FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Wzgórze Świetlików
Autor Wiadomość
Krwisty Kolec 
Adept Ziemi
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli
Wiek: 15
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 1738
Skąd: Prosto z nieba
Wysłany: 2017-08-15, 08:36   
   A: S: 5| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,Pł,MP,Skr,W,MA,MO,M,Śl: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Po chwili wyczułem zapach wulkanów i popiołów, czyżby szedl jakiś ognik? Dostrzegłem smoczyce, z którą walczyłem. Remis tak walka też mi się podobała.
- Muszę przyznać, że dobrze walczysz. Ale... czy ty jesteś ślepa? Po twoich ruchach w trakcie walki coś tak zauważyłem? - powiedziałem nie pewnie może nie chciała drążyć tego tematu. Zawsze trzeba być ostrożnym co się mówi, żeby kogoś nie zdenerwować.
Spojrzałem na nią, była o wiele większa ode mnie starsza pewnie też. Trochę o walce musiała wiedzieć skoro tak dobrze walczyła mimo kalectwa. Wstałem i uśmiechnąłem się. Nie wiem czemu, zawsze się uśmiecham.
- Jesteś dobrą wojowniczką, co cię tu sprowadza?
_________________





S:1 W:1 Z:2 I:2 P:1 A:1
S:1 MA:1 MO:1
 
 
 
Brutalna Łuska 
Adept Ognia
Pospolitus Wklepus



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 42
Płeć: Samica
Opiekun: Tak trochę go już nie ma
Mistrz: Uczyła się u wielu
Partner: Jest silna i niezależna!
Wiek: 6
Dołączyła: 13 Mar 2016
Posty: 667
Wysłany: 2017-08-26, 21:28   
   A: S: 4| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: M,MP,Kż,Skr,Śl,B,L,S,Pł,A,O,W: 1
   Atuty: Silna; Oporny magik


/wybacz za nieodpisywanie >.>/

Prychnęła nonszalancko, wpatrując się intensywniej w samczyka i jego... ciemnożółte futro? Oraz jaśniejsze ślepia o podobnym odcieniu. Czyli jednak go nie pomyliła. Przynajmniej zapach jej nie zawodził.
- Czy ja ci wyglądam na ślepą? - zapytała, nie przestając świdrować jego oczu wzrokiem. Nie będzie wyprowadzać z błędu żadnych Ziemistych! Niech sam się domyśli. Mimo wszystko czuła jakieś dziwne powiązanie z owym stadem, co wyjątkowo próbowała do siebie odepchnąć. Ciekawiło ją jednak... co by ujrzała, gdyby znów znalazła się w ich obozie, tak jak podczas wojny? Musi jakoś tam się dostać, ale tak, żeby nie spalać za sobą mostów. Czy gdyby wyjaśniła swoją niezrozumiałą dla niej sytuację Opoce Ziemi, to by pozwoliła Brutalnej się tam rozejrzeć?
- Nie potrzebuję powodu, żeby gdzieś przychodzić - odparła rozglądając się wokół siebie już spokojniej. - A twoje kłamliwe próby podlizania mi się na nic się nie zdadzą - wyszczerzyła się w ni to rozbawionej, ni to drwiącej minie. Jakby przejrzała jego intencje! Jakby wiedziała coś, o czym on nie wie. Co akurat było możliwe. Czyż nie każdy miał swoje sekrety?
_________________
audaces fortuna iuvat

₪₪₪ Virtus ₪₪₪
₪ Silna ₪
₪ Oporny Magik ₪
+1 ST na ataki czarodziejów

₪₪₪ Res ₪₪₪
₪ 0/4 mięsa ₪
lapis: nefryt, diament ₪


#ddc726
#1765a3
głos
 
 
Krwisty Kolec 
Adept Ziemi
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli
Wiek: 15
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 1738
Skąd: Prosto z nieba
Wysłany: 2017-08-27, 07:44   
   A: S: 5| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,Pł,MP,Skr,W,MA,MO,M,Śl: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


// ciemnożółte?

