FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Administrator
2019-08-25, 17:14
Krater
Autor Wiadomość
Poszept Nocy
Starszy Ognia
So say we All



Stado: Ognia
Rasa: Północny
Księżyce: 90
Płeć: Samiec
Partner: Spuścizna Krwi
Dołączył: 17 Lut 2019
Posty: 537
Wysłany: 2020-07-06, 17:39   
   A: S: 3| W: 1| Z: 2| M: 3| P: 5| A: 4
   U: B,Pł,Skr,A,O,MA,MO,MP,Śl,Kż:1|L,M:2|W:3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Szczęściarz, Altruista, Magiczny śpiew, Opiekun


    Na kilka uderzeń serca zamknął ślepia. Stała przed nim, tak pewna siebie, pozbawiona żalu i wahania. Z pozorów. Czyż Akaer nie znał swojej partnerki? Czy nie wiedział jak broniła się przed bólem twardą skórą która skrywała pełne uczuć serce?
    Chciał znać, chciał wiedzieć. Oddychał spokojnie i głęboko, ale przez jego pysk przemknął spazm bólu.
    Powoli otworzył ślepia i pysk, ale niemalże natychmiast zamknął go. Przełknął ślinę, zbierając w sobie słowa i siłę.
    Zawahał się ponownie. Pierwszy raz w życiu zabrakło mu jego spokoju, siły. Nawet gdy stanął przed kamiennym posągiem martwej matki wiedział co zrobić, wiedział jak się miał czuć.
    Teraz nie. Rozdarty w środku pomiędzy tym jak chciał się czuć a jak powinien się czuć.
    Ale jak powinien czuć się smok którego partnerka zaznała boskiej miłości? Którą dotknął Nieśmiertelny, a Akaer całe swe życie wielbił ziemię po której stąpali?
    Nabrał powietrza w płuca i zamknął ślepia, robiąc krok do przodu. Jeśli się nie odsunęła oparł swoje czoło o jej, układając łeb w dół tak by stykali się aż do nosów. Wypuścił powoli powietrze, a Rakta mogła poczuć delikatny dreszcz, jakby zbierał w sobie siłę. Pojedyncza łza zniknęła w czarnym futrze tak szybko, że równie dobrze mogła być jedynie odbitym promieniem słońca.
    - Kim jestem by konkurować z Twym Nieśmiertelnym patronem? - Zapytał ochryple, rozciągając pysk w uśmiech. Delikatny, pełny goryczy i czułości.
    Uniósł łapę by delikatnie przejechać czubkiem palca od jej żuchwy, przez szyję aż po obojczyk.
    - Moje serce zawsze będzie należało do Ciebie i Twoich dzieci. - Twoich. Nie jego. Nie tylko jego.
_________________
He who's looking forward and behind.
All of this has happened before, and will happen again.

→ boski ulubieniec - spotkanie duszka raz na polowanie, owocujące o połowę większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego".
→ szczęściarz - odwrócenie porażki akcji na jeden sukces raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w misji.
→ altruista - -2 ST do wszystkich akcji towarzysza Piastuna na misji/polowaniu.
→ magiczny śpiew - raz na walkę/polowanie, obniżenie liczby sukcesów przeciwnika:- 2 sukcesy
→ opiekun - -2 ST dla kompana.

W posiadaniu: na szyi ma medalion słońca z grawerem "Własność Rakty. Nie dotykać, grozi śmiercią"; naszyjnik z cytrynu w kształcie księżyca oprawiony w srebrny metal; Sztuczka


BRZASK
S: 1| W: 1| Z: 3| M: 1| P: 1| A: 1
U: B,L,Skr,Śl: 1| A,O: 2

KK

JUTRZENKA
S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
B,L,Skr,MA,MO: 1

KK

Art by HarrietMilaus
 
 
Spuścizna Krwi
Wojownik Plagi
Rakta Zajadła



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 53
Płeć: Samica
Partner: Poszept Nocy
Dołączył: 17 Maj 2019
Posty: 3023
Wysłany: 2020-07-06, 19:20   
   A: S: 5| W: 4| Z: 3| M: 3| P: 3| A: 2
   U: B,Pł,W,Śl,Kż,M,MP,MO,MA: 1| L,O,Skr: 2| A: 3
   Atuty: Silny; Adrenalina; Czempion; Wybraniec Bogów; Poświęcenie


