę w ciągu 10 dni, to napisz przypominajkę na pw.
 
 
Upiorny Rytuał
Przywódca Cienia
Vladimir Makaron



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 64
Płeć: Samica
Opiekun: Ankaa (Dwuznaczna Aluzja)*
Mistrz: Nahkriin (ojciec spoza bariery).
Partner: Gonitwa Myśli.
Dołączył: 13 Maj 2016
Posty: 3530
Skąd: Otchłań.
Wysłany: 2017-09-02, 09:07   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 3| P: 4| A: 3
   U: B,L,Pł,S,O,M,W,MP,MA,MO: 1| A,Śl,Kż: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka; Tropiciel; Wybraniec Bogów; Magiczny Śpiew;


___Ametystowa na szczęście od razu wzięła się do pracy, nie chcąc tracić zbędnego czasu. I nie marnować go w przypadku Zmory. Bardzo dobrze, pójdzie im to wszystko znacznie sprawniej. Wywerna obserwowała, jak Etain poszukuje czegoś konkretnego. Szła slalomem, dobrze. Spirala wbrew pozorom niekoniecznie była dobrą opcją, będąc doświadczonym łowcą. Sprawdzała się ona głównie przy nauczaniu młodych smoków podstaw. Wyglądało też na to, że wytężała wszystkie swoje zmysły, ale czas się co do tego upewnić. Zorza mogła w pewnym momencie dostrzec w ziemi pewne odciski. Dosyć nietypowe, trzeba przyznać. Należały do jednego zwierzęcia, ale były mieszanką łap z pazurami, podobnymi do smoczych oraz... Kopyt. Nad nimi unosiła się póki co delikatna woń wskazująca na zwierzę będące drapieżnikiem.
_________________
"Power is only given to those who are prepared to lower themselves to pick it up."

 
 
Zorza Poranku
Łowca Cienia



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 42
Płeć: Samica
Opiekun: Czerwień Kaliny
Mistrz: Zmora Opętanych
Dołączył: 24 Lis 2016
Posty: 287
Wysłany: 2017-09-02, 19:20   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| I: 2| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,S,L,A,O,W,MP,MA,MO,Kż,Skr,Śl: 1
   Atuty: Szczęściarz; Pamięć Przodka;


Zauważywszy ślady, Zorza zatrzymała się i przestudiowała je z bliska. Była, trzeba przyznać, trochę zdziwiona - nie była pewna, co mogło je tu pozostawić. Po bliższym przyjrzeniu się zaczęła przypuszczać, że mogła to być kelpia - wiedziała, że ten drapieżnik w obronie własnej potrafi zmienić swoje kopyta na łapy z pazurami. To jej najbardziej pasowało do tropu, ale nadal nie była do końca pewna. Może był to demon? Watpiła w to, ale zawsze warto było wziąć go pod uwagę, bo jego nogi zakończone były kopytami, a dłonie pazurzastymi palcami. Kto wie.
Postanowiła iść za śladami i zapachem. Nie skupiała się jednak tylko na nich. Nadal szukała czegokolwiek, co mogłoby jej dać jakąś wskazówkę. Wypatrywała, słuchała, węszyła. Cierpliwie.
_________________

every sunset brings the promise of a new dawn



atuty:
~szczęściarz~
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
~pamięć przodka~
Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -1 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie)

ekwipunek:
~26/4 mięsa~
~0/4 owoców~
~kamienie: granat x2, szafir~
~eliksir chroniący przed atakiem fizycznym~

w ciągu roku szkolnego mam zmniejszoną aktywność z powodu dużej ilości obowiązków, ale jeśli nie odpiszę w ciągu 10 dni, to napisz przypominajkę na pw.
 
 
Upiorny Rytuał
Przywódca Cienia
Vladimir Makaron



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 64
Płeć: Samica
Opiekun: Ankaa (Dwuznaczna Aluzja)*
Mistrz: Nahkriin (ojciec spoza bariery).
Partner: Gonitwa Myśli.
Dołączył: 13 Maj 2016
Posty: 3530
Skąd: Otchłań.
Wysłany: 2017-09-07, 15:05   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 3| P: 4| A: 3
   U: B,L,Pł,S,O,M,W,MP,MA,MO: 1| A,Śl,Kż: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka; Tropiciel; Wybraniec Bogów; Magiczny Śpiew;


___Łowczyni przestudiowała ślady, przeanalizowała je, po czym ruszyła dalej. Przyglądała się śladom, które widziała w podłożu, może nawet się starała... Ale to było zdecydowanie za mało. Zmora zmrużyła liliowe, świecące w mroku ślepia. Nie mówiła nic, a przynajmniej do czasu. Bo w pewnym momencie Zorza zwyczajnie zgubiła trop, jakby na chwilę skupiła swoją uwagę gdzieś indziej... A gdy znowu spojrzała na ziemię, nie było śladów kopyt ani pazurów.
___- Skup się. - Mruknęła jedynie, z niezadowoleniem marszcząc pysk. Cóż, wyglądało na to, że Etain musi zaczynać od nowa, bo pierwsza próba zakończyła się niepowodzeniem.
_________________
"Power is only given to those who are prepared to lower themselves to pick it up."

