FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Światokrążca
2019-08-25, 13:08
Polowanie Uśmiechu Szydercy
Autor Wiadomość
Bursztynowe Zwierciadło
[Usunięty]

Wysłany: 2017-01-25, 17:59   Polowanie Uśmiechu Szydercy

Nadszedł ważny dla Coebie dzień. Pierwsze polowanie. Ranek zastał cię chłodem. Powietrze parowało w każdym twoim wydechu. Zmarznięty biały puch skrzył się raźnie w promieniach złotej Twarzy.
Sam puch sięgał twej piersi, czekało cię trudne zadanie.
Jednak miałeś szansę, aby dowieść swych wartości.
Ostatnio zmieniony przez Uśmiech Szydercy 2019-08-28, 17:03, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Uśmiech Szydercy
Przywódca Plagi
Lord Dowódca Kheldar



Stado: Plagi
Rasa: Pustynny
Księżyce: 76
Płeć: Samiec
Opiekun: Heulyn, Sombre
Mistrz: Samouk
Partner: Burek
Wiek: 27
Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 3797
Wysłany: 2017-01-29, 02:36   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 3
   U: B,Pł,L,W,MP,MA,MO,Kż,Skr,Śl,M: 1| O: 2| A: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Chytry przeciwnik; Czempion; Pojemne płuca; Magiczny Śpiew


Był wieczór, słońce chowało się za szczytami gór Yraio, zalewając niebo fioletowopomarańczowym blaskiem. Był to też czas, w którym Khagar wychodził ze swej nory. Uwielbiał noc i nocą czuł się najlepiej, pomimo iż było wtedy zimniej. Za zimnem już nie przepadał. Ale jego czarne łuski pozwalały mu nocą o wiele lepiej się zakamuflować.
Khagar stanął na granicy Cierniowej Doliny, sapnął przez nozdrza i oblizał pysk, by sprawdzić nim, w którą stronę wieje wiatr. Wiał w kierunku południowym, a więc samiec postanowił udać się w przeciwnym, na północ, do lasu Ataiur.
Nie szukał kamieni ani zwierzyny. Miał konkretny cel. Musiał znaleźć bazyliszka. Rozglądał się uważnie i węszył, a jego nozdrza poruszały się. Szedł nieśpiesznie, skupiając się na tym, by dokładnie badać teren.
_________________
 
 
Kruczopióry 
Czarodziej Ognia
Ten od maddary



Stado: Ognia
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 65
Płeć: Samiec
Opiekun: Wirtuoz Iluzji
Mistrz: Sam sobie mistrzem
Partner: Earie*
Wiek: 29
Dołączył: 14 Wrz 2015
Posty: 3574
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2017-01-29, 10:53   
   A: S: 2| W: 4| Z: 3| I: 5| P: 1| A: 3
   U: M,Kż,S: 1| A,O,Śl,Skr: 2| W,Pł,L,B,MP: 3| MO,MA: 5
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik; Mistyk; Magiczny śpiew; Poświęcenie


Bazyliszek... Czy Khagar oszalał?! Czy młody smok wiedział, na co się porywa?! Bestia ta wcale nie odstawała od wyszkolonych w walce Wolnych, bestię te stać było na wiele - na pewno na dość, aby skrzywdzić, a nawet zabić. Dlatego i poszukiwania nie były proste - wkroczywszy w las, musiał długo rozglądać się za swoim celem. Bardzo, bardzo, bardzo długo; czy Khagar w ogóle wiedział, jak i gdzie szukać bazyliszków? Robiło mu się zimno, drżał, łuski pustynnych nie należały do przystosowanych do tak niskich temperatur. Przemierzając las, najpierw zachodził coraz bardziej w jego głąb, gdy tam jednak nic nie znalazł, wyszedł dalej. I dalej. Czasu schodziło niemiłosiernie długo, zaczął zbliżać się do rzeki Ataiur... I wtedy...

