FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Wyzwanie
Autor Wiadomość
Błękit Nieba
Łowca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Północny
Księżyce: 34
Płeć: Samica
Opiekun: Słodycz Życia
Partner: Płomień Wiary
Wiek: 25
Dołączył: 02 Wrz 2018
Posty: 3203
Wysłany: 2019-05-18, 10:51   
   A: S: 3| W: 1| Z: 5| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,L,Pł,A,O,W,MO,MA,MP,M:1 | Kż,Śl:2 | Skr:3
   Atuty: Ostry Węch, Pamięć Przodka, Przyjaciel Natury


Kaszlnął kilka razy. Warknął z bólu. Pozwolił się leczyć. Nic dziwnego. Nie chciał umierać. Skrzydło strasznie go bolało kiedy próbował nim poruszyć. Mimo wszystko. Podniósł je delikatnie pokazując że jednak ruszać nim umie. Złożył je na swoim grzbiecie i czuł że ciężko będzie mu je utrzymać. Cholera.
-Dziękuję Remedium. Wybacz że targnąłem się na twe życie. Sam nie wiem czemu to zrobiłem. Wybacz. - Skłonił przed nim łeb i się rozejrzał. Wiele walk już się zakończyło. Skrzydło zsuwało się po jego boku a on starał się je podciągać.
-Chyba będę musiał je przywiązać. Wszystko wszystkim, ale nie sądzę bym mógł polecieć.
_________________


Atuty:
- Ostry Węch - Wszystkie testy percepcji na polowaniu/wyprawie oparte na danym zmyśle (węch [zdobycz i zioła].
- Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie Viliara i na kompanów).
- Przyjaciel natury - drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.
~

Wdrapała się na: Przebłysk Wspomnień, Zew Płomieni, Poszept Nocy, Olchowy Kolec, Ignifir(jeleń), Słodycz Życia, Pancerny Kolec, Grabieżca Fal. Łaknienie Pożogi, Noir, Sztorm Stulecia
 
 
Szarpiący Obłoki
Czarodziej Wody
Cyniczny jaszczur



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 31
Płeć: Samiec
Opiekun: Kaskada Kości
Mistrz: Światłość Erycala
Dołączył: 20 Sty 2019
Posty: 191
Wysłany: 2019-05-18, 12:20   
   A: S: 1| W: 1| Z: 4| M: 4| P: 1| A: 2
   U: W,M,Pł,B,L,Skr,Śl,MA,MO,Lecz: 1| MP: 2
   Atuty: Mocarny, Szczęściarz


Obłok, rozciągnięty na trawie, przyglądał się jatce z niepokojącym uśmiechem. Czuł w powietrzu zapach krwi a także swąd palonych piór i futra, kiedy czar Remedium wypalił dziurę w ciele Światłości. Musiał przyznać, że był to widok doprawdy satysfakcjonujący. Bynajmniej nie dlatego, ze źle życzył uzdrowicielowi Ognia, ale zwyczajnie atak Lodu był niezwykle... skuteczny. W tym samym czasie dostrzegł kątem oka jak jego siostra, ale i jej przeciwniczka, padają w kałuży krwi. No i widział znajomą sylwetkę złotołuskiej uzdrowicielki, która przejęta sunie w stronę rannej Ognistej... A potem do tego wszystkiego padł i Światłość, zmuszając Remedium do zaleczenia jego rany. Obłok miał ogromną chęć przyjrzeć się jak to zrobi, ale wykrwawiająca się powoli Inka była jednak ważniejszą kwestią.
Podniósł się z ziemi i zbliżył do siostry. Pochylił pysk nad raną po kłach i przyjrzał się jej uważnie. Nie była specjalnie rozległa, a i krew nie uciekała z Inki tak szybko, by musiał się bardzo spieszyć. Spokojnie więc wyjął z torby babkę, nawłoć, jemiołę i tasznik oraz potrzebną, kamienna miseczkę. Zaczął oczywiście od rozgniecenia soczystych liści babki, których użył jako wstępnego opatrunku, okładając nimi krwawiącą ranę. Następnie zmiażdżył także liście nawłoci i po odczekaniu odpowiedniej ilości czasu, usunął babkę i zamienił ją właśnie na przygotowaną nawłoć. W czasie, kiedy ziele oddawało swoje dobroczynne właściwości, Obłok chwycił korzeń tasznika i po porcjował go maddarą na równe plastry, które ułożył w misce. Następnie wyciągnął oczyszczoną wodę z gleby i okolicznych roślin, która zebrała się w połyskliwą, przeźroczystą kulkę. Tę, uzdrowiciel doprowadził do wrzenia i zalał nią korzeń tasznika. Po chwili odlał wodę i ostudził plasterki. Następnie zdjął nawłoć i obłożył ranę przeciwbólowym zielem. Pozostawiwszy Inkę w spokoju, zajął się przygotowywaniem naparu z jemioły. Jak poprzednio, wyciągnął odpowiednią ilość wody, wlał ją do miski i zagotował. Potem wsypał doń suszone listki jemioły i gotował tak długo, aż napar uzyskał odpowiednią konsystencję wtedy sięgnął po kolejna miskę, odlał jedną czwartą i podszedł do wciąż nieprzytomnej siostry.
- Burzowa, dosyć spania. - Wydawał się rozbawiony, cucąc ją z omdlenia, tak wiec gdy tylko otworzyła ślepia, zobaczyła nad sobą jego znajomy, rozciągnięty w cynicznym uśmiechu pysk. - Wypij to - polecił, podsuwając jej większą część naparu z jemioły. Sam natomiast usunął tasznik i wylał resztkę gęstej cieczy na ranę. I to by było na tyle jeśli chodziło o zioła. Samiec oczywiście odczekał odpowiednią ilość czasu aż wszystko zacznie działać, zajmując sobie tę chwilę czyszczeniem misek. Dopiero potem przeszedł do leczenia maddarą.
Przysiadł na przeciwko leżącej Burzowej i mrugając do niej zaczepnie, położył łapę na nasadzie jej szyi.
- Leż spokojnie... - mruknął, przymykając ślepia. Uwolnił moc, która delikatnie wpłynęła w ciało pacjentki, najpierw dokładnie oczyszczając ranę z pozostałości ziół, a także ze wszystkich zabrudzeń. Następnie Obłok skupił się na łączeniu żył i naczyń krwionośnych, które zostały przerwane. Jak zawsze, nie spieszył się, pośpiech nigdy nie był dobrym doradcą w takich sytuacjach. Gdy skończył z łączeniem żył, zaczął łączyć też wszelkie tkanki, chcąc sprawić, by luźne kawałki mięśni znów, równo przyrosły do ciała. I gdy uporał się także z tą częścią, usunął wszystko, czego nie dało się naprawić, a potem zaczął zasklepiać skórę, na sam koniec pobudzając łuski do szybszego wzrostu.
_________________
    I. Mocarny
    + 1 do mocy.
    II. Szczęściarz
    W przypadku braku sukcesów podczas rozsądzania akcji, Atut zamienia ten wynik na 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.


≈≈≈≈≈≈




#6699ff
 
 
Remedium Lodu 
Czarodziej Wody
Szalony Geniusz



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 50
Płeć: Samiec
Opiekun: Wędrówka Słońca*
Mistrz: Dar Tdary
Partner: Serce Płomieni
Dołączył: 27 Lip 2018
Posty: 905
Wysłany: 2019-05-19, 07:59   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| M: 5| P: 2| A: 1
   U: Pł,W,B,L,Śl,Skr,Kż,MO,M,A,O: 1| MA,MP: 2| Lcz: 3
   Atuty: Ostry Węch, Szczęściarz, Skupiony, Wybraniec Bogów