Spojrzałem na smoczycę kiedy zaprzeczyła. Nie była ślepa podczas walki? Coś mi się tutaj niepodobało. Jakby ognista coś chciała ukryć.
- Teraz Może i nie wyglądasz, ale wtedy pytałaś się mnie czy mam łuski czy futro jakbyś nie widziała. Podczas walki nie śledziłaś moich ruchów, robiłaś wszystko na wyczucie. Mogę się zapytać jak straciłaś wzrok? - i tu ją mam, argument nie do podważenia. Ciekawe jak wywinie się z tego co teraz powiedziałem. Chyba dobrze potwierdziłem, że była ślepa. Może była u Erycala odzyskać wzrok?
Wojowniczka nie potrzebowała powodu, żeby gdzieś przychodzić, ale po coś musiała wyjść z groty. Nawet pójście gdzieś z nudów to powodów.
- Jakie kłamliwe próby podlizania się? Mówię naprawdę, że jesteś dobrą wojowniczką? Czemu niby miałbym się podlizywać? Tak w ogóle jak się do ciebie zwracać?
_________________





S:1 W:1 Z:2 I:2 P:1 A:1
S:1 MA:1 MO:1
 
 
 
Brutalna Łuska 
Adept Ognia
Pospolitus Wklepus



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 42
Płeć: Samica
Opiekun: Tak trochę go już nie ma
Mistrz: Uczyła się u wielu
Partner: Jest silna i niezależna!
Wiek: 6
Dołączyła: 13 Mar 2016
Posty: 667
Wysłany: 2017-08-27, 16:16   
   A: S: 4| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: M,MP,Kż,Skr,Śl,B,L,S,Pł,A,O,W: 1
   Atuty: Silna; Oporny magik


Hej, przystopujta trochę. Dla Brutusa zawsze były argumenty do podważenia, nie inaczej. Gniewnie zmrużyła oczy, przez dłuższą chwilę nie odzywając się i jedynie lustrując go spojrzeniem.
- Bo masz i łuski, i futro. Usłyszałam, że masz tylko futro. Czyli próbowałeś mnie okłamać - wywnioskowała, biorąc kolejny haust by kontynuować. I wygrać tę słowną potyczkę, a co! Nie zamierzała odnosić porażki. - Jestem doświadczona i nie muszę cały czas patrzeć na twoją kłamliwą gębę, żeby przeczuwać, co ci chodzi po łbie - odparła, na dodatek uderzając ogonem w ziemię w celu podkreślenia całej swojej wypowiedzi, choć w rzeczywistości nie uważała się nijak za doświadczoną. Kontynuujmy tę zabawę, skoro tak!
- Brutalna - rzekła krótko, nieco szorstko, ignorując wszelkie inne pytania. Co on taki uparty?
_________________
audaces fortuna iuvat

₪₪₪ Virtus ₪₪₪
₪ Silna ₪
₪ Oporny Magik ₪
+1 ST na ataki czarodziejów

₪₪₪ Res ₪₪₪
₪ 0/4 mięsa ₪
lapis: nefryt, diament ₪


#ddc726
#1765a3
głos
 
 
Krwisty Kolec 
Adept Ziemi
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli
Wiek: 15
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 1738
Skąd: Prosto z nieba
Wysłany: 2017-08-27, 16:52   
   A: S: 5| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,Pł,MP,Skr,W,MA,MO,M,Śl: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Zaśmiałem się kiedy to smoczyca cały czas próbowała wyjść na swoje. Mnie nie okłamiesz. Potrafię wyczuć kłamstwo na kilka skoków, zawsze coś jest podejrzane.
- Nie okłamałem cię. Powiedziałem, że mam futro co było prawdą o łuskach nie wspomniałem, a tajemniczość od kłamstwa się różni. Za to ty zmieniłaś temat, nadal nie odpowiedziałaś czemu pytałaś się mnie czy mam łuski czy futro? Oboje dobrze wiemy, że kłamiesz - chciała brnąć w te dziwną gierkę, dobrze niech tak będzie. Łuski rzucono na ziemię to zaczynajmy więc.
- Nie musisz na mnie patrzeć, żeby wiedzieć co mi chodzi po łbie. Gdybyś wiedziała co mi chodzi po łbie każdy atak byś dała radę uniknąć, a dawanie forów nie przystaje wojownikom. To coś jak byś tchórzyła.
Czyżbym ją przejrzał? Coś to kłamanie ci nie wychodzi koleżanko. Próbujesz unikać prawdy, ale dobrze wiesz, że mam rację, ale skoro wolisz dyskutować o tym, że to ja kłamię no cóż.
- Unikasz odpowiedzi na wiele pytań, coś ukrywasz.
Stwierdziłem uśmiechając się.
_________________





S:1 W:1 Z:2 I:2 P:1 A:1
S:1 MA:1 MO:1
 
 
 
Brutalna Łuska 
Adept Ognia
Pospolitus Wklepus



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 42
Płeć: Samica
Opiekun: Tak trochę go już nie ma
Mistrz: Uczyła się u wielu
Partner: Jest silna i niezależna!
Wiek: 6
Dołączyła: 13 Mar 2016
Posty: 667
Wysłany: 2017-08-27, 19:58   
   A: S: 4| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: M,MP,Kż,Skr,Śl,B,L,S,Pł,A,O,W: 1
   Atuty: Silna; Oporny magik


