FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Administrator
2019-08-25, 18:14
Krater
Autor Wiadomość
Światokrążca
Starszy Ziemi
REEEEEEEEEEEE



Stado: Ziemi
Rasa: Morski
Księżyce: 85
Płeć: Samiec
Opiekun: Gonitwa Myśli [*]
Mistrz: Szabla Kniei [*]
Partner: Feeria Ciszy [*]
Wiek: 19
Dołączył: 18 Cze 2018
Posty: 1926
Wysłany: 2019-02-15, 21:59   
   A: S: 5| W: 3| Z: 2| M: 4| P: 3| A: 3
   U: Pł,W,MO,MA,MP,Skr,Śl,Kż: 1| O,M,B: 2| A: 3
   Atuty: Silny, Adrenalina, Nieugięty, Magiczny śpiew, Poświęcenie


Wachlarz zapachów jakie nosił na sobie Gnom zdecydowanie były bardzo interesujące i dużo mówiły o życiu towarzyskim stworzenia. Ciekawe czy gnomy też mogły zakładać więź mimo braku magii. Ale że aż cztery koty? Możliwe że istotą które nie są tak groźne jak smoki łatwiej jest się po prostu zaprzyjaźnić z zwierzętami bez czarów. Drgnął gdy wiadomość Wodnego musnęła jego umysł. ~Dotarła bez zakłóceń. ~ odpowiedział mu krótką wiadomością. Doskonale rozumiał co chciał sprawdzić Kobalt. Wtedy znajomy głos się przedstawił pokrótce. Dar? Miło że wpadł, zawsze to jeden uzdrowiciel więcej do łatania go.
Chwileczkę, czy właśnie czuł drganie maddary w powietrzu?
- Czarci- nie dokończył.

Miłych snów, gadzinki.

Żer powoli otworzył ślepia, nisko coś pomrukując. Zastrzygł uszami gdy denerwujący głos gnoma zadzwonił mu po czaszce. Smok odpowiedział jedynie przeciągłym gulgoczącym warknięciem. Czy mu się wydawało czy słońce coś głośno świeciło? Poruszył niezgrabnie palcami. Wszystko działało? Wszystko działało. Zwlekł się z ziemi powoli stając na ociężałych łapach. Minęła chwila zanim niezgrabnie opuszczony łeb wrócił do swojej esowatej pozycji a źrenice z początku błądzące bez celu zatrzymały się na znajomym niebieskim kształcie. Po wypatrzeniu zdecydowanie żywego Remedium, Żer skupił się na szukaniu mniejszego, mniej oczywistego kształtu. Kostne kryzy zaklekotały gwałtownie. Leżała tam, młoda, zziębnięta, jego córka. Westchnął, co tylko podrażniło wysuszone gardło. Ciężkim, dudniącym krokiem powlekł się do Wronki. Chuchnął na nią i polizał jej polik swoim nieprzyjemnym szorstkim językiem.
- Wstawaj dzikusie. - wykrzesał z siebie. Niezważająca na rekcje pisklaka chwycił je za kark i zaniósł do (niezbyt)wesoło gawędzącego towarzystwa. Bez ceregieli i zbytniej delikatności upuścił pisklę koło ogniska. Mlasnął jęzorem. Niestety, smak łusek pisklęcia nie schodził tak łatwo z ścierpniętego języka.
- Nie wleź do ogniska. - mruknął do dziecka, które za pewne zaraz spróbuje go ugryźć. Skierował jadowite ślepia na gnoma. Chociaż przysłuchiwał się o czym ględził Kobalt jeszcze zanim do niego podszedł dopiero teraz miał okazje włączyć się do rozmowy. Rozłożył się wygodnie na ziemi ale tym razem nie płaszcząc się jakoś specjalnie. Tego dnia nie miał cierpliwości do pilnowania własnej mowy ciała. Nie zjadł gnoma do tej pory to sobie pozwoli na tą odrobinę swobody. Przekrzywił łeb, chichocząc jak hiena.
- Przez "Skalny Gigant" ma na myśli. "Napędzany magią kawałek skały tak wielki że drzewa sięgały mu ledwie do połowy." - doprecyzował kpiącym tonem. Zamrugał. Raz. Drugi. Zastrzygł uchem. Czy dobrze usłyszał? Zlustrował Remedium wzrokiem.
- A ponoć to ja lubię ryzyko - zaśmiał się mrużąc ślepia. Zniżył łeb odsłaniając wszystkie białe zęby w bardzo szerokim uśmiechu.
- Nie próbuj nas oszukać ludziku, a na pewno na tym zyskasz. - wymruczał. - Ah, właściwie, wciąż nie znamy twojego imienia. - dodał zawiedziony.
_________________


    II. adrenalina - dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku niepowodzenia akcji ciężka
    III. nieugięty - mdlejąc, smok może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji.
    IV. magiczny śpiew - raz na walkę/polowanie, odejmuje dwa sukcesy przeciwnika
    IV. poświęcenie - raz na atak +1 sukces, ale + rana lekka dla atakującego.

    Błogosławieństwo Szabli (lol): "szczęściarz" na nieudany rzut na przeżycie po 105 księżycu
    Ostatnie użycie błysku przyszłości - 10.06

|| Żetony:Brąz x1(02.03.20),Srebro x6(05.08.19),(05.08.19 test zwiadu),(06.10.19)(17.01.20)(11.02.20)(Viliar x2), Złoto x2(wym kompan),(Viliar), Platyna x1 (09.12.19|| Theme || Głos
 
 
Pacyfikacja Pamięci 
Zastępca Ognia
our end is self-made



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 49
Płeć: Samica
Opiekun: -
Mistrz: -
Partner: Insygnium Żywiołów
Wiek: 20
Dołączyła: 02 Lut 2019
Posty: 1568
Wysłany: 2019-02-15, 22:53   
   A: S: 4| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 4| A: 2
   U: Pł,M,W,Kż,L,O:1|A,Śl,B:2|Skr:3
   Atuty: Ostry Wzrok, Adrenalina, Poszukiwacz, Znawca Terenów


Życie jednak prowadzi smoki ciekawymi ścieżkami. Weźmy taką Wronkę na przykład: w jednej chwili rozmawiała dziarsko z kucem, spełniona i szczęśliwa. A w drugiej chwili budzi się, nie, jest budzona, jakimiś bezsensownymi słowami i brutalnym szarpnięciem za kark. O nie! Nie, nie! Tak nie będzie! Natychmiast otrzeźwiała i zaczęła wierzgać w powietrzu. Szybciej jednak niż zdążyła się wyszarpać, Żer zdążył ją upuścić. Wronka wstała szybko na równe nogi, odwróciła się w jego stronę i zaczęła syczeć. A potem odwróciła się spowrotem w stronę ognia i kontynuowała syczenie nań. Nie był to jej jakoś szczególnie bliski dźwięk, pozwoliła więc sobie przejść do warczenia, potem nieprzyjaznego mruknięcia i zakończyła. I również mlasnęła jęzorem, nieświadoma, że była to czynność zaobserwowana zaledwie chwilę wcześniej, a niekoniecznie świadoma decyzja.
- Dlaczego uważasz, że możesz mi rozkazywać? - odpowiedziała Żerowi, będąc zwrócona do niego tyłem. Gdzieś w tym oziębłym tonie zabrzmiała nutka rozbawienia. Nadeszła era cywilizacji! Pisklę nie będzie gryzło, chce rozmawiać, niesamowite. Jeszcze gdzieś tam z tyłu głowy pałętają się samotne resztki instynktu samozachowawczego, a o to poprzez płomienie widzą one paskudne sylwetki obcych. Cała ta sytuacja jest jakaś taka paskudna. Gdzież to ją wywiało, biedną i bezbronną, i dlaczego akurat wprost pod paszcze obcych?
- I niech nie poznają! - zwróciła się natychmiastowo po uwadze morskiego do tego mniej fascynującego zwierzątka. - Nie ufałabym im, a temu tu za mną już szczególnie. To bandyta! - ostrzegła ludzika. Ale nie było to żadne poświęcenie, skądże, Wronka nie miała zamiaru tak narazić się oczywiście niebezpiecznym obcym, natychmiast wstała i rzuciła się do ucieczki!...
Chwila. Jednak nie rzuciła się nigdzie. Nagle pojawiła się bardziej priorytetowa kwestia.
- Gdzie mój towarzysz? - otoczona ogniem i smokami, wciąż nie do końca bystro patrząca wokół, nie zlokalizowała bezpośrednio przed sobą kuca. A przed nagłym snem przecież właśnie przed nią się znajdował. I tak być powinno, a tak nie było. Niepokojące.
_________________

ostry wzrok - dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku kamienie szlachetne]
adrenalina - dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne [bieg, atak, obrona], w przypadku niepowodzenia akcji = rana ciężka
poszukiwacz - +1 sukces do Percepcji (szukanie czegoś, bez Śl) raz na tydzień.
następne użycie: 12.12
znawca terenów - znalezienie dodatkowej zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu.
następne użycie: 19.12

