FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Wzgórze Świetlików
Autor Wiadomość
Płomień Wiary 
Przywódca Ognia
menacing



Stado: Ognia
Rasa: Północny
Księżyce: 56
Płeć: Samiec
Opiekun: Milknący Szept* Światłość Erycala*
Mistrz: Nierozważny Duch
Partner: Błękit Nieba
Wiek: 26
Dołączył: 30 Lip 2019
Posty: 1838
Wysłany: 2020-06-26, 18:46   
   A: S: 2| W: 3| Z: 1| M: 5| P: 3| A: 4
   U: B,Pł,L,A,O,W,MP,Kż,Skr,Śl,M: 1| MO: 2| MA: 3
   Atuty: Atrakcyjny, Szczęściarz, Twardy jak diament, Magiczny Śpiew


Już odszedł? No to cóż, był bardzo przekonany co do swojej decyzji. Płomień martwił się gdy Tweed opowiadał o tym że Ziemia niby była jego rodziną. Takie same wartości pielęgnował w Ogniu, też nazywał swoje smoki rodziną. Czy to znaczyło że jest to coś co dla Tweeda nie ma znaczenia tylko poprzez osobiste relacje rodzinne? Huh, a może? W końcu i w Ogniu zdarzyły się odejścia, głównie jednak przez rodzinę Pacyfikacji Pamięci. Jej krew miała jakąś specjalność do chodzenia własnymi ścieżkami.
Może więc coś w tym wszystkim było? Płomień choć do końca nie był przekonany (bo uważał argumenty Tweeda za płytkie), to jednak nie mógł zignorować swoich własnych odczuć. Relacje mogły na prawdę mieć wielki wpływ na decyzję życiowe, a w Ziemi warto było pamiętać że sytuacja nie miała się najlepiej.
Płomień westchnął cicho, nie wiedząc co mu odpowiedzieć. Stukał pazurami o ziemię, zastanawiając się jaką decyzję podjąć. Czuł że nie mógł się zgodzić, uznając że wszystkie te wartości nie maja porównania do wierności jaką przyrzeka się swojemu stadu. Co jeżeli stanie się coś strasznego i znów Tweed straci przywiązanie, wtedy znowu odjedzie do innego stada?
Lojalność była dla niego najważniejsza.
Tweed jednak nie był w tej sprawie sam. Słowa Urzary zmusiły go do kolejnych namysłów, jak i również świadomości że prawdopodobnie uzdrowicielka zawiodłaby się na nim.
- Tweed. - Zwrócił się bezpośrednio do niego, spoglądając na samotnika uważnie.
- Najważniejsza jest dla mnie lojalność. Ogień traktuje się wzajemnie z szacunkiem, jesteśmy dla siebie rodziną. W Ziemi jak sam mówiłeś również nazywali tak siebie. Nie mogę poddać ocenie tego czy tak faktycznie było, jednak zdecydowałeś się ich opuścić ze względu na swoje własne odczucia. Postanowiłeś porzucić stado które dało ci wszystko żebyś przetrwał w imieniu własnych przekonań. Nie chciałbym żeby taka sytuacja również powtórzyła się w Ogniu który teraz przyjąć miałby cię tylko dlatego że to właśnie tam znajdują się twoje pisklęta i partnerka. - Wyjaśnił, musiał być szczery odnośnie swoich przekonań. Niech chociaż Tweed będzie świadomy.
- Niemniej ostatnie wydarzenia w Ziemi dają jasny sygnał że to stado nie jest w najlepszym stanie. Walczyłeś dzielnie razem z nami przeciwko Mroku. Wynik tej wspólnej walki nie można nazwać sukcesem, ale widziałem że jako jeden z niewielu smoków Ziemi byłeś zdeterminowany by pokonać to monstrum i ani razu nie zawahałeś się. Walczyłeś do końca, tak długo jak tylko twoje siły ci na to pozwalały. - Wypowiedział niejaką dumą, za to jak najbardziej szanował Tweeda.
- Mogę ci więc dać czego pragniesz, pod warunkiem że Ogień będzie twoim ostatnim stadem. Nie nakazuje ci porzucać kontaktów ze smokami z innych stad, ale od kiedy zdecydujesz się przyjąć moje warunki, to stado będzie dla ciebie najwyższym priorytetem. Oczekuje dyscypliny, czynnego udziału w wydarzeniach, służby w imieniu Ognia. Od tego momentu nic nie będzie ważniejsze od twojego stada. Urzara jest Ogniem, ja jestem Ogniem, każdy smok którego poznasz będzie dla ciebie tak samo ważny - będziesz dbał o każdego z nas, tak jak my będziemy dbać o ciebie. Gdy przyjdzie potrzeba, w ochronie swojego stada oddasz życie. - Auć! Czy to nie przesada? Absolutnie nie! Ale jeżeli dla Tweeda było to za dużo, to był doskonały moment na jakieś przemyślenia.
Płomień Wiary odsunął się od zgromadzenia, chcąc odejść. Nie zamierzał jednak tego zrobić bez jeszcze kilku słów.
- Wierzę że podołasz. Widzę cię za księżyc na zebraniu gdzie poznają cię wszyscy. Masz moje zezwolenie by przekroczyć granicę już dziś. Urzara poprowadzi cię po obozie i najbliższych terenach Ognia. Polecam przyjemny spacer wzdłuż piaszczystego brzegu na zachodzie z widokiem na wyspy. - Odparł nieco zadowolony, nie chciał by przez poprzednie jego słowa poczuł się źle.
Już zamierzał iść, ale w pewnym momencie coś mu się przypomniało.
Podszedł bliżej Tweeda, stukając go parę razy pazurem po piersi.
- Ah, i wytarzaj się w popiele wulkanicznym. Przez zapach ziemi inne smoki mogą poczuć się niekomfortowo. - Polecił mu, samemu w końcu oddalając się i odlatując w stronę terenów Ognia.
Urzarze jako jedynej przekazał mentalnie że obowiązki go wzywają i nie może posiedzieć z ich słodką parką dłużej. Polecił jej pooprowadzenie Tweeda po terenach Ognia tak jak wspominał o tym wcześniej.
I odleciał.