Och, nie był taki głupi, nie dał się wywieść w pole. Trochę szkoda, bo to oznacza, że zarówno Brutus, jak i autor posta musieli się bardziej wysilić lub z owej Ognistej adeptki zrobić gorszą. A przecież nie mogła tak szybko przegrać, musiała to ciągnąć, jak już zaczęła.
- Aż tak ci na tym zależy? - zapytała jedynie, mierząc go surowym wzrokiem. Uznała, że podejdzie do tej rozmowy na poważniej. Aż tak bardzo chciał wiedzieć, czy była ślepa? Proszę bardzo, wystarczy przejść przez kilkanaście pytań i kontr.
- Widać, że nie skosztowałeś wojowniczego życia - zamlaskała z udawanym niesmakiem. Na uderzenie serca napięła mięśnie przednich łap, nim się prędko uspokoiła. Jedynie końcówka ogona drgała lekko. Nie była tchórzem. Nie była! I nigdy nie będzie. - Nawet, kiedy wiesz, co twój przeciwnik zamierza zrobić, nie zawsze dasz rady tego uniknąć. To jest walka, mały, a tym bardziej ja nigdy nie unikam. Ja biorę na klatę - Na te słowa nieznacznie się wyprostowała. Nie tak łatwo było Brutalną przejrzeć, a zmieniać temat to ona naprawdę lubiła. Bo czemu by nie utrudniać?
- A ty nawet nie podałeś swojego imienia. Zasada wymiany, dzieciaku - ostatni wyraz powiedziała wyraźniej, specialnie go akcentując i jakby z siebie wyrzucając. Pochyliła się, by ich spojrzenia znalazły się na tym samym poziomie, ale w jej złotych ślepiach nie było widać żadnych przyjacielskich iskierek.
_________________
audaces fortuna iuvat

₪₪₪ Virtus ₪₪₪
₪ Silna ₪
₪ Oporny Magik ₪
+1 ST na ataki czarodziejów

₪₪₪ Res ₪₪₪
₪ 0/4 mięsa ₪
lapis: nefryt, diament ₪


#ddc726
#1765a3
głos
 
 
Krwisty Kolec 
Adept Ziemi
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli
Wiek: 15
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 1738
Skąd: Prosto z nieba
Wysłany: 2017-08-27, 20:25   
   A: S: 5| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,Pł,MP,Skr,W,MA,MO,M,Śl: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Smoczyca chciała brnąć w to dalej i dalej. Dyskusja coraz bardziej się rozwijała i ona jak i ja byliśmy pewni swojego słowa.
- Tak bardo tego chcę, prawda jest lepsza, a kłamstwo nie popłaca. Dlaczego to się stało i kto ci to zrobił? Wiem, że to dużo pytań, ale lubię historyjki - uśmiechnąłem się do Brutalnej. Chyba trochę przeholowałem, ale ja nie potrafię trzymać języka za zębami co będzie to będzie.
Potem wstała i wyprostowała się. Brała wszystko na klatę? Po co? Wystarczy trochę sprytu, żeby mieć przewagę nad innymi. Wtedy to ja wstałem i wyprostowałem się, podszedłem trochę bliżej i spojrzałem prosto w jej oczy.
- Walczyłem wiele razy, dwa razy wygrałem i jeden remis z tobą. Potem w dwóch następnych dostałem dwie rany krytyczne, w jednej rozpruli mi brzuch, a w drugim krtań. Pierwszy może i przeżyłem uzdrowiciel mi pomógł, ale drugi nie poszedł dobrze. Zamknąłem oczy i się nie obudziłem. Poczułem chłód, chłód który zawsze towarzyszył Ateralowi i wtedy zobaczyłem go jak przez mgłę i znowu ożyłem. Myślisz, że jestem tylko marnym adeptem nie wiedzącym nic o życiu, ale pod tym kłębkiem futra kryje się więcej blizn niż myślisz - powiedziałem chłodnym, obojętnym głosem i wtedy odsunąłem się siadając pod drzewkiem. Spokojnie patrzyłem na smoczycę, która przed chwilą mnie obraziła. Zapomniałem się przedstawić no cóż czasem się zdarza.
- Nazywam się Krwisty Kolec, nazywasz mnie dzieciakiem bo jestem młodszy, a czy ty zostałaś już pełną wojowniczką czy nadal jesteś tylko adeptką?
_________________





S:1 W:1 Z:2 I:2 P:1 A:1
S:1 MA:1 MO:1
 
 
 