//notka do fabuł: proszę nie używać imienia "Wronka" w słowach postaci, Pacyfikacja nigdy się nikomu nie przedstawiała tym imieniem bo sama nigdy go nie poznała - matka zabrała jej imię ze sobą do grobu :p pierwszym więc imieniem Wronki było adepckie - Łapczywa. z góry dziękuję!
Ostatnio zmieniony przez Pacyfikacja Pamięci 2019-02-15, 22:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Światokrążca
Starszy Ziemi
REEEEEEEEEEEE



Stado: Ziemi
Rasa: Morski
Księżyce: 85
Płeć: Samiec
Opiekun: Gonitwa Myśli [*]
Mistrz: Szabla Kniei [*]
Partner: Feeria Ciszy [*]
Wiek: 19
Dołączył: 18 Cze 2018
Posty: 1926
Wysłany: 2019-02-15, 23:13   
   A: S: 5| W: 3| Z: 2| M: 4| P: 3| A: 3
   U: Pł,W,MO,MA,MP,Skr,Śl,Kż: 1| O,M,B: 2| A: 3
   Atuty: Silny, Adrenalina, Nieugięty, Magiczny śpiew, Poświęcenie


Żer zmarszczył pysk i położył po sobie uszy. Trzasnął tubalnie ogonem o ziemie.
- Jestem twoim ojcem, młoda. - warknął zirytowany - Jeśli chcesz wkładać łapy do ognia to śmiało, ale wiedz z czym to się wiąże - powiedział oschle. Tuż przed ślepiami Wronki zawisła jego wyciągnięta prawa łapa. Cały nadgarstek był pokryty, grubymi, poskręcanymi bliznami po oparzeniach, ciągnącymi się już w lżejszej wersji do połowy przedramienia. Jeśli by się przyjrzeć, wyglądało to obrzydliwie. Łuski miały nieregularną wielkość, niektóre były krzywe i powyginane a gdzieniegdzie... brakowało ich kompletnie, odsłaniając skórę, którą kiedyś zdobiły liczne wypełnione osoczem bąble. Co ciekawe sama dłoń była w perfekcyjnym stanie.
_________________


    II. adrenalina - dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku niepowodzenia akcji ciężka
    III. nieugięty - mdlejąc, smok może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji.
    IV. magiczny śpiew - raz na walkę/polowanie, odejmuje dwa sukcesy przeciwnika
    IV. poświęcenie - raz na atak +1 sukces, ale + rana lekka dla atakującego.

    Błogosławieństwo Szabli (lol): "szczęściarz" na nieudany rzut na przeżycie po 105 księżycu
    Ostatnie użycie błysku przyszłości - 10.06

|| Żetony:Brąz x1(02.03.20),Srebro x6(05.08.19),(05.08.19 test zwiadu),(06.10.19)(17.01.20)(11.02.20)(Viliar x2), Złoto x2(wym kompan),(Viliar), Platyna x1 (09.12.19|| Theme || Głos
 
 
Spękany Kamień 
Wojownik Ziemi
Stara Bestia



Stado: Ziemi
Rasa: Olbrzymi
Księżyce: 76
Płeć: Samiec
Dołączyła: 08 Sty 2019
Posty: 339
Wysłany: 2019-02-15, 23:47   
   A: S: 1| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 1
   U: B,L,P,W,MO,MA,MP,Kż,Śkr,Śl,M: 1| A:2| O:3
   Atuty: Wytrwały, Szczęściarz, Twardy jak diament, Pojemne płuca, Furia niebios


//Żar ojcem roku *^*

Gdy Gnom odpowiedział na wszystkie pytania - nawet to, którego by nie zadał, po prostu położył łeb na ziemi. I jakoś tak się stało, że ocknął się dnia następnego. Usiadł, przeciągnął ogon, smyrając przypadkiem Żer po barku i spojrzał na kamień milcząco. To coś mogło ich pozabijać. Czemu po prostu nie pójdzie do domu? Ach tak. Chciał chronić te ciekawskie stworzenia przed wsadzeniem głowy do zbyt ciasnej nory. Westchnął, aż pomruk wydał się z jego pyska. Nie musiał nic mówić, by wypełnić ten obowiązek. Wobec Ziemnych i Nieziemnych. Miał zamiar łapać każdego smoka mniejszego o połowę od dorosłego za kark gdyby zbliżało się do głazu by odstawić kawałek dalej. Zaś starszym kłaść łapę na piersi lub przegrodzić drogę ogonem. Doprawdy - nie interesowała go nauka, wiedza. Nie interesowało go nic poza tym, żeby kamień sobie stąd poszedł. Najlepiej na własnych nogach i daleko stąd. Nie lubił magii dość, by wyobrazić sobie idący kamień. Nienawidził uczucia, która naciskało mu na umysł ilekroć ktoś próbował przy nim czarować. Może nie wysyłając mentalne wiadomości, ale tworzyć cokolwiek. Nie potrafił przewidzieć co powstanie, ani nawet do końca gdzie. Zawsze ilekroć ktoś próbował atakować go magią, miał złe przeczucia. Oj złe.
_________________

Szczęściarz: Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/misję
Twardy jak diament: -1 ST do testów na Wytrz.
Pojemne płuca Raz na walkę -2 ST do ataku opartego na smoczym oddechu. -1 ST do obron przed smoczym oddechem.
Furia Niebios Raz na walkę, + rana lekka dla przeciwnika

Wygrane: Serce Płomieni, Pieśń Apokalipsy, Cmentarny Kolec, Iluzja Piękna, Nieskalana Grzechem, Sztorm Stulecia
Przegrane: Katamu x2, Senny Sęp, Popioły Jutra
Pokonane: Chochlik Viliara, Goblin Viliara, Kobold Viliara, Gryf, Żbik Viliara, Hipogryf

PH: Gryf, Hipogryf | ŚlI |
 
 
Pacyfikacja Pamięci 
Zastępca Ognia
our end is self-made



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 49
Płeć: Samica
Opiekun: -
Mistrz: -
Partner: Insygnium Żywiołów
Wiek: 20
Dołączyła: 02 Lut 2019
Posty: 1568
Wysłany: 2019-02-16, 00:11   
   A: S: 4| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 4| A: 2
   U: Pł,M,W,Kż,L,O:1|A,Śl,B:2|Skr:3
   Atuty: Ostry Wzrok, Adrenalina, Poszukiwacz, Znawca Terenów