Gdyby tak bardzo jej na nim nie zależało, teraz pewnie gratulowałaby sobie tego, że w końcu zrobiła coś, co wyprowadziło go z równowagi. Co za osiągnięcie! Takie myśli nie przeleciały jej jednak przez głowę, gdy serce boleśnie ścisnęło się w jej piersi na widok bólu rysującego się na pysku Akaera.
Zraniła go.
Ona sama w takiej sytuacji czułaby gniew. Zabiłaby tą, która położyłaby łapska na jej partnerze. Wyrwała by jej serce z piersi i wcisnęła do gardła, a potem wyrwała je z gardła i wcisnęła w miejsce, którego użyłaby do kradzieży jej partnera. Poszept zostałby oszczędzony, bo tak pokręcona była miłość Rakty. W końcu on nigdy by nie zawinił.
A teraz go zraniła. Nie reagował tak, jak ona by zareagowała. Zrozumiał, chociaż to go bolało. Nigdy nie chciała go zranić. Nie odsunęła się pozwalając ich głowom się zetknąć. Płuca przez moment zapomniały, jak się oddycha i dopiero po dłuższej chwili świszczący oddech opuścił jej nozdrza. Przesunęła łapę na jego policzek, głaszcząc go delikatnie.
- Jesteś Akaerem, moim słońcem. Nie musisz z nikim konkurować - powiedziała cicho, zupełnie szczerze. Nigdy nie postawiłaby Vliara ponad Akaerem, ale tez nigdy nie postawiłaby Akaera nad Viliarem. Była podła i chciwa, pragnąc ich obu.
Ale to był Viliar, prawda? Żaden samiec nie mógłby konkurować z Akaerem, żaden, nawet najpotężniejszy smok nigdy nie zwrócił jej uwagi. Wyjątkiem był Viliar, który w końcu nie był smokiem. Był wojną i pożogą. Był krwią i śmiercią. Był wszystkim co, kochała. Viliar był tym, który rozpalał jej duszę, a Akaer tym, którego potrzebowała do jej ugaszenia. Obaj wypełniali pustkę w jej duszy.
Głupia, stara jaszczurka. Wiedziała, że nie może mieć wszystkiego, czego pragnęła, ale nie zmieniało to faktu, że i tak tego pragnęła. Nie zważając na konsekwencje mogłaby podpalić świat, jak zawsze.
- Viliar nie zmieni tego, co do ciebie czuję. Nie sprawi, że będę kochała cię mniej. To Viliar, Akaerze - znów pogładziła go po policzku.
To jedno powinno wyjaśnić wszystko. Viliar był bogiem, oni śmiertelnikami. Zestarzeją się i zgasną, jak wszyscy inni. Wolniej czy szybciej, są tylko płomieniami na wietrze. Viliar będzie trwał, dopóki żyją smoki gotowe oddawać mu część, a te powoli wymierały. Trwał sam i jeśli mogła oświetlić jego samotność, chociaż przez chwilę...
"Twoich dzieci".
Zupełnie jakby wiedział.
_________________
"Z okiem krwawą łzą zwilżonem
Komu jeszcze łez zostało,
Idźmy wolność zdobyć zgonem,
Idźmy zgon nasz okryć chwałą!"



ATUTY

* Silny *
* Adrenalina *
dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku niepowodzenia akcji rana ciężka.
* Czempion *
+1 sukces do ataku fizycznego raz na walkę.
* Wybraniec Bogów *
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji.
* Poświęcenie *
raz na atak +1 sukces, ale + rana lekka dla atakującego

Błysk przyszłości: ostatnie użycie 10.04.2020


Gadzina - bazyliszek
S:3 W:2 Z:1 M:1 P:2 A:1
B,Skr: 1 A,O: 2

Rakta w całej okazałości

 
 
Owoc Opuncji
Wojownik Wody
Quetzalcoatl



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 30
Płeć: Samica
Opiekun: Wysłanniczka Nieba, Fale
Mistrz: Przesilenie Północne
Partner: ciekawy
Dołączył: 02 Lis 2019
Posty: 286
Skąd: z drzewa
Wysłany: 2020-08-01, 00:13   
   A: S: 1| W: 4| Z: 5| M: 1| P: 2| A: 1
   U: W,B,Pł,L,M,Skr,MP,MA,MO,Śl: 1| A,O,Kż: 2
   Atuty: Ostry Wzrok; Parzystołuski; Twardy jak diament;


Ciężko było jej odtworzyć to wszystko co pokazali jej Wyspiarze w przeciągu czterech księżyców. Obiecała, że będzie dbała o te skromne obrzędy ale nie było łatwo. Rozejrzała się po kraterze i nabrała powietrze w płuca. Zimne powietrze roztańczyło się w jej gardle aż nie nabrało odpowiedniej temperatury. Otwarła pysk ukazując dziwaczne, granatowe podniebienie i jęzor. Wyrzuciła z siebie lodowaty podmuch który oczyścił częściowo ziemię. Położyła na tak przygotowanym stanowisku glinianą miskę. Co teraz? Zerknęła na kokos oparty o skałę. Musiała się go w końcu pozbyć... Zacisnęła zęby. Nie sądziła, że to będzie aż tak trudne. W sumie, ostrzegali ja przed tym. Powinna się wstydzić swojej słabości.
Wbiła szpon w ziemię i zaczęła kreślić wokół miski znaki. Zbliżone do smoczych run ale jednak nieco inne.
Nie miał racji... głupi Godny. Nie miał racji i już. Skupiona na runach niestety nie rozglądała się zbyt uważnie po okolicy.
_________________

    ______« OSTRY WZROK »
    ___dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne]

    _________« PARZYSTOŁUSKA »
    ______-1 ST do Zręczności i Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy, +1 ST do Zr. i Wytrz. w czasie nieparzystych miesięcy

    ____________« TWARDA JAK DIAMENT »
    _________-1 ST do testów na Wytrzymałość

    _______________« [IV] »
    ____________...

GŁOS MUZYKA POSTACI
PRZEDMIOTY ZAWSZE Z NIĄ: kokos z wymalowaną twarzą

PORTRET RODZINNY (od Hienki)
#288a9e #287b9e
 
 
Infamia Nieumarłych
Czarodziej Plagi
Mahvran Chimeryczna



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samica
Opiekun: Mroczne elfy & Kheldar.
Mistrz: Self-taught.
Partner: *jazz music stops*
Wiek: 18
Dołączył: 14 Maj 2019
Posty: 2277
Skąd: Otchłań Sopocka.