Brutalna Łuska 
Adept Ognia
Pospolitus Wklepus



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 42
Płeć: Samica
Opiekun: Tak trochę go już nie ma
Mistrz: Uczyła się u wielu
Partner: Jest silna i niezależna!
Wiek: 6
Dołączyła: 13 Mar 2016
Posty: 667
Wysłany: 2017-08-27, 21:12   
   A: S: 4| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: M,MP,Kż,Skr,Śl,B,L,S,Pł,A,O,W: 1
   Atuty: Silna; Oporny magik


Wpierw nie zamierzała nic a nic mu mówić, a tylko zbyć wymownym milczeniem w parze z niedowierzająco-sarkastycznym spojrzeniem. Jasne, czuła się dotknięta. Tchórz i Brutalna, wybierz jedno. Jakkolwiek ciepłą kluchą być mogła, to tchórzem w żadmym wypadku. Tchórz, też coś!
Potem jednak postanowił pochwalić się swoimi wspomnieniami. Cóż, a więc tak działamy? Opowieść za opowieść? Dobrze. Gdy skończył, smoczyca potrzebowała chwili, any zebrać myśli. Poruszyła jednym ze zdrowych skrzydeł, uważając, by nie zruszyć pnączy przytrzymujących drugie.
- I co, mam ci współczuć? - zapytała w końcu, po raz kolejny uderzając grubym ogonem w podłoże. Miała nieodgadnione spojrzenie, a między różnymi negatywnymi emocjami... prześwitywało jakby ledwie odrobinkę zrozumienia? Pozornie nic sobie z niczego nie robiła. Nie umiała w relacje i niczym dziwnym by nie było, gdyby tak totalnie tylko i wyłącznie przykładowo nie rozpoznała własnego, rodzonego syna.
- Nazwałam cię dzieciakiem, bo nim jesteś - prychnęła. - Ranga nie ma tu nic do rzeczy. Dorosły może być tak samo adeptem, jak i ledwo chodzący młodzik wojownikiem. To już zależy od umiejętności i przywódcy - odparła, po czym głośno chrząknęła i znów zmniejszyła odległość między nią a samczykiem. Z pewnością się przestraszył, nie ma bata!
- Wiesz, że Cień i Ziemia mają sojusz, prawda? - zaczęła odchrząkując oraz czekając chwilę na odpowiedź i zerkając na niego nagląco. - Tak jak Ogień z Wodą. Była wojna międzystadna. Słyszałeś o niej?
_________________
audaces fortuna iuvat

₪₪₪ Virtus ₪₪₪
₪ Silna ₪
₪ Oporny Magik ₪
+1 ST na ataki czarodziejów

₪₪₪ Res ₪₪₪
₪ 0/4 mięsa ₪
lapis: nefryt, diament ₪


#ddc726
#1765a3
głos
 
 
Krwisty Kolec 
Adept Ziemi
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli
Wiek: 15
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 1738
Skąd: Prosto z nieba
Wysłany: 2017-08-27, 21:37   
   A: S: 5| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,Pł,MP,Skr,W,MA,MO,M,Śl: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Smoczyca najwyraźniej chwilę nad czymś myślała potem zadała kolejne pytanie. Współczuć?
- Czemu masz mi niby współczuć? Ja nie współczuję tobie ty nie współczuj mi.
Nadal nie odpowiedziałaś mi na pytanie. Czemu tak się boisz dać mi odpowiedź miałabyś spokój,
dobrze o tym wiesz?
- no chyba, że nie wie wtedy to by zachowała się głupio. Za kogo ona mnie uważała?
Znowu jej ogon uderzył o podłoże, zaraz chyba ją zdenerwuję tak mi się wydaję. Ale cóż ja nie wiem kiedy przestać. Skinąłem głową na kolejną wypowiedź, miała częściowo rację jestem dzieciakiem i nim będę. Z takim charakterem to nigdy z niego wyrosnę. Jestem zbyt pewny siebie i zbyt głupi.
Potem chrząknęła i szybko zmniejszyła odległość między nami. Ani drgnąłem już kiedyś mnie to spotkało dwa razy. Wtedy to nawet mnie zaatakował, ale on był inny niż Brutalna nie bał się atakować, nie to co ona. Wstałem spokojnie patrząc prosto w jej oczy kiedy do mnie mówiła.
Cień i Ziemia mają sojusz? Tak wiem. Skinąłem potwierdzająco łbem. Potem powiedziała o wodzie i ogniu.
- Słyszałem o wojnie, podobno to ogień zaczął? Tak mi mówiono nie wiem jaka była prawda ani co się działo. Mi nie zrobili nic, więc nie mam złych relacji do ognia. Nie widziałem tego, a każdy mówi inaczej. Myślisz, że mnie czymś przestraszysz? Mylisz się - powiedziałem uśmiechając się lekceważąco w jej stronę i kontynuowałem. - Do czego zmierzasz?
_________________