Uderzenie ogonem. I Wronka zamarła jak zaklęta. Na niepełną chwilę, ponieważ szybko ocknęła się i natychmiast coś w niej wybuchło - uderzenie ogonem. Uderzenie ogonem!!! JAK ON ŚMIE UDERZAĆ OGONEM. Wronka warknęła płytko, odepchnęła prezentowaną łapę pyskiem i tenże pysk otwarła, szeroko, już gotowa coś powiedzieć a i jednocześnie niepewna czy przypadkiem nie woli przemówić kłami. Już prawie się zapowietrzyła, a kłapnęła nimi i uderzyła mocno przednimi łapami o ziemię i pokazała ojcu zęby ponownie.
- URRRGHHHHHHhhhh!!! - zwokalizowała frustrację w najbardziej prymitywny, ale prawdziwy sposób. - Nie będziesz uderzał na mnie ogonem! Nie będę powtarzać. Nie masz takiego prawa!!! - brzmiała jakby na granicy histerii. Sapała nieomalże bezgłośnie, tylko z widocznie to rozszerzającymi się, to znów zwykłymi nozdrzami. Wpatrywała się w toksycznie żółte oczy. A w jej żółtych tak jasno było widać, że nie wie co zrobić.
I nagle uniosła łeb. Wysoko. Wyniośle. Cała jej postawa diametralnie uległa zmianie. Nie było śladu po dzikim oddechu. Wronka odwróciła łeb i odeszła gdzieś na bok, gdzieś gdzie zażyje choć odrobiny zapragnionej przestrzeni. Ojciec. Też mi coś. Ale nie, matka się nie myliła. Nigdy. Starannie wybrany bandyta musiał mieć coś w sobie. Nie mógł być sobie jakimś tam byle kim. Ale czy to wymusza na niej jakąś pozytywną relację? Jak to niby miało wyglądać, po co morski w ogóle takie rzeczy wygadywał. Wronka przypatrzyła się odrzuconej wcześniej jego łapie, z pyskiem prostym, pustym, nie zdradzającym żadnej myśli. Może żadna nie zaistniała. A może po prostu nie wywołała w pisklęciu żadnej widocznej emocji. A może Wronka już po prostu tak ma. Potem spojrzała na ogół zbiorowiska. Wdrożyła się w coś, w czym nie była potrzebna. Znaczy jasne, była najpotrzebniejsza na świecie zassze i wszędzie, ale nie chciała być tego częścią.

Rozejrzała się ostatni raz za swoim przyjacielem. Tylko on mógł zrozumieć. I Wronka miała nadzieję, że kuc czyta w myślach, bo właśnie się z nim pożegnała. I uciekła w jakimś, zdawać by się mogło, losowym kierunku. Trochę wciąż zmieszana, trochę wciąż otępiała, trochę wciąż rozżalona.

/zt
_________________

ostry wzrok - dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku kamienie szlachetne]
adrenalina - dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne [bieg, atak, obrona], w przypadku niepowodzenia akcji = rana ciężka
poszukiwacz - +1 sukces do Percepcji (szukanie czegoś, bez Śl) raz na tydzień.
następne użycie: 12.12
znawca terenów - znalezienie dodatkowej zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu.
następne użycie: 19.12

//notka do fabuł: proszę nie używać imienia "Wronka" w słowach postaci, Pacyfikacja nigdy się nikomu nie przedstawiała tym imieniem bo sama nigdy go nie poznała - matka zabrała jej imię ze sobą do grobu :p pierwszym więc imieniem Wronki było adepckie - Łapczywa. z góry dziękuję!
 
 
Melodia Ciał 
Wojownik Plagi
Wyrzutek



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 41
Płeć: Samiec
Opiekun: Szydercze Licho
Mistrz: Spuścizna Krwi
Partner: Kto się skusi ?
Wiek: 25
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 2150
Wysłany: 2019-02-16, 09:37   
   A: S: 4| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 1
   U: W,B,P,L,Skr,M,MP,MA,MO,A,O,Kż,Śl: 1
   Atuty: Silny; Oporny magik; Twardy jak diament


Siedział w pewnej odległości od kamienia ale dobrze widział i słyszał wszystko co się tutaj działo, a to co sie tu działo było dość niepokojące. Jednak zanim zdołał znowu o coś zapytać, moc meteorowej magii ścięła go z łap i wylądował na ziemi.

Obudził się dość późno, czy było to niepokojące że oprzytomniał chyba jako ostatni ? Może miała na to wpływ jego własna magia, a może fizyczna wątłość jego ciała. Tak czy siak wstał na rozdygotanych łapach i usiadł, dotykając jedną z przednich łap łba, w którym okropnie mu się kręciło. Siedział tak dłuższą chwilę aż wrócił do siebie. Skała ewidentnie była niebezpieczna, teraz już to wiedzieli, ale czy Dar nie słyszał jak gnom mówił żeby nie używać magii ? Chciała ich tam wszystkich pozabijać czy jak ?
- Miło byłoby gdyby żadne z nas nie próbowało nas tu wszystkich pozabijać - mruknął do siebie. Czuł że nikt, ale to nikt nie zwraca tu na niego uwagi, był tylko młodzikiem, którego wszyscy pewnie uważali za głupiego i niedoświadczonego, ale nie miał zamiaru stąd iść, musiał zobaczyć co wydarzy się później. Ciekawość nie pozwalała mu sie stąd ruszyć.
_________________
Daddy's little psycho and mommy's little soldier

Przedmioty posiadane:

Pożywienie: 0/4
Kamienie: -
Inne: łuska śledzia, kryształ pojętnego ucznia, wiecznie naładowany Kryształ Gladiatora
Żetony: srebrny x3

Atuty:
Grupa I: Silny
Grupa II: Oporny magik
Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem
Grupa III: Twardy jak diament
-1 ST do testów na Wytrz.
Grupa IV:


Żurawina


S:1, W:1, Z:1, M:1, P:2, A:1
L:1, A:1, O:1, Kż:1

kolor wypowiedzi- firebrick/#B22222

Sometimes I need to apologize. Sometimes I need to admit that I ain't right. Sometimes I should just keep my mouth shut
 
 
Dar Tdary
Starszy Ziemi
Nie lubi Cię



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 101
Płeć: Samiec
Mistrz: Feeria
Wiek: 30
Dołączył: 09 Wrz 2016
Posty: 1957
Wysłany: 2019-02-16, 15:26   
   A: S: 3| W: 3| Z: 4| M: 5| P: 3| A: 2
   U: B,A,O,W,Śl,Skr,Kż,M: 1 | Pł,MP,MO: 2 | MA: 3
   Atuty: Ostry węch, Szczęściarz, Mistyk, Wybraniec bogów, Opiekun


Łapanie oddechu, analizowanie sytuacji i próba zignorowania wszystkich parweniuszy obecnych wokół wymagała od niego na prawdę szczytowych umiejętności. Nie było go przy meteorze kiedy mały człekokształtny prawił o zakazie używania magii w pobliżu miejsca uderzenia, więc Dar nie mógł się do ostrzeżenia zastosować. Z resztą bądźmy ze sobą szczerzy, czy na prawdę posłuchałby się domorosłego naukowca który przybył znikąd? Magia smakowała niezwykle, co więcej nikt ze zgromadzonych tu nie mógł tego odczuć tylko on... czyż nie o to chodziło w badaniach? Sam musiał doświadczyć niektórych rzeczy by potem móc je przeanalizować i pojąć. Przy okazji zginęłoby parę smoków? Och wypadki chodziły po świecie od zarania dziejów... Meteor zadrżał - Fantastyczne! Dar obserwował wszystko zachłannym wzrokiem. Czy na powierzchni powstały pęknięcia? Wibracje były jednostajne i czy rozchodziły się od środka meteoru na zewnątrz czy może powstały na powierzchni. Analizował, sondował maddarą szukając źródła, smakując obcą magię. Wysoki dźwięk. Rezonuje?! Samiec nadal gapił się na kamień, do samego końca dopóki ciemne mroczki nie zajęły mu wzroku. Hałas był okropny, ale chęć poznania była silniejsza... Śnieg w pysk faktycznie wytrącił go z możliwości dalszego sondowania, ale nie przestał przyglądać się samemu meteorowi. Padł.