Wysłany: 2020-08-02, 10:47   
   A: S: 2| W: 3| Z: 3| M: 5| P: 3| A: 4
   U: B,Pł,O,A,W,Kż,Skr,Śl,M: 1| L,MO,MP: 2| MA: 3
   Atuty: Ostry Wzrok, Niestabilna, Nieugięta, Nieulękła;


    Pierwszy i ostatni raz była przy kraterze jako stosunkowo młoda samica, może przed trzydziestką. Pamiętała urywki swojej rozmowy z czarodziejką Wody. Po tamtym spotkaniu nie odwiedziła tego miejsca ponownie, nie widząc w nim nic wybitnie interesującego. A jednak zawitała tutaj po raz kolejny, przechadzając się nieopodal granicy krateru, zerkając na jego dno kilka ogonów głębiej, jakby liczyła, że dostrzeże tam błysk czegoś cennego.
    Wtem jednak, z drugiej strony, dostrzegła błysk czegoś kolorowego, co było jednak zdecydowanie zbyt duże, by uchodzić za kamień szlachetny. Przekrzywiła głowę, dostrzegając nieopodal tęczową samicę, wokół której unosił się zapach charakterystyczny dla stada Wody. To by wystarczyło, by ją zignorować, ale wtem aktywowała się typowo pisklęca, wciąż istniejąca w Infamii ciekawość - zauważyła bowiem, że Obca kreśli coś w podłożu wokół... Jakiegoś naczynia? Z tej odległości nie widziała zbyt dobrze, więc podeszła bliżej, w ciszy, z podskakującą za nią hieną podgryzającą co jakiś czas końcówkę jej ogona.

    - ... To jakaś północna odmiana melona? - Zapytała bez jakiegokolwiek powitania, zerkając podejrzliwie na kokos. Nigdy w życiu nie widziała czegoś takiego. Owłosione, wyglądające na duży owoc. Dziwne.
_________________
~
    I ~ OSTRY WZROK
    Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na wzroku [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.

    II ~ NIESTABILNA
    Mahvran posiada dodatkową kość do testów na moc. W przypadku niepowodzenia, magia zadaje jej ranę ciężką.

    III ~ NIEUGIĘTA
    Na chwilę przed omdleniem Infamia jest w stanie zadać swojemu rywalowi cios, przed którym może on próbować się obronić mając +4 ST do akcji.

    IV ~ NIEULĘKŁA
    Bez znaczenia czy to wiedźma wyzwała smoka na pojedynek, czy została zaskoczona przez drapieżnika na polowaniu, to do niej należy pierwszy ruch. Dodatkowo przeciwnik ma +1 ST do swojej akcji w pierwszej turze.

    Ostatnie użycie Błysku Przyszłości: 05.08.2020

 
 
Upojny Kolec 
Adept Ziemi
Niedojrzały Bananek



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 8
Płeć: Samiec
Opiekun: Honi und Astral
Mistrz: Jeszcze nie ma
Partner: Chyba partnerki*
Wiek: 20
Dołączył: 26 Sie 2020
Posty: 79
Wysłany: 2020-11-12, 22:49   
   A: S: 2| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 3
   U: Pł,B,L,W,A,O,Śl,Kż,Skr: 1


  Kolejna wizyta na wspólnych, tym razem w poszukiwaniu miejsc wymienionych przez Ziemistą. Poruszał się drogą powietrzną, a nie lądową - jak miał to w zwyczaju - ponieważ odległości były zbyt znaczące, żeby mógł si tutaj przejść. I z wysoka mógł wypatrzeć konkretne miejsca. A właśnie takich szukał.
  Wtem, wypatrzył inną ciekawą rzecz. Dziurę. Krater po czymś. Na środku Terenów Wspólnych. Zaintrygowany wylądował.
  Po złożeniu skrzydeł, rozejrzał się po miejscu. Widział wyraźne ślady użytkowania. Dawno temu. Wziął głęboki wdech. Nie czuł żadnej konkretnej woni. Hm. Najwyraźniej nie dowie się niczego konkretnego. Może jedynie pochodzić po kraterze, szukając ciekawych pozostałości.
 
 
Echo Zbłąkanych
Czarodziej Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Bagienny
Księżyce: 19
Płeć: Samiec
Opiekun: Lepka Ziemia
Mistrz: Kwiecisty Rapsod
Dołączył: 09 Lip 2020
Posty: 272
Wysłany: 2020-11-13, 10:28   
   A: S: 2| W: 2| Z: 2| M: 4| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,W,L,M,A,O,Śl,Skr,Kż,MP,MA,MO: 1
   Atuty: Boski ulubieniec, Niestabilny