S:1 W:1 Z:2 I:2 P:1 A:1
S:1 MA:1 MO:1
 
 
 
Brutalna Łuska 
Adept Ognia
Pospolitus Wklepus



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 42
Płeć: Samica
Opiekun: Tak trochę go już nie ma
Mistrz: Uczyła się u wielu
Partner: Jest silna i niezależna!
Wiek: 6
Dołączyła: 13 Mar 2016
Posty: 667
Wysłany: 2017-08-27, 22:21   
   A: S: 4| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: M,MP,Kż,Skr,Śl,B,L,S,Pł,A,O,W: 1
   Atuty: Silna; Oporny magik


- Wiem - odparła treściwie, biorąc kolejny głębszy wdech, ale nie dało się ukryć, iż jej głos stał się bardziej zniecierpliwiony, zezłoszczony. Nie komentowała już nic więcej, od razu przeszła do zaczętego przez nią samą tematu.
- Weź. Zamknij. PYSK - wywarczała wchodząc mu w słowo, tym swoim donośnym, nieznoszącym przeciwu tonem. Zgromiła go wzrokiem, choć była niemalże pewna, że jego uśmieszek zostanie. - Odpowiadaj na pytania, nic więcej! - dodała, nagle zamachnąwszy się na boki do tej pory spokojnie unoszącym się tuż nad ziemią ogonem. Jak w ogóle można mieć takie słowotoki?
- Po pierwsze, to Cień zaczął, a dokładniej ich tamtejsza przywódczyni. Zerwała sojusz z Ogniem! - odparła rozeźlona tym, że Krwisty mógł mieć tak niepoprawne informacje. Chwyciła łapą za jego dolną szczękę, zaciskając na niej szare szpony tak, by nie mógł się zbyt łatwo wydostać i musiał patrzeć w jej oczy. Co zresztą cały czas robił, nawet przed jej reakcją.
- Ale to nieważne. Pewna wielce honorowa łowczyni, Zmora Opętanych postanowiła zaatakować tuż po wojnie i wybić wrogów. A dokładniej zakraść się do mnie OD TYŁU Z DWÓJKĄ KOMPANÓW. Ci ostatni przytrzymali moj... mojego... - zacięła się na chwilę, odwracając rozgniewane oblicze od adepta Ziemi i gorączkowo szukała odpowiednich określeń, jednak ani na chwilę się nie uspokoiła. Na pysk wystąpił grymas, gdy znów na niego spojrzała. - Uch, tego uzdrowiciela z Wody! W międzyczasie ta wredna gnida się mną zajęła! Chociaż próbowałam odeprzeć jej atak z zaskoczenia, wystarczyło tylko czekać AŻ WBIJE SWE ZDRADZIECKIE SZPONY W MOJE ŚLEPIA! PORZUCIŁA MNIE I GDYBY NIE SZCZĘŚLIWY LOS ZGINĘŁABYM! Ale fata wiedziały, że muszę się zemścić. Nawet losem tych tutejszych bożków, którzy USILNIE PRÓBUJĄ chronić Cień! - nie martwiła się już tym, że wrzeszczy i drze się niemiłosiernie, machinalnie raz to luzując ucisk szponów, to zaciskając jeszcze głębiej. Ale nie tak, żeby poważniej zranić.Nieco drżała, przywołując to wspomnienie.
_________________
audaces fortuna iuvat