z/t
_________________


Atuty:
Atrakcyjny
Jednorazowo + 1 do Aparycji
Szczęściarz
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na dwa tygodnie
Twardy jak diament
-1 ST do testów na Wytrz.
Magiczny Śpiew
raz na walkę/polowanie, obniżenie liczby sukcesów przeciwnika: A 1-2 - -1 sukces, A 3-4 - -2 sukcesy, A 5 - -3 sukcesy.

CD Szczęściarz: 05.09.2020
CD Błysk Przyszłości: 10.09.2020

Za'warudo - Cień
S:1| W:1| Z:1| M:3| P:1| A:1
L,MA,MO,Skr: 1

Liquire - Żywiołak Wody
S:1| W:1| Z:1| M:3| P:2| A:1
B,Pł,MA,MO,Skr: 1
 
 
Inny Świat
Wojownik Ognia
wiecznie zagubiony



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 64
Płeć: Samiec
Opiekun: niby ktoś tam był
Mistrz: samouk
Partner: Przebłysk Wspomnień
Wiek: 21
Dołączył: 11 Cze 2019
Posty: 2148
Wysłany: 2020-06-27, 00:27   
   A: S: 5| W: 3| Z: 3| M: 1| P: 3| A: 1
   U: M,MA,MO,MP,Skr,Kż,Śl,W,B,Pł,L: 1 | A,O: 3
   Atuty: Silny, Szczęściarz, Czempion, Pojemne Płuca, Utalentowany