Nora. Tak, pod ziemią była wykopana nora. A w niej, bardzo głęboko, znajdowało się jajo - ot, zwykłe jajo. Jajo... hmmm, czego? Khagar jeszcze nigdy w życiu nie widział takiego jaja, było duże, prawie tak wielkie jak smocze, smokiem jednak na pewno nie pachniało. Bardziej wilgocią, jakby ktoś je tu sprowadził znad rzeki. Po co? Kruczy Pan raczy wiedzieć. Właściwie to mógłby je zaraz zbadać bardziej, ale...

Ryk. Potężny, ogłuszający, przeszywający powietrze ryk. Zaraz, zaraz, skorelujmy to: skoro znajdowało się tutaj jajo... czy nie brakuje tutaj jego matki?!

Ledwie się odwrócił, a już widział pędzącą ku niemu wielką, pełną kłów paszczę! Gniew stworzenia był nieokiełznany, oczy bestii płonęły żądzą mordu, nawet nie dala mu okazji wytłumaczyć, co tutaj robi! Nieco podobna do smoka samica - tak, niewątpliwie samica, czyżby samica bazyliszka?! - rzuciła się wprost na szyję Khagara, atakując z lewego boku, młody nie miał czasu nawet spojrzeć na nią uważnie. Kierowana instynktem bestia chciała z całej siły w tę szyję wbić szczęki, wbić je tuż pod gardłem, dając smokowi solidną lekcję pokazującą, iż z bazyliszkami się nie zadziera! Miała chwycić smoka pełną mocą... i trzymać go tak długo, aż się wykrwawi... albo udusi.

W co on się wpakował, naprawdę zwariował?! Był pewien, że poradzi sobie sam?!

Wściekła samica bazyliszka broniąca jaja: nic

Khagar: nic

UWAGA: Bazyliszek jest podrasowany - wszystkie Atrybuty +1, umiejki na poziomie 4!

ZP: 0/4
_________________

"To [maddara]... uzależnia, przyznaję. Jest jak upojne ziele, którego w każdej chwili chcesz więcej i więcej, niekoniecznie potrafiąc to pragnienie zatrzymać. Ale ja nie chcę go zatrzymywać" - Kruczopióry

Do woli uczę i pomagam wszystkim smokom oprócz tych, których Kruczopióry nie lubi (a te, których nie lubi, o tym wiedzą).

Żetony: 2 x złoty (wrzesień, listopad), 3 x srebrny (MG czerwiec, wrzesień, grudzień)

Szczęściarz: W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
Niezdarny wojownik: Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.
Mistyk: Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona. (ostatnie użycie w świątyni: 4 lipca)
Magiczny śpiew: Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie/co dwa tygodnie w wyprawie lub polowaniu łowcy.
Poświęcenie: Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.

Kruczopióry by: Szydzia Lisia Szkarłat Szydzia2 Młody Niewidoczek
 
 
 
Uśmiech Szydercy
Przywódca Plagi
Lord Dowódca Kheldar



Stado: Plagi
Rasa: Pustynny
Księżyce: 76
Płeć: Samiec
Opiekun: Heulyn, Sombre
Mistrz: Samouk
Partner: Burek
Wiek: 27
Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 3797
Wysłany: 2017-02-12, 03:39   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 3
   U: B,Pł,L,W,MP,MA,MO,Kż,Skr,Śl,M: 1| O: 2| A: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Chytry przeciwnik; Czempion; Pojemne płuca; Magiczny Śpiew


// Uznałam, że po prostu zaatakowała z lewej, jeśli źle, to edytuję, ale nie chciałam przeciągać już.