₪₪₪ Virtus ₪₪₪
₪ Silna ₪
₪ Oporny Magik ₪
+1 ST na ataki czarodziejów

₪₪₪ Res ₪₪₪
₪ 0/4 mięsa ₪
lapis: nefryt, diament ₪


#ddc726
#1765a3
głos
 
 
Krwisty Kolec 
Adept Ziemi
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli
Wiek: 15
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 1738
Skąd: Prosto z nieba
Wysłany: 2017-08-27, 23:09   
   A: S: 5| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,Pł,MP,Skr,W,MA,MO,M,Śl: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Smoczyca coraz bardziej się denerwowała, aż w końcu wywarczała, że mam się zamknąć. Hmm chyba udało mi się ją rozłościć, ale jeszcze żyję, więc jest stabilnie. W jej oczach zauważyłem burzę, która często widoczna sygnalizowała złość, albo to mi się coś wydawało.
Wtedy to chwyciła moją dolną szczękę wbijając w nią szpony. Poczułem ukłucie. Cały czas patrzyłem jej w oczy kiedy mówiła. Uśmiech zniknął z mojego pyska lecz cały czas panował na nim spokój. Nie bałem się jej, gdyby chciała coś zrobić już dawno by to się stało.
- Będę odpowiadał na twoje pytania wtedy kiedy będę chciał i uznam, że zamierzam na nie odpowiedzieć.
Brutalna opowiedziała swoją historię jak straciła zwrok. Zachowanie Zmory było okrutne, ale ona już taka była. Widać to po jej charakterze, że jest zdolna do wszystkiego.
- Mam ci współczuć? - powtórzyłem słowa smoczycy, które wypowiedziała przedtem, kiedy to ja opowiadałem swoją historię. Na moim pyszczku znów zagościł uśmiech.
- Każde stado mówi inną wersję, ja często słyszałem, że to ogień zaczął, ale co ja mogę wiedzieć. Jestem tylko głupim adeptem jak większość adeptów - jej szpony zaciskały się to mocniej to lżej. Widać, że nie chciała ni zrobić krzywdy. Nasze stada się nie lubiły, jest na mnie zła, a i tak nie daje mi lekcji, kary. Po prostu jest słaba, wie że nie potrafiłaby tego zrobić. Ale po co wtedy byłoby w niej tyle agresji?
_________________





S:1 W:1 Z:2 I:2 P:1 A:1
S:1 MA:1 MO:1
 
 
 
Brutalna Łuska 
Adept Ognia
Pospolitus Wklepus



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 42
Płeć: Samica
Opiekun: Tak trochę go już nie ma
Mistrz: Uczyła się u wielu
Partner: Jest silna i niezależna!
Wiek: 6
Dołączyła: 13 Mar 2016
Posty: 667
Wysłany: 2017-08-30, 18:06   
   A: S: 4| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: M,MP,Kż,Skr,Śl,B,L,S,Pł,A,O,W: 1
   Atuty: Silna; Oporny magik


O nie, nie, nie. Trzeba tu coś sprostować - Brutalna musi mieć powód, żeby zaatakować. Póki co nie dawała się ponieść żadnym żądzom krwi, aczkolwiek to wcale nie oznaczało, że ot tak pozwoli mu sobie pójść. Miała złowróżbną minę, ale wiedziała, że nie powinna przekraczać granic. Przynajmniej nie teraz, kiedy Krwisty nie przeginał. Dawało się go póki co znieść.
- Jeśli będę musiała to siłą zamknę ten twój futrzasty pysk - posłała mu spojrzenie mówiące coś w stylu "lepiej, żebyś nie kusił losu, bo nie zawaham się użyć siły".
Po opowieści odetchnęła przez nozdrza, wzbudzając maleńką smugę ciemnoszarego dymu. Na chwilę przymknęła złote, wiecznie niezadowolone ślepia, jakby przypominając sobie to uczucie bezradności, które nią targało przez długi czas po niezaplanowanym pojedynku. Gdy jednak na powrót je otworzyła, wydawały się jeszcze bardziej rozszalałe, nieprzewidywalne.
- NIE - podniosła odrobinkę ton. Oswobodziła szczękę tylko po to, żebyś móc go złapać w równie silnym, acz bez przesady, uścisku szponów na barkach, ale nie przybliżała się do niego. Potrząsnęła nim gwałtownie. - Ale to twoje stado pomagało tym... tym... - splunęła jedynie w bok, znów nim trzęsąc. Mówiła z wyrzutem,choć doskonale wiedziała, że to nie była jego wina. Ani niektórych innych Żelków aka Ziemniaków. Co jednak poradzić na to, że i tak ich wszystkich nie lubiła, bo sprzymierzyli się z Cieniem?
- Każde stado? - prychnęła z widoczną niechęcią. - A kto ci opowiadał o wojnie? Ziemni? Cieniści? Hm? - wyrzuciła gniewnie, a pod wpływem nawrotu negatywniejszych emocji puściła go, jedynie lekko popychając do tyłu. Jeśli był wyjątkową niezdarą, miał jakieś tam minimalne szanse na zrobienie wywrotki do tyłu. A co się ograniczamy, od razu mógł sturlać się w bardzo widowiskowy sposób ze wzgórza.
Tak przynajmniej wyobrażała to sobie Ognista adeptka. Gdyby tylko użyła więcej siły... ale nie wykorzystała okazji. Widocznie będzie musiała z rozczarowaniem patrzeć, jak nie robi na nim wrażenia jej wielka wrogość. Znów zawodziła samą siebie, a w jej myślach wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Groźniej. Niebezpieczniej.
_________________
audaces fortuna iuvat

