FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Wyzwanie
Autor Wiadomość
Poszept Nocy
Starszy Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Północny
Księżyce: 80
Płeć: Samiec
Partner: Spuścizna Krwi
Dołączył: 17 Lut 2019
Posty: 726
Wysłany: 2019-05-12, 09:06   
   A: S: 3| W: 1| Z: 2| M: 2| P: 5| A: 4
   U: B,Pł,Skr,A,O,MA,MO,MP,Śl,Kż:1|L,M:2|W:3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Szczęściarz, Altruista, Magiczny śpiew, Opiekun


    Z nieba spłynęła ciemna sylwetka kolejnego smoka Ognia. Poszept Nocy wylądował miękko w bezpiecznej odległości od tłumów i ruszył pewnie w stronę matki, po drodze składając skrzydła. Jego puchaty ogon kołysał się lekko na boki - mógł być piastunem, ale nie umniejszało to jego podekscytowania. Srebrne ślepia z ciekawością obserwowały Wodnych, a samiec zastanawiał się z kim przyjdzie mu walczyć. Powitał wszystkich lekkim skinieniem łba, uśmiechając się delikatnie do Remedium Lodu. Dopiero gdy dostrzegł Pchłę kąciki jego pyska zadrgały wyżej, a piastun poruszył nieznacznie skrzydłami na powitanie Łowczyni.
    Zatrzymał się nieopodal Serca Płomieni i usiadł wygodnie, cały czas delikatnie kołysząc końcówką ogona.
_________________
He who's looking forward and behind.

→ boski ulubieniec - spotkanie duszka raz na polowanie, owocujące o połowę większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego".
→ szczęściarz - odwrócenie porażki akcji na jeden sukces raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w misji.
→ altruista - -2 ST do wszystkich akcji towarzysza Piastuna na misji/polowaniu.
→ magiczny śpiew - raz na walkę/polowanie, obniżenie liczby sukcesów przeciwnika:- 2 sukcesy
→ opiekun - -2 ST dla kompana.

W posiadaniu: na szyi ma medalion słońca z grawerem "Własność Rakty. Nie dotykać, grozi śmiercią"; naszyjnik z cytrynu w kształcie księżyca oprawiony w srebrny metal; Sztuczka


BRZASK
S: 1| W: 1| Z: 3| M: 1| P: 1| A: 1
U: B,L,Skr,Śl: 1| A,O: 2

KK

JUTRZENKA
S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 3| A: 1
B,L,Skr,MA,MO: 1

KK

Art by HarrietMilaus
 
 
Szarpiący Obłoki
Czarodziej Wody
Cyniczny jaszczur



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 31
Płeć: Samiec
Opiekun: Kaskada Kości
Mistrz: Światłość Erycala
Dołączył: 20 Sty 2019
Posty: 191
Wysłany: 2019-05-12, 10:19   
   A: S: 1| W: 1| Z: 4| M: 4| P: 1| A: 2
   U: W,M,Pł,B,L,Skr,Śl,MA,MO,Lecz: 1| MP: 2
   Atuty: Mocarny, Szczęściarz


Jako ostatni przybył Obłok, ale nic dziwnego, bo wcale się nie spieszył. Po pierwsze nie brał udziału w walkach, a po drugie, nawet jeśli miałby się przydać, to nie od razu.
Obrzucił zblazowanym spojrzeniem wszystkich zebranych, na dłuższa chwilę zatrzymując wzrok na złotołuskiej uzdrowicielce Ognia, która siedziała, jakby pod zadem miała jeża. Po co się tak spinała? Nie kontemplował jednak zbyt długo jej postawy. Przysiadł z dala od zgromadzenia, by nie dostać przypadkiem jakimś zabłąkanym zaklęciem. Mlasnął jęzorem i ziewnął szeroko, a potem pokładając kolce, zsunął z karku torbę na zioła, nie trudząc się używaniem łap. Kiedy mógł, wyręczał się maddarą. Torba więc została ułożona na trawie, obok niego, a sam samiec rozciągnął się tuż obok, leniwie pokładając rosłe ciało na ziemi. Obserwował spod przymrużonych powiek, rozgrywającą się nieopodal scenę.
_________________
    I. Mocarny
    + 1 do mocy.
    II. Szczęściarz
    W przypadku braku sukcesów podczas rozsądzania akcji, Atut zamienia ten wynik na 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.


≈≈≈≈≈≈




#6699ff
 
 
Gorycz Losu 
Czarodziej Wody
Niemiła Flądra



Stado: Wody
Rasa: Morski
Księżyce: 66
Płeć: Samica
Partner: Dar Tdary
Wiek: 118
Dołączyła: 02 Sie 2016
Posty: 1968
Wysłany: 2019-05-12, 10:34   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| M: 5| P: 1| A: 1
   U: B,L,Pł,A,O,W,M,Skr,Śl,Kż,MP: 1| MO: 2| MA: 3
   Atuty: Inteligentny, Chytry Przeciwnik, Nieugięty, Wybraniec Bogów, Furia Niebios


    Jasne, chłodne ślepia lustrowały każdego smoka który pojawił się na miejscu. Mniejszą uwagę poświęcała Wodnym, witając ich jedynie lekkimi skinieniami pyska. Powitała ruchem łba również przywódczynię Ognia, ale nie wysiliła się na podobny sentyment względem pozostałych Ognistych. Kącik jej pyska drgnął jedynie złośliwie na widok spięcia ich uzdrowicielki - pamiętała ją i jej paniczne zachowanie w trakcie napaści.
    - Widzę, że Twoje smoki podjęły wyzwanie. - Zaczęła, zwracając się do Serca z nieco perfidnym uśmieszkiem i oblizując powoli kły. - Zgodnie z umową przedstawiamy równą liczbę walczących. Siedem Wodnych, siedem kamieni w razie przegranej.
    Uniosła nieco łeb, rozglądając się krótko. Była niezwykle drobna, chuda jak kościotrup, ale pewna siebie.
    - To walka treningowa. Nie celujecie w najwrażliwsze punkty, smok który zabije przeciwnika poniesie konsekwencje swojej lekkomyślności. Walczymy póki przeciwnik nie straci przytomności lub się nie podda. - Spojrzała oczekująco na Serce Płomieni. Mówiła przede wszystkim do Wodnych, ale zasady miały obowiązywać obie strony. Czarodziejka Wody nie przywiązywała jednak uwagi do wielu kwestii, więc być może Ognista będzie chciała coś dodać.
_________________
 
 
Różany Kolec
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Północny
Księżyce: 19
Płeć: Samiec
Opiekun: Czyżby Krągła?
Wiek: 30
Dołączył: 15 Gru 2018
Posty: 764
Wysłany: 2019-05-12, 20:19   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 2| P: 1| A: 1
   U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Skr,Śl,M: 1
   Atuty: Zręczny; Szczęściarz;