Może dlatego, że stał najbliżej obudził się niemal najpóźniej? Potrząsnął głową, a Lothric zrobił to samo zaraz obok niego. Zabeczał żałośnie okazując jak bardzo nie spodobała mu się zaistniała sytuacja po czym uśmiechnął się nagle zezując na swego towarzysza. We łbie Daru eksplodowały pomysły, uwielbiał je podglądać. Samiec perfekcyjnie zignorował jojczenie ze strony Skrytej Łuski oraz Sosnowego Kolca. Walka o władzę rodzicielską też niezbyt mocno go zafrasowała, a odejście pisklęcia uznał wręcz za prezent. Gdyby też inni się rozeszli i dali mu pracować. Lewitująca fajka wysunęła się z torby i w trakcie lotu do pyska zaczęła się od razu nabijać, pożyczyła też płomyk od muflona i rozjarzyła się. Dar zaciągnął się mocno i wypuścił kłąb dymu nozdrzami obserwując kamień. Głosy doszły go dość szybko podobnie jak i zapach mocnego naparu.
Nie dysponujemy wiedzą, goblin zabiera meteor i znika go badać.
Dar zwęził powieki przysłuchując się rozmowie, Lothric uśmiechnął się jeszcze szerzej i zamachał ogonem.
Czy wiesz o magicznej barierze, brak obecności boskich bytów.
Dym w zwiększonej ilości opuścił boki pyska Daru.
Wstał w końcu z siadu i zaczął podchodzić do ogniska przy którym jego własny uczeń gruchał sobie z obcym jak ze starym znajomym. Żer i Stępiony byli obok... czy będzie mógł liczyć na ich przychylną reakcję? W końcu był szamanem Ziemi, stał na równi z Feerią zaraz za Strażnikiem i Szablą. Zmarszczył brwi i uniósł łapę nad którą zaczęła powstawać magiczna lina. Czy był już wystarczająco daleko od meteoru czy też znów się ocknie chcąc wszystkich ogłuszyć? Lothric jak na zawołanie odwrócił się ku kamieniu i obserwował go uważnie. Mieć oczy z tyłu głowy. Czyż to nie wspaniałe?
~Mogę na was liczyć? Remedium choć mądry czasem okazuje szczytową głupotę, ale cóż.. to tylko uczeń, zawsze nim będzie.
posłał do głów Stępionego i Żeru.
~Obcy dowiedział się o barierze, o naszych zaściankowych wierzeniach. Jest sprytny i na pewno teraz nie możemy mu od tak pozwolić odejść. Rozumiecie co mam na myśli? Meteor może zbadać tu ze sprzętem który dostanie od swoich ludzi pod naszym okiem.
brzmiał stanowczo i nawet jeśli wojownicy Ziemi go nie posłuchają on nie zamierzał rezygnować. Och najwyżej zwiążą jego. Nie pierwszy raz mówiono mu, że jest szalony.
-Zostaniesz tu niezależnie od twoich dalszych planów.
powiedział już na głos.
-Masz przenośne schronienie i wiedzę jak mniemam. Możesz sobie wybrać czy chcesz zostać nazwanym jeńcem czy dyplomatą swego ludu i swej organizacji. I proszę bez płaczu, że spotkałeś zacofany lud który chce cię skrzywdzić i jesteś strasznie biedny, a Ja głupi. Nie wyjedziesz stąd po tym czym uraczył cię Remedium.
podkreślił ostatnie.
Nawet jeśli bariera umierała i smoki zaczynały być gatunkiem otwartym na świat... takie kroki trzeba było wykonywać po przemyśleniu ich, ostrożnie. Sam niemal został zabity przez ludzi we własnym lesie pod obozem Ziemi! Stworzenia niebędące smokami... one myślały inaczej.
_________________

DAR MA ZAMKNIĘTY UMYSŁ NA WIADOMOŚCI MENTALNE!

# Ostry węch #
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na węchu [zdobycz i zioła]
# Szczęściarz #
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na 2 tygodnie [następny 14.11.]
# Mistyk #
+1 sukces do ataku magicznego raz na walkę
# Wybraniec bogów #
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji [następny 13.11.]
# Opiekun #
-2 ST dla kompana

~ Lothric (80ks) R.I.P. Best friend forever~

Naładowany Kryształ Ideału/ Gladiatora


Głos Daru || Muzyka Daru | złoty dublon 03.19, srebrny 06.19, 07.19, 08.19, 09.19 || MG #4A736F || Dialogi #789aa0
Ostatnio zmieniony przez Dar Tdary 2019-02-16, 17:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Różany Kolec
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Północny
Księżyce: 19
Płeć: Samiec
Opiekun: Czyżby Krągła?
Wiek: 30
Dołączył: 15 Gru 2018
Posty: 766
Wysłany: 2019-02-16, 17:40   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 2| P: 1| A: 2
   U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Skr,Śl,M: 1
   Atuty: Zręczny; Szczęściarz;


Zima z góry widziała pobojowisko, które zajęło sporą część Szklistego Zagajnika. Przedziwny kamień, ogromny karater, ale i dziwne konstrukcje oraz ognisko. Dostała wiadomość od Remedium już poprzedniego dnia, ale wniknęły pewne... komplikacje, przez które nie mogła pojawić się wcześniej. Być może gdyby owe komplikacje nie wniknęły, wcale by się tu nie zjawiła, ale teraz... czuła się w obowiązku. Powinna to sprawdzić przez wzgląd na stado. Zasięgnąć języka już u źródła, jeśli miała taką możliwość.
Wylądowała na obrzeżach krateru i rozejrzała się po zebranych. Na szczęście nie dostrzegała rannych. Bez trudu rozpoznała wśród kolorowej zbieraniny znajome smoki - Sosnowego, Remedium i Stępionego, ale to na uzdrowicielu i drugim, wężowym samcu, którzy rozmawiali z jakąś... przedziwną istotą, skupiła spojrzenie ostatecznie.
Kiwnąwszy głową tym, których minęła w drodze do celu, zatrzymała się akurat, gdy wybrzmiewały ostatnie słowa pachnącego Ziemią i ziołami, samca.
"Masz przenośne schronienie i wiedzę jak mniemam. Możesz sobie wybrać czy chcesz zostać nazwanym jeńcem czy dyplomatą swego ludu i swej organizacji. I proszę bez płaczu, że spotkałeś zacofany lud który chce cię skrzywdzić i jesteś strasznie biedny, a Ja głupi. Nie wyjedziesz stąd po tym czym uraczył cię Remedium. "
Obrzuciła krótkim spojrzeniem nonszalancko popijającego herbatę samca, zastanawiając się, co takiego zdradził istocie, że towarzyszący uzdrowiciel z fajką posunął się do zastraszania nieznajomego. Nie twierdziła oczywiście, że nie miał podstaw. Wszak nie miała pojęcia co zaszło, ale i tak ton Ziemnego ją zaniepokoił.
- Witajcie, jestem Tchnienie Zimy, zastępca Ognia - odezwała się, chcąc zwrócić na siebie uwagę zebranych. W normalnych okolicznościach nie użyłaby swojego stanowiska, ale w tym momencie, uznała, że wypowiedzenie go może okazać się właściwe. I w sumie... żałowała trochę, że o nowych okolicznościach jej pracy w stadzie, Kobalt dowie się w taki sposób, ale cóż, były rzeczy ważne i ważniejsze.
- Byłabym wdzięczna, gdybyście streścili mi, co się stało. - Jej głos choć spokojny, miał w sobie łagodną stanowczość. Zwróciła wzrok na istotę, uśmiechając się z rezerwą. - Kim jest nasz... gość? I czy doszliście do jakiegoś porozumienia w sprawie gwiezdnej skały? - Spojrzała na uzdrowiciela Ziemi i odrobinę zmarszczyła brwi. - Choć, z tego co usłyszałam macie jakieś problemy? - Świadomie nie użyła żadnych dosadniejszych słów nie chcąc niepotrzebnie stwarzać konfliktów.
_________________
~~~
I. Zręczny - na stałe +1 do zręczności.
II. Szczęściarz - w przypadku braku sukcesów podczas rozsądzania akcji lub rzutu na Wytrzymałość Atut zamienia ten wynik na 1 sukces. Do użycia raz na dwa tygodnie.