₪₪₪ Virtus ₪₪₪
₪ Silna ₪
₪ Oporny Magik ₪
+1 ST na ataki czarodziejów

₪₪₪ Res ₪₪₪
₪ 0/4 mięsa ₪
lapis: nefryt, diament ₪


#ddc726
#1765a3
głos
 
 
Krwisty Kolec 
Adept Ziemi
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli
Wiek: 15
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 1738
Skąd: Prosto z nieba
Wysłany: 2017-08-30, 19:38   
   A: S: 5| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,Pł,MP,Skr,W,MA,MO,M,Śl: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Wyprowadzałem Brutalną w dalszym ciągu z równowagi. Widziałem jej złość w oczach. W sumie polubiłem wojowniczkę, nie chciałem się z nią kłócić, ale moja wewnętrzna natura mi nie pozwalała przestać. Czasem tak bywa.
Kiedy to poluźniła lekko uścisk już chciałem jej się wyrwać, ale sama puściła odpychając mnie do tyłu. Starałem się utrzymać równowagę, ale ugiąłem szybko łapy i przeniosłem cały ciężar ciała na prawą stronę wykonując szybkie wyprostowanie lewych łap przeturlałem się w prawo. Wtedy to wstałem i lekko oraz bardzo szybko doskoczyłem do Brutalnej. Starała się być groźna, ale coś jej nie wychodziło.
- Dlaczego nie mam ci współczuć, przecież to było bardzio bardzio smutne. Jak to jest nie widzieć? - zapytałem bez uczuciowo. Ciekawe jak to jest, wiesz że żyjesz, ale wszystko jest... no właśnie jakie? Nie chciałbym się przekonać, ale w sumie ciekawie by było. Potem znowu poleciała groźba. Tyle w życiu ich słyszałem, jak nie od cienistych to od ognistych potem przechodziło na wodnistych i jeszcze ziemiści. Tyle gróźb, a nikt ich jeszcze nie spełnił.
- Jeśli możesz zamknąć mój pysk siłą to zrób to. Tylko jest mały problem,
że jesteś za wolna
- uśmiechnąłem się szyderczo. I wtedy uświadomiłem sobie, że jestem zły, bardzo zły mówiąc takie rzeczy. Ale cóż nie potrafiłem trzymać języka za zębami.
Potem zaczęła znowu temat wojny. W sumie każdy to spostrzegał inaczej, więc zawsze będzie inna wersja. Nie uwierzę jak było dopóki czegoś nie zobaczę. Zawsze ktoś coś mówi, a czasami prawda okazuje się zuuuuupełnieee inna.
- Każdy po trochu, ziemiści, cieniści, wodniści i ogniści, ale każdy miał inną wersję. W żadną nie uwierzę dopóki nie zobaczę. Tylko większość cały czas mówiła, że to stado ognia zaczęło wszystko rzeź i w ogóle - znowu powtórzyłem zasłyszane informacje, które na pewno powinny ją zdenerwować, ciekawe co postąpi tym razem.
- Czemu jesteś taka niemiła i agresywna dla mnie? Ja się tu staram być miły, a ty mnie wyzywasz ciągle, może to co mówili o stadzie ognia jest prawdą?
_________________





S:1 W:1 Z:2 I:2 P:1 A:1
S:1 MA:1 MO:1
 
 
 
Brutalna Łuska 
Adept Ognia
Pospolitus Wklepus



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 42
Płeć: Samica
Opiekun: Tak trochę go już nie ma
Mistrz: Uczyła się u wielu
Partner: Jest silna i niezależna!
Wiek: 6
Dołączyła: 13 Mar 2016
Posty: 667
Wysłany: 2017-09-03, 20:54   
   A: S: 4| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: M,MP,Kż,Skr,Śl,B,L,S,Pł,A,O,W: 1
   Atuty: Silna; Oporny magik