  Przyjrzał się Światłości, choć unikał kontaktu wzrokowego, by Ognisty nie dostrzegł nienaturalnie rozszerzonych źrenic. Żeby nie wyszło to nienaturalnie, zajął się baczną oceną skrzydła uzdrowiceia-pacjenta. Nie wiedział co prawda, czy Światłość miał do czynienia z.. mocniejszymi ziołami, ale lepiej ziać na zimne, niż później pluć sobie w brodę. Mimo wszystko ów atak łatwo byłoby wtedy zrzucić na karb jego drobnej przyjemności, jeśli komukolwiek zebrałoby się na polityczne gierki. – W porządku, Światłość. Ciężko myśleć racjonalnie w takiej sytuacji, jak mniemam.
  Skrzywił się nieznacznie, słysząc o niemożności lotu i o bólu. No pięknie, dostarczył sobie dowodów na poprawność swoich przypuszczeń na temat przemian maddary w wysokoenergetycznych zaklęciach, ale w zamian zaliczył uzdrowicielską porażkę, bo inaczej nie da się tego nazwać. Kiedy skończą tą szalenie krotochwilną jatkę i opuści jego zmysły miła nozdrzom mieszanka aromatów składająca się na cięte smoki, będzie musiał usiąść z kubkiem dobrej, kwaśnej herbaty kwitnącej i przeanalizować, co poszło nie tak.
  Na ten moment mógł jednak zrobić coś dla Światłości. W torbie uzdrowicielskiej trzymał nie tylko awaryjne zioła, lecz również trochę innego surowca. Parę przyciętych płatów skóry wyleciało z wnętrza, Lód zaś odmierzył wzrokiem proporcje złożonego skrzydła Światłości, źródłem skrawając i łącząc materiał – Spróbuj tego. – rzekł podsuwając skórzaną uprząż Ognistemu. Idąca przez pierś, Wiązana przez bark, opinała skrzydło z boku, podtrzymywała od spodu i poprawiała ułożenie paskiem przechodzącym po wewnętrznej stronie skrzydła. Z zewnątrz widoczny był jedynie pas dociskający kończynę do boku, zaś kilka skórzanych poduszek pozwalało nosić całość całkiem komfortowo. – W sumie możesz przymocować do niej torbę na zioła, nie będzie obciążała skrzydła przez pas idący pod spodem. – syknął, oceniając efekt końcowy. Przydałaby się jeszcze impregnacja pszczelim woskiem lub tłuszczem, ale uzdrowiciel Ognia raczej się zorientuje, mając w czym nosić zioła.
_________________
Ostry Węch Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na węchu [zdobycz i zioła]
Szczęściarz Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/1 etapie leczenia
Skupiony -1 ST do pierwszego etapu leczenia, jeśli smok leczy z maksymalną liczbą rodzajów ziół
Wybraniec bogów +1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji

══════════ Muzyka ══════════
Co jest na powierzchni
Co tkwi pod spodem

════════ Teczka Postaci ════════
Ostatnio zmieniony przez Remedium Lodu 2019-05-19, 08:02, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Sztorm Stulecia 
Wojownik Ognia
Paladyn Pospólstwa



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 61
Płeć: Samica
Opiekun: Kaskada Kości
Mistrz: Iluzja Piękna
Partner: Nierozważny Duch
Wiek: 100
Dołączyła: 14 Lut 2019
Posty: 1844
Wysłany: 2019-05-20, 17:02   
   A: S: 3| W: 4| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 1
   U: B,L,W,M,Skr,Kż,MP,MA,MO: 1| Pł,O,Śl: 2| A: 3
   Atuty: Wytrwały, Adrenalina, Twardy jak diament, Furia niebios, Poświęcenie


Burzowa zamruczała niewyraźnie, otwierając ślepia i wywracając białkami. Szarpiący musiał wlać w jej gardło napar z jemioły. Pacjentka jednak, pomimo stanu bliskiego utraty świadomości, przełykała medykament posłusznie. Zwaliła się następnie z powrotem i marszcząc czoło, otrzymywała kurację z maddary.
Chwilę trwało zanim znowu otworzyła ślepia. Uniosła łeb i powiodła nim po polu bitwy. Pierwsze co zobaczyła to Matkę i Serce tańczące naprzeciwko siebie, w płynnych ruchach doświadczonych gladiatorów. Obie nietknięte, chociaż widać, że zmęczone. Nie tego jednak szukała wzrokiem. Nakrapiana leżała nieopodal, a przed nią porośnięta futrem Ognista. Burza warknęła na to niechętnie. Sama nie popisała się lepiej, prawda? Iluzja stał nieopodal, leniwie zamiatając ogonem nad nieprzytomnym adeptem. Cmoknęła z zadowoleniem, ale to dalej nie to czego szuka. Jej ślepia przeczesywały walczących łowiąc kolor czerwieni. Gdzie on...?
Zobaczyła go. Karmin stał naprzeciw Sosnowego i chociaż krwi nie było widać, to chwiał się na nogach. Lewa łapa miała dziurę na wylot, opaloną węglem i pokrytą bąblami. Prawa przednia nabrzmiała jak balon. Ciemna krew zbierająca się pod skórą była widoczna nawet pod warstwą rubinowych łusek.
Zerwała się na równe łapy i zaryczała potężnie. Grom niskiego ryku, dudnienie jak zapowiedź sztormu. Poniósł się echem po pobojowisku, pełen gniewu i dumy, obietnicy chwały i zwycięstwa. Skrzydła wystrzeliły na boki, trącając lekko Szarpiącego, zanim jednak Uzdrowiciel zdążył zareagować, Burza zachwiała się na łapach. Zakręciło jej się w głowie od tej gwałtownej reakcji, walczyła jednak z grawitacją o pozostanie w pozycji pionowej. Widziała, że Karmin nie poddawał się i w tym właśnie momencie rzucił się z zębami gotowymi zdruzgotać łapę przeciwnika. Musiała zobaczyć jak to się skończy.
_________________

...........................

• FURIA NIEBIOS » raz na walkę, + rana lekka dla przeciwnika...................................
....................................• TWARDA JAK DIAMENT » -1 ST do testów na wytrzymałość.

• ADRENALINA »
dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku
niepowodzenia akcji maksymalna rana wynikająca z sumy kostek na akcję.


• POŚWIĘCENIE »
raz na atak +1 sukces, ale + rana lekka dla Sztorm.

Błysk Przyszłości » ostatnie użycie 05.04.20
Sztorm Stulecia od Przebłysk
............................................................................................................... Inurta x Burzowa x Sztorm
........................................................................................................... Sztorm od Fena x Sztorm od Echo
......

Kalectwo wrodzone: czupryna jasnych włosów na łbie, przechodząca w grzywę na karku i barkach.
Efekt wpływu trzeciej rasy, smoków wężowych. Związane z tym dodatkowe ryzyko przegrzewania się i

..................................................................zwiększone ryzyko bólów głowy z tytułu udarów słonecznych.
Kalectwo nabyte: brak lewej przedniej łapy od łokcia (+1 ST do akcji fizycznych)...............................


 
 
Wieczna Perła 
Uzdrowiciel Ognia
Feniks do kwadratu



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 120
Płeć: Samica
Opiekun: Cioteczna Kołysanka
Mistrz: Żar Zmierzchu [*]
Partner: Strażnik
Wiek: 20
Dołączył: 14 Gru 2017
Posty: 1382
Wysłany: 2019-05-20, 19:21   
   A: S: 2| W: 1| Z: 5| M: 4| P: 1| A: 2
   U: B,Pł,L,M,MA,MO,A,O,Skr,Śl:1 | MP,W:2 | Lcz:3
   Atuty: Kruszyna, Szczęściarz, Konsyliarz, Wybraniec Bogów, Opiekun


  Już miała biec do Światłości, ale Remedium wysłał jej wiadomość. No dobrze, przynajmniej komuś pomogła ze skutkiem, z tego co widziała. No i skoro chciał mu pomóc, to najwyraźniej miał swój powód, którego poznać nie mogła, bo stała za daleko.
  Jednak w dość krótkim czasie dostrzegła inną ranną ognistą, Bojaźliwą. Do tego, ku jej uciesze, wyszła ona zwycięsko. Nawet ją to cieszyło. Bądź co bądź, lepsza wygrana niż przegrana. Zranienie też nie było za poważne, co ją jeszcze bardziej uradowało.
  Podchodząc, już gniotła maddarą liście babki. Kiedy znalazła już się przy rannej, liście były gotowe.
   – Nie ruszaj się... – mruknęła cicho, kładąc opatrunek na karku. Przykryła je zgniecionymi liśćmi nawłoci, które w końcu dobrze współdziałają z babką. Starała się, aby oba zioła pokryły ranę w miarę równy sposób.
  Teraz przyłożyła łapy do boku samicy. Maddara od razu znalazła się w miejscu zranienia. Szybko z pomocą organizmu zrosła podziurawione miejsca. Dobudowała też brakujące mięśnie i nerwy. Na samym końcu wraz z ciałem zrosła skórę. Całości miały dopełnić poswtałe cebulki włosów, z których, po odpowiednim przyspieszeniu, miały w chwilę wyrosnąć nowe, identyczne włosy.
_________________
+2 ST do wszystkich akcji!
Nawet kiedy pada, to gwiazdy wcale nie znikają ze świata. Nadal lśnią za deszczowymi chmurami. Dlatego… zwieję wszystkie chmury, które pokrywają twoje niebo.~ Mayushii, Steins;Gate 0



Kruszyna
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu o 1/4 jednostek pożywienia mniej niż zazwyczaj potrzebują przedstawiciele jego gatunku.
Szczęściarz
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy/pierwszym etapie leczenia.