A skąd Tweed miał wiedzieć, co to znaczy rodzina nie na zasadzie więzy krwi, tylko rodzina jako wspólnota smoków niespokrewnionych? Skąd miał wiedzieć, skoro nigdy w życiu nie widział ani nie odczuł tego w dawnym stadzie? Ogólnie nic nie mówił przez całe przemówienie Płomienia, chociaż parę razy przymierzał się do zabrania głosu. Słowa jednak utykały w połowie gardła i wyglądał bardziej jakby go dusiły, niż gdyby faktycznie miały się z niego wydostać. On rozumiał samo pojęcia stado to rodzina, jednak nie czuł tego. Był jednak pewny, że jeśli w Ogniu faktycznie tak jest, to wpłynie to na niego znacznie lepiej. I tak jeszcze będzie musiał przezwyciężyć wszystkie swoje obawy i wycofanie, żeby poznać jak najwięcej smoków z tego stada. Poza tym dla niego zmienienie stada, gdyby nagle stracił całą rodzinę, byłoby bez sensu jeśli naprawdę by czuł, że ta stadna rodzina wciąż istnieje i może jeszcze coś od siebie dać aby ją wesprzeć. A jesli by tego nie czuł, to i tak nie zmieniłby stada. Bo po co? Woda była jak czarna kropka na tle innych stad, Plaga to jak inny świat, gdzie najpewniej zostałby rozszarpany na strzępy za to jaki jest.
Co jakiś czas tylko kiwał głową na portiwerdzenie, to mu wychodziło. Kiwnął gdy padł warunek przyjęcia go do Ognia. Była jeszcze jedna dziwna rzecz, która sprawiała, że czuł jak coś go ciągnie do tego stada. Coś zupełnie nie związane z jego rodziną. Ale to była rzecz o której nie chciał mówić nawet Urzarze, dopóki nie zbierze w sobie wystarczająco psychicznej siły. Kiwnął też łbem, kiedy powiedział o tym, że wierzy, że Ogień to jesto ostanie stado i wierzy, iż ten podoła. To nie podlegało wątpliwości. Trochę cofnął się w tył, kiedy Płomień do niego podszedł i drgnął nerwowo, kiedy ten niepodziewanie postukał go po piersi. Może był smokiem po sześćdziesiątce, jednak wciąż miał swoje ograniczenia, nawyki i odruchy których nie dało się pozbyć. Naruszanie jego przestrzeni osobistej było czymś, czego naprawdę nieznosił. Albo kiedy nie był gotowy na dotyk. Miał nadzieję, że to będzie ostatni raz. Cały czas był spięty i stał bardzo sztywno, ten krok w tył był jednym z większych ruchów jaki wykonał przez cały ten czas. Dopiero kiedy smok odleciał, Tweed mało co nie zemdlał. Wypuścił głośno powietrze z nozdrzy, na chwilę zapominając, że Urzara patrzy. Jednak bardzo szybko sobie przypomniał. Spojrzał na nią, nie wiedzieć czy sie uśmiechać... czy nie... chyba na razie był w zbyt dużym szoku emocjonalnym, żeby się uśmiechać. To się naprawdę stało.
- Pokażesz mi morze?
Zapytał swojej partnerki, podchodząc do niej i czule się w nią wtulając. Nareszcie... mogą wrócić razem, nie muszą się żegnać na dłuższy lub krótszy odstęp czasu. A Tweed nigdy morza nie widział.
_________________
A.:Atuty:...
AI Silny - jednorazowo +1 do Siły
AII Szczęściarz - odwrócenie porażki akcji na 1 sukces (użyty 21.02)
AIII Czempion - raz na walkę +1 sukces do ataku fizycznego
AIV Pojemne płuca - Raz na walkę -2 ST do ataku smoczym oddechu. Pasywnie -1 ST do obrony przed smoczym oddechem.

. [Jaskinia] .:. [Teczka Postaci] .:. [ Amulet od Urzary] .:.
x
AKK - Se'ze (żywiołak powietrza)
AS:1 l W: 1 l Z: 1 l M: 2 l P: 3l A: 1
ASkr,L: 1 l MA,MO: 2
 
 
Przebłysk Wspomnień 
Uzdrowiciel Ognia
Majsterklepka



Stado: Ognia
Rasa: Pustynny
Księżyce: 65
Płeć: Samica
Opiekun: Poszept/Światłość
Mistrz: Wieczna/Światłość
Partner: Tweed!
Wiek: 26
Dołączyła: 28 Lip 2019
Posty: 944
Wysłany: 2020-06-28, 21:38   
   A: S: 2| W: 3| Z: 4| M: 5| P: 3| A: 3
   U: W,B,Pł,M,L,MA,MO,A,O,Kż,Śl: 1|Mp,Skr: 2 | Lecz: 3
   Atuty: Ostry węch, Szczęściarz, Zielarz, Wybraniec Bogów, Opiekun