/// Dlaczego podrasowany? Z ciekawości, nie przeszkadza mi to, lubię wyzwania. xP


Oczywiście, że Khagar wiedział, gdzie szukać, w końcu bazyliszki występują w "bagnach lub wilgotnych lasach" i do takowego lasu samiec się udał. Nie poddawał się, widać pomimo aż tak niezmiernie długiego czasu poszukiwań bogowie chcieli jednak, aby mu się powiodło i testowali jego cierpliwość i wolę. Wolę miał może silną, cierpliwość już mniej, ale był jednakowoż uparty.
Zbliżył się do jaja zaciekawiony, mrużąc ślepia i przyglądając mu się uważnie. Powęszył chwilę, ale nim zdołał zastanowić się, z czym kojarzy mu się ta woń, usłyszał szelest z boku i ryk wściekłej bestii.
Czy był pewien, że wygra tę walkę sam? Co za głupie pytanie, oczywiście, że nie miał takiego zamiaru. Miał zabić tę bestię, ale nikt mu nie mówił, że nie może skorzystać przy tym z pomocy. Zdążył w ostatniej chwili wysłać wiadomość do Zmory z prośbą o pomoc i informacją o swojej lokalizacji, w tej samej chwili momentalnie unosząc swoją lewą przednią łapę. Nie było czasu na jakieś wymyślne obrony, na parowania. Jedyne, co zrobił, to spróbował odepchnąć silnym pchnięciem pysk bazyliszka z dala od siebie. Chciał rozpłaszczyć mu łapę na pysku od dołu i odrzucić od siebie daleko i mocno.
_________________
 
 
Zmora Opętanych
Gracz
K'Nath Niezgłębiona



Stado: Umarli
Rasa: Skrajny
Księżyce: 68
Płeć: Samica
Opiekun: Ankaa (Dwuznaczna Aluzja)*
Mistrz: Nahkriin (ojciec spoza bariery).
Partner: Gonitwa Myśli.
Wiek: 18
Dołączył: 13 Maj 2016
Posty: 4101
Skąd: Otchłań Sopocka.
Wysłany: 2017-02-12, 08:42   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 3| P: 4| A: 3
   U: B,L,Pł,O,M,W,MP,MA,MO: 1| A,Śl,Kż: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka; Tropiciel; Wybraniec Bogów; Magiczny Śpiew;


___Normalnie nie ruszyłaby się z legowiska o tej porze. Chociaż wieczór powoli przemieniał się w noc, to wciąż było zbyt jasno jak dla samicy. Jej źrenice zwęziły się gwałtownie, musiała zmrużyć ślepia, czując nieprzyjemny ból i pieczenie. Odczekała kilka chwil, po czy wzięła krótki rozbieg i wyskoczyła w górę, intensywnie machając wielkimi skrzydłami. Sygnał dochodził z lasu Ataiur więc i tam się skierowała, starając się zbytnio nie ociągać. Skoro Khagar wzywał wsparcie, to musiało dziać się coś złego.
___No i proszę. Szybko potem zauważyła w dole czarnołuskiego adepta w niepożądanym towarzystwie. Bazyliszek, prawdopodobnie rozwścieczona samica. Zmora zniżyła nieco lot, starając się możliwie jak najszybciej dotrzeć na miejsce i przygotować do ataku - ale nie zamierzała lądować. W powietrzu dysponowała przewagą.
_________________
"Power is only given to those who are prepared to lower themselves to pick it up."

Ostatnio zmieniony przez Zmora Opętanych 2017-02-12, 08:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Niewinna Łuska 
Adept Ziemi
Niewinny Dotyk



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 28
Płeć: Samica
Partner: Płacz Aniołów
Wiek: 23
Dołączył: 30 Gru 2014
Posty: 1242
Wysłany: 2017-02-12, 16:51   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 1
   U: M,MA,MO: 1| B,A,O,Śl,Skr,W,MP: 2| L,Pł.S: 3
   Atuty: Szczęściarz, Kruszyna