Następne użycie: Gotowy
Konsyliarz
Smok lecząc z pomocą co najmniej minimalnej ilości ziół ma -1 ST przy etapie magicznym leczenia ran.
Wybraniec Bogów
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji.

Następne użycie: Gotowy
Opiekun
-2 ST dla kompana.



Karta Kompana - Feniks Fio

A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 1| P: 2| A: 1
U: A:1| O:1| MA:1| MP:1| MO:1


Karta Kompana - Sokolica Adira

A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 0| P: 3| A: 1
U: A:1| O:1|

-Mowa|~Mentalne|Fio(+BBCode List)|Adira(+BBCode List)
 
 
Pacyfikacja Pamięci 
Zastępca Ognia
our end is self-made



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 49
Płeć: Samica
Opiekun: -
Mistrz: -
Partner: Insygnium Żywiołów
Wiek: 20
Dołączyła: 02 Lut 2019
Posty: 1567
Wysłany: 2019-05-20, 20:02   
   A: S: 4| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 4| A: 2
   U: Pł,M,W,Kż,L,O:1|A,Śl,B:2|Skr:3
   Atuty: Ostry Wzrok, Adrenalina, Poszukiwacz, Znawca Terenów


Łapczywa... Nie była pewna, co się stało. Wymierzyła cios w stronę Wodnej i ruszyła w jej stronę, tak, ale i ona wtedy ruszyła; Wronka doskonale zapamiętała nagłą miękkość, do jakiej się dogryzła, krew nieomalżę wrzącą i - nagły ból. Nie zdążyła zerwać się na równe łapy i oddać przeciwniczce, tak, poczuła... Jak świat się spod tych łap wykręca, wylewa, odbiega i ulatuje.
Wymuszono na niej otwarcie oczu. Umysł miała tępy, powoli wracający do siebie, a jednak w tempie szybszym niż robiło to ciało. Przed oczyma ujrzała złotą plamę Bieli, bijący plask jakiegoś ognia. Chciała obronić się przed wymuszaniem na niej picia jakiś ziółek, wyimaginowani bogowie jedni wiedzieli co to za paskudztwa - ale niemal natychmiast zrezygnowała. Coś było nie tak. Jak wielką szkodę wyrządziła jej adeptka?
Posłuchała więc Bieli, która zaczęła nabierać konturów i detali, zaakceptowała miski, postąpiła za każdą instrukcją. Zwróciła ciężki łeb tak, aby kątem ślepia zerknąć na miejsce, przy którym Uzdrowicielka coś majstruje - huh. Nie, tak jej bok nie wyglądał. Jeśli Burzowa odbierze jej szlachetny wzór, przyszła Łowczyni z przyjemnością ją odwiedzi i pozbędzie tej żałosnej grzywy, o tak.
Odwróciła wzrok na przód, by Biel mogła całkowicie się skupić. W takiej chwili, jak ta, naprawdę doceniła staruszkę - leczyła ją, jasne, ale miała zamknięty pysk. Absolutnie ostatnią rzeczą, jaką chciałaby usłyszeć Łapczywa, to czyjeś bezużyteczne słowa, albo - o zgrozo! - szczegóły dokumentacji medycznej.
- Zaczynam doceniać twój sposób bycia. - rzuciła ciężkim tonem szczerą pochwałę w stronę odchodzącej Uzdrowicielki, nie zajmując jej więcej czasu - w końcu ta szła do drugiego rannego. Pocieszająca była myśl, że nie tylko Łapczywa Łuska przyniosła dziś hańbę stadu. Pytanie brzmi, kto jeszcze padł i kto jeszcze walczy? Jak daleko poszedł Ogień? Nie chciała zejść na tereny zamartwainia się i gdybania - upewniła się, że złotołuska oddała jej pasy i drobną łuskę i zniknęła gdzieś z miejsca, w którym się obudziła, najprawdopodobniej odetchnąć lub poobserwować walki z innego punktu.
_________________

ostry wzrok - dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku kamienie szlachetne]
adrenalina - dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne [bieg, atak, obrona], w przypadku niepowodzenia akcji = rana ciężka
poszukiwacz - +1 sukces do Percepcji (szukanie czegoś, bez Śl) raz na tydzień.
następne użycie: 12.12
znawca terenów - znalezienie dodatkowej zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu.
następne użycie: 19.12

//notka do fabuł: proszę nie używać imienia "Wronka" w słowach postaci, Pacyfikacja nigdy się nikomu nie przedstawiała tym imieniem bo sama nigdy go nie poznała - matka zabrała jej imię ze sobą do grobu :p pierwszym więc imieniem Wronki było adepckie - Łapczywa. z góry dziękuję!
 
 
Sztorm Stulecia 
Wojownik Ognia
Paladyn Pospólstwa



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 61
Płeć: Samica
Opiekun: Kaskada Kości
Mistrz: Iluzja Piękna
Partner: Nierozważny Duch
Wiek: 100
Dołączyła: 14 Lut 2019
Posty: 1844
Wysłany: 2019-05-27, 17:18   
   A: S: 3| W: 4| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 1
   U: B,L,W,M,Skr,Kż,MP,MA,MO: 1| Pł,O,Śl: 2| A: 3
   Atuty: Wytrwały, Adrenalina, Twardy jak diament, Furia niebios, Poświęcenie


Czujnie obserwowała Karminowego, kiedy inna walcząca para zasłoniła jej widok. Szkarłatna oto po nieudanym ataku zdecydowała się na kontrę! Burza warknęła, widząc ten nieco ryzykowny ruch. Uczyła młodą, zdążyła ją polubić i niekoniecznie chciała uczestniczyć w jej pogrzebie. Jednak atak Poszeptu wydawał się jej jakby nieukończony, niewielkie zranienie ledwo drasnęło adeptkę wody. Za to kula ognista była spektakularna i rzucona tak celnie, że dopingująca jej Burza warknęła radośnie. Przednia łapa futrzastego stanęła w ogniu akurat, gdy powietrze przed Szkarłatną zafalowało tylko w nieudanym kolejnym ataku. Obserwatorka zaklęła szpetnie nie bacząc, że nie wypada i już widziała jak klatka piersiowa Poszeptu unosi się do ataku...
Wtedy w ramię trącił ją skaczący gdzieś na prawo od pary Remedium. Stał tuż obok i kiedy Szkarłat z Poszeptem przesunęli się znowu, on dołączył do walki, gdzie Sosnowy właśnie tkał z maddary obronę przed Karminowym. Burzową zmroziło, kiedy znów mogła obserwować przyjaciela. Pomimo bardzo ciężkiego stanu dalej rzucał się do ataku! Chciała dołączyć, ale w żołądku dławiły ją mdłości po utracie przytomności. Wiedziała, że byłaby tylko zawadą na polu bitwy. Wbiła więc pazury rozpaczliwie w ziemię i patrzyła. Czarodziej Ognia obronił się i teraz kontratakował, a na pomoc skoczyła mu Ognista adeptka. Walka znowu była dwa na dwa, a Burza z odrobiną ulgi zobaczyła jak Sosnowy zwraca się do Remedium. Ta mała pchła nie była dosyć groźna by powalić silniejszą połowę Apokaliptycznego Duetu. I tak, kiedy oposica wyryła pyskiem w glebę, ramiona obserwującej Burzy poruszyły się w tłumionym śmiechu. Tak. Żaden przeciwnik dla Karmina. Bardziej martwił ją upływ krwi...
I wtedy Karmin zaatakował, a cały świat zwolnił. Syknęła aż widząc, jak staje na zranionej łapie. Otworzyła paszczę szeroko, kiedy czarne szpony przebiły dopiero tworzącą się osłonę z maddary i magia rozprysła się jak mydlana bańka. Pazury wbiły się w ciało, a ona nabrała oddechu. Kiedy szarpnięcie wybiło szczękę czarodzieja z miejsca, Burza ryczała, głośno, donośnie, triumfalnie. Nie miało znaczenia już, czy rubinowołuski wygra. Dla niej, stojący z krwią wroga skapującą z łapy, ciężko poraniony, ale wciąż na nogach i gotowy do obrony - Karmin już był zwycięzcą.
_________________

...........................