Młody... w sumie nie już aż tak młody wybrał się jak zwykle na szlajanie z daleka o innych smoków. Miał taki sobie humor po nieudanej próbie zdobycia towarzysza, no cóż... bywa i tak. Miał na szczęście swoją żabę, Kumkę. Młody nieco przesadził z dokarmianiem plaża, za każdym razem jak ten zaczynał hałasować, ulała się prze potwornie. Wyglądała jak żabia wersja Pyzatego Kolca, młody jednak nadal nosił ja chętnie na głowie, w końcu to jego pupilka. Tym razem nasz bohater zawędrował w okolica jakiegoś krateru, czy czegoś w ten deseń.. nie był pewien. Nie spodziewał się tu spotkać żywej duszy, a jednak! Kumka, mimo totalnego przeżarcia zakumkała ostrzegawczo, gdy zbliżył się do wyrwy w ziemii. Był tam jakiś smok, Echo przyjrzał mu się, chwile potrwało aż obwody w jego głowie zaczęły stykać, i wykminił że to jego młodszy brat. Widział go tylko przelotnie, i na razie nie okazał mu należytego zainteresowania. Czas to zmienić, zapoznać się.
-Siema młody. Co tu Cię sprowadza? Nie mieliśmy się jeszcze okazji poznać, powinienem był podejść w czasie ceremonii, wybacz mi. - odezwał się w stronę Upojnego. Grunt to jakoś wyjść z tego z twarzą - pomyślał. Kumka zaczęła recholic w niebogłosy, a on nie mia żadnego motyla dla ulanego płaza..
_________________
I do not currently possess the ability to can

Atuty:
Boski ulubieniec
Raz na polowanie/dwa tygodnie wyprawy/polowania/misji smok spotyka duszka lub boską manifestację. Spotkanie to owocuje o połowę większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego". Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają.

Niestabilny
Smok dostaje dodatkową kość podczas testów na magię. W przypadku niepowodzenia, maddara smoka zadaje mu maksymalną ranę, na jaką pozwala liczba kostek, którymi smok dysponuje, ale nie poważniejszą niż rana ciężka.

Mara
Atr: S: 1|W: 1|Zr: 1|M: 1|P: 1|A: 1|
Um: B: 1|A: 1|O: 1|Skr: 1|
Ostatnio zmieniony przez Echo Zbłąkanych 2020-11-13, 10:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Mirri 
Smok Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 10
Płeć: Samica
Opiekun: Agatowy-Pyzaty-Basior trio
Wiek: 22
Dołączył: 23 Wrz 2020
Posty: 92
Wysłany: 2020-11-13, 11:47   
   A: S: 1| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 5
   U: W,Kż,Śl,M: 1
   Atuty: Atrakcyjna


//głos Pana Marcela słyszy tylko Mirri; to nie jest żaden rodzaj magii, tylko bujna wyobraźnia

Mirri spacerowała sobie wesoło po okolicy, wymknąwszy się wcześniej z groty, z pod łap śpiącego Agatowego Kolca. Przyśpieszyła kroku, widząc młodego smoka przelatującego nad jej głową i lądującego daleko w jakimś zagłębieniu. ~To jest ten smok co siedział przy Tacie Pyzatym~ odparł Pan Marcel, trzymany bezpiecznie w pysku pisklęcia. Hmm... może chciałby się z nią pobawić? Podpełzła do krawędzi krateru i obserwowała przyczajona, jak yyy... Echo Zbłąkanych przywitał się z młodym. Właśnie jak on miał na imię..? Ceremonia na której przyznano mu imię była już dawno, a ona nie słuchała za bardzo, bo była jeszcze bardzo mała. Wolała do niech nie podchodzić żeby się nie upoko... Upojny Kolec - imię błysnęło w jej pamięci, a ona uderzyła ogonem o ziemię z radości, że jednak coś tam słuchała. ~Brawo Mirri, teraz na pewno wiedzą, że tu jesteśmy~ odparł z irytacją Pan Marcel. Teraz nie pozostałe jej nic jak się przedstawić. Poczekała aż skończą się witać, po czym podeszła do młodych smoków z nieśmiałym - Cześć.
_________________

REFKA Z KREDĄ
REFKA BEZ KREDY

Co trzech ojców to nie jeden!

_______________________________________

Atrakcyjna
Jednorazowo +1 do Aparycji

_______________________________________



|| Motyw Muzyczny || Głos || Głos + piosenka o jednym z ojców ;) ||

greenlimegreen

Ostatnio zmieniony przez Mirri 2020-11-13, 11:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Echo Zbłąkanych
Czarodziej Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Bagienny
Księżyce: 19
Płeć: Samiec
Opiekun: Lepka Ziemia
Mistrz: Kwiecisty Rapsod
Dołączył: 09 Lip 2020
Posty: 272
Wysłany: 2020-11-13, 12:03   
   A: S: 2| W: 2| Z: 2| M: 4| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,W,L,M,A,O,Śl,Skr,Kż,MP,MA,MO: 1
   Atuty: Boski ulubieniec, Niestabilny