Bywa i tak, że Brutalna razem z Krwistym oraz Krwawą (zbieżność imion z pewnością nie jest przypadkowa) powinna założyć klub Nieusatysfakcjonowanych Wojowników Zbierających Krytyki. Niemniej smoczyca w życiu by tego nie zrobiła, bo z tym pierwszym nie zamierzała więcej się spotkać, a tą drugą znała jedynie z widzenia.
Uch, dobrze, że przynajmniej synowie jej nie widzieli. Z pewnością uznaliby ją po całości za słabą. Ale przecież ona czuła się bardzo silna! Nawet nie starała się go skrzywdzić. A to, że postanowił poturlać się po wzgórzu nie zależało od niej. Brutalna jedynie go, no, delikatnie wypuściła z uścisku szponów.
- Bo nie umiesz współczuć - warknęła, znów dostrzegając jego obojętność i licząc na to, że chociażby tymi słowami go zagnie. Nie odpowiedziała. Nie zamierzała nic a nic opowiadać akurat jemu. Szczególnie, iż miała wrażenie, że mógłby to wykorzystać. A co, jeśli ten Ziemisty Kult Immanora postanowi zastawić na nią pułapkę razem z Cienistym Stowarzyszeniem Aterala? Jakkolwiek nie czuła się zbyt ważna, to jednak kto wie. Byli wrogami, a Brutalna miewała coraz więcej takich chwil, kiedy czuła się zagrożona i zamartwiała bezpieczeństwem swoim i Ognia wraz z sojuszem. Stała się bardzo, wręcz skrajnie w porównaniu do wcześniejszego zachowania, ostrożna i uważna.
- Zrobię to. ZROBIĘ - posłała mu zmieniony pod wpływem wkurzenia nieprzyjacielski wyszczerz, ponownie podchodząc. O ile samczyk się zorientuje, co się ma stać, bardzo możliwe że uda mu się zrobić unik. Wracając do planów adeptki Ognia - postanowiła podejść jak najbliżej, z nieco na ukos, bliżej jego prawej strony. Zamierzała chwycić jedną, bliższą łapą górną szczękę, a drugą dolną i używając swojej siły zamknąć mu pysk, tak, jak mówiła. To jak, Ziemisty adepcie, załatwiamy to bez stawiania oporu czy z oporem?
- Mam nadzieję, że poczujesz smak wojny i nieźle dostaniesz po zadku - mruknęła jedynie, choć w rzeczywistości były to słowa rzucone na wiatr i nie chciała by jacyś denerwujący ledwo potrafiący walczyć adepci wałęsali się po polu walki z niewiarygodnie ciężkimi ranami. Osobiście nie skarżyłaby się na kolejny rozlew złotej posoki, jednak nie każdy był taki jak ona. Ale w sumie jak tak sobie przypomniała wojnę... to czy ona nie była nawet młodsza, kiedy walczyła?
- Nie widać, byś próbował być miły - sapnęła karcąco. - Jeśli mówili, że Ogień jest wybuchowym, potężnym stadem, to to się zgadza - dodała po chwili poważnie.
_________________
audaces fortuna iuvat

₪₪₪ Virtus ₪₪₪
₪ Silna ₪
₪ Oporny Magik ₪
+1 ST na ataki czarodziejów

₪₪₪ Res ₪₪₪
₪ 0/4 mięsa ₪
lapis: nefryt, diament ₪


#ddc726
#1765a3
głos
 
 
Krwisty Kolec 
Adept Ziemi
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 32
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli
Wiek: 15
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 1738
Skąd: Prosto z nieba
Wysłany: 2017-09-03, 22:10   
   A: S: 5| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,Pł,MP,Skr,W,MA,MO,M,Śl: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Obserwowałem cały czas Brutalną. Była zdenerwowana ja tylko lekko się uśmiechałem. Ach, gdyby nie zaczęła tej kłótni to byłaby normalna rozmowa, a tutaj takie coś. Tylko po co dalej to ciągnie?
- Ja nie potrafię współczuć? - powiedziałem wstając i przybliżając się do smoczycy. - Wiem więcej o współczuciu niż ty! To twoja wina, że zaczęłaś tę durną gierkę, ja tylko jestem jej graczem w każdej chwili możemy ją skończyć - powiedziałem uśmiechając się. Cofnąłem się trochę kiedy smoczyca wykrzyknęła, że to zrobi. Może i była silna, ale nie szybsza ode mnie. Kiedy podeszła do mojego prawego boku, a raczej tak z ukosa poczekałem chwilę i kiedy próbowała zamknąć mi pysk poturlałem się szybko w lewo. Wstałem i uśmiechnąłem się podchodząc pomału do jej przodu. W każdej chwili gotów byłem na unik.
- Za wolno - powiedziałem, a kiedy byłem dość blisko wyobraziłem sobie lód łączący jej wszystkie łapy. Miał być bezwonny i bez smaku, przezroczysty miał zlepić jej wszystkie łapy. Twardy jak diament, możliwy do usunięcia przeze mnie lub przy użyciu siły, bardzo dużo siły. Nie miał uszkodzić smoczycy, nie był więc zimny, ale wyglądał jak lód. Wlałem maddarę w twór i usiadłem przed smoczycą.
- Chcę być miły, ale to ty mi nie pozwalasz, ciągle próbujesz coś mi zrobić.
_________________





S:1 W:1 Z:2 I:2 P:1 A:1
S:1 MA:1 MO:1
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 10