~~~
Motyw Rożka
Ostatnio zmieniony przez Różany Kolec 2019-02-16, 17:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~ Mistrz Gry.
Smoków Wolnych Stad



Dołączył: 08 Sty 2014
Posty: 1422
Wysłany: 2019-02-17, 13:41   

    Gnom kiwnął głową. Odsunął swój garnek na bok, żeby zrobić miejsce dla naczynia Remedium. Zaciekawiony rzucił okiem na jego zawartość, ale w żaden sposób jej nie skomentował.
    - O, nie zamierzam się ulatniać tak szybko. Chciałbym wyzbierać jeszcze jak najwięcej odłamków z tych terenów. Podejrzewam, że większość spadła na ziemie stad, dlatego nie będę miał do nich dostępu.
    Odłożył na ziemię kubek i klasnął parę razy w dłonie, żeby zwrócić na siebie uwagę wszystkich zebranych.
    - Zapłacę za każdy okruch meteorytu, jaki mi przyniesiecie - Miał już wolne ręce, więc podniósł znowu napój. - Oferuję klejnoty, zioła, jedzenie, a także przedmioty magiczne. Dobra na wymianę dojadą tu z moimi współpracownikami. - Czy to wystarczająca zachęta dla smoków, żeby rozstać się z rzadkimi kamieniami? Gnom nie był pewien, ale lepiej próbować i się rozczarować, niż nie próbować wcale. - Przypomnę: małe meteoryty są dla was zupełnie niegroźne. Możecie je spokojnie brać do łap.

    - Słyszałem o barierze. I mówisz, że kiedyś naprawdę działała? - Uniósł brwi. Gnomy nigdy nie potwierdziły tej teorii, bo nie zapuszczały się na tereny Wolnych Stad. Plus, test wymagałby żywego Równinnego. Kłopotliwe.
    - Blokowała wstęp wszystkim plemionom Równinnych, czy tylko któremuś konkretnemu? - zaciekawił się. Remedium zapewnił go wcześniej, że chętnie podzieli się z nim swoją wiedzą, dlatego gnom nie wstrzymywał się z pytaniami.

    Napędzany magią kawałek skały tak wielki, że drzewa sięgały mu ledwie do połowy.
    - Ten skalny gigant nie brzmi jak coś, co gnomy dałyby wam radę ukraść - zaśmiał się chrapliwie. - Ale niech będzie. Nie muszę dzielić się tym z moimi przełożonymi. Interesuje ich wynik mojej misji, a nie to, co zrobię poza nią. Tylko zaczekajmy z wyprawą do wieczora, bo nie chcę zostawiać kamienia bez opieki. - Uczestnicy grupowego omdlenia raczej nie zaserwują mu powtórki z rozrywki, ale przy kraterze mogły się pojawić nowe smoki z równie rozkosznymi pomysłami co Dar. Sprawy trzeba pilnować aż do samego końca.
    - Nazywam się Kjell Petersen - odpowiedział na pytanie Żeru. - Nawiasem mówiąc, aż przykro patrzeć na twoje kontakty z dzieckiem. - Zmarszczył brwi. To spojrzenie gnomiej dezaprobaty... Auć.

    A kuc? Zarżał żałośnie za uciekającą Wronką, zdruzgotany utratą najlepszej przyjaciółki - jedynej duszy, która potrafiła go zrozumieć. Los bywał naprawdę okrutny.

    Zostaniesz tu niezależnie od twoich dalszych planów, powiedział wreszcie Dar. Nie wyjedziesz stąd po tym czym uraczył cię Remedium. Kjell westchnął ciężko, a potem dopił kawę z dna kubka.
    - To jeden z tych momentów, kiedy myślę, że za mało mi płacą - mruknął. - Napij się melisy, co? Dobrze ci zrobi.
    Odwrócił wzrok od Daru, żeby skupić się na swoim jedzeniu. Ściągnął garnek z ognia i ostrożnie wyciągnął z wody ugotowane jajka. Trafiły na inne nauczycie, gdzie miały trochę ostygnąć przed obraniem.
    - Miło poznać - rzucił do Tchnienia Zimy.
 
 
Remedium Lodu 
Czarodziej Wody
Szalony Geniusz



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 50
Płeć: Samiec
Opiekun: Wędrówka Słońca*
Mistrz: Dar Tdary
Partner: Serce Płomieni
Dołączył: 27 Lip 2018
Posty: 905
Wysłany: 2019-02-18, 00:52   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| M: 5| P: 2| A: 1
   U: Pł,W,B,L,Śl,Skr,Kż,MO,M,A,O: 1| MA,MP: 2| Lcz: 3
   Atuty: Ostry Węch, Szczęściarz, Skupiony, Wybraniec Bogów