Urzara mogła jedynie słuchać tego co ma do powiedzenia Płomień. Oczywiście, wiele z tego jest prawdą. Urzara jest lojalna ogniu, i niby Tweed odszedł z swojego stara w którym się urodził. Ale ona wierzyła swojemu partnerowi niezmiernie, że to co mówił jest prawdziwe. Dlatego będzie się starać, żeby mógł się znaleźć w Ogniu, i żeby to był już jego stały dom. Miała wrażenie że tam się odnajdzie bardzo szybko... W sumie ich stado to zbieranina smoków z różnych miejsc. Chyba tak na prawdę nie wiele z nich się urodziło na ich terenach... Co było poniekąd piękne.
Odetchnęła, kiedy dostał pozwolenie. Oczywiście kiwnęła Płomieniowi, wykona polecenie. I kiedy odleciał, przytuliła się momentalnie do Tweeda, uśmiechając się. Miała nadzieję że nie zraził go trochę surowszy ton Płomienia no i jego gesty. Ale z drugiej strony? Jest przywódcą, taka jego rola. Była pewna że za jakiś czas będą mogli zapoznać się z innych stron, prawda?
Tak czy owak, po czułościach i okazanej radości, Urzara wstała i zerknęła na niego
-Oczywiście... Leć za mną! -powiedziała do niego, po czym wzbiła się w powietrze, biorąc kierunek na tereny stada ognia. Czas odwiedzić ich dom!
/zt
_________________

Ostry Węch
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na węchu [zdobycz i zioła]
Szczęściarz
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie,
raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy/1 etapie leczenia. [następne użycie- 12.07]
Zielarz
+2 sztuki do zbieranych ziół. [zdobycz i zioła]
Wybraniec Bogów
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień
w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji [następne użycie- 04.09]

Opiekun
-2 ST dla kompana.
Bonus: -1st na wszystko w każdy wtorek, możliwość wyleczenia każdej rany [loteria]

Ciapek
|S:1|W:1|Z:1|M:2|P:3|A:1|
|Skr,MO,MA,B: 1|

━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━
#F8C241||#C78D4A||#D66A2B
 
 
Inny Świat
Wojownik Ognia
wiecznie zagubiony



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 64
Płeć: Samiec
Opiekun: niby ktoś tam był
Mistrz: samouk
Partner: Przebłysk Wspomnień
Wiek: 21
Dołączył: 11 Cze 2019
Posty: 2148
Wysłany: 2020-06-29, 21:31   
   A: S: 5| W: 3| Z: 3| M: 1| P: 3| A: 1
   U: M,MA,MO,MP,Skr,Kż,Śl,W,B,Pł,L: 1 | A,O: 3
   Atuty: Silny, Szczęściarz, Czempion, Pojemne Płuca, Utalentowany


Chyba powoli docierało do niego, że właśnie zostawia za sobą ten cały zły rozdział jego życia jakim była Ziemia. Czy będzie chciał się kiedykolwiek odciąć na stałe od ojca? Nie wiedział. Na pewno nie zostawi Mętnego, jednak ten smok nie był też wystarczającym argumentem aby dalej grzał zadek w Ziemi. Kiwnął tylko Urzarze i kiedy ta była już w powietrzu, on na chwilę zagapił się na ruch jej skrzydeł. Były takie duże i z gracją uderzające w przestrzeń. Rozłożył swoje, nieco mniejsze niż jej, po czym sam - z minimalnym trudem - poleciał za nią.

//zt.
_________________
A.:Atuty:...
AI Silny - jednorazowo +1 do Siły
AII Szczęściarz - odwrócenie porażki akcji na 1 sukces (użyty 21.02)
AIII Czempion - raz na walkę +1 sukces do ataku fizycznego
AIV Pojemne płuca - Raz na walkę -2 ST do ataku smoczym oddechu. Pasywnie -1 ST do obrony przed smoczym oddechem.