• FURIA NIEBIOS » raz na walkę, + rana lekka dla przeciwnika...................................
....................................• TWARDA JAK DIAMENT » -1 ST do testów na wytrzymałość.

• ADRENALINA »
dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku
niepowodzenia akcji maksymalna rana wynikająca z sumy kostek na akcję.


• POŚWIĘCENIE »
raz na atak +1 sukces, ale + rana lekka dla Sztorm.

Błysk Przyszłości » ostatnie użycie 05.04.20
Sztorm Stulecia od Przebłysk
............................................................................................................... Inurta x Burzowa x Sztorm
........................................................................................................... Sztorm od Fena x Sztorm od Echo
......

Kalectwo wrodzone: czupryna jasnych włosów na łbie, przechodząca w grzywę na karku i barkach.
Efekt wpływu trzeciej rasy, smoków wężowych. Związane z tym dodatkowe ryzyko przegrzewania się i

..................................................................zwiększone ryzyko bólów głowy z tytułu udarów słonecznych.
Kalectwo nabyte: brak lewej przedniej łapy od łokcia (+1 ST do akcji fizycznych)...............................


 
 
Pacyfikacja Pamięci 
Zastępca Ognia
our end is self-made



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 49
Płeć: Samica
Opiekun: -
Mistrz: -
Partner: Insygnium Żywiołów
Wiek: 20
Dołączyła: 02 Lut 2019
Posty: 1567
Wysłany: 2019-05-31, 23:51   
   A: S: 4| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 4| A: 2
   U: Pł,M,W,Kż,L,O:1|A,Śl,B:2|Skr:3
   Atuty: Ostry Wzrok, Adrenalina, Poszukiwacz, Znawca Terenów


Nie tylko Sosna upadł. Łapczywa walnęła z całej siły przednimi łapami o ziemię, kłapnęła paszczą w powietrzu, zawarczała z bezradności i naprawdę nie miała pojęcia, co więcej zrobić. Spojrzała żałośnie na bezwładne ciało Czarodzieja, po czym przeniosła i zawiesiła wzrok na futerku Aank. Urodzona w Ogniu przezwycięży wszystko, jasne, ale jakim kosztem? Przeklęta niech będzie parszywa kobaltowa bestia, która obrała sobie równie obrzydliwy styl walki. Jeden wyjątek wśród władających maddarą i już tysiąc innych leci uświadomić Wronce, że od zawsze miewała rację, co oni są za jedni. Niby skąd wzięli magię? Znikąd, co mogłoby być godne zaufania.
Chlasnęła się językiem w nos, a koniuszek wpadł jej w lewe nozdrze. Uh, dziwne? Słone, lepkie i zimne. Smoczyca liznęła się i w prawą dziurkę. Moment zatracenia uspokoił ją trochę. Czerwone zwierzę powinno paść samo. Rosły heretyk? Wronka przeniosła jęzor z powrotem do wnętrza pyska. Kto tam przewodził stadu, jak ci bogowie się tam ponazywali? Ktoś o tym kiedyś wspominał, zaraz zaraz... Samica wzdrygnęła się. O nie, woli nie wspominać spotkania z niepokojącą staruszką, dobrze, że ta zniknęła i nigdy w życiu nie spojrzała tymi płytkimi, martwymi oczyma w żywe Wronki. Nie ważne, który tam z bogów wymyślony został nad Ogniem, do roboty, nie zostawiać Aank samej. Przeszło jej przez myśl, by krzyknąć; dodać współstadnej otuchy. Jednak jeśli już myśli, to pozwoli sobie na więcej: okrzyk równie dobrze mógł niepotrzebnie odwrócić uwagę futerka. Ściana Ognia zawsze stoi, metaforycznie czy tam jakkolwiek, za swoimi. I nie można tego zapominać. Obejdzie się bez dźwięków.
Troska ją znużyła i jakby łapą odjąć zniknęła. Hm. Dziwnie czasem działają emocje i odczucia. Adeptka przeniosła uwagę ku przywódczyniom. Długo to się toczy. I Serce odpuściła już raz szkapie. Czy byłoby możliwym, aby coś planowała, knuła przeciwko tym, których nazywa swoimi? Może faktycznie niepotrzebnie adeptka czuła się źle z odtrącaniem jej otwartości i przyjazności - może instynkt podpowiadał dobrze, coś jest nie tak z tak czułym bytem? Jeszcze jeden chlast o nozdrza. Powoli wypuszczone powietrze ochłodziło przyklejony pod nosem czubek języka. Nie będzie oceniać, bo jest to bezużyteczne. Prawda jest jedna i jeśli nie oczywista, to zawsze bliska poznania. Serce ma się okazję wykazać.
_________________

ostry wzrok - dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku kamienie szlachetne]
adrenalina - dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne [bieg, atak, obrona], w przypadku niepowodzenia akcji = rana ciężka
poszukiwacz - +1 sukces do Percepcji (szukanie czegoś, bez Śl) raz na tydzień.
następne użycie: 12.12
znawca terenów - znalezienie dodatkowej zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu.
następne użycie: 19.12

//notka do fabuł: proszę nie używać imienia "Wronka" w słowach postaci, Pacyfikacja nigdy się nikomu nie przedstawiała tym imieniem bo sama nigdy go nie poznała - matka zabrała jej imię ze sobą do grobu :p pierwszym więc imieniem Wronki było adepckie - Łapczywa. z góry dziękuję!
 
 
Posępny Czerep 
Starszy Ognia
Kinda old, kinda hot



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 82
Płeć: Samica
Opiekun: brak
Mistrz: brak
Partner: Wszyscy i nikt
Wiek: 22
Dołączyła: 28 Lip 2014
Posty: 2051
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2019-06-01, 22:30   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 2
   U: L,Pł,A,W,MA,MP,Kż,Skr,M: 1| B,Śl: 2| O:3
   Atuty: Wrodzony talent, Empatia, Nieugięty, Znawca terenów, Wybraniec Bogów


// Cześć fabularna do walki z Karminem i Remedium

Warknęła wściekle, czując zahaczające się o nią kły węża, jeszcze dodatkowo szarpiąc barkiem, odruchowo próbując się wyrwać. Ponieważ nie znała zamiarów Uzdrowiciela, uznała, że obrona się jej nie powiodła. Czyli tak to wszystko się skończy..?
Zmarszczony w bólu pysk obrócił się i złagodniał, widząc mdlejącego Czarodzieja. Oh.
Ohhhh.
Już po mnie.
Presja złagodniała, na krótką chwilę opuściła ją odwaga, brawura, czy nawet desperacja. Jej pysk nie wyrażał nic, może poza odrobiną zagubienia, która w połączeniu z całą sytuacją i jej sierocą sylwetką na przeciwko dwóch rosłych u umięśnionych smoków dodatkowo odejmowała jej lat.
Walka, do której dołączyła, w pewnym sensie zakończyła się - i to nie tak jak miała nadzieję.
Karminowy Kolec, ten dziki i potężny smok, którego poznała kiedyś na Wzgórzu, jakimś cudem nadal trzymał się na łapach. Był w strasznym stanie.
Ale tak. Presja także miała go za zwycięzcę, nawet jeśli miała za złe bogom, którzy wbrew wszelkim zasadom nadal każą mu się trzymać.
Zauważyła wpatrującą się w nią Wronkę. Wyglądała na przejętą.
Walczyła już tylko Serce, jej syn i ona. Mały, głupi opos.