Ogniki zjawiły się na wezwanie, stając u jej boku. Było coś pokrzepiającego, coś... magicznego w ich obecności, w ich gotowości do działania, do przelania krwi nawet jeśli jedynie w treningowej walce. Serce uśmiechnęła się kącikami pyska, kierując spojrzenie na wykrzywiony w brzydkim grymasie, pysk Kaskady. Oczy północnej były jasne i czyste, a spokój jaki emanował z jej postawy, silnie kontrastował z perfidią wykrzywiającą oblicze wodnej.
- Podjęły - przytaknęła, delikatnie kiwnąwszy głową. - Siedmiu Ognistych, siedem kamieni szlachetnych. - Taką ustalili cenę, i taką też zamierzała zapłacić w przypadku porażki, o której w gruncie rzeczy wcale nie myślała. Po pierwsze wierzyła w swoje smoki, a po drugie, wierzyła również, że całe to przedsięwzięcie ma na celu jedynie zacieśnienie więzi, a nie podzielenie stad.
- Ogniści, zebraliśmy się, by w boju sprawdzić się ze stadem Wody - odezwała się silnym, poważnym głosem, który przetoczył się nad polem bitwy, trafiając do każdego z zebranych. - Nie chcę, by którakolwiek ze stron straciła smoka, więc walczcie z rozwagą, choć... nie szczędźcie zapału. - Uśmiechnęła się drapieżnie, zerkając w bok na Pryzmatycznego. Puściła do niego oko, a potem na powrót nieco spoważniała i spojrzawszy w ślepia Kaskady, wyrzekła:
- Niech się rozpocznie.
_________________
~~~
I. Zręczny - na stałe +1 do zręczności.
II. Szczęściarz - w przypadku braku sukcesów podczas rozsądzania akcji lub rzutu na Wytrzymałość Atut zamienia ten wynik na 1 sukces. Do użycia raz na dwa tygodnie.

~~~
Motyw Rożka
 
 
Iluzja Piękna 
Wojownik Wody
Niech żyje wolność!



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 64
Płeć: Samiec
Opiekun: Zmarło jej się
Mistrz: Nie ma
Partner: Nakrapiana Gwiazdami
Wiek: 19
Dołączyła: 29 Kwi 2018
Posty: 461
Wysłany: 2019-05-12, 20:54   
   A: S: 3| W: 2| Z: 2| M: 1| P: 3| A: 3
   U: L,B,Pl,Śl,Skr,W,MA,MO,MP,M: 1| A,O: 2
   Atuty: Spostrzegawczy, Szczęściarz, Czempion, Magiczny Śpiew


Kiedy Szkarłat się pojawiła postanowiłem poczekać na inne moje pisklaki. Czyli Karminowego i tak jakby Burzową. Jak dla mnie była rodzina gdyż znałem ją od kiedy była paru księżycowym pisklamiem. Kiedy tylko adepci się pojawili liznąłem kazdego z nich w czubek głowy mrucząc im ciche życzenie powodzenia w walce. Widząc Nakrapianą uśmiechnąłem się delikatnie po czym idąc za jej przykładem delikatnie nastroszyłem łuski a mój pysk przybrał poważny wyraz. Trzeba było przecież przygotować się do walki!
_________________
#dbb934 #a84308

szczęściarz - odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy/1 etapie leczenia.

czempion - +1 sukces do ataku fizycznego raz na walkę.

magiczny śpiew - raz na walkę/polowanie, obniżenie liczby sukcesów przeciwnika: A 1-2 - -1 sukces, A 3-4 - -2 sukcesy, A 5 - -3 sukcesy.



S: 3| W: 2| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 1
B,A,O,Skr, MP, MA: 1 MO: 2
 
 
Gorycz Losu 
Czarodziej Wody
Niemiła Flądra



Stado: Wody
Rasa: Morski
Księżyce: 66
Płeć: Samica
Partner: Dar Tdary
Wiek: 118
Dołączyła: 02 Sie 2016
Posty: 1968
Wysłany: 2019-05-12, 21:02   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| M: 5| P: 1| A: 1
   U: B,L,Pł,A,O,W,M,Skr,Śl,Kż,MP: 1| MO: 2| MA: 3
   Atuty: Inteligentny, Chytry Przeciwnik, Nieugięty, Wybraniec Bogów, Furia Niebios


    Przywódczyni Wody ponownie, w swym typowym, nerwowym tiku oblizała kły, ciesząc się z nadchodzącej walki. Nawet jeśli smoczyce różniły się znacznie od siebie, Ishtar odpowiadało zachowanie Serca. Szczególnie, że podejście Ognistej doprowadziło do tej wojny - nawet, jeśli tylko treningowej.
    Wodna odwróciła się na moment w stronę swojego stada i spojrzała oceniająco na każdego smoka, po czym skinęła im delikatnie łbem.
    ~ Naranleo, oddajemy swe szpony, kły i maddarę w Twoje łapy, pragnąc zwycięstwa dla Twego imienia. Spójrz na nas przychylnie w nadchodzących walkach. ~ Cicha modlitwa zabrzmiała w głowach każdego walczącego, przypominając szmer. Każdy kto uczył się magii u Kaskady Kości mógł kojarzyć jej niemalże fanatyczne podejście do patronki Stada Wody.
    Ponownie stanęła przodem do Serca Płomieni, a jej pysk wykrzywił paskudny grymas.
    - Zaczynajmy.

    // Stado Wody uprzejmie prosi o zużycie 10 PS na "błogosławieństwo walecznych (członkowie danego Stada otrzymują -1 ST do akcji opartych na Umiejętnościach A/O/MA/MO)" :>
_________________
 
 
Sztorm Stulecia 
Wojownik Ognia
Paladyn Pospólstwa



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 61
Płeć: Samica
Opiekun: Kaskada Kości
Mistrz: Iluzja Piękna
Partner: Nierozważny Duch
Wiek: 100
Dołączyła: 14 Lut 2019
Posty: 1844
Wysłany: 2019-05-13, 10:14   
   A: S: 3| W: 4| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 1
   U: B,L,W,M,Skr,Kż,MP,MA,MO: 1| Pł,O,Śl: 2| A: 3
   Atuty: Wytrwały, Adrenalina, Twardy jak diament, Furia niebios, Poświęcenie