Młody dopiero co zaczął mówić do swojego brata, gdy pokazał się kolejny smok. Młody też zauważył go na cerce ostaniej, to chyba efekt upojnej relacji Basiora z Agatem. Samiczka wyglądała na całkiem sympatyczną, ciekawe czy Basior zdążył już w znacznym stopniu wpłynąć na jej psychikę? Raczej średnio zajmował się swoim potomstwem, a narobił go sobie dość dużo, na to wygląda.
-Cześć maluchu. Jesteś dzieckiem Basiora? Cóż za spotkanie! A kto to taki? Jaka ładna Marcheweczka, to Twój przyjaciel? Ja tez mam towarzysza, to jest Kumka... - zaczął witać się z młoda przybyszką, na koniec przedstawiając Kumkę, gdy ulany płaz nagle się obudził. Uznał Pana Marcela za pożywienie, i w okamgnieniu wypaliła językiem w stronę nieszczęsnej marchewki, łapiąc ną i przyciągając do siebie. Pan Marcel jednak nie poddał się bez walki, był za duży, żeby łakomy płaz mógł go zjeść, więc marchewka dzieliła Kumkę w łeb, i potoczyła się obok. Płaz spadł z głowy Świetlika, i z oburzeniem zarecholił, próbując się wspiąć na glowe właściciela
-haha pokarało za obżarstwo. - skwitował Świetlik. Cóż, on był powodem obżarstwa plaża, faszerują ja motylami co chwila..
_________________
I do not currently possess the ability to can

Atuty:
Boski ulubieniec
Raz na polowanie/dwa tygodnie wyprawy/polowania/misji smok spotyka duszka lub boską manifestację. Spotkanie to owocuje o połowę większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego". Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają.

Niestabilny
Smok dostaje dodatkową kość podczas testów na magię. W przypadku niepowodzenia, maddara smoka zadaje mu maksymalną ranę, na jaką pozwala liczba kostek, którymi smok dysponuje, ale nie poważniejszą niż rana ciężka.

Mara
Atr: S: 1|W: 1|Zr: 1|M: 1|P: 1|A: 1|
Um: B: 1|A: 1|O: 1|Skr: 1|
 
 
Mirri 
Smok Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 10
Płeć: Samica
Opiekun: Agatowy-Pyzaty-Basior trio
Wiek: 22
Dołączył: 23 Wrz 2020
Posty: 92
Wysłany: 2020-11-13, 12:41   
   A: S: 1| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 5
   U: W,Kż,Śl,M: 1
   Atuty: Atrakcyjna


Pisklę położyło marchewkę przed sobą, zwalniając sobie pyszczek, żeby móc odpowiedzieć na powitanie wujka.
- Dobrze myślisz Wujku, nazywam się Mirri, a Basior to mój tata. O, a ta marchewka to jest mój kompan, Pan Mar... nuuu! - zakończyła krzykiem wypowiedź, gdy spuchnięta żaba na głowie Echa złapała jęzorem Pana Marcela. ~Oj jak ci tu zaraz...~ zagroził marchewkowy towarzysz, po czym zdzielił żabę w łeb tak mocno, że aż spadła na ziemię. Lekko wstrząśnięta tym, co się właśnie stało, młoda smoczyca zagarnęła szybko kompana pod swoje łapki, żeby nie stała mu się krzywda.
- Jaka słodziutka żabcia, już ją lubię - odparła z szerokim uśmiechem, przymykając oczka, po czym otrzepała marchewkę z kurzu i położyła tak, żeby widać było wyrytą na niej buzię i oczy.
- To jest Pan Marcel Marchewka i dostałam go w prezencie od Taty Pyzatego, jak go wybudziłam magicznymi słowami - dokończyła wcześniejszą wypowiedź, przerwaną przez nagły atak Kumki. Następnie zwróciła się w stronę Kijanu, uśmiechając się i przechylając na bok główkę.
- Ty też jesteś bratem Taty Pyzatego, co nie? Czyli powinnam też mówić do ciebie Wujku... ale jakoś tak dziwnie to robić... - powiedziała przyglądając się Upojnemu. Był w sumie niewiele starszy od niej i kusiło ją, żeby zwracać się do niego jak do brata.
_________________

REFKA Z KREDĄ
REFKA BEZ KREDY

Co trzech ojców to nie jeden!

_______________________________________

Atrakcyjna
Jednorazowo +1 do Aparycji

_______________________________________



|| Motyw Muzyczny || Głos || Głos + piosenka o jednym z ojców ;) ||

greenlimegreen

 
 
Upojny Kolec 
Adept Ziemi
Niedojrzały Bananek



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 8
Płeć: Samiec
Opiekun: Honi und Astral
Mistrz: Jeszcze nie ma
Partner: Chyba partnerki*
Wiek: 20
Dołączył: 26 Sie 2020
Posty: 79
Wysłany: 2020-11-15, 14:00   
   A: S: 2| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 3
   U: Pł,B,L,W,A,O,Śl,Kż,Skr: 1