Futrzasta samica zamachała nerwowo nagim, rannym ogonkiem, a jej lewy bark zadrżał z bólu. Nigdy jeszcze nie była ranna. Co się z tym robiło? Powinna polizać rany? Powinna oddać się ojcu? A może Remedium?
Wszystkie jej myśli płynęły szybko. Wyglądała jakby jedynie spojrzała na Sosnowego, Łapczywą, coś zauważając kątem oka - i od razu znów napinała łapy, celując ślepia to na rannego Karminowego, to na nienaruszonego Uzdrowiciela.
Jak zemdleje, jaka przegra, jak umrze - to chociaż w chwale.
A co. Przyda się nieco patosu.
I typowej dla dydelfowatych dramaturgii.
_________________

Kalectwo: BRAK PRZEDNIEJ PRAWEJ ŁAPY +1 ST do akcji fizycznych
+ zapalenie gruczołów (smok nie może ziać ani mówić)

Pisklę, Adept
Młoda by Szkarłat
ATUTY:
I: Wrodzony talent
II: Empatia - Przy testach mediacji -2 ST. Przy nakładaniu kompanowi więzi -2 ST.
III: Nieugięty - Pod koniec walki, jeśli smok mdleje z powodu otrzymanych ran, może zadać swojemu przeciwnikowi cios, przed którym przeciwnik może się obronić mając +4 ST do akcji.
IV: Znawca terenów - Ran na dwa tygodnie dodatkowa sztuka poszukiwanego kamienia/ 4/4 pożywienia
V: Wybraniec bogów - Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie akcję raz na pojedynek/dwa tygodnie polowania/misji/bitwy raz na tydzień w dowolnie wybranym miejscu.

Mechaniczne: Kryształ Pojętnego (w formie naszyjnika z dziczycz kłów), Kryształ Szamana, Kryształ Kolekcjonera
Fabularne, zwykle noszone na sobie: pióro Światłości Erycala, bransoletka z muszelek od Echa Istnienia, różowy opal na rzemyku

Avatar by Kageura
Główny motyw muzyczny
Drzewo genealogiczne
 
 
Dymiące Zgliszcza 
Wojownik Wody
daddiest of issues



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 58
Płeć: Samiec
Opiekun: Iluzja Piękna
Mistrz: Iluzja Piękna
Partner: Kfiatek
Wiek: 22
Dołączyła: 09 Paź 2016
Posty: 1412
Wysłany: 2019-06-03, 13:00   
   A: S: 5| W: 3| Z: 2| M: 1| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,L,W,M,MP,MO,MA,Skr,Śl,Kż: 1| O: 2| A: 3
   Atuty: Wytrwały, Szczęściarz, Twardy jak diament; Pojemne Płuca;


    Był gotowy do obrony, gdy Aank sfingowała cios na niego. Już otwierał paszczę, już w gardle czuł języki płomieni... A potem kłapnął zębami i zadrżał silnie na całym ciele. Zwierzątko pognało w stronę Remedium, a Karminowy nie wiedział, czy ma odetchnąć z ulgą, czy dać się ponieść złości, gdyż Adeptka ewidentnie chciała oszczędzić rannego. Mógłby dalej walczyć, wygrał to, z pomocą Remedium, czy nie. W końcu, Uzdrowicielowi nie udało się zranić Zacisza. To rubinowołuski powalił Czarodzieja, okaleczył jego pysk, choć sam nie był w stanie nawet zbliżonym do dobrego. Wypuścił powietrze z płuc, którego nawet nie zauważył, że wstrzymywał i postąpił chwiejnym krokiem w bok, podkulając tylną, o wiele gorzej zranioną łapę. Opuścił skrzydła, starając się podpierać nimi, gdy nieporadnie zszedł z pola bitwy tam, skąd dochodził ryk Burzy.
    Oczy miał zamglone, przesłonięte krwawą mgiełką. Charczał, bo zmuszał się do częściowego opierania na przedniej, odmrożonej kończynie. Utrzymywał głowę w górze z trudnością, idąc praktycznie na oślep w stronę przyjaciółki i Ponuraka.
    Zatrzymał się przy nich i położył ciężko na brzuchu, rozkładając skrzydła na boki, a przypadkowe trącenie swoich ran w procesie skwitował dzikim skowytem. Nie odezwał się jednak, zamiast tego wyciągnął szyję, by powąchać powietrze wokół Burzowej, szukając ran, uszkodzeń, krwi. Smoczyca stała na równych łapach, ale wolał się upewnić, że nic jej się nie stało, lub, że otrzymała już pomoc.
    Zapach krwi unosił się wszędzie, drażniąc jego nos, sprawiając, że oddychał ciężko przez rozchylone szczęki. Wbijał wzrok to w oczy przyjaciółki to w pysk Obłoków, niemo prosząc o pomoc. To nie tak, że nie zniżyłby się do werbalnej prośby, po prostu tracił siły, a suchość w gardle pozwalała tylko na charkot.
    Był ledwo świadomy pozostałych walk, dwóch tylko. Gdzieś mignęło mu chude cielsko Kaskady, kątem oka dostrzegł błysk łusek Szkarłatu.
_________________
A T U T Y
I. Wytrwały
II. Szczęściarz
[odwrócenie porażki akcji na jeden sukces raz na dwa tygodnie (21.04/05.05))]
III. Twardy jak diament
[-1 ST do testów na wytrzymałość]
IV. Pojemne płuca
[raz na walkę -2 ST do ataku opartego na smoczym oddechu; -1 ST do obron przed smoczym oddechem]

__________________

#bd2121 | #7d5c5c

art by tohrovin
Ostatnio zmieniony przez Dymiące Zgliszcza 2019-06-03, 13:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Sztorm Stulecia 
Wojownik Ognia
Paladyn Pospólstwa



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 61
Płeć: Samica
Opiekun: Kaskada Kości
Mistrz: Iluzja Piękna
Partner: Nierozważny Duch
Wiek: 100
Dołączyła: 14 Lut 2019
Posty: 1844
Wysłany: 2019-06-03, 13:23   
   A: S: 3| W: 4| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 1
   U: B,L,W,M,Skr,Kż,MP,MA,MO: 1| Pł,O,Śl: 2| A: 3
   Atuty: Wytrwały, Adrenalina, Twardy jak diament, Furia niebios, Poświęcenie


Burzowa nie spuszczała wzroku z walki Karminowego. Nie zauważyła nawet, jak Szkarłat i Poszept zatrzymali się w tańcu i łapali drugi oddech, łypiąc na siebie złowrogo. Całkowicie ominęło ją, kiedy Kaskada nie draśnięta nawet, widowiskowo zadaje kolejną ranę Sercu. Jej oczy chłonęły to, co działo się z rubinowołuskim i tylko to, kiedy szpony wbijały się głęboko w ziemię pod jej łapami.
Czarodziej Ognia w końcu padł, opos rzucił się zawzięcie na Remedium, a Karmin.. Stał tam. Ciągle przytomny. Ciągle gotowy do obrony. A w jej ślepiach? Niezwyciężony.
Sztorm chyba nigdy w życiu nie była z nikogo tak dumna. Nie należała do wylewnych smoków, sympatię przejawiała małymi aktami złośliwości i większym przywiązaniem darzyła swojego Mistrza, niż Matkę. Serce jednak rozdarło się jej na strzępy i ból rozlał w piersi, kiedy pierwszą rzeczą jaki kulejący wojownik zrobił, to sprawdzenie czy jest cała. Parsknęła śmiechem i pochyliła do niego łeb, delikatnie dotykając nosem jego nosa.
- Prawie dałeś się zabić, idioto. - mruknęła swoim niskim głosem, z niezwykłą czułością, po czym dodała ciszej, tylko dla niego - Wygrałeś Menti. Wszystko.
Miała na myśli walkę, wojnę, ich zakład... Pewnie jeszcze kilka rzeczy, o których ani ona, ani czerwony samiec nie mieli nawet jeszcze pojęcia. Poczuła, jak po policzkach płyną jej łzy. Dobrze, że krew zalała mu ślepia, teraz jedyną osobą która zobaczy jak Sztorm płacze był Szarpiący, a wiedziała że własny brat będzie dyskretny. Posłała uzdrowicielowi pełne oczekiwania, gotowa pomóc gdyby potrzebował pacjenta unieść lub przytrzymać. Po wszystkim zaniesie go do groty na własnych barkach, chociażby miała wyzionąć ducha po drodze.
_________________

...........................

• FURIA NIEBIOS » raz na walkę, + rana lekka dla przeciwnika...................................
....................................• TWARDA JAK DIAMENT » -1 ST do testów na wytrzymałość.