Burza zafascynowana obserwowała jak niebo i ziemia po horyzont zapełnia się przybywającymi do walki smokami. Zdążyła przybyć na moment przed Sercem i resztą jej hordy. Patrzyła więc, jak zlatywali się jeden po drugim, niby ćmy do płomienia. Burza szczerzyła kły w drapieżnym uśmiechu szaleńca. Ciekawe ile z nich dziś spłonie...
Nie, nie było w niej żądzy krwi czy mordu. Nie mogła jednak doczekać się odgłosu łamanych kości, zapachu spalenizny i krwi wyścielającej polanę. Chciała sprawdzić swoje siły i przekonać się, ile z tych smoków będzie w stanie spuścić jej manto. Cała drżała aż gotowością do walki, pazury zaciskały się i prostowały, tworząc bruzdy w ziemi. Patrzyła.
Jasnofutry wylądował miękko, roznosząc woń ziół i medykamentów. Do tego przywitał się, lepiej wychowany od swojej Przywódczyni. Burza wymruczała pozdrowienia i skinęła mu łbem - w końcu był od niej starszy. Immanorze, a kto z przybywających nie był!
Za nim od strony Ognia przydreptała, merdając dziarsko ogonem, Wronka. Burza pamiętała ją ze spotkania młodych i chociaż nie była może jej ulubionym uczestnikiem, przynajmniej się znały. Pomachała szarej smoczycy, nie zdając sobie sprawy, że ta pewnie nie rozpozna w niej małej Inki, pisklęcia ledwo czwartej części potężnego rozmiaru, jaki adeptka teraz reprezentowała.
Za Wronką pazurami w ziemię wryła... Północna? Wyglądała jak zwierzak, ozdobiony rogami i skrzydłami. Burza zmarszczyła brwi, myśląc jaka podrasa smoków mogła wykombinować coś takiego, jednak zauważalny entuzjazm przybysza był zaraźliwy. Na wyszczerzone ząbki odpowiedziała własnym, pełnym garniturem i krótkim rykiem wyzwania. Głos miała dudniący i niski. Łapą zaorała w ziemi, niby byk grzebiący kopytami.
Może dlatego przybycie spłoszonej Złotołuskiej przeoczyła. Następną osobą, którą Burza wyłowiła dołączającą do Ognistych, była chudziutka wyverna, w podobnym do niej wieku. Czerwony odcień łusek przypomniał jej Karmina, jednak to było jedyne zauważalne podobieństwo. Na bardzo poważne skinienie łbem odpowiedziała radosnym warknięciem. Może za chwile się zmierzą? Z taką drobną budową był pewnie czarodziejem.
Rozmyślania przerwało przybycie smoka z parą poroża do złudzenia przypominającego jelenie. Smoczyca przekręciła łbem. Cóż za dziwaczne smoki są w Ogniu... Że też to się w diabły nie połamie przy szarży. Jednak chuda sylwetka sugerowała kolejnego maga. Pewnie więc nieczęsto używał tych rogów do ataku. Ciekawe.
Wtedy do jej boków dołączyli Nakrapiana i Karminowy. Skinęła łbem na powitanie wojowniczce, po czym rzuciło ją gwałtownie na bok, kiedy otrzymała niespodziewany cios w bok. Zatańczyła chwilę na łapach, łapiąc równowagę i odwróciła się błyskawicznie, z ostrzegawczym ryknięciem.
- Chowaj siły na walkę, Karminowa Pokazówa. - warknęła złośliwie, nawiązując w oczywisty sposób do ognistego pokazu w powietrzu. Kiedy chrząknięcie wskazało jej na Serce, przewróciła ślepiami i szturchnęła go w żebra ostrą końcówką ogona - Spóźniłeś się. Patrzyłam jak przybywają. - zamruczała i zmrużyła ślepia.
Wtedy dwa ostatnie smoki dołączyły do ich grona. Ciemna sylwetka Ognistego i Obłok, jej brat. Posłała mu wesołe oczko, będzie miał lada moment pełne łapy roboty. Poruszyła barkami jak polujący tygrys, kiedy Kaskada zabrała głos. Uwagi na temat punktów witalnych skwitowała zniecierpliwionym mruknięciem. Wtedy w jej łbie zabrzmiała modlitwa i dołączyła się do niej, w myślach dodając własne słowa.
Kammanorze daj siłę naszym szponom. Nenya ponieś nasze łapy w unikach. Immanorze nie pozwól nam upaść pod naporem ciosów.
Głuchy warkot poniósł się po polu bitwy, kiedy Burza wędrowała spojrzeniem od smoka do smoka, myśląc który stanie jej naprzeciw. Adrenalina pompowała żyły, a mięśnie drżały od napięcia. Graj muzyko!
_________________

...........................

• FURIA NIEBIOS » raz na walkę, + rana lekka dla przeciwnika...................................
....................................• TWARDA JAK DIAMENT » -1 ST do testów na wytrzymałość.

• ADRENALINA »
dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku
niepowodzenia akcji maksymalna rana wynikająca z sumy kostek na akcję.


• POŚWIĘCENIE »
raz na atak +1 sukces, ale + rana lekka dla Sztorm.

Błysk Przyszłości » ostatnie użycie 05.04.20
Sztorm Stulecia od Przebłysk
............................................................................................................... Inurta x Burzowa x Sztorm
........................................................................................................... Sztorm od Fena x Sztorm od Echo
......

Kalectwo wrodzone: czupryna jasnych włosów na łbie, przechodząca w grzywę na karku i barkach.
Efekt wpływu trzeciej rasy, smoków wężowych. Związane z tym dodatkowe ryzyko przegrzewania się i

..................................................................zwiększone ryzyko bólów głowy z tytułu udarów słonecznych.
Kalectwo nabyte: brak lewej przedniej łapy od łokcia (+1 ST do akcji fizycznych)...............................


 
 
Remedium Lodu 
Czarodziej Wody
Szalony Geniusz



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 50
Płeć: Samiec
Opiekun: Wędrówka Słońca*
Mistrz: Dar Tdary
Partner: Serce Płomieni
Dołączył: 27 Lip 2018
Posty: 905
Wysłany: 2019-05-13, 13:48   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| M: 5| P: 2| A: 1
   U: Pł,W,B,L,Śl,Skr,Kż,MO,M,A,O: 1| MA,MP: 2| Lcz: 3
   Atuty: Ostry Węch, Szczęściarz, Skupiony, Wybraniec Bogów


  Od strony Wodnych poniósł się zapach herbaty.
  Lód siorbnął siarczyście, kwitując modlitwę swego Stada. – I niech własne łby też nas nie zawiodą w tym wszystkim. – mruknął. Zakręcił naczynkiem z wprawą, wychylając pozostałą zawartość na raz. Zasłonięty czarką mrugnął krótko do Wodnych, z jakąś dziwną nonszalancją.
  Marnotrawstwo dobrej herbaty, ale przecież musiał w czymś rozcieńczyć tą kapkę… substancji. Może jeśli jakiś uzdrowiciel zajrzałby mu w ślepia, dostrzegłby nieznacznie rozszerzoną źrenicę, ale w tym gronie… bah. Uśmiechnął się drapieżnie, po czym skinął własnym rzeczonym łbem z wyszukaną kurtuazją przed Ognistymi. Światły, Aank i ten czerwonołuski który się chował w krzakach wraz z nią, młody ciekawski czarodziej znad Krateru wraz z obwisłą smoczą grudą od Śliskiego… wreszcie Zima z Księżycem. Oddał pozdrowienie ich dwójce, cisnąwszy nieumyte naczynko z powrotem do torby, z zadowoleniem prostując łeb i strzelając jęzorem.
  Ciekawe, ile w praktyce da się odczytać z drgnięć mięśni walczących. Jakie zachowanie przejawi cała gromada smoków. Khmm.. spoważniał na powrót. Kroiły się istotne badania, na dodatek coś, co stanowiło powód do ocieplenia relacji ich stad łatwo mogło przetoczyć się na drugi bok i zmiażdżyć własne potomstwo.
_________________
Ostry Węch Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na węchu [zdobycz i zioła]
Szczęściarz Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/1 etapie leczenia
Skupiony -1 ST do pierwszego etapu leczenia, jeśli smok leczy z maksymalną liczbą rodzajów ziół
Wybraniec bogów +1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji

══════════ Muzyka ══════════
Co jest na powierzchni
Co tkwi pod spodem

════════ Teczka Postaci ════════
Ostatnio zmieniony przez Remedium Lodu 2019-05-13, 14:06, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Dymiące Zgliszcza 
Wojownik Wody
daddiest of issues