. [Jaskinia] .:. [Teczka Postaci] .:. [ Amulet od Urzary] .:.
x
AKK - Se'ze (żywiołak powietrza)
AS:1 l W: 1 l Z: 1 l M: 2 l P: 3l A: 1
ASkr,L: 1 l MA,MO: 2
 
 
Axarus 
Smok Wody
Mackonur



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 60
Płeć: Samiec
Opiekun: Graghess
Mistrz: Wujek Mackołap
Partner: Szaleństwo
Dołączył: 23 Cze 2019
Posty: 268
Wysłany: 2020-07-16, 19:48   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 5| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,L,A,O,W,M,Kż,MP,MO: 1| Skr,Śl: 2| MA: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Szczęściarz; Przyjaciel Natury; Wybraniec Bogów;


To był spokojny dzień w Przystani, Axarus i "Nanshe" wypoczywali po pracowitym dniu nic nie robienia! Zazwyczaj coś by jednak robili, ale coś ostatnio nie mieli żadnych pomysłów na zabawy! Już wszyyystko było! Wczoraj bawili się w liczenie krabów, ale od kiedy Mackonur wymordował większość ich populacji na Terenach Wody, to stało się to strasznieee nuuudne! Pozostawało liczenie dzieci Fena, których każdego dnia przybywało! Ale i to w końcu może się znudzić! Chyba czas znowu organizować nielegalne wyścigi krabów w tajnych podziemiach, o których nikt nie wie! NIE! Nie mógł nawet wspominać o tym we własnych myślach, bo tajemnica wyjdzie na jaw jakimś cudem! CHOLERNI OBROŃCY PRAW KRABÓW! Przecież nic im nie robił, a poza tym, to one zaczęły i to jest prawda, to jest najprawdziwszy fakt!
- Tylko wypoczyneeek, Nanshe, wiesz? A w sumie, to fajnie się tak leży! Szkoda, że nie ma z nami Wujka Hexarusa, on to na pewno wiedziałby, co by tutaj zrobić! Wujek Hexaaarus miał takie szaalone pomysły! - Wziął głęboki wdech, a potem obrócił się na drugi bok, może w ten sposób wpadnie na jakiś genialny pomysł uatrakcyjnienia sobie czasu! A przynajmniej SPRÓBOWAŁBY, gdyby coś znowu go nie szturchało! NIEEE! Nie może być! TO ON! Axarus obrócił się za siebie, a potem przekonał się o tym, że przysłowie "Nie wywołuj wilka z lasu", miało pokrycie w rzeczywistości!
- AXARUS! Obijasz się! Co ci powiedziałem ostatnio? Wtedy w nocy! Miałeś iść zbudować świątynie, a zgubiłeś się po drodze i się popłakałeś, NIE TAK CIĘ UCZYŁEM! Światynia, rozumiesz? Przedwieczny wymaga świątyni do swoich planów! Jak inaczej ma się przebudzić? On musi się przebudzić, musi! - Rozległ się znajomy Axarusowi głos, a potem pojawił się OLBRZYMI obłok dymu i to takiego w czarnym kolorze! Trzeba było przyznać, że Wujek Hexarus zainwestował swoje kamienie szlachetne w widowiskowe wejścia! Jak mawiało stare, smocze przysłowie "Twoje wejście świadczy o twojej mroczności!", a Hexarus był bardzo mrooooczny!