  A jednak kogoś tu spotkał. I to więcej, niż jednego smoka, bo aż dwa - brata Świetlika i tą małą z Ceremonii. Zacznijmy jednak od początku, tak dla porządku chronologii.
  Jak zostało wspomniane, na samym początku objawił mu się starszy brat, który również z jakiegoś powodu trafił w tę okolicę. Potem zaś zagadał, całkiem zwyczajnie, przepraszając. Kijanu jednak nie miał mu niczego za złe. Jedynie pokręcił łbem.
   –
Nic takiego się nie stało. Miałeś pewnie swoje powody. Mamy jeszcze mnóstwo czasu żeby się lepiej poznać. Na przykład tera- – Przerwał, nadstawiając uszy. Ktoś się zbliżał.
  Świetlik również to zaważył. Zresztą sama wyszła z ukrycia. Przywitała się, a potem starszy brat (dobrze że póki co są pojedynczo; ciężko byłoby o określenia przy większej ilości) przejął inicjatywę.
  Kumka również, chcąc capnąć marchew. Szybka akcja zakończona fiaskiem. Potem wymienili się słówkami, aż znowu wrócono do niego.
  Zamyślił się. Faktycznie byłoby trochę dziwnie. Sam widział stosowanie podobnych określeń przy większej różnicy wiekowej. A bycie na "Ty" nikomu nie zaszkodzi. Tym bardziej, że chciałby takie relacje utrzymać z całą Ziemią.
   –
Możesz mi mówić Kijanuriws. Wolę bardziej to imię od adepckiego. Przyzwyczaiłem się – powiedział. Co prawda miał szlachetne powody wybrania takiego a nie innego, jednak zakłada, że zna oba - jak zresztą wszyscy wtedy obecni.
   –
Czemu nie obroniłeś Pana Marcela przed Kumką magią? Nie zdążyłbyś? Wiedziałeś, że nic z tego nie wyjdzie? Sam jeszcze nie potrafię czarować, a nie zdążyłbym podbiec, więc byłem bezsilny... – powiedział, chcąc jednocześnie zdobyć szerszą wiedzę na temat magii, o której obecnie nie wiedział zbyt wiele.
 
 
Echo Zbłąkanych
Czarodziej Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Bagienny
Księżyce: 19
Płeć: Samiec
Opiekun: Lepka Ziemia
Mistrz: Kwiecisty Rapsod
Dołączył: 09 Lip 2020
Posty: 272
Wysłany: 2020-11-15, 20:25   
   A: S: 2| W: 2| Z: 2| M: 4| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,W,L,M,A,O,Śl,Skr,Kż,MP,MA,MO: 1
   Atuty: Boski ulubieniec, Niestabilny


Młody popatrzył chwilę na młodszego brata. Kijanur.. kijanuri... Kijanka.. dobra, mogę się tak do niego zwracać niby. - pomyślał nasz bohater.
-Dobrze Kijanu.. Kijanurisie. - wydukał młody, mając duże problemy z wymówieniem tego imienia.

Po akcji z marchewką, Kumce obrażonej na cztery fajery udało się wrócić na głowę właściciela. Nie kumkała, siedziała cicho, nie odzywając się w ogóle.
-Bardzo ładna marchewka, Pan Marcel. Bardzo dobrze sobie poradził z Kumką, a ta będzie miała nauczkę na przyszłość, więcej nie będzie z nim zadzierać - zaśmiał się młody. Być znokautowanym przez marchewkę, tego nie widzi się na co dzień.
-Nie użyłem magii, gdyż nie było takiej potrzeby. Pan Marcel poradził sobie bardzo sprawnie z łakomą Kumką, jej też się nic nie stało, a tak jak mówiłem wcześniej, dzięki tej lekcji nie będzie z nim więcej zadzierać - wytłumaczył bratu.
-Skoro już tu się razem spotkaliśmy, co powiecie mały kursik z podstaw magii? - zwrócił się do obu smoków. Wszystkie smoki muszą znać podstawy, czy to woj, czy łowca, coś tam pamięta z gadaniny Kwiatka, powinno się udać.
_________________
I do not currently possess the ability to can

Atuty:
Boski ulubieniec
Raz na polowanie/dwa tygodnie wyprawy/polowania/misji smok spotyka duszka lub boską manifestację. Spotkanie to owocuje o połowę większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego". Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają.

Niestabilny
Smok dostaje dodatkową kość podczas testów na magię. W przypadku niepowodzenia, maddara smoka zadaje mu maksymalną ranę, na jaką pozwala liczba kostek, którymi smok dysponuje, ale nie poważniejszą niż rana ciężka.

Mara
Atr: S: 1|W: 1|Zr: 1|M: 1|P: 1|A: 1|
Um: B: 1|A: 1|O: 1|Skr: 1|
 
 
Mirri 
Smok Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 10
Płeć: Samica
Opiekun: Agatowy-Pyzaty-Basior trio
Wiek: 22
Dołączył: 23 Wrz 2020
Posty: 92
Wysłany: 2020-11-15, 23:23   
   A: S: 1| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 5
   U: W,Kż,Śl,M: 1
   Atuty: Atrakcyjna


- Kijanuriws. Jakie ładne imię - odpowiedziała na wytłumaczenie kijanki. Cieszyła się trochę, że nie musiała mówić do niego per "wujku", bo, według niej, było to trochę niezręczne. Pisklę odwróciło się w stronę starszego z wujków i zamrugało oczami. Czyli Imbirka dobrze mówiła, że Echo może nauczyć Mirri czym jest maddara i jak z jej korzystać, ale nie spodziewała się, że czarodziej sam zaproponuje im naukę. Zatuptała łapkami z radości, zważając na Pana Marcela, żeby go przypadkiem nie zgnieść.
- Tak! Tak! Ja bym bardzo chciała! Cynamonowe Zauroczenie mówiła, że jesteś znakomitym czarodziejem i władasz maddarą jak nikt inny! - wykrzykiwała na propozycję Błędnego, machając ogonkiem ze szczęścia.
_________________

REFKA Z KREDĄ
REFKA BEZ KREDY

Co trzech ojców to nie jeden!