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 58
Płeć: Samiec
Opiekun: Iluzja Piękna
Mistrz: Iluzja Piękna
Partner: Kfiatek
Wiek: 22
Dołączyła: 09 Paź 2016
Posty: 1412
Wysłany: 2019-05-13, 16:41   
   A: S: 5| W: 3| Z: 2| M: 1| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,L,W,M,MP,MO,MA,Skr,Śl,Kż: 1| O: 2| A: 3
   Atuty: Wytrwały, Szczęściarz, Twardy jak diament; Pojemne Płuca;


    Przewrócił oczami i syknął cicho, gdy dosięgnął go ostry koniec ogona Burzy i jej złośliwy komentarz. Pokazówa czy nie, lepiej zasiać strach w sercu wroga wcześniej, by miał czas wzrosnąć. Karmin był bardzo pewien, że ten strach zasiał, tak samo pewien, jak swych umiejętności. Nie przestawał więc spinać mięśni i smagać powietrza końcówką ogona, prezentując się Ognikom w całej swej okazałości. Nie mógł wypaść gorzej od Burzy, a ona miała nad nim przewagę wzrostu. Umarłby wcześniej niż pozwoliłby, by ktoś inny pomyślał, że jest mniej niebezpieczny od niej.
    - Zaspałem, odczep się - odwarknął, a potem zamilkł, bo w głowie rozbrzmiała mu modlitwa Kaskady. Tak, tak, bogowie, pomóżcie, pomyślał. Nie zwracał się do konkretnej boskiej figury, bo szczerze mówiąc, to ledwo je znał. Wiedział, że Naranlea patronuje Wodzie, więc gdy się modlił, w głowie miał wizerunek boskiej smoczycy. Trwało to kilka sekund, zanim wrócił na ziemię i wyszczerzył kły, gotów do walki. Ile jeszcze, ile jeszcze? Kończyła mu się cierpliwość. Z potężnej, czerwonej piersi dało się słyszeć niski, cichy warkot.
_________________
A T U T Y
I. Wytrwały
II. Szczęściarz
[odwrócenie porażki akcji na jeden sukces raz na dwa tygodnie (21.04/05.05))]
III. Twardy jak diament
[-1 ST do testów na wytrzymałość]
IV. Pojemne płuca
[raz na walkę -2 ST do ataku opartego na smoczym oddechu; -1 ST do obron przed smoczym oddechem]

__________________

#bd2121 | #7d5c5c

art by tohrovin
 
 
 
Pacyfikacja Pamięci 
Zastępca Ognia
our end is self-made



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 49
Płeć: Samica
Opiekun: -
Mistrz: -
Partner: Insygnium Żywiołów
Wiek: 20
Dołączyła: 02 Lut 2019
Posty: 1567
Wysłany: 2019-05-14, 16:21   
   A: S: 4| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 4| A: 2
   U: Pł,M,W,Kż,L,O:1|A,Śl,B:2|Skr:3
   Atuty: Ostry Wzrok, Adrenalina, Poszukiwacz, Znawca Terenów


Uniosła wyżej łeb i mlemnęła raz jeszcze jęzorem gdy tylko jej oczy zetknęły się z oczyma Aank; zapamiętała futerko jako strachliwe, ale zdziczałe i szybko reagujące. Teraz samiczka zdała jej się być... gotowa na walkę. Jak wiele zmieniło się od pamiętnego dnia próby utopienia jej? Obie całkiem sprawnie podrosły i obie aspirowały do tej samej rangi, nie było więc powodów, by w kogokolwiek tu nie wierzyć czy powątpiewać. Łapczywa zachowała swój wyraz pyska, ale zmrużyły jej się lekko oczy, w widocznym geście uśmiechu do drugiej Adeptki. Nie był on ciepły, raczej zadziorny, w pewien sposób wyzywający - przekonamy się, która wróci zwycięsko pierwsza.
Łapczywa schowała jęzor i spojrzała raz jeszcze ku Wodzie - pamięta doskonale wąsatkę, pamięta cętkę z lasu, która znała jej matkę - i, co niezwykle dziwne, pierwszy raz od bardzo dawna nie zanurkowała w myśl o rodzicielce. Cóż za zmiany! Nie poświęciła też żadnej chwili myśli z kim to też przyjdzie jej walczyć - na słowa ich przymierającej przywódczyni spojrzała, nie ruszając łba, po wszystkich Ognistych których mogła sięgnąć wzrokiem z tej pozycji. Tak, za Ogień! Za Serce! Za kamienie i za nich wszystkich, tak, tak, ale przede wszystkim za wreszcie jakiś przyjemny, czysto zwierzęcy pomysł na spędzenie wolnego czasu.
_________________

ostry wzrok - dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku kamienie szlachetne]
adrenalina - dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne [bieg, atak, obrona], w przypadku niepowodzenia akcji = rana ciężka
poszukiwacz - +1 sukces do Percepcji (szukanie czegoś, bez Śl) raz na tydzień.
następne użycie: 12.12
znawca terenów - znalezienie dodatkowej zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu.
następne użycie: 19.12

//notka do fabuł: proszę nie używać imienia "Wronka" w słowach postaci, Pacyfikacja nigdy się nikomu nie przedstawiała tym imieniem bo sama nigdy go nie poznała - matka zabrała jej imię ze sobą do grobu :p pierwszym więc imieniem Wronki było adepckie - Łapczywa. z góry dziękuję!
 
 
Posępny Czerep 
Starszy Ognia
Kinda old, kinda hot



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 82
Płeć: Samica
Opiekun: brak
Mistrz: brak
Partner: Wszyscy i nikt
Wiek: 22
Dołączyła: 28 Lip 2014
Posty: 2051
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2019-05-15, 02:02   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 2
   U: L,Pł,A,W,MA,MP,Kż,Skr,M: 1| B,Śl: 2| O:3
   Atuty: Wrodzony talent, Empatia, Nieugięty, Znawca terenów, Wybraniec Bogów