• ADRENALINA »
dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku
niepowodzenia akcji maksymalna rana wynikająca z sumy kostek na akcję.


• POŚWIĘCENIE »
raz na atak +1 sukces, ale + rana lekka dla Sztorm.

Błysk Przyszłości » ostatnie użycie 05.04.20
Sztorm Stulecia od Przebłysk
............................................................................................................... Inurta x Burzowa x Sztorm
........................................................................................................... Sztorm od Fena x Sztorm od Echo
......

Kalectwo wrodzone: czupryna jasnych włosów na łbie, przechodząca w grzywę na karku i barkach.
Efekt wpływu trzeciej rasy, smoków wężowych. Związane z tym dodatkowe ryzyko przegrzewania się i

..................................................................zwiększone ryzyko bólów głowy z tytułu udarów słonecznych.
Kalectwo nabyte: brak lewej przedniej łapy od łokcia (+1 ST do akcji fizycznych)...............................


 
 
Wieczna Perła 
Uzdrowiciel Ognia
Feniks do kwadratu



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 120
Płeć: Samica
Opiekun: Cioteczna Kołysanka
Mistrz: Żar Zmierzchu [*]
Partner: Strażnik
Wiek: 20
Dołączył: 14 Gru 2017
Posty: 1382
Wysłany: 2019-06-06, 20:06   
   A: S: 2| W: 1| Z: 5| M: 4| P: 1| A: 2
   U: B,Pł,L,M,MA,MO,A,O,Skr,Śl:1 | MP,W:2 | Lcz:3
   Atuty: Kruszyna, Szczęściarz, Konsyliarz, Wybraniec Bogów, Opiekun


  Wdychała tę metaliczną woń, że już się niemal uodporniła. Nie była co prawda przyjemna, ale też nie wprawiała ją w jakieś przerażenie. Tym bardziej, że to wszystko miało się wydarzyć od samego początku. Czekając na zakończenie potyczek, przebiegała oczyma po rannych ognistych. Tam się nada topola, na tez zaś lepiej położyć liście babki... Dalej miała przeczucie, że się pomyli lub zwiedzie, że popełni jakiś błąd, źle oceni powagę rany, poda błędnie zioło.
  Wtem padł pierwszy - Sosna. To źle wróżyło, tym bardziej że mała została z dwoma przeciwnikami. Jeden był już ranny, fakt, ale drugi stał nietknięty. I pozostał taki do końca tej walki. Przegrana dla Ognia. Mimo to mogła jednak wkroczyć i leczyć bez obaw, że przeszkodzi w potyczce.
  W pierwszej kolejności zajmie się Sosną, którego rany trzymały się dłużej. Do tego były poważniejsze i liczniejsze. Zwróciła szczególną uwagę na mocne zranienie szczęki, wyglądające najgorzej ze wszystkich obecnych na nim zranień. Zaczęła od podania jemioły. Suszone liście wrzuciła do wody i zaczęła gotować na ptasim ogniu. Uznając wywar za gotowy, przelała do trzech innych misek, pilnując równych wartości w każdej z nich. Ocknęła smoka, podając mu trzy dawki, kiedy tylko był bardziej przytomny. Sama wlewała mu płyn maddarą, aby nie musiał nadwyrężać szczęki. Ostatnią część wylała ostrożnie na ranę. Drugim ziołem była babka lancetowata. Zgniotła jej liście i położyła ostrożnie na ranie, pilnując aby nie spadły i nie wyrządziły zbyt wielkiej szkody. Po nich do łap ognistej trafiła kora topoli czarnej. Miała posłużyć głównie do wypłukania zakażenia. Wrzuciła ją do wody, a Fio swym płomieniem wielokrotnie gotował napar. Gotowy również wlewała magią, dawkując go odpowiednio. Dalej poszedł dziurawiec. Zagotowała napar z pomocą swojego ptaka. Podawała ostrożnie do wypicia. Co prawda ze skutków pamięta czernienie łusek, ale nie chciała wiedzieć, czy dotyczy to również futra. Na sam koniec użyje skorupek orzecha, aby nabrać pewności, co do pozbycia się trucizny. Stworzoną maź nałożyła na szczękę, dokładniej rozsmarowując całość na każde miejsce, uważając przy tym na te z nałożonymi opatrunkami. Teraz czas na ranną łapę. Tutaj tylko zgniotła liście babki i dokładnie nałożyła na ranę. Po łapie czas na poparzenie tej samej łapy. Tutaj sięgnęła po gałązki macierzanki. Zgniotła je i położyła na ranie.
   Oczyściła łapy w misce z wodą, Adira poleciała z Fio wyczyścić wszystkie naczynia i znów nabrać wody. Sama w tym czasie zajmie się magiczną częścią leczenia Sosny. Po przyłożeniu łap zbierana przez ten cały czas maddara wystrzeliła do ciała smoka, rozchodząc się do zranionych miejsc. Wiadomym było, że wpierw pójdzie najcięższa rana pyska. Maddara złączyła szczękę z dwóch stron, uzupełniając ubytki z pomocą organizmu, który miał mnożyć odpowiednie komórki. Zaraz po zespoleniu i ponownym wprawieniu kości w ruch. Język również odzyskał utraconą część za sprawą regeneracji. Zamknęła też wszystkie wywołujące to krwawienie otwarte kanały krwionośne, mnożąc komórki krwi, jeśli była taka potrzeba. Do tego odnowiła też uszkodzone mięśnie i nerwy, łącząc wszystko ze zdrowymi częściami, aby na nowo stały się częścią tego organizmu. Do tego usunęła też wszelkie drobinki ziemi i inny brud, wraz z możliwymi bakteriami. Teraz czas na inne rany. Z nich również usunęła zakażenie, bakterie i wszelkie ciała obce. Na łapie zamknęła naczynia krwionośne. Do tego odnosiła ewentualne uszkodzone mięśnie i nerwy. Zajęła się też poparzeniem, regenerując uszkodzoną skórę. Na końcu zaś wszędzie tam, gdzie trzeba było, odnowiła skórę i pobudziła cebulki włosia do odnowy.
  Teraz pora na Bojaźliwą. Tutaj najpierw dokładniej się przyjrzała krwawiącemu barkowi. Zaczęła od podania jemioły. Uwarzyła gęsty napar, oczywiście z pomocą swojego kompana, który wrócił ze świeżą wodą. Znów rozlała do trzech innych misek. Wybudziła samicę, poczekała aż wróci do niej świadomość, po czym podała wywary do wypicia, instruując co ma z tym zrobić. Kiedy wypiła wszystko, polała bark ostatnią częścią mikstury. Dalej, jej ulubiony lulek czarny. Wrzuciła sproszkowane nasiona do wody. Wymieszała łapą i dała do wypicia. Przedostatnie, tasznik. Przekroiła korzeń wzdłuż, zgniotła i wrzuciła do wody, aby się parzył. Po chwili wyciągnęła go i położyła na ranę. Ostatnie, żywokost. Nie miała już w czym wybierać, a niektórych ziół nie było zbyt wiele. Do porszku w misce dolała odrobinę wody, tworząc maź. Rozprowadziła ją dokładniej do zranieniu, pilnując aby futro się nie skołtuniło. Poświęci też odrobinę czasu ranie na ogonie. Znów sięgnęła po korę topoli czarnej. Wrzuciła ją do wody. Po gotowaniu, wyjęła kawałki i sam płyn dała do wypicia, pilnując dawek.
  Teraz pora na drugi etap. Obmyła łapy i zabrała się do roboty. Maddara zmierzała w stronę barku. Wpierw chciała, aby organizm zregenerował wszystkie mięśnie, ścięgna, nerwy i ewentualne kości, jakie zostały uszkodzone podczas ukąszenia. Do tego również zatamowała krwawienie, zamykając naczynia. Potem pomknęła do ogona, aby tam również zatamować naczynia. Naprawiła uszkodzone nerwy i odnowiła naruszone nerwy. Do tego usunęła zakażenie w ranie. Potem w obu przypadkach odnowiła skórę i pobudziła cebulki do działania.
_________________
+2 ST do wszystkich akcji!
Nawet kiedy pada, to gwiazdy wcale nie znikają ze świata. Nadal lśnią za deszczowymi chmurami. Dlatego… zwieję wszystkie chmury, które pokrywają twoje niebo.~ Mayushii, Steins;Gate 0



Kruszyna
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu o 1/4 jednostek pożywienia mniej niż zazwyczaj potrzebują przedstawiciele jego gatunku.
Szczęściarz
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy/pierwszym etapie leczenia.