  Złapał na język aromat z kubka trzymanego przez gnoma. Szczególne, tajemne obszary w mózgu zapewne każdej istoty zajmującej się pracą umysłową zaczęły wydzierać się do wnętrza kobaltowej czaszki z informacją, że oto ma przed sobą ambrozję. Remedium kątem oka zlustrował czarne, płynne wnętrze kubka, lecz zrezygnował z podejmowania jakichkolwiek kroków. Coś przeczuwał, że próbując ów płyn może skazać się na wieczne potępienie, łaknąc kolejnej dawki boskiej mocy, wydzieranej z wnętrza jakichś ziaren lub orzechów, wnosząc po zapachu. Łyk doskonale zaparzonego
  - Do czego dokładniej zaprzęgacie energię ze skał? Mam na myśli środki, nie cel. Nie zauważyłem dotychczas, by jakikolwiek znany mi materiał realizował jakąkolwiek pracę pobudzony magicznie. - ta informacja byłaby niezwykle cenna dla jego prób zrozumienia magii - Z pomocą smoczej magii raczej nie jest to realizowalne, jak sam zauważyłeś. Wiadomo ci, jaki czynnik wpływa na tą zmianę? - ton głosu zdradzał szczere badawcze zainteresowanie smoczego analityka. Do tego jednak… zobaczmy, jak bardzo tym sposobem nie da się przetwarzać smoczej energii.
  - Na pewnym etapie nie ma już sensu nie podejmować ryzyka. Wolę natomiast zaufać naszemu gnomowi niż łowcom smoków z bronią powleczoną trucizną. - rzucił, nie odwracając się do Śliskiego. Zastukał gniewnie, w jakże naturalnie dla niego ekspresyjnej uwadze, na ceramice. Wtenczas padło jak raz pytanie o barierę.
  - Działała? Czy nie widziałeś już ani śladu po niej? - zaskrobał szponem po ziemnozielonym szkliwie czarki, z wyrytymi na ściance dwoma liśćmi pokrzywy. Jeśli stwierdzić, że każdego Równinnego… Rozwiązanie wyklarowało się jasno i wyraźnie. - Zatrzymuje Równinnych od dawna. Choćby była jedną wielką mistyfikacją w sensie swego działania, to samo zaklęcie istniało jeszcze niedawno. Ostatni napastnicy przeszli jednak bez problemu. Tyle w temacie uniwersalności. - śpijcie spokojnie, szanowni szpiedzy. Wolne Stada żyją w błogiej ignorancji i poczuciu bezpieczeństwa. Smutna prawda, tak swoją drogą, była taka że faktycznie część tak żyła. Gnom zaś mógł poczuć, że Remedium odpowiada na jego pytania bez większych krępacji, choć z pewną niewielką, naturalną rezerwą.
  Zobaczymy, dokąd nas to zawiedzie. Skalny Gigant wiedział przecież, dokąd ma się kierować i co zniszczyć, więc jego twórcy z dużą dozą prawdopodobieństwa mieli choć blade pojęcie o kuli; być może większe od nich. Stąd nawet w najgorszym wariancie tożsamości gnoma Remedium nie stawiał na szali tak wiele, choć pozory mogły wskazywać na coś innego. To dobrze; pozory były potrzebne, choćby po to, by niektórzy odgrywali swe role. - To doskonale. Tylko nie uciekaj bez tego, bo sprawa jest poważna, najlepiej zwróć się do mnie. - zaraz jednak zarzucił inne pytanie - Wiadomo Ci, kto wytwarza kamienie szlachetne wysycone magią, tak mocną lub o takiej cesze, że parzyły smoki przy dotyku? Lepiej nawet: słyszałeś o jakimkolwiek ugrupowaniu współpracującym ze smokami spoza Wolnych Stad lub niewolącym mój gatunek? Czy w ogóle masz jakąkolwiek wiedzę, co się dzieje na tych ziemiach? - Syknął po chwili rozbawiony, słysząc komentarz gnoma o rodzinnej naturze Śliskiego. W ocenie ojcostwa Jaskrawca należało pamiętać, że mowa tutaj o smoczym, tłustym dziczku ubarwionego jak smętne resztki pacjenta po nieudanym leczeniu, a także o jego pomiocie, jak widać równie absurdalnie chaotycznym.
  W odbiciu szkliwa czarki i w tafli herbaty, całkiem odruchowo kołyszącej się przy ściankach wraz z ruchem uzdrowicielskiej łapy- widział zachowanie badacza z Ziemi. No i ten bardziej gorzkawy posmak z jego fajki, kiedy zapowietrzył się na cybuchu… Przez wzgląd na ich znajomość musiał stłumić w sobie ciche westchnienie. To było przykre. I rozczarowujące, po tylu ich rozmowach, po całych szaradach prowadzonych w Skalnym Zakątku. Niemniej stary, dobry Ziemny rozegrał sytuację wedle własnej osoby. Przybycie Zimy chyba jednak skutecznie urwało, bądź odroczyło dalsze.. rozmowy. Jak to dobrze, że nie przybyła wczoraj.
  Dopił herbatę i zaczął rozgryzać z wystudiowaną obojętnością napęczniały od ciepłego płynu bez czarny, co było jego jedyną reakcją na wieść o nowej funkcji piastowanej przez swoją partnerkę. Uniósł łeb i skinął nim lekko, utrzymując w obecnej sytuacji zupełnie neutralną postawę wobec niej. Choć dodatkową warstwę powitań mogła odczytać z lekkiego rozprostowania i poprawienia lewego skrzydła, co przypominało nieco zastrzyżenie uchem; ogona, zwijającego się w wygodną, acz symboliczną dla wtajemniczonej pętlę. - Meteoryt, który spadł, jest istotnym źródłem magii. W obliczu naszej maddary uwalnia niebezpiecznie swą moc, więc nie próbuj tego czynić. To jest gnom Kjell Petersen, należący do stowarzyszenia badawczego i, jak mniemam, rzemieślniczego, które przewidziało upadek meteorytu na te tereny. - wskazał przyjaznym gestem na knypka - Dziś wieczorem ma się pojawić transport, który ma za zadanie zabrać stąd kamień, mający posłużyć do tworzenia obiektów magicznych. Kjell zaoferował inne dobra w zamian za mniejsze fragmenty skały. Problemem jest brak akceptacji ze strony mojego mistrza faktu, że zastraszanie gnoma posiadającego wiedzę o przemianach magii nie stanowi adekwatnej metody zawiązywania współpracy. - Zacisnął łapę na czarce, aż szpony prawie niesłyszalnie zachrobotały o szkliwo. - Ponieważ otrzymałem obietnicę, że wszelkich swoich obserwacji nie przekaże przełożonym, chciałem dziś wieczorem oprowadzić naszego gościa po Rumowisku, licząc że będzie w stanie rozjaśnić parę kwestii. - Jakżesz nieostrożny był ten Remedium, czyż nie?
_________________
Ostry Węch Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na węchu [zdobycz i zioła]
Szczęściarz Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/1 etapie leczenia
Skupiony -1 ST do pierwszego etapu leczenia, jeśli smok leczy z maksymalną liczbą rodzajów ziół
Wybraniec bogów +1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji

══════════ Muzyka ══════════
Co jest na powierzchni
Co tkwi pod spodem

════════ Teczka Postaci ════════
Ostatnio zmieniony przez Remedium Lodu 2019-02-18, 15:13, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
Spękany Kamień 
Wojownik Ziemi
Stara Bestia



Stado: Ziemi
Rasa: Olbrzymi
Księżyce: 76
Płeć: Samiec
Dołączyła: 08 Sty 2019
Posty: 339
Wysłany: 2019-02-18, 09:40   
   A: S: 1| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 1
   U: B,L,P,W,MO,MA,MP,Kż,Śkr,Śl,M: 1| A:2| O:3
   Atuty: Wytrwały, Szczęściarz, Twardy jak diament, Pojemne płuca, Furia niebios


Gdy dostał wiadomość od Daru, lekko się spiął. Jego mięśnie poruszyły się pod potężnymi łuskami w pewnej gotowości. Miał własną wolę. Ale lepszy był w słuchaniu rozkazów i chodzeniu własną drogą niż narzucaniu czegokolwiek. Poza tym jego słowa, zdawało się, miały realną rację bytu. Toteż gotowy był poderwać się czy zionąć lodem. Reakcja gnoma była niespodziewana nawet raczej dla olbrzyma, chociaż on nie spodziewał się niczego i na nic nie był szczególnie przygotowany. Ot - przerwał, jak się zdawało, całą akcję.
Mimo to Stępiony wstał, wydając tubalny pomruk, by w milczeniu podejść do Uzdrowiciela i usiąść u jego boku. Razem łatwiej było się bronić przed masą. Z góry zaczął obserwować całe zgromadzenie, wyłapując jedną uciekającą owieczkę. Pisklę mniej do ochrony kamienia, zanim ten się stąd nie zabierze.
_________________

Szczęściarz: Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/misję
Twardy jak diament: -1 ST do testów na Wytrz.
Pojemne płuca Raz na walkę -2 ST do ataku opartego na smoczym oddechu. -1 ST do obron przed smoczym oddechem.
Furia Niebios Raz na walkę, + rana lekka dla przeciwnika

Wygrane: Serce Płomieni, Pieśń Apokalipsy, Cmentarny Kolec, Iluzja Piękna, Nieskalana Grzechem, Sztorm Stulecia
Przegrane: Katamu x2, Senny Sęp, Popioły Jutra
Pokonane: Chochlik Viliara, Goblin Viliara, Kobold Viliara, Gryf, Żbik Viliara, Hipogryf

PH: Gryf, Hipogryf | ŚlI |
 
 
Światokrążca
Starszy Ziemi
REEEEEEEEEEEE



Stado: Ziemi
Rasa: Morski
Księżyce: 85
Płeć: Samiec
Opiekun: Gonitwa Myśli [*]
Mistrz: Szabla Kniei [*]
Partner: Feeria Ciszy [*]
Wiek: 19
Dołączył: 18 Cze 2018
Posty: 1926
Wysłany: 2019-02-20, 19:12   
   A: S: 5| W: 3| Z: 2| M: 4| P: 3| A: 3
   U: Pł,W,MO,MA,MP,Skr,Śl,Kż: 1| O,M,B: 2| A: 3
   Atuty: Silny, Adrenalina, Nieugięty, Magiczny śpiew, Poświęcenie