// główna część kierowana do Nakrapianej Gwiazdami, przed rozpoczęciem walki

Oglądała się ciekawsko na inne smoki, odpowiadała na powitania i słuchała rozmów. Zauważyła nawet, że Łapczywa odwzajemniła jej uśmiech, ba, nie wyglądała przy tym, jakby chciała ją zamordować! Smoczyca zaśmiała się w duchu i ukryła błysk w ślepiach, mrużąc smoliste powieki. Nie była pewna, co czuje w związku z tą smoczycą, ale zdecydowanie wolała mieć ją po swojej stronie. Nawet jeśli miałabym powodu, by wątpić w jej lojalność. Była dzika i przeciwnicy powinni drżeć, gdy zostaną nimi ogłoszeni.
Następnie dużą uwagę przykuła rozmowa przywódców i samiczka na ten czas przestała się ruszać, by nie rozpraszać żywotnością ważnej chwili i skupić się jak trzeba.
Kiedy zaś przeszli do przydzielania sobie przeciwników... Bojaźliwa nie powróciła do swojego nerwowego tańca ogonem. Stała z lekko rozdziawionym, zębatym pyszczkiem i spoglądała otępiała i wyrwana z rytmu na modrołuską Szlachetną Wojowniczkę.
Ohh... Więc, więc ma się zmierzyć z własnym mistrzem? Ależ... Jakie ona ma szansę?
Przyjrzała się z po raz wtóry anatomii smoczycy - tym razem nie tylko z cichym podkochiwaniem się, ale i czystą obawą. Była większa, silniejsza. Z kolei po samej postawie było widać, że bardziej doświadczona i umiejętna.
A Presja była zwykłym podlotem! Który na szybko nauczył się czegokolwiek i z nikim jeszcze nigdy nie walczył.
Bojaźliwa opuściła wzrok nieśmiało i smutno, nie czując się godnym przedstawicielem Ognia. Bała się, że zemdleje po pierwszym poważnym ciosie ze strony Wojowniczki i zrobi z siebie pośmiewisko, nawet nie tylko przed swoimi, ale przed nią.
Chciała, by mentorka była z niej dumna. Chciała jej trochę zaimponować. Ale łatwiej byłoby zaimponować walcząc z kimś równym sobie, prawda..?
Kiedy smoki przechodziły już do swoim stanowisk, Aank najpierw po prostu poddreptała do swojej sparingpartnerki, nieśmiało kładąc łapy i unosząc na nią wzrok spod nieco oklapłego łba. Uszy miała przytulone do szyi, a wzrok badawczo próbował wyśledzić jej emocje. Wyraźnie szukała słów i próbowała się uśmiechnąć, ale wyszło jej z tego jedynie nerwowe zadrżenie warg.
- Gotowa? - Zdobyła się w sobie i wyszeptała, nie pewna jak może do niej zagaić i czy mają w ogóle czas, by ucinać sobie teraz pogawędkę.
_________________

Kalectwo: BRAK PRZEDNIEJ PRAWEJ ŁAPY +1 ST do akcji fizycznych
+ zapalenie gruczołów (smok nie może ziać ani mówić)

Pisklę, Adept
Młoda by Szkarłat
ATUTY:
I: Wrodzony talent
II: Empatia - Przy testach mediacji -2 ST. Przy nakładaniu kompanowi więzi -2 ST.
III: Nieugięty - Pod koniec walki, jeśli smok mdleje z powodu otrzymanych ran, może zadać swojemu przeciwnikowi cios, przed którym przeciwnik może się obronić mając +4 ST do akcji.
IV: Znawca terenów - Ran na dwa tygodnie dodatkowa sztuka poszukiwanego kamienia/ 4/4 pożywienia
V: Wybraniec bogów - Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie akcję raz na pojedynek/dwa tygodnie polowania/misji/bitwy raz na tydzień w dowolnie wybranym miejscu.

Mechaniczne: Kryształ Pojętnego (w formie naszyjnika z dziczycz kłów), Kryształ Szamana, Kryształ Kolekcjonera
Fabularne, zwykle noszone na sobie: pióro Światłości Erycala, bransoletka z muszelek od Echa Istnienia, różowy opal na rzemyku

Avatar by Kageura
Główny motyw muzyczny
Drzewo genealogiczne
 
 
Nakrapiana Gwiazdami 
Wojownik Wody
Gwieździsta



Stado: Wody
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 40
Płeć: Samica
Opiekun: Szlachetny Nurt [*]
Mistrz: Iluzja Piękna [*]
Partner: Iluzja Piękna [*]
Dołączyła: 04 Lis 2018
Posty: 361
Wysłany: 2019-05-15, 05:48   
   A: S: 3| W: 2| Z: 2| M: 1| P: 1| A: 1
   U: Pł,W,B,L,O,MP,MA,MO,Skr,Śl,Kż: 1| A: 2
   Atuty: Silny, Chytry Przeciwnik, Twardy jak diament


Pamiętała, jak przyrzekła sobie, że zostanie najlepszą Wojowniczką Wody, a później może nawet Stad. Jednak czy była choć trochę bliżej swojego celu? Taki moment był jeden - gdy przybierała imię dorosłego smoka. Wciąż jednak... Nie uważała, że na to zasłużyła. Nie była pewna nawet czy kiedykolwiek będzie tak uważać. Swoją postawą próbowała udowodnić cokolwiek - pewność siebie, siłę, jednak może była w stanie zmylić i ukryć burzę emocji przed innymi, swojego roztrzęsionego serca nie umiała oszukać, ja bardzo by się nie starała.
Zmierzyła Ognistą wzrokiem. Niby pewnym, a jednak łagodnym i dobrym. Dobrze byłoby sprawdzić, jak poradzi sobie jej uczennica. Chociaż nawet Aank z pewnością zdoła ją pokonać... Niebieskołuska wyrzuciła tę myśl z głowy i wykrzesała z siebie krótki, zdenerwowany uśmiech. Również zrobiła kilka kroków w jej stronę i wtedy usłyszała pytanie.
I co teraz? Powiedzieć prawdę? Skłamać? Jeśli powie szczerze, ośmieszy się przed młodszą i straci szacunek w jej oczach. Tak samo, jak Toffinka straciła go do samej siebie. Jeśli jednak spróbuje grać rolę niepokonanej, przez nadmiar emocji, jaki ją męczył, z pewnością zadrży jej głos i się zdradzi. Nie mogła jednak pozwolić na to, żeby stracić swoją... Jak powiedzieć? Presja nie była dla niej po prostu kolejnym pisklakiem, którego uczyła lub zwykłym smokiem ze Stada Ognia. Wojowniczka miała wobec Bojaźliwej opiekuńcze odruchy, jednak nie sięgało to jeszcze matczynego przywiązania.
Nagle umysł podsunął jej idealną nazwę. Karmelowooka traktowała Adeptkę jak młodszą siostrę, której tak jej brakowało. Mimo jadowitych początkowo relacji, Nakrapiana naprawdę mocno tęskniła za siostrą i chciałaby ją zobaczyć. Ostatecznie od Spotkania Młodych więcej jej nie spotkała... Może Aank nie zachowywała się podobnie do Hexaris, ale Wojowniczka zdążyła mocno się do niej przywiązać.
Przez zamyślenie niemal zapomniała o odpowiedzi na pytanie, jednak wyjście było tylko jedno. Nie mogła ryzykować stratą... siostry.
- Tak... Jestem gotowa. - udało jej się zdusić drżenie głosu, zacięła się jedynie na początku. Przyjrzała się Presji i dostrzegła to, co wcześniej umknęło jej spojrzeniu przez kłębiące się e głowie myśli. Aank znów wyglądała jak mała, przestraszona kulka futra. Jak egoistyczna musiała być niebieskołuska, że nie zauważyła emocji Bojaźliwej już na początku. Ochłodzony powagą pysk rozjaśnił mimowolny uśmiech. - Poradzisz sobie. Nawet jeżeli jakimś cu... Nawet jeżeli uda mi się pokonać tak zdolną uczennicę, wciąż będę z ciebie bardzo dumna. Jednak nie będę dawała ci forów, bo inaczej nie będę miała szans na wygraną, prawda? - zachichotała i liznęła czule młodą w nos. Nawet jeżeli nie powinny były teraz gadać, wspieranie Aank było dla Szlachetnej ważniejsze. Byleby ona jej nie odrzuciła po zobaczeniu, jak okłamywała ją co do swoich umiejętności...
_________________
ATUTY
1. Silna
2. Chytry przeciwnik - +2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Ostatnio zmieniony przez Nakrapiana Gwiazdami 2019-05-15, 05:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Posępny Czerep 
Starszy Ognia
Kinda old, kinda hot