 
 
Zorza Poranku
Łowca Cienia



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 42
Płeć: Samica
Opiekun: Czerwień Kaliny
Mistrz: Zmora Opętanych
Dołączył: 24 Lis 2016
Posty: 287
Wysłany: 2017-09-07, 15:23   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| I: 2| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,S,L,A,O,W,MP,MA,MO,Kż,Skr,Śl: 1
   Atuty: Szczęściarz; Pamięć Przodka;


Na słowa mistrzyni skinęła tylko głową. Rzeczywiście, kiedy tylko odwróciła swoją uwagę od śladów na kilka uderzeń serca, one po prostu... Zniknęły. Potrząnsęła głową, aby się skoncentrować. Musiała cały czas być czujna, bo inaczej nici z nauczenia się czegokolwiek. Rozpoczęła śledzenie od nowa; zaczęła ponownie iść slalomem, rozglądając się w poszukiwaniu nowego tropu. Śladów łap, pazurów albo kopyt, jakiś pozostałości po walce, wydeptanej trawy i wszystkiego, czego wczęsniej szukała, wypatrywała też teraz. Szczególnie zwracała uwagę na odcinki, gdzie była miękka ziemia lub błoto - na nich była największa możliwość, że ujrzy jakieś ślady. Jednocześnie słuchała uważnie odgłosów dookoła, na wszelki wypadek, gdyby usłyszała coś co nie byłoby szumem drzew albo wiatru, a łeb trzymała przy ziemi, węsząc intensywnie. Co jakiś czas zatrzymywała się i unosiła ślepia, lustrując krajobraz przed i za sobą. Na wszelki wypadek, żeby nic nie przegapić.
_________________

every sunset brings the promise of a new dawn



atuty:
~szczęściarz~
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
~pamięć przodka~
Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -1 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie)

ekwipunek:
~26/4 mięsa~
~0/4 owoców~
~kamienie: granat x2, szafir~
~eliksir chroniący przed atakiem fizycznym~

w ciągu roku szkolnego mam zmniejszoną aktywność z powodu dużej ilości obowiązków, ale jeśli nie odpiszę w ciągu 10 dni, to napisz przypominajkę na pw.
 
 
Upiorny Rytuał
Przywódca Cienia
Vladimir Makaron



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 64
Płeć: Samica
Opiekun: Ankaa (Dwuznaczna Aluzja)*
Mistrz: Nahkriin (ojciec spoza bariery).
Partner: Gonitwa Myśli.
Dołączył: 13 Maj 2016
Posty: 3530
Skąd: Otchłań.
Wysłany: 2017-09-10, 09:31   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 3| P: 4| A: 3
   U: B,L,Pł,S,O,M,W,MP,MA,MO: 1| A,Śl,Kż: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka; Tropiciel; Wybraniec Bogów; Magiczny Śpiew;


___Szukanie nowego tropu potrafiło być czasochłonne i irytujące. Zorza jednak była w stanie zachować spokój, chociaż mijały kolejne minuty, nie przynoszące efektów. I nagle pojawiło się światełko w tunelu - łowczyni trafiła na coś, co mogło ją zainteresować. Nie były to co prawda odciski kopyt, pazurów czy czegokolwiek innego, tylko odgłosy. Dosyć wyraźne, prawdopodobnie dochodzące gdzieś z północnego wschodu. Brzmiało to jak ocieranie się o coś. Jeżeli Zorza była wystarczająco skupiona, to wyczułaby też delikatny zapach, wskazując na obecność jakiejś mięsożernej istoty, jako iż czuć było woń mięsa i krwi.
_________________
"Power is only given to those who are prepared to lower themselves to pick it up."

 
 
Zorza Poranku
Łowca Cienia



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 42
Płeć: Samica
Opiekun: Czerwień Kaliny
Mistrz: Zmora Opętanych
Dołączył: 24 Lis 2016
Posty: 287
Wysłany: 2017-09-10, 16:25   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| I: 2| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,S,L,A,O,W,MP,MA,MO,Kż,Skr,Śl: 1
   Atuty: Szczęściarz; Pamięć Przodka;


Słysząc dziwny dźwiek, zatrzymała się na chwilę, w skupeniu wsłuchując się w odgłosy. Ocieranie się o coś... Co to mogło być? Być może nidługo się dowie. Pociągnęła lekko nosem. To był zapach mięsa i krwi, bez dwóch zdań. Czyżby wyśledziła jekiegoś drapieżnika?
Skręciła w stronę północnego wschodu, zgodnie z kierunkiem, z którego słyszała dźwięki. Połączyła lekkie skradanie ze śledzeniem, lekko obniżając tułów i uważając by nie nadepnąć na jakieś suche liście czy gałązkę. Szła, jednocześnie oczywiście nie tracą skupienia. Rozglądała się co chwilę dookoła, szukając jakiś śladów pazurów albo czegokolwiek innego na ziemi i drzewach. Co jakiś czas pociągała też nosem, sprawdzając, czy zapach się nie zmienił. I nasłuchiwała, właściwie cały czas. Co kilkanaście uderzeń serca przystawała też na chwilę i wąchała ziemię, szukając może trochę bardziej ko kretnego zapachu. Tropiła, co prawda, dość powoli, ale, jak miała nadzieję, skutecznie.
_________________

every sunset brings the promise of a new dawn



atuty:
~szczęściarz~
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
~pamięć przodka~
Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -1 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie)

ekwipunek:
~26/4 mięsa~
~0/4 owoców~
~kamienie: granat x2, szafir~
~eliksir chroniący przed atakiem fizycznym~

w ciągu roku szkolnego mam zmniejszoną aktywność z powodu dużej ilości obowiązków, ale jeśli nie odpiszę w ciągu 10 dni, to napisz przypominajkę na pw.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 15