- WUJKU HEXARUSIE! Jak to się stało, że zawsze jak o tobie wspominam, to ty się zjawiasz? JA MAM CHYBA JAKĄŚ SIŁĘ SPRAWCZĄ! Wiesz o tym, co to jest, no nie? Ja to mam, mam te moc! To teraz wystarczy, że będę gadał o kamieniach szlachetnych, a na pewno się pojawią! Ooo, chciałbym też kraby, dużo krabów! Taki róg krabowości najlepiej, z którego można czerpać nieskończone źródło tych stworzeń! Ahahah! Wujku Hexarusie, co tam w ogóle u ciebie!? Ostatnio jak cię widziałem, to chciano cię spalić na olbrzymim stosie! - Rzucił do swojego wujka, który stał nad nim dumnie, ale nieco zmienił się od swojej ostatniej wizyty! Przybyło mu... płetw i skrzeli? Dziwne to strasznie! No, ale to nadal był Wujek Hexarus w całej swojej mackowatości! Może i wyglądał nieco śmiesznie, ale ten głos, o bogowie, ten głos! Tym głosem powaliłby całe tłumy, rozbrzmiewał niczym echo w kanionie dusz!
- Dość, dość, dość! To ja mam siłę sprawczą i ci powiem, co się stanie! PÓJDZIESZ TERAZ i będziesz moją łapą w tym miejscu, szerząc nasze wierzenia! BO JAK NIE, TO POWIEM TWOJEJ MATCE! I co!? Jej wściekłej, to nie chcesz widzieć! Jestem słowem Przedwiecznego, a ty będziesz słowem moim, oto bowiem stajesz się słowem słowa! Muszę wracać, bo mam... bardzo ważne sprawy na głowie! A ty bierz się do roboty! - I jak to Hexarus miał w zwyczaju, zrobił magiczne *Puuuf* i zniknął, ale jego obłok dymu pozostał, co było dooosyć dziwne, bo powinien chyba zniknąć razem z nim! W tle było słychać jeszcze ostatnie krzyki Hexarusa "Zacięło się, zacięło się! Moja magia się zacięła", a potem w jednej chwili i obłok zaniknął!
- Nanshe, już wiem, co będziemy dzisiaj robić! Założymy nasz własny kult, ahahah! - I wybiegł z groty, tym razem próbując się nie zgubić! Nanshe przyglądała się całemu zdarzeniu ze zdziwieniem, Axarus znowu gadał do siebie? Przecież tu nie było żadnego Wujka Hexarusa! Aż jej pomalowane patyki... to znaczy najprawdziwsze kolce na jej grzbiecie zleciały, że aż musiała je poprawić! Czy Axarus przypadkiem nie był za stary na zakładanie kultu? A co jej tam! Pobiegła za nim! Jako najprawdziwsza Nanshe, wcale nie przebrana za nią Takhara, musiała podążać za swym kompanem!