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 82
Płeć: Samica
Opiekun: brak
Mistrz: brak
Partner: Wszyscy i nikt
Wiek: 22
Dołączyła: 28 Lip 2014
Posty: 2051
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2019-05-16, 03:26   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 2
   U: L,Pł,A,W,MA,MP,Kż,Skr,M: 1| B,Śl: 2| O:3
   Atuty: Wrodzony talent, Empatia, Nieugięty, Znawca terenów, Wybraniec Bogów


Ciepło uderzyło ją w pyszczek i pierś, rozpaliło nosek, język i płatki uszu, gdy po smoczemu zarumieniła się na intymny gest sympatii ze strony niebieskołuskiej. Nieco zamgliło jej to spojrzenie i widać było, że nie wie jak powinna odpowiedzieć, więc przestąpiła z prawej przedniej łapy na lewą, tańcząc nerwowo.
Czy dla Aank ta relacja była siostrzana? Ciężko było orzec, bo do niedawna nie miała ona rodzeństwa, dopiero parę księżyców temu zaczęła dojrzewać, a alienacja tym bardziej sprawiała, że nie rozróżniała relacji świadomie. Szlachetna bardzo jej imponowała i wprowadzała ją w dziwne zakłopotanie, co najprędzej można było zinterpretować jako młodzieńcze "zakochanie", które mogłoby dotyczyć nawet strasznej siostry. Dużo bardziej fizyczna i psychiczna fascynacja, niż romantyczne zauroczenie.
Jednak pomysł, że pokonanie Bojaźliwej będzie trudne, było dla niej samej tak niedorzeczny, że wręcz zabawny. Niegłośno, niemal niemo, zaśmiała się i pochylając przy tym nisko łeb, by następnie unieść go prędko, zarzuciła grzywą jakby przedrzeźniając koński gest rozbawienia.
Zerknęła na Nakrapianą, upewniając się, że był to żart. Ta niby się uśmiechała, ale jakby grała pewną siebie. Ona... Ona naprawdę martwiła się tą walką!
Przytuliła pyszczek do smoczego policzka i szepnęła Szlachetnej do smoczej małżowiny:
- Boję się. Ale nie zamieniłabym Cię na nikogo innego, nawet łatwego przeciwnika. Z Tobą to dopiero będzie sport i wyzwanie! - Chuchnęła jej ciepło w skroń, chcąc ogrzać smoczycę dla potwierdzenia swoich słów. Cofnęła się i spojrzała jej prosto w oczy, teraz już płonąc tą samą werwą, co przed przybyciem na plac walki. - W naszym pojedynku nie będzie przegranych. Każde możliwe zakończenie będzie ciekawe! - Zaszczebiotała przyciszonym głosem, uśmiechając się szeroko i nieco drapieżnie. Odwróciła ciało, idąc w kierunku wyznaczonego miejsca i po drodze pacając ją nagim ogonkiem w łapę.
- Powodzenia! - Rzuciła, czekając niecierpliwie na rozwój wydarzeń.
Mówiła prawdę. Walka miała być rozrywką, poznaniem się na wzajem i nauką. a wszystkiego tego najbardziej z zebranych chciała właśnie z Nakrapianą Gwiazdami. Przygryzła lekko dolną wargę kłami, chcąc bólem przywrócić myśli do chwili obecnej. No już, niech się zaczyna!
_________________

Kalectwo: BRAK PRZEDNIEJ PRAWEJ ŁAPY +1 ST do akcji fizycznych
+ zapalenie gruczołów (smok nie może ziać ani mówić)

Pisklę, Adept
Młoda by Szkarłat
ATUTY:
I: Wrodzony talent
II: Empatia - Przy testach mediacji -2 ST. Przy nakładaniu kompanowi więzi -2 ST.
III: Nieugięty - Pod koniec walki, jeśli smok mdleje z powodu otrzymanych ran, może zadać swojemu przeciwnikowi cios, przed którym przeciwnik może się obronić mając +4 ST do akcji.
IV: Znawca terenów - Ran na dwa tygodnie dodatkowa sztuka poszukiwanego kamienia/ 4/4 pożywienia
V: Wybraniec bogów - Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie akcję raz na pojedynek/dwa tygodnie polowania/misji/bitwy raz na tydzień w dowolnie wybranym miejscu.

Mechaniczne: Kryształ Pojętnego (w formie naszyjnika z dziczycz kłów), Kryształ Szamana, Kryształ Kolekcjonera
Fabularne, zwykle noszone na sobie: pióro Światłości Erycala, bransoletka z muszelek od Echa Istnienia, różowy opal na rzemyku

Avatar by Kageura
Główny motyw muzyczny
Drzewo genealogiczne
Ostatnio zmieniony przez Posępny Czerep 2019-05-16, 03:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wieczna Perła 
Uzdrowiciel Ognia
Feniks do kwadratu



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 120
Płeć: Samica
Opiekun: Cioteczna Kołysanka
Mistrz: Żar Zmierzchu [*]
Partner: Strażnik
Wiek: 20
Dołączył: 14 Gru 2017
Posty: 1382
Wysłany: 2019-05-16, 22:29   
   A: S: 2| W: 1| Z: 5| M: 4| P: 1| A: 2
   U: B,Pł,L,M,MA,MO,A,O,Skr,Śl:1 | MP,W:2 | Lcz:3
   Atuty: Kruszyna, Szczęściarz, Konsyliarz, Wybraniec Bogów, Opiekun