Następne użycie: Gotowy
Konsyliarz
Smok lecząc z pomocą co najmniej minimalnej ilości ziół ma -1 ST przy etapie magicznym leczenia ran.
Wybraniec Bogów
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji.

Następne użycie: Gotowy
Opiekun
-2 ST dla kompana.



Karta Kompana - Feniks Fio

A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 1| P: 2| A: 1
U: A:1| O:1| MA:1| MP:1| MO:1


Karta Kompana - Sokolica Adira

A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 0| P: 3| A: 1
U: A:1| O:1|

-Mowa|~Mentalne|Fio(+BBCode List)|Adira(+BBCode List)
 
 
Szarpiący Obłoki
Czarodziej Wody
Cyniczny jaszczur



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 31
Płeć: Samiec
Opiekun: Kaskada Kości
Mistrz: Światłość Erycala
Dołączył: 20 Sty 2019
Posty: 191
Wysłany: 2019-06-07, 19:08   
   A: S: 1| W: 1| Z: 4| M: 4| P: 1| A: 2
   U: W,M,Pł,B,L,Skr,Śl,MA,MO,Lecz: 1| MP: 2
   Atuty: Mocarny, Szczęściarz


Szarpiący obserwował jatkę z niezmiennym spokojem, bez skrzywienia pyska chłonąc zapach krwi i wsłuchując się w okrzyki bólu. To był ich wybór, by rozszarpywać sobie ciała w bezsensownych potyczkach, więc nie czuł żadnego współczucia. Poza tym, widać było, że wygrywali, a to odrobinę łechtało jego ego. Nie żeby czuł bardzo duży związek ze stadem, ale... to był jedyny dom jaki znał.
Zerknął na Burzowa, kiedy ruszyła żwawo do Karminowego, który pokiereszowany sunął w ich stronę. Dostrzegł na pysku Burzy coś, czego być może nie dostrzegł nikt inny - bezgraniczną czułość i błysk łez na jasnych łuskach. Mimowolnie uśmiechnął się, odrobinę cynicznie, po swojemu bo był niemal pewien, że z biegiem czasu ta dwójka będzie dzielić ze sobą nie tylko czas, ale również myśli i ciała. Ta myśl nie zażenowała go ani trochę, zresztą, jeśli miałby być szczery z samym sobą, to nie dziwił się siostrze, Karmin wyrósł na świetnego samca.
Ruszył zad z ziemi i podszedł do dwójki, posyłając siostrze krzywy uśmiech.

- Nie przejmuj się tak, Inka. Połatam go i będzie jak nowy. - Na krótką chwilę wyszczerzył zawadiacko kły, a potem przyłożył łapę do boku samca.
Impuls mocy wniknął w czerwonołuskiego i przekazał uzdrowicielowi wszystkie informacje na temat stopnia zranienia jak i reakcji organizmu. Po chwili więc zabrał łapę i sięgnął do torby. Zamierzał najpierw skupić się na odmrożeniu. Wyciągnął odpowiednie zioła w postaci jałowca na pękniętą kość, lulka przeciwbólowo, ślaz, by wypłukać magię, żywokost, by złagodzić odmrożenie i oczywiście topolę, by zbić gorączkę.
Zaczął od podania mu czterech jagód jałowca. Gdy samiec przełknął, Obłok wrzucił do kamiennej miski nieco kory topoli i wyciągnął z gleby i roślin odpowiednia ilość wody. Zalał nią zioło i doprowadził do wrzenia. Naprzemiennie ostudzał i gotował topolę, dopóki nie uzyskał odpowiedniego wywaru. Następnie ostudził go na dobre i podtrzymując pysk Karmina, pomógł mu wypić lekarstwo, pamiętając by dozować je bardzo ostrożnie i jednocześnie pilnować temperatury ciała pacjenta. Gdy Karmin wypił odpowiednią dawkę, Obłok odsunął się, wyczyścił miseczkę i wrzucił doń nasiona lulka. Kamieniem zmielił je na proszek, który potem zalał wodą. Tę miksturę również podał pacjentowi.
- Zaraz przestanie boleć... - mruknął półgłosem, odsuwając naczynie od pyska samca. I kolejny raz wyczyścił miskę, by zapełnić ja kolejnym zielem. Widać było w jego ruchach wypracowaną już staranność, ale i lekkość. Przygotowane liście ślazu utarł dokładnie, by potem nałożyć je na zraniony nadgarstek. Gdy ślaz działał, Obłok sproszkował korzeń żywokostu i zmieszał go z wodą, by powstała maź. Następnie usunął ślaz i zastąpił go ostatnim przygotowanym lekarstwem.
Teraz musiał odczekać nieco dłużej, więc zwrócił się do siostry.
- Nie musisz tak tu stać, to chwilę zajmie. - Sam natomiast usiadł na przeciw samca i po prostu czekał, obserwując jego organizm, by w razie czego zareagować.
Po około godzinie, ostrożnie usunął skorupę z żywokostu i w końcu mógł zając się zaleczeniem rany magią.
Położył łapę na ramieniu samca. Zamknął oczy i w wielkim skupieniu rozpoczął żmudne zaleczenia szkód. Najpierw usunął gromadzącą się krew i połączył naczynia krwionośne, by zamknąć krwotok. Następnie postarał się usunąć wszelkie martwe tkanki oraz zabrudzenia. Potem skupił się na pęknięciu kości i zwiększył szybkość jej regeneracji. Ostatnim co pozostało, była regeneracja tkanki mięśniowej i połączenie wszystkich innych drobnych naczyń krwionośnych. Na koniec zregenerował też skórę i przyspieszył wzrost łusek, choć celowo w taki sposób, by pozostawić po ranie bliznę.
Kiedy skończył, odsunął łapę i odetchnął głęboko. Niestety to nie był koniec, tylna łapa samca wyglądała równie paskudnie co przednia i również wymagała opieki.
Obłok wyciągnął z torby tasznik, melisę, macierzankę, babkę i nawłoć. Rozpoczął od przygotowania tasznika, którego korzeń podzielił za pomocą maddary. Miał teraz dość cienkie plasterki, które sparzył wrzącą wodą. Następnie wystudził je i ułożył na rannej łydce. Potem wyciągnął z otoczenia kolejną porcję wody i umieścił w misce razem z listkami melisy. Zagotował to, a potem, ostudził i podał Karminowi do wypicia. Nic tak dobrze nie robiło na zszargane bólem i adrenaliną nerwy, jak miska meliski. Potem zgniótł liście babki i położył je na ranę. Gdy spełniła swoją funkcję, usunął je i zgniótł liście nawłoci. Te również wylądowały na ranie, a samiec skupił się na przygotowaniu macierzanki. Zgniótł dokładnie gałązki i po tym jak nawłoć spełniła swoją rolę, obłożył ranę na łydce. Teraz pozostało mu odczekać, by i to zioło zadziałało. W tym czasie pozbierał wszystkie swoje rzeczy.
Kiedy mógł już działać maddarą, usunął wszystkie opatrunki i przysiadł przy samcu. Położył mu łapę na boku i zamykając oczy, wpłynął magią w jego ciało. Odnalazł ranę bez problemu i najpierw zajął się kością. Skupił się na tym, by przyspieszyć jej regenerację, by zrosła się równo, i by usunąć wszelkie możliwe odłamki. Potem pousuwał też spaloną tkankę nie nadającą się do regeneracji, na koniec zamykając naczynia krwionośne i zasklepiając ranę od najgłębszych partii, aż po skórę. Jak zwykł, tak i w tym przypadku pozostawił bliznę.
To było wszystko, co mógł dla niego zrobić.
_________________
    I. Mocarny
    + 1 do mocy.
    II. Szczęściarz
    W przypadku braku sukcesów podczas rozsądzania akcji, Atut zamienia ten wynik na 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.