Gdy zaczynają się Kwieciste Ziemie
A z nimi chwile wytchnienia
I czasu wolnego jest tyle
Znów pojawia się problem
I maddary wibracje
Jak tu spędzić najlepiej te CHWILE!

NA PRZYKŁAD
Miłosną piosenkę śpiewać
Chochlika Miłości porwać!
Na szczyt Białego Klifu się WDRAPAĆ!
I odkryć to czego
Choć nie ma to jest
Fenka krabami obsypać!
Pływać pośród Wędrujących Fal
Driady uściskać też
Harpiom ukraść jajkoooo!

Za Ogniopiórem gnać
W grocie Dymiącego bazgraaać coś!
Lub Fenkowi wymyślać od różowych zadków!


Axarus! [Głosem Przesilenia Północnego]

Sam widzisz że
Zrobić wiele się da
Nim będzie się na polowanie szło!
WIĘC Z NAMI BĄDŹ
Axarus i Takhara to wszystko zrobią dziiiiś!
Więc z nami bądź
Axarus i Takhara to wszystko zrobią DZIIIŚ!



I tak oto Axarus i Takhara... to znaczy Nanshe, rozbili obóz nad Wzgórzem Świetlików! Przez słowo "obóz", miało się oczywiście na myśli postawienie trzech kamieni i zbudowanie POTĘŻNEGO MURU, w postaci zarysowania pazurem okręgu, bo każdy przecież wie, że linia narysowana pazurem jest nie do przekroczenia! No i tak sobie siedzieli i czekali, aż kult założy się sam! No... nie do końca! Otóż Wujek Hexarus zawsze powtarzał, że jeśli coś ma się stać, to musi się stać! Losowi wystarczy jedynie pomóc, dlatego Mackonur stworzył... DREWNIANE TABLICZKI! Takie z kory drzewa, a na nich nabazgrał następujące słowa; "Chcesz dołączyć do kultu? BO JA WIEM, ŻE CHCESZ! Ty się mnie pytasz skąd ja to wiem, a ja ci powiem, że ja to po prostu wiem! A skoro teraz już ty wiesz, że ja wiem, że ty wiesz, to przybądź na szczyt Wzgórza Świetlików, gdzie czeka na ciebie Axarus i Nanshe!", owych tabliczek było bardzo dużo, a rozsiane były one po całych okolicach Wzgórza Świetlików! Ktoś sobie pójdzie i "O jejuuuniu, tabliczka! Muszę iść do tego Axarusa i dołączyć do kultu!", tak będzie NA PEWNO! Już on to wiedział!
- Słuchaj, Nanshe, bo moim zdaniem to my jesteśmy CIĄGLE! Podglądani! Widzisz te drzewo? DRZEWA MAJĄ OCZY! Ty nawet nie wiesz, kiedy cię obserwują! A po co im te wszystkie informacje? BO ONE KNUJĄ PRZECIWKO NAM! I mają przewagę liczebną! Widzisz ile tu jest tych drzew? GDYBY CHCIAŁY, TO BY NAS POKONAŁY! Aha! Powiesz mi, że one są tylko drzewami, a ja ci powiem, że ostatnio widziałem żywe, ruszające się drzewo! Chwila moment i wszyscy umrzemy, zdominowani przez armię drzewców! DLATEGO! Musimy się poruszać tylko po plażach, bo tam jest tylko piasek i glony! Czy piasek może nam coś zrobić? NIE! Chociaż w cholerę piecze w ślepia! CHOCIAŻ... może? Może i sam piasek jest przeciwko nam? MOŻEMY LICZYĆ TYLKO NA SIEBIE! - Ochotników do wstąpienia do kultu było tak dużo, czyli tak właściwie ich nie było, że Axarus musiał zająć się swoim ulubionym tematem historii spiskowych, które to musiał przedyskutować z Nanshe! To znaczy, z Takharą! NIE! Z Nanshe! Już mu się wszystko myliło!
Wilczyca, to znaczy, smoczyca, w tym czasie obgryzała olbrzymi kawałek mięsa [2/4], który to wyciągnęła z Axarusowej torby! Musiała przez to nieco... odsunąć twarz na bok? Ktoś powiedziałby, że to maska, ale to był prawdziwy pysk! Dziwne, Mackonur nigdy nie widział, żeby Nanshe tak robiła! Ale z drugiej strony... nigdy nie patrzył, jak ona je! Może i zawsze tak robiła? Kto wie! Jedno było pewne - mięso po chwili zniknęło, bowiem Takhara i Nanshe w jednym wcieleniu - wszamała je niemal od razu! Tak jej smakowało! No i potem położyła się na brzuchu i zasnęła, w oczekiwaniu na przybycie ochotników!
_________________

Ostry Wzrok
Wszystkie testy percepcji na polowaniu/wyprawie oparte na danym zmyśle, (wzrok [kamienie szlachetne]) mają dodatkową kość.

Szczęściarz
W przypadku braku sukcesów podczas rozsądzania akcji, Atut zamienia ten wynik na 1 sukces.

Przyjaciel Natury
Drapieżnik nigdy nie atakuje smoka jako pierwszy, to do smoka należy pierwszy ruch.

Wybraniec Bogów
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji.

 
 