  I już po stronie Ognia było dwóch rannych. No ładnie. Woda jednak ma więcej rannych. Tyle dobrego, że wszyscy przybyli...
  Wpierw zajmie się Łapczywą, bo jej rana jest o wiele poważniejsza niż ta Pryzmatycznego. Podeszła do samicy i przyjrzała się ranie. Zaraz potem chwyciła po liście babki. Zmiażdżyła je w dłoni, kiedy wyciekły soki rozłożyła na całej długości rany. Podobnie uczyniła z liśćmi nawłoci. Również zgniotła i położyła. Trzecim ziołem będzie jej ukochana jemioła. Rozłożyła miski, jakie przed chwilą przyniósł Fio i zaczęła. Suszone liście wrzuciła do jednej z wodą i zaczęła gotować ptasim ogniem. Kiedy wszystko było gotowe, dała znak feniksowi, aby przestał. Rozlała to do pozostałych misek. Obudziła Łapczywą, podając jej trzy miski i wyjaśniając, co ma z tym zrobić. Kompan pomagał jej podając magią kolejne miski. Sama Biel zaś polała ranę ostatnią ćwiartką, jaka była przygotowana. Następnie chwyciła po korzenie tasznika, których niegdyś też tak chętnie używała. Przecięła wzdłuż, zgniotła aż puszczą soki i wrzuciła do wody na krótko, tylko aby się sparzyły. Wyjęła je i położyła na ranie, kiedy tylko się nadawały. Ostatnim ziołem będzie jej drugie ulubione zioło - lulek czarny. Jego nasiona zmieszała z wodą. Tak przygotowane lekarstwo podała do wypicia, również informując przy tym co należy zrobić.
  Kiedy to miała za sobą, otrzepała kończyny z resztek zioła i przyłożyła łapy do zdrowego boku. Maddara popłynęła do miejsca zranienia. Pierwsze co, to zatamować krwawienie. Zmusiła organizm do odnowy uszkodzonych naczyń krwionośnych i ewentualnie przyspieszenia tworzenia się czerwonych krwinek, jeżeli ubyło ich za dużo. Zaraz potem przyszła kolej na odbudowę mięśni. Zajęła się wpier tymi przy łapach i skrzydle. Pilnując prawidłowej regeneracji wspomagała trochę duchowo trochę swoją mocą organizm, aby ten procesz przebiegł jak najlepiej. Zaraz potem przyszła kolej na zrost reszty uszkodzonych mięśni. Było ich niewiele, więc nie powinno to być jakoś bardzo trudne. Teraz czas na ostatnią warstwę. Ciało młodej samicy miało zostać porośnięte warstwą skóry, typowej dla łuskowatych smoków. No, chyba że skóra północnych niewiele się różni od tej innych smoków... nieważne. Kiedy tylko nie było już widać śladu po ranie, organizm miał wytworzyć na zaleczonym obrazie łuski, aby odzwierciedlić jej poprzedni wygląd i te wszystkie zawiłe linie bieli i czerni się zgadzały.
  Teraz kolej na Pryzmatycznego. Podeszła do niego, sięgając po gałązki macierzanki. Zmiażdżyła je w łapie i położyła odpowiednią ilość na ranę. Jako drugiego zioła użyje korzenia tasznika. Tu również jak poprzednio wrzuciła przecięte części do wody na niedługi czas. Wyjęła je i upewniwszy się, że wszystko dobrze zrobiła, położyła na całej ranie, obok macierzanki. Trzecim z kolei będzie kora topoli czarnej. Wrzuciła ją do wody i zaczęła wielokrotnie podgrzewać na ogniu Fio. Kiedy uznała, że był gotowy, wybudziła młodego. Podawała mu małymi dawkami. Na wszelki wypadek Adira również miała pilnować całego przebiegu. Kiedy tylko miska była pusta, sokolica wręczyła jej liście babki. W sumie to dobrze, bo sama się zastanawiała, co jeszcze jest potrzebne. Zgniotła je i ociekające sokiem przyłożyła do rany.
  Uznając ten etap za gotowy, przeszła do ostatniej części, czyli leczenie maddarą. Przyłożyła łapy do boku i pozwoliła maddarze się uwolnić. Wpierw zdjęła resztki gorączki, jeszcze bardziej wyrównując temperaturę organizmu. Oczywiście nie do przesady. Potem zajęła się już całością rany. Wyparowała cały płyn znajdujący się w pęcherzach i usunęła zwęglone fragment łusek, skóry i mięśni chcąc, aby organizm zastąpił je nowymi, niewiele różniącymi się od poprzednich. Kiedy to już miała za sobą, zregenerowała nerwy, aby drżenie ustało. Zadbała też bardziej o mięśnie, aby nowe pasowały do starych i nic nie było uszkodzone jakoś mocno. Zadbała też o nowe nerwy i połączenie ich ogólnie z układem nerwowym. Na sam koniec zregenerowała skórę i łuski, rzecz jasna z pomocą organizmu, pilnując aby miejsca objęte pęcherzami odzyskały dawną gładkość.
_________________
+2 ST do wszystkich akcji!
Nawet kiedy pada, to gwiazdy wcale nie znikają ze świata. Nadal lśnią za deszczowymi chmurami. Dlatego… zwieję wszystkie chmury, które pokrywają twoje niebo.~ Mayushii, Steins;Gate 0



Kruszyna
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu o 1/4 jednostek pożywienia mniej niż zazwyczaj potrzebują przedstawiciele jego gatunku.
Szczęściarz
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy/pierwszym etapie leczenia.

Następne użycie: Gotowy
Konsyliarz
Smok lecząc z pomocą co najmniej minimalnej ilości ziół ma -1 ST przy etapie magicznym leczenia ran.
Wybraniec Bogów
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji.

Następne użycie: Gotowy
Opiekun
-2 ST dla kompana.



Karta Kompana - Feniks Fio

A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 1| P: 2| A: 1
U: A:1| O:1| MA:1| MP:1| MO:1


Karta Kompana - Sokolica Adira

A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 0| P: 3| A: 1
U: A:1| O:1|

-Mowa|~Mentalne|Fio(+BBCode List)|Adira(+BBCode List)
 
 
Remedium Lodu 
Czarodziej Wody
Szalony Geniusz



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 50
Płeć: Samiec
Opiekun: Wędrówka Słońca*
Mistrz: Dar Tdary
Partner: Serce Płomieni
Dołączył: 27 Lip 2018
Posty: 905
Wysłany: 2019-05-17, 23:27   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| M: 5| P: 2| A: 1
   U: Pł,W,B,L,Śl,Skr,Kż,MO,M,A,O: 1| MA,MP: 2| Lcz: 3
   Atuty: Ostry Węch, Szczęściarz, Skupiony, Wybraniec Bogów


//Przyjeżdża łódzkie pogotowie na wstecznym...