≈≈≈≈≈≈




#6699ff
 
 
Sztorm Stulecia 
Wojownik Ognia
Paladyn Pospólstwa



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 61
Płeć: Samica
Opiekun: Kaskada Kości
Mistrz: Iluzja Piękna
Partner: Nierozważny Duch
Wiek: 100
Dołączyła: 14 Lut 2019
Posty: 1844
Wysłany: 2019-06-09, 23:11   
   A: S: 3| W: 4| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 1
   U: B,L,W,M,Skr,Kż,MP,MA,MO: 1| Pł,O,Śl: 2| A: 3
   Atuty: Wytrwały, Adrenalina, Twardy jak diament, Furia niebios, Poświęcenie


Burza pokiwała gwałtownie łbem, przytakując słowom Obłoczka. Nieco zła na własną reakcję skrzywiła się i otarła kilka łez, które nieproszone wypłynęły z oczu. Zamruczała niewyraźnie, dając upust swojej złości na samą siebie i obserwowała uważnie leczenie. Uwagę brata, że może sobie iść puściła koło uszu. Nie ma szans, żeby odstąpiła boku rannego przyjaciela - chyba, że sama Przywódczyni przywoła ją z imienia. A i wtedy jeszcze może się zastanowi...
Całe to opatrywanie było proces pracochłonnym i wymagający skupienia. Za to efektownym, kiedy można było podziwiać efekty końcowe. O ile zioła i wywary nie były niczym ekscytującym, to składanie do kupy z pomocą maddary było dla niej warte więcej, niż najlepszy atak magiczny z repertuaru Kaskady. Patrzyła jak martwe, spalone skrawki opadły z przysmażonej łapy, a na czerwonej skórze wyrastają nowe, pięknie lśniące łuski. Nie mogła się nadziwić z jaką łatwością w zmiażdżonej łapie krew cofa się w żyły, jak opuchlizny schodzą, a staw nabiera zdrowego kształtu i koloru. Zamruczała z uznaniem i nosem delikatnie trąciła brata w szyję, z czułością na jaką mogły pozwolić sobie młodsze siostry.
- Zostaw mu bliznę. - mruknęła do Szarpiącego pogodnie, widząc że leczenie było prawie zakończone i powiodło się bez żadnych komplikacji - Będzie Ci wdzięczny.
Znała swojego przyjaciela na tyle by wiedzieć, że bez blizny po pierwszej wojnie w jego życiu ta walka była prawie nie warta tego całego patetycznego poświęcenia. Uśmiechnęła się ironicznie, półgębkiem i czekała aż pacjent się ocknie.
_________________

...........................

• FURIA NIEBIOS » raz na walkę, + rana lekka dla przeciwnika...................................
....................................• TWARDA JAK DIAMENT » -1 ST do testów na wytrzymałość.

• ADRENALINA »
dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku
niepowodzenia akcji maksymalna rana wynikająca z sumy kostek na akcję.


• POŚWIĘCENIE »
raz na atak +1 sukces, ale + rana lekka dla Sztorm.

Błysk Przyszłości » ostatnie użycie 05.04.20
Sztorm Stulecia od Przebłysk
............................................................................................................... Inurta x Burzowa x Sztorm
........................................................................................................... Sztorm od Fena x Sztorm od Echo
......

Kalectwo wrodzone: czupryna jasnych włosów na łbie, przechodząca w grzywę na karku i barkach.
Efekt wpływu trzeciej rasy, smoków wężowych. Związane z tym dodatkowe ryzyko przegrzewania się i

..................................................................zwiększone ryzyko bólów głowy z tytułu udarów słonecznych.
Kalectwo nabyte: brak lewej przedniej łapy od łokcia (+1 ST do akcji fizycznych)...............................


 
 
Wieczna Perła 
Uzdrowiciel Ognia
Feniks do kwadratu



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 120
Płeć: Samica
Opiekun: Cioteczna Kołysanka
Mistrz: Żar Zmierzchu [*]
Partner: Strażnik
Wiek: 20
Dołączył: 14 Gru 2017
Posty: 1382
Wysłany: 2019-06-10, 00:39   
   A: S: 2| W: 1| Z: 5| M: 4| P: 1| A: 2
   U: B,Pł,L,M,MA,MO,A,O,Skr,Śl:1 | MP,W:2 | Lcz:3
   Atuty: Kruszyna, Szczęściarz, Konsyliarz, Wybraniec Bogów, Opiekun


   Nie upłynęło zbyt wiele czasu, a już pojawił się kolejny ranny wśród Ognistych do uleczenia. Szybko podeszła do leżącego Poszeptu, aby sprawdzić jego stan. Za główną ranę uznała magicznie spaloną przednią łapę. Zaczęła trzeć liście ślazu, aż do uzyskania mazi. Zaraz potem całość nałożyła na spalone miejsca. Zaraz potem zmiażdżyła gałązki macierzanki i położyła je na ranie, mocując odpowiednio, aby nie spadły za szybko - w końcu miały tam być jak najdłużej. Kolejnym ziołem będzie jej ukochany lulek czarny. Sproszkowane nasiona tejże rośliny wrzuciła do wody i wymieszała. Przebudziła piastuna, podając mu gotowy do wypicia napar. Wrzuciła parę owoców kaliny do wody, a Fio podgrzewał resztę. Po uzyskaniu odpowiedniej gęstości, ostudziła zawartość magicznym wiatrem i dała do wypicia. Teraz czas na odmrożenia na nodze. Im poświęci mniej uwagi, ale nie zbagatelizuje zagrożenia. Na samym początku wrzuciła trzy szyszki chmielu do wody i zaczęła gotować. Po chwili wyjęła chmiel i podała do wypicia sam płyn. Kiedy już był półprzytomny, znów sięgnęła po ślaz dziki. Utarła liście i nałożyła na ranę, kiedy uzyskały konsystencję mazi. Po dokładnym nałożeniu, zerknęła jeszcze na lekko uszkodzoną lewą łapę. Tutaj tylko zgniotła gałązki macierzanki i położyła na powstałych bąblach.
  Obmyła łapy i zabrała się za leczenie maddarą. Po dotyku ta od razu pomknęła do rany. Wpierw wypłukała resztę obcej maddary z organizmu, niwelując również jej skutki. Zaraz potem skoncentrowała się bardziej w rejonie zgięcia lewej łapy. Zregenerowała wraz z organizmem widoczne oparzenia, tworząc na miejscu starych tkanek i skóry nowe fragmenty. Do tego rozprowadziła również krew pod skórą do naczyń, które potem zamknęła. Podobnie zrobiła z substancjami zalegającymi w bąblach. Jeżeli były szkodliwe, wyparowała zawartość, a jak nie, to chciała, aby wróciły na miejsce. Wyrównała też skórę, aby nie była rozciągnięta. Naprawiła też wszelkie uszkodzone nerwy, zmuszając ciało do wstawienia nowych na ich miejsce. Potem przeszła na odmrożoną ranę. Tam zniwelowano wszelkie jego skutki: zniknęła sina skóra i wszelkie inne ślady lodu. Następnie organizm miał naprawić ubytki w kościach, które maddara uprzednio poprawiła, aby wszystko się zgadzało anatomicznie. Wymieniła też uszkodzone nerwy, na które był nacisk ze strony kości, łącząc je z całym układem. Na koniec zniknęła podrażnienie i wszelkie ślady kwasu i bąbli z lekkiego zranienia. Pobudziła też cebulki włosia do odrostu w odpowiednich kolorach, proporcjach kolorów i gęstości.
_________________
+2 ST do wszystkich akcji!
Nawet kiedy pada, to gwiazdy wcale nie znikają ze świata. Nadal lśnią za deszczowymi chmurami. Dlatego… zwieję wszystkie chmury, które pokrywają twoje niebo.~ Mayushii, Steins;Gate 0



Kruszyna
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu o 1/4 jednostek pożywienia mniej niż zazwyczaj potrzebują przedstawiciele jego gatunku.
Szczęściarz
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy/pierwszym etapie leczenia.

Następne użycie: Gotowy
Konsyliarz
Smok lecząc z pomocą co najmniej minimalnej ilości ziół ma -1 ST przy etapie magicznym leczenia ran.
Wybraniec Bogów
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji.

Następne użycie: Gotowy
Opiekun
-2 ST dla kompana.



Karta Kompana - Feniks Fio

A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 1| P: 2| A: 1
U: A:1| O:1| MA:1| MP:1| MO:1


Karta Kompana - Sokolica Adira

A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 0| P: 3| A: 1
U: A:1| O:1|

-Mowa|~Mentalne|Fio(+BBCode List)|Adira(+BBCode List)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 11