Torvihraak 
Samotnik
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 88
Płeć: Samica
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Wiek: 19
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 212
Wysłany: 2020-07-21, 21:52   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 4| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,M,MA: 2| MP: 3
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    Kupczyni jak to miała w zwyczaju, przechadzała się po terenach wspólnych i tak w trakcie przyjemnego spacerku pod odrobinkę mniej przyjemnym ciężarem wielu toreb natknęła się na tabliczkę. Tabliczkę, o której nie wiedziała co myśleć, póki nie doczytała do końca. Axarus. (I jeszcze jakaś Nanshe, ciekawe czy też z wody.) Od Mułka wiedziała, że Pan Macka nie mógł opuszczać obozu wody i nie miała pojecia, czy to się zmieniło, ale chciała wykorzystać okazję i spotkać się z tym szaleńcem. Miała nadzieję, że jak tam przyjedzie to zastanie wodnego, a nie tego "Nanshe" chociaż pewnie on też byłby ciekawą osobistością, jeśli jego imię pojawia się w jednej linijce z Axarusem.
    Niestety, mimo że Torvihraak zdecydowała się pójść na szczyt wzgórza świetlików (nie przejmując się tym, że w sumie chodziło o kult, bo to jednak Axarus był. Nie mogło to być specjalnie groźne, prawda? Prawda?), więc... no, szła szlakiem drewnianych tabliczek (im większe ich zagęstęszczenie tym uznawała, że jest bliżej celu) których nie szukając zbytnio, naliczyka 32. Słodka ciemności, byli zdeterminowany, ten Axarus i Nanshe, co?
    W pewnym momencie nawet Pu'ehr się zainteresowała, oczywiście nie spotkaniem jakiegoś smoka, za którym przepadała jej sługa, oj nie nie. Po prostu gdzie był kult, tam był przywódca kultu, a przywódca kultu posiadał władzę absolutną i to nad fanatykami, o których każdy wiedział, że są zdolni do wszystkiego. Niewolnicy idealni. Albo nie, niewolników zrobi z innych, niekultowych istost, ci z kultu będą hmm... pomniekszymi sługami. O, albo wiedziała. Zwykłymi sługami, a z Torvihraak zrobi mistrza sług, albo arcysługę. Tak! To był plan! Ale najpierw trzeba było pójść do tego Wzgórza Świetlików. Więc leciała.
    W końcu i przybyli! Smok i sowa, a im oczom ukazał się smok i... wilk przebrany za smoka? Takhara?
    -Pu'ehr, ty też musisz mieć taki strój- powiedziała do kompana. No bo to było genialne, takie przebranie smoka! Genialne!
    Sowa zlustrowała sługę. Musi? W sumie... to nie byłby taki zły pomysł. Mieć takie przebrania i integrować się, tylko po to, aby na końcu ukazać, że aha! To caly czas była ona! Kiedy wszyscy już będą wykrwawiać się u jej stóp. Same genialne pomysły dzisiaj miała.
    Zahukała jak to sowy robią. Smoku! Ona też musiała mieć taki strój.
    -Widzi pan, panie Macka-Axarusie, twoja halucynacyjna jaszczurka wróciła, tym razem z sową, która wymaga takiego stoju, jak ten wilk. Taki różowy i patykowy. Zapłacę obficie, słowo halucynacji. Teraz mogę oferować inne rzeczy niż śnieg i kamienie z drogi, ale te oczywiście też zawsze mogę sprzedać. Chociaż śnieg musiałabym najpierw zrobić, ale zapewniam, jakość prawie tak dobra, jak od naturalnego śniegu. Albo nawet mogę sprzedać idealną kopię śniegu normalnego, tylko że ten długo to nie pożyje, niestety. Mniej więcej tak długo, jak będzie mi się chciało o tym myśleć.
    Ale mniejsza! Co tam u ciebie? Kult zakładasz? Co tam czcicie, co kultujecie? Dawaj i opowiadaj, bo miałam chwilowe dyscyplinarne bądź nie zawieszenie zawodu halucynacjnego, ale oto jestem z powrotem! I to jeszcze z sową! Widzisz, warto było poczekać dla tej sowy! I to prawdziwej! Tak apropo sów, Pu'ehr nie licząc stroju smoka chce przejąć kontrolę nad tym kultem. A tak apropo Pu'ehr, napiłbyś się herbatki? Czerwonej pu-ehr, albo czegoś innego? Woda z powietrza też jest w moim asortymencie.
    monologowała oczywiście gestykulując żywo.
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.


takie w sumie fullbody

PU'EHR - SOWA
S:1 I W:1 I Z:1 I M:1 I P:2 I A:1
L,A,O,Skr,Śl: 1

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 11