Westchnął wywracając ślepia ku niebu.
- Słodka Naranleo, poliż mnie w tyłek. - wyszeptał do siebie na jednym tchu. Na którą z przed chwilą zaistniałych sytuacji była to reakcja? Na fochy córki? Zdolności dyplomatyczne Daru? Pojawienie się kolejnego smoka? Wszystko na raz? Nic? Kto wie.
" Wolę natomiast zaufać naszemu gnomowi niż łowcom smoków z bronią powleczoną trucizną." Co za, bardzo precyzyjny dobór słownictwa i faktów.
Obserwowanie Remedium było bardzo zabawne, z dwóch powodów. Po pierwsze, pił jak kompletny błazen kopiując maniery typowe dla dwunogów. Gdyby nagle przenieść się do alternatywnego wszechświata gdzie wszystkie tu zgromadzone smoki były ludźmi, Remedium w tej chwili piłby z psiej miski gdzieś pod stołem. Drugą zabawną rzeczą było oglądanie jak uzdrowiciel raczył Gnoma pustymi informacjami, zapychającym siankiem upakowanym w kolorowe papierki po cukierkach. No i oczywiście, zdążył zagarnąć sobie najciekawsze pytania. Najwyraźniej Żer musi wziąć na swoje barki ciężkie i odpowiedzialne zadanie bycia i duszą towarzystwa i prowadzenia konwersacji, która faktycznie wygląda jak rozmowa a nie wywiad.
- Jeśli masz jakieś rady to chętnie posłucham. Może z własnego doświadczenia, co? Oh..jak małe muszą być wasze pisklęta skoro jesteś... - w tym momencie Żer bez zwracania uwagi na pojęcie "przestrzeni osobistej" położył swoje masywne łapsko na głowie gnoma - taki. - Czy zdjął łapę z głowy Kjella? Ależ skądże! Jedynie przechylił łeb z rozbawieniem wymalowanym na pysku. Jeśli gnom nie zrzucił przymusowego kapelusza z smoczej łapy wcześniej, Żer odłożył ją na ziemie dopiero gdy zainteresował się nowo-przybyłą samicą. Właściwie jedyne zainteresowanie jakie okazał poza odłożeniem łapy na miejsce to było przelotne spojrzenie i zastrzyżenie uchem. Zastępca Ognia, interesujące. Można by do czegoś użyć tego faktu. Czy przypadkiem nie był ostatnim, który walczył z ich poprzednią zastępczynią? A gdyby tak...
Niestety wszelkie plany na wywoływanie konfliktów które miał we łbie, a było ich wiele, były powstrzymywane przez irytujące poczucie obowiązku względem Wolnych Stad. Cóż za tragedia.
_________________


    II. adrenalina - dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku niepowodzenia akcji ciężka
    III. nieugięty - mdlejąc, smok może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji.
    IV. magiczny śpiew - raz na walkę/polowanie, odejmuje dwa sukcesy przeciwnika
    IV. poświęcenie - raz na atak +1 sukces, ale + rana lekka dla atakującego.

    Błogosławieństwo Szabli (lol): "szczęściarz" na nieudany rzut na przeżycie po 105 księżycu
    Ostatnie użycie błysku przyszłości - 10.06

|| Żetony:Brąz x1(02.03.20),Srebro x6(05.08.19),(05.08.19 test zwiadu),(06.10.19)(17.01.20)(11.02.20)(Viliar x2), Złoto x2(wym kompan),(Viliar), Platyna x1 (09.12.19|| Theme || Głos
Ostatnio zmieniony przez Światokrążca 2019-02-20, 19:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Dar Tdary
Starszy Ziemi
Nie lubi Cię



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 101
Płeć: Samiec
Mistrz: Feeria
Wiek: 30
Dołączył: 09 Wrz 2016
Posty: 1957
Wysłany: 2019-02-20, 22:23   
   A: S: 3| W: 3| Z: 4| M: 5| P: 3| A: 2
   U: B,A,O,W,Śl,Skr,Kż,M: 1 | Pł,MP,MO: 2 | MA: 3
   Atuty: Ostry węch, Szczęściarz, Mistyk, Wybraniec bogów, Opiekun


Twarde łuski Stępionego zaszeleściły kiedy olbrzym postanowił podnieść swe cielsko. Uzdrowiciel spojrzał na starego adepta którego łatał już tyle razy i otrzymał odpowiedź. Samiec siadł po jego prawicy i zawarczał głucho i choć warkot ten powinien zadrżeć w gardłach wszystkich tu obecnych to pewnie mało kto zwróci nań uwagę. W końcu to tylko wyrośnięta jaszczurka czyż nie? Podejście gnoma nie spodobało się Darowi i zapewne vice versa, ale to go akurat mało interesowało. Myślał teraz o smokach, całej społeczności Cieni, Wodnych, Ziemnych i Ognistych. Do kroćset turzych odchodów, na prawdę on musiał myśleć o takich sprawach? On który nie potrafił wychować własnych piskląt? Nowo przybyła samica otrzymała od niego skinięcie łba, wszakże była Zastępcą. Milczenie Żeru i jego dalsze podjęcie rozmowy z gnomem również rozczarowało uzdrowiciela. Więcej miałby pożytku ze Strażnika niż z tego ignoranta. Uniósł łeb patrząc przez chwilę w profil Stępionego i słuchając wymiany zdań Remedium z "Kjellem".
~Dopilnuję by Strażnik i Szabla dowiedzieli się o twoim oddaniu.
kolejna myśl musnęła starego adepta.
Dość jednak słodzenia bo Gnom pozwalał sobie z Lodem chyba na nazbyt wiele.
-To zaskakujące, że nadal cieszysz się zdrowiem.
odparł w końcu patrząc jak pięknie Kjell odwraca się od niego i najzwyklej w świecie olewa.
-Remedium dość tych bredni. Ciekawość ma swoje granice, a ty swoją narażasz na niebezpieczeństwo Wolne Stada. A ty drogi gościu zamiast wkupywać się w smocze łaski za pomocą skarbów powiedz więcej o obcych którzy mają tu przybyć.
powiedział chłodno. Niech się oburzy i skupi na pytaniu tudzież wygłupach Żeru. Tak.
~Musimy go ogłuszyć by móc porozmawiać w spokoju. Pchnij proszę Żer by wpakował się na naszego gościa skoro i tak już nad nim stoi. Odpowiednio nagłe zderzenie ze smokiem i ziemią powinno go ogłuszyć. Potem podam mu chmiel na sen jeśli będzie się wybudzał. Jeśli ta durna jaszczurka nie będzie współpracować sam go zdzielę.
westchnął w umyśle Stępionego. Sama masa samca powinna tu odegrać sporą rolę... a jeśli stanie się iż Żer będzie sprytniejszy niż ktokolwiek sądził sam Dar wstanie i wykorzysta swoją szybkość. Wystarczy wykorzystać zamieszanie jakie zrobi Stępiony z Żerem i samemu przywalić szybko gnomowi w łeb. Żadnej siły, wystarczy celne machnięcie ogonem taki by go ogłuszyć. Oby tylko plan wypalił bo smoki musiały poważnie pogadać.
Opłacanie zbieraczy... a Lód powinien jeszcze powiedzieć w jakich pozycjach się parzy skoro tak już wszystko wywalał na wierzch. Daru nie interesowały teraz badawcze intencje swego ucznia, ani sprytne zagrywki mające na celu dowiedzenie się z gnoma jak najwięcej. Paplał za dużo komuś kogo nikt nie znał w dodatku podkreślali tylko rozłam jaki panował między smokami. Jakiego lepszego oręża potrzebował nieznajomy niż kłótni wśród gospodarzy? Do kroćset... nie powinno go tu być.
_________________

DAR MA ZAMKNIĘTY UMYSŁ NA WIADOMOŚCI MENTALNE!