_______________________________________

Atrakcyjna
Jednorazowo +1 do Aparycji

_______________________________________



|| Motyw Muzyczny || Głos || Głos + piosenka o jednym z ojców ;) ||

greenlimegreen

 
 
Upojny Kolec 
Adept Ziemi
Niedojrzały Bananek



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 8
Płeć: Samiec
Opiekun: Honi und Astral
Mistrz: Jeszcze nie ma
Partner: Chyba partnerki*
Wiek: 20
Dołączył: 26 Sie 2020
Posty: 79
Wysłany: 2020-11-16, 13:24   
   A: S: 2| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 3
   U: Pł,B,L,W,A,O,Śl,Kż,Skr: 1


  Trochę dziwne było to, że pisklę bezproblemowo wymówiło jego imię, kiedy to dorosły samiec miał z tym problemy. Do tego Mirri była w stanie dodać, że jest ładne. Fakt, dla niego też było ładne. Kojarzyło mu się z kimś znanym i lubianym, kimś kto ma poważanie, renomę i posłuch. Oraz urok. Ciekawe czy z tego powodu został tak nazwany...
   –
Nie musi być pełne. Kijanu, Kijanka lub - jak matka - Riws też pasują – powiedział, widząc jego próby. – Dziękuję. Twoje też ładne. – powiedział do samiczki.
  Czyli, jeśli dobrze obaj zrozumieli (smok i narrator), to nie użył magii, bo wiedział o przebiegu i nie uważał tego za potrzebne? Logiczne, tym bardziej że to w końcu jego żaba.
  Na pytanie o magii, uniósł uszy zaciekawiony. Magia zdecydowanie mu się przyda - sama Mistrzyni o niej wspomniała podczas nauk. Mirri też była chętna. Do tego ma rekompensatę od kogoś innego.
   –
Chętnie się nauczę czarować – odparł krótko.
Ostatnio zmieniony przez Upojny Kolec 2020-11-16, 13:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Echo Zbłąkanych
Czarodziej Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Bagienny
Księżyce: 19
Płeć: Samiec
Opiekun: Lepka Ziemia
Mistrz: Kwiecisty Rapsod
Dołączył: 09 Lip 2020
Posty: 272
Wysłany: 2020-11-16, 18:53   
   A: S: 2| W: 2| Z: 2| M: 4| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,W,L,M,A,O,Śl,Skr,Kż,MP,MA,MO: 1
   Atuty: Boski ulubieniec, Niestabilny


Niech to szlag, gdzie nów polazł ten gamoń – pomyślała Mara. Ucięła sobie chwile drzemki, a go już nie było… Nienawidziła jak ją zostawiał w tyle. Rozpoczęła więc poszukiwania, nie było to specjalnie trudne, gdyż młody miał tendencje do robienia wokół siebie rozgardiaszu. Wytropiła jego zapach w okamgnieniu, ślady też było łatwo znaleźć. Trop doprowadził ją do jakiejś dziury w ziemi.. Znalazła go, ufff, kamień z serca. Zobaczyła, że jej kompan nie jest sam, tylko w towarzystwie jakiś dwóch podrostków podobnych do niego. Miał też coś bardzo obrzydliwego na głowie..
Gdzieś Ty się szlajał? Szukam Cię po całej okolicy, nic tylko znikasz! Czekaj… co Ty masz na głowie? Czemu nosisz to grube…żarcie tam? Co to za kociaki – uslyszał nagle w głowie nasz bohater. Pojawiła się u jego boku bezszelestnie, oczywiście prezentując wszystkim dookoła swoje piękne, jasnobrązowe futro. Wbiła wzrok w uczniów naszego bohatera, i zauważyła że młoda samica dzierży w łapach… marchew.
-Rozumiem, że masz jakiś sentyment do tego.. obrzydliwego żarcia, które nosisz na głowie, ale ta tu nosi… roślinę. Wy naprawdę jesteście wszyscy pomyleni. – kolejne uszczypliwe słowa w jego pod jego adresem. Puma usiadła obok swojego kompana, patrząc złowrogo na pisklaki, pokazując im kły, żeby ich trochę postraszyć. Mara lubiła czuć się bardzo groźna, w rzeczywistości nigdy nie skrzywdziłaby tych podrostków.