  Rozżażona obręcz Erycala rozwiała się w niebyt, a Lód już ruszał ku padającemu, w drodze kląc na czym Ogień stoi. Przesłał sygnały do Bieli Feniksa oraz Szarpiącego Obłoki, że jest cały i bierze to na siebie. W tej sytuacji po prostu nie było innej możliwości. W biegu odsłonił lekko skrzydło, odkrywając ukrytą pod nim sakwę na zioła i gdy stanął nad ofiar… pacjentem, miał już gotową kompozycję leczniczą, lewitującą ponad miskami do których wbrew ciążeniu wpływała po ściankach wyciągnięta z gleby i odfiltrowana woda.
  W tej chwili wojna tocząca się wokół mogłaby dla Remedium równie dobrze nie istnieć- liczyło się tylko zamierające klikanie serca Ognistego uzdrowiciela. Od razu ułożył łapę na nieprzytomnym, by z pomocą maddary ustabilizować jego funkcje życiowe i tymczasowo utrzymać go w stanie nieprzytomności, póki odpowiedni zestaw ziół nie nabierze mocy, gotowany pod przykryciem. Nie zapomniał oczywiście o jak najszybszym usztywnieniu zmasakrowanego skrzydła, by zniwelować ryzyko całkowitego pęknięcia jego kości ramiennej.
  Melisa i dziurawiec pospolity miały zapewnić kolejno uspokojenie wściekłego na Remedium smoka oraz zapewnić organizmowi komfort, jaki dawał środek przeciwbólowy, co w przypadku takiej rany będzie miało niebagatelny wpływ na przebieg wielu procesów w ciele oraz pozwoli Światłości łatwiej akceptować maddarę Kobalta. Ponadto melisa wytłumi uszkodzone nerwy.
  Topola czarna była nieomal nieodzowna przy tak rozległych obrażeniach. Miska, która przyjęła do siebie skrawki kory trafiła do intensywnego wygotowania, aż granitowa pokrywka podskakiwała od bulgocącej wewnątrz cieczy. Po schłodzeniu i powolnym podaniu zagwarantuje wytłumienie gwałtownych reakcji organizmu, zabezpieczając przed wstrząsem, którego pierwsze zwiastuny już nadeszły [drżenie i dygotanie].
  Macierzanka oraz ślaz dziki ustanowią bazę dla właściwego okładu na ranę. Macierzanka świetnie sobie radzi z tak ciężkimi i niegojącymi się ranami jak te będące wynikiem działania kwasu. Co prawda mimo magicznej genezy Lód nie wykrył w ciele Światłości resztek własnej maddary po ataku, lecz ślaz dziki poza wypłukiwaniem takowych miał jeszcze jedno, niezwykle cenne działanie- otóż maź ślazowa świetnie rozpoczynała proces gojenia, czyniąc go doskonałym dla ciężkich w regeneracji obrażeń; co znów miało miejsce przy ranie pochodzącej z doskonale przemyślanego zaklęcia bojowego Uzdrowiciela.
  Jałowiec dopełniał kompletu, mając za zadanie wspomóc odbudowę zniszczonej kościanej bazy skrzydła. To dalece ułatwiłoby dalszą pracę nad tkankami miękkimi. Odliczona garść owoców czekała na przebudzenie się pacjenta, wraz z dekoktami dochodzącymi na wrzątku szybciej lub wolniej. Oplatając maddarą mózg północnego samca by wytłumić nadmiar reakcji po przebudzeniu, ogonem zaś prawą przednią łapę, by zapewnić sobie pewny chwyt i ciągłe przenikanie barier, Lód przebudził pacjenta.
  – Światłość, wypij to. Melisa, nic więcej. To leczenie. – postarał się zmodulować początkowo głos na tyle, by wyrugować typową dla siebie sykliwość a nie brzmieć pokracznie. Do tego trzymał miskę tak, by ciężko było mu ją przypadkiem wytrącić i rozlać zawartość, lecz żeby aromat docierał do nozdrzy smoka i zapewniał go, że jest to faktycznie bezpieczna melisa a nie chmiel wywołujący u niektórych paranoiczne odruchy. Ot, minimum które pozwoli Ognikowi utrzymać początkowo nerwy na wodzy i zastosować się do polecenia. Jeśli nie… cóż. Silniejszy impuls maddary miał ponownie posłać Erycala w objęcia swego boskiego imiennika, tymczasem Lód podał pierwsze dwa leki z pomocą magii, wybudziwszy Światłość już ukojonego melisą i osłoniętego dziurawcem przed bólem. Oczywiście, Remedium nie zapomniał o zlaniu nadmiaru naparu z dziurawca z wierzchu naczynia.
  – Jeszcze dziurawiec. I topola, wiesz że trzeba ją pić powoli. – na tym etapie Światłość mógł się burzyć o przypominanie mu o takich oczywistościach, lecz w stanie, do jakiego doprowadził północnego sam by nie ufał własnym wspomnieniom i wiedzy, gdyby był w skórze ofi… pacjenta. Przemywszy dokładnie zniszczony bok i skrzydło Lód zaaplikował okład z macierzanki i ślazu, podał niewzbudzające raczej podejrzeń jagody jałowca i stanął wygodnie przed pacjentem, wciąż oplatając go ogonem.
  Rozwinąwszy konstrukcję magicznego usztywnienia skrzydła Lód upewnił się, czy ferwor walki pozwala mu na to i rozłożył kończynę w bok, rozkładając naturalnie jej naprężenia w całej długości. Gdy szkielet był poddany właściwemu rozkładowi nacisku, Kobalt począł przesyłać dawki leczniczej mocy wspomagając odbudowę kośćca. Jednocześnie wciąż we współpracy z topolą utrzymywał chwiejny organizm w stanie stabilnym i sięgał włóknami maddary poprzez ciało, poszukując ewentualnych stanów zapalnych i innych dodatkowych konsekwencji, które mogły się przypałętać.
  Szczęście w nieszczęściu, że kwasowy atak spowodował rany nie powodujące większego krwotoku, więc z leczeniem mógł się posuwać od wnętrza ciała ku powierzchni. Pierwej zaleczył bark do poziomu gołej skóry, by tam sytuację mieć w gruncie rzeczy rozwiązaną, a móc skupić swe wysiłki na samym skrzydle. To będzie doprawdy ciężka praca- przy tym poziomie zniszczeń Lód musiał w zasadzie odtworzyć całe skrzydło, do czego przystąpił wpierw wyplatając z maddary jak najwierniejszy model kończyny. Posiłkował się znacznie doskonale zdrową prawą kończyną Światłości, porównując jej konstrukcję na bieżąco z własnym wyobrażeniem i korygując detale. Dopiero gdy ów iluzoryczny model nałożył na zniszczone ciało i stwierdził całkowitą zgodność, mógł podjąć się naprawy.
  Sam kościec mając już z głowy rozpoczął od tworzenia pierwszych, błoniastych powiązań tkanką miękką, co pozwoliło rozpiąć na nowo układ krwionośny, nareperować i odtworzyć nerwy. Te dwa układy dostarczały życia i informacji, zatem dwóch najważniejszych aspektów definiujących sens tkanek. Regeneracja mięśni i skóry, oczywiście ciągle uzupełnianych o kolejne warstwy naczyń krwionośnych i nerwów, mogła przebiegać znacznie sprawniej dzięki takiemu początkowi, co z kolei pozwalało Remedium skupić się na wierności odwzorowania. Chciał zobaczyć, jak Światłość leci na tym skrzydle- nie życzył nikomu takiego okaleczenia w wojnie treningowej, oj nie.
  No… prawie nikomu.
  Stawy i rozkład ścięgien to niesamowicie skomplikowana sprawa, więc tutaj Lód nie szczędził czasu na poprawki, szczególnie jeśli Światłość był skłonny współpracować i dokonywać prób poruszania skrzydłem. Na tym etapie nie powinno już być to niemożliwe, a jeśli wszystko przebiegnie jak należy, to pod koniec tego etapu będzie niemal w pełni funkcjonalne. Dalej tylko pióra, futro, dłuższa chwila badania organizmu, wsłuchiwania się weń i wnoszenia poprawek i.. cóż. Wojna chyba jeszcze się nie zakończyła, czyż nie?
  – Światłość, zrobiłem co mogłem. Lepiej sprawdź je od razu, póki jestem w pobliżu. – rzucił, odsuwając się od północnego i oceniając reakcję samca, który padł od pierwszego ciosu. na tej wojnie może i nie on jeden, lecz z pewnością najbardziej malowniczo.

//Składzik Ognia (za zgodą Światłości): ślaz dziki, topola czarna, jałowiec
//Składzik Wody: melisa, dziurawiec, macierzanka
//Poproszę Szczęściarza w razie porażki na którymkolwiek etapie leczenia
//Nieśmiało przypominam o Skupionym ;-;
_________________
Ostry Węch Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na węchu [zdobycz i zioła]
Szczęściarz Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/1 etapie leczenia
Skupiony -1 ST do pierwszego etapu leczenia, jeśli smok leczy z maksymalną liczbą rodzajów ziół
Wybraniec bogów +1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji

══════════ Muzyka ══════════
Co jest na powierzchni
Co tkwi pod spodem

════════ Teczka Postaci ════════
Ostatnio zmieniony przez Remedium Lodu 2019-05-17, 23:48, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 13