# Ostry węch #
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na węchu [zdobycz i zioła]
# Szczęściarz #
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na 2 tygodnie [następny 14.11.]
# Mistyk #
+1 sukces do ataku magicznego raz na walkę
# Wybraniec bogów #
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji [następny 13.11.]
# Opiekun #
-2 ST dla kompana

~ Lothric (80ks) R.I.P. Best friend forever~

Naładowany Kryształ Ideału/ Gladiatora


Głos Daru || Muzyka Daru | złoty dublon 03.19, srebrny 06.19, 07.19, 08.19, 09.19 || MG #4A736F || Dialogi #789aa0
Ostatnio zmieniony przez Dar Tdary 2019-02-20, 22:24, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Różany Kolec
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Północny
Księżyce: 19
Płeć: Samiec
Opiekun: Czyżby Krągła?
Wiek: 30
Dołączył: 15 Gru 2018
Posty: 766
Wysłany: 2019-02-20, 23:31   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 2| P: 1| A: 2
   U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Skr,Śl,M: 1
   Atuty: Zręczny; Szczęściarz;


Zmarszczyła nos słysząc lekceważący ton gnoma. Jak na kogoś, kto mógł zginąć w każdej chwili przegryziony na pół przez smocze szczęki, był nad wyraz... pewny siebie. Miękka zastanawiała się czy miał ku temu powody. Nie wyglądał jakby był potężną istotą. Zastrzygła też czujnie uchem na dźwięk, który wibrującym, ostrzegawczym pomrukiem wydobył się z krtani Stępionego. O tak, doskonale go rozumiała. Wprawdzie nie miała jeszcze nakreślonej sytuacji, ale buta małej istotki w samym sercu Wolnych Stad, nie była tym, co mogłaby łatwo zaakceptować. Nawet jeśli miał dobre intencje, to wciąż był obcym. A bycie obcym bardzo szybko mogło przeistoczyć się w bycie wrogiem.
Przeniosła uważne spojrzenie na Remedium, lekko mrużąc oczy, i uśmiechając się nikle na wymowny gest skrzydłem. Potem słuchała w skupieniu, strzygąc uszami. A im dalej słuchała, tym większe zdumienie odbijało się na jej pysku. Oblicze Miękkiej zdawało się mówić: "i ty podchodzisz do tego z taką lekkością?" Naraz doskonale zrozumiała obawy i niechęć wężowego. Remedium chciał obcego dwunoga zabrać do rumowiska? Chciał pokazywać mu jeszcze więcej? Bez upewnienia się, że obcy ma dobre zamiary?
Uderzyła w nią jego hipokryzja.
Zerknęła na Ziemnego samca, który położył łapę na gnomiej głowie, a potem na uzdrowiciela z tego samego stada. Jego ostre słowa były niemal dokładnie tym samym, co mogłaby powiedzieć ona, gdyby tylko śmielej poddawała się wzburzeniu.
Ostatecznie skupiła wzrok na Remedium i samiec mógł dostrzec w jej spojrzeniu pewien... zawód.
- Nie sądzę, by obietnica kogoś, kogo nie znasz, kto jest... dwunowgiem, była cokolwiek warta - powiedziała twardym tonem, do którego Lód na pewno nie był przyzwyczajony, a potem zerknęła na gnoma. - Bez urazy. Ale... - uśmiechnęła się pod nosem i rzuciła uzdrowicielowi Wody krótkie, wymowne spojrzenie. - Ktoś bardzo mądry powiedział mi kiedyś, że stada są zbyt ufne wobec nieznajomych. - Powróciła spojrzeniem do gnoma na dobre, a jej łagodne ślepia zyskały chłód śnieżnej zamieci. - I zamierzam to zmienić. - powiedziała dobitnie. Nie groziła mu, nie wydawała się też wzburzona. Po prostu bardzo jasno określiła swoje stanowisko, choćby samą postawą utwierdzając gnoma w tym, że... żarty się skończyły. Że nie ma tu na nie miejsca. I jeśli wciąż będzie zgrywał nietykalnego, to źle się to dla niego skończy. On był tu w mniejszości. On był obcym. On może być wrogiem.
- W jakiś sposób się tutaj znalazłeś, prawda? Skąd przybyłeś i przez jakie ziemie przechodziłeś? - To wydało się jej bardzo istotne. Jeśli dotarł aż do Wspólnych Ziem, musiał przejść przez ziemie któregoś ze stad. To mogłoby sporo powiedzieć im skąd przybył. - Mój przyjaciel wspomniał, że przybędzie tu jakaś grupa. Więc ponawiam pytanie... - Zbliżyła się, schylając pysk i lekko obnażywszy kły, dokończyła - Przez jakie ziemie będzie przechodziła? I jakim prawem sądzisz, że możesz zabierać cokolwiek, co spadło na te tereny?
Tu była kolejna kwestia, która zaskoczyła Zimę. Jak smoki mogły pozwolić na to, by gnom cokolwiek stąd zabrał? Pamiętała przecież jak Remedium mówił o gigancie pachnącym smokami i dwunogami. Być może właśnie te same dwunogi zamierzały zabrać stąd kamień i przerobić go na broń przeciw Stadom. Jeśli istniał choć cień szansy, że tak może się stać, nie mogła na to pozwolić. Nie teraz, kiedy w końcu znalazła swoje miejsce na ziemi, kiedy w grocie czekał na nią maleńki Akaer. I choćby jedynie dla niego zamierzała stać murem w obronie tych ziem.
_________________
~~~
I. Zręczny - na stałe +1 do zręczności.
II. Szczęściarz - w przypadku braku sukcesów podczas rozsądzania akcji lub rzutu na Wytrzymałość Atut zamienia ten wynik na 1 sukces. Do użycia raz na dwa tygodnie.

~~~
Motyw Rożka
Ostatnio zmieniony przez Różany Kolec 2019-02-20, 23:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Światokrążca
Starszy Ziemi
REEEEEEEEEEEE



Stado: Ziemi
Rasa: Morski
Księżyce: 85
Płeć: Samiec
Opiekun: Gonitwa Myśli [*]
Mistrz: Szabla Kniei [*]
Partner: Feeria Ciszy [*]
Wiek: 19
Dołączył: 18 Cze 2018
Posty: 1926
Wysłany: 2019-02-20, 23:58   
   A: S: 5| W: 3| Z: 2| M: 4| P: 3| A: 3
   U: Pł,W,MO,MA,MP,Skr,Śl,Kż: 1| O,M,B: 2| A: 3
   Atuty: Silny, Adrenalina, Nieugięty, Magiczny śpiew, Poświęcenie


Żer westchnął po raz kolejny. Mentalny impuls powędrował wprost do głowy Daru.
~ Dar czy mógłbyś się uspokoić na bogów? Gnomy nie mają własnej magii więc nie są zdolne do komunikacji mentalnej, co znaczy że jego transport przybyły by tutaj nie ważne z kim by się tu spotkał. I nie ma jak przekazać tych... cóż specjalnie wyselekcjonowanych informacji reszcie. Jeśli cie to pocieszy mogę go zjeść po tym jak obejrzy rumowisko. ~
A jakże, mógł go zjeść. Ale czy faktycznie tak zrobi? Kto go tam wie.

- Właściwie, droga Zimo, Kjell już odpowiadał że przechodził granicami stad aby się nikomu nie narazić - spojrzał na kpiącymi jadowitymi ślepiami i uśmiechnął się wyzywająco- Trzeba było być tutaj od początku - mrugnął do niej jednym okiem. I zachichotał szczerząc kły. - Naprawdę powinniście się nauczyć jak traktować tak interesującego gościa - wymruczał rozbawiony.
_________________


    II. adrenalina - dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku niepowodzenia akcji ciężka
    III. nieugięty - mdlejąc, smok może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji.
    IV. magiczny śpiew - raz na walkę/polowanie, odejmuje dwa sukcesy przeciwnika
    IV. poświęcenie - raz na atak +1 sukces, ale + rana lekka dla atakującego.

    Błogosławieństwo Szabli (lol): "szczęściarz" na nieudany rzut na przeżycie po 105 księżycu
    Ostatnie użycie błysku przyszłości - 10.06

|| Żetony:Brąz x1(02.03.20),Srebro x6(05.08.19),(05.08.19 test zwiadu),(06.10.19)(17.01.20)(11.02.20)(Viliar x2), Złoto x2(wym kompan),(Viliar), Platyna x1 (09.12.19|| Theme || Głos
Ostatnio zmieniony przez Światokrążca 2019-02-21, 00:01, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 19