-Wyśmienicie. Zacznijmy od teorii… – zaczął mówić młody, gdy zjawiła się Mara, i zaczęła na swój sposób komentować rzeczywistość. Młody zupełnie zignorował jej docinki, bardzo ucieszył się na jej widok.
-Kijanu, Mirri, to jest Mara. Mara bardzo się cieszy na Wasz widok! – oznajmił swoim uczniom Echo.
Łgarz.- rozbrzmiały w głowie słowa jej kompana.
-Maddara jest darem ofiarowanym smokom przez Boginie Naranlee, jest to energia, siła, dzięki której smoki mogą tkać czary. Nie wszystkie istoty dostąpiły zaszczytu korzystania z tej mocy, tylko niektórym było to dane, między innymi do nich zaliczają się smoki. Magia, z której korzysta smok znajduje się w jego ciele, jednak jest ona bardzo rozdrobniona, co utrudnia z niej korzystanie. Dlatego pierwszym etapem nauki magii jest znalezienie jądra- skondensowanego źródła maddary w swoim ciele. Pozwala to wydajniej tkać zaklęcia, traci się mniej czasu i wysiłku na przelewaniu energii w zaplanowany czar. Co do używania magii, nie tylko smoki mogą jej używać, niektóre magiczne stworzenia, np.: Licha, również to potrafią. Jednak smoki używają wyższego rodzaju magii, jaką jest magia tworzenia, polega to na tym, że bezpośrednio używana maddara przez smoka nie może być stosowana jako broń ofensywna, jednak jeżeli smok wyczaruje za pomocą magii kolec, który wbije się w ciało nieprzyjaciela, po ustaniu przelewania energii w czar kolec zniknie, ale rana wytworzona pod wpływem jego działania pozostanie. Jeszcze jedną ciekawą właściwość, którą nabyły smoki dzięki maddarze, jest magiczna bariera. Pokrywa ona całe ciało smoka, chroniąc go w ten sposób przed magiczną ingerencją, chyba że bariera ta została przerwana z zewnątrz. Magiczna bariera jest również wrażliwa na dotyk, pod którego wpływem zanika, właściwość tą wykorzystują uzdrowiciele, żeby leczyć swoich pacjentów. Gdyby nie ta właściwość „przenikania bariery”, to nie byłoby to możliwe.
Jeżeli chodzi o same czary, trwają one dopóki smok ma siłę je podtrzymać. Wszystko zależy od uformowanego „źródła”. Jest kilka teorii na temat zawartości energii w źródle, czy się ona powiększa, czy jest stała przez całe życie smoka, pewne jest, że się stale regeneruje. Co można wytworzyć za pomocą czaru? Praktycznie jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia i dostępna energia magiczna. Nie jest możliwe utrzymywać czar w nieskończoność, takie postępowanie może skończyć się nawet śmiercią, trzeba także mniej więcej umieć określić swoje możliwości.. To tyle na początek.. Macie jakieś pytania?
– nagadał się Świetlik. Oby to nie było za dużo jak na pierwsz raz..
_________________
I do not currently possess the ability to can

Atuty:
Boski ulubieniec
Raz na polowanie/dwa tygodnie wyprawy/polowania/misji smok spotyka duszka lub boską manifestację. Spotkanie to owocuje o połowę większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego". Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają.

Niestabilny
Smok dostaje dodatkową kość podczas testów na magię. W przypadku niepowodzenia, maddara smoka zadaje mu maksymalną ranę, na jaką pozwala liczba kostek, którymi smok dysponuje, ale nie poważniejszą niż rana ciężka.

Mara
Atr: S: 1|W: 1|Zr: 1|M: 1|P: 1|A: 1|
Um: B: 1|A: 1|O: 1|Skr: 1|
Ostatnio zmieniony przez Echo Zbłąkanych 2020-11-17, 06:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Mirri 
Smok Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 10
Płeć: Samica
Opiekun: Agatowy-Pyzaty-Basior trio
Wiek: 22
Dołączył: 23 Wrz 2020
Posty: 92
Wysłany: 2020-11-16, 21:03   
   A: S: 1| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 5
   U: W,Kż,Śl,M: 1
   Atuty: Atrakcyjna


~Co to jest!?~ krzyknął wystraszony Pan Marcel. Entuzjazm Mirri trochę przygasł, gdy zobaczyła zbliżającą się olbrzymią pumę. Gdy tylko drapieżnik wyszczerzył kły, schowała się za Kijanu, cała trzęsąc się za strachu. Mara. A więc to był pewnie kompan Echa. Oby tylko nie miała chrapki na pisklaki, tak jak Triceps. Podeszła niepewnie trochę bliżej, uważnie przyglądając się kotce. Miała takie miękkie futerko, uuu... aż kusiło, żeby ją pogłaskać, co pisklę pewnie by zrobiło, gdyby nie bała się, że urwie jej łapę.
- Marra jest bardzo śliczna. Czy będę ją mogła potem pogłaskać? - zapytała nieśmiale czarodzieja. Może tak, ale pewnie po nauce. Ta cała teoria przygniotła jej jeszcze rozwijający się umysł. To, że smoki potrafią tkać czary magii tworzenia, widziała wielokrotnie na własne oczy. Ale myślała, że to się jakoś bierze z zewnątrz, a nie ze środka ciała smoka. Musi tylko znaleźć jądro magii. O magicznej barierze i jej przenikaniu pierwszy raz słyszała. Czyli Tata Basior korzysta z maddary, żeby leczyć rannych. Po co mu więc były te wszystkie zioła? Jeśli chodziło o podtrzymywanie magii, to dobrze widziała jak Imbirka potrafiła utrzymywać zaklęcia do kilkudziesięciu minut. Zastanawiało ją, jak długo potrafiłby czarować wprawiony czarodziej.
- Ta bariera, to robi, że się nie da robić rzeczy w środku, tak? Yyy... o, o, i jak znaleźć to jądro? - zapytała się z ciekawości, spoglądając na Echo.
_________________

REFKA Z KREDĄ
REFKA BEZ KREDY

Co trzech ojców to nie jeden!

_______________________________________

Atrakcyjna
Jednorazowo +1 do Aparycji

_______________________________________



|| Motyw Muzyczny || Głos || Głos + piosenka o jednym z ojców ;) ||

greenlimegreen

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!

Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 16