Bazyliszek czy nie bazyliszek... Młody cienisty do najsłabszych nie należał. Drapieżnik wpadł na niego z ogromnym impetem i... zatrzymał na jego wyciągniętej łapie. Rozwścieczona matka, nie do końca rozumiejąc co się dzieje, zdążyła kłapnąć zębami tuż przed pyskiem Khagara i zaryczeć ogłuszająco prosto w jego ślepia, racząc go aromatem swego oddechu, przywodzącego na myśl zgniłe mięso. To wszystko, zanim młody smok nie odepchnął od siebie hałaśliwego jak i nieprzyjemnie pachnącego obiektu. Samica bazyliszka opadła na ziemię w odległości niepełnego skoku od niego, szczerząc kły z furią, która mogłaby przerazić całe zastępy smoków. Jej ślepia płonęły żądzą mordu, jakiej prawdopodobnie nie będziesz miał okazji już oglądać nigdy w życiu. Ty i twoja krew, były teraz jedynym sensem jej istnienia. Wszystko z czego składała się w tej chwili ta istota, to czysta nienawiść, którą mogłeś poczuć w wibrującym warczeniu, które już rezonowało w twoim ciele, jakby samym głosem chciała rozerwać cię na strzępy. Nikt nie będzie bezkarnie rzucał sobie rozwścieczonym bazyliszkiem.

A może... chcesz zostać pierwszym, któremu obejdzie się to bez kary? Jak na razie, byłeś na dobrej drodze.


Wściekła samica bazyliszka broniąca jaja: nic

Khagar: nic

Zmora Opętanych: nic

UWAGA: Bazyliszek jest podrasowany - wszystkie Atrybuty +1, umiejki na poziomie 4!

ZP: 0/4
_________________
~ ~ ~
Z przyjemnością nauczę Cię wszystkiego co wiem.
~ ~ ~


Atuty:

~Szczęściarz
Skoro mnie spotkałeś, rzeczywiście musisz mieć dużo szczęścia.
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces.
~Kruszyna
Nie, na prawdę, tyle mi wystarczy. Weź resztę...
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4.

Tutaj są wszyscy których uczę...

A tutaj KP


Kompan: Żywiołak ziemi Neder
Słodki, mały niedźwiadek

http://dorlana.webd.pl/sw...p=193772#193772

Avek i pixelek by Brutal
Ostatnio zmieniony przez Niewinna Łuska 2017-02-12, 16:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Uśmiech Szydercy
Przywódca Plagi
Lord Dowódca Kheldar



Stado: Plagi
Rasa: Pustynny
Księżyce: 76
Płeć: Samiec
Opiekun: Heulyn, Sombre
Mistrz: Samouk
Partner: Burek
Wiek: 27
Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 3797
Wysłany: 2017-02-13, 23:50   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 3
   U: B,Pł,L,W,MP,MA,MO,Kż,Skr,Śl,M: 1| O: 2| A: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Chytry przeciwnik; Czempion; Pojemne płuca; Magiczny Śpiew


// Świetny post, Niewinna :D

Ślepia Khagara płonęły dokładnie taką samą żądzą mordu, i dla niego krew bazyliszka była teraz sensem życia. Była potrzebna, by mógł zostać Wojownikiem. Dodatkowo jednak w oczach Khagara było rozbawienie. Bazyliszek był prymitywną bestią. Mieli ze sobą wiele wspólnego.
Atak nie powiódł się, udało mu się odepchnąć maszkarę od siebie. Choć Khagar nie uważał, by była jakaś szkaradna. Tego typu dzika uroda podobała mu się. Poniekąd szkoda, że istota musi ginąć.
Z ukontentowaniem zauważył przybycie Zmory. Poczuł się pewniej z zapleczem jej pomocy.
Spojrzał na samicę bazyliszka. Wziął głęboki wdech, wypełniając płuca powietrzem, po czym szeroko rozwarł szczęki i zionął silnym, mocnym strumienie ognia prosto w jej pysk. Nawet, jeśli jej to nie zabije, na pewno zdekoncentruje, przy odrobinie szczęścia oślepi.
_________________
 
 
Zmora Opętanych
Gracz
K'Nath Niezgłębiona



Stado: Umarli
Rasa: Skrajny
Księżyce: 68
Płeć: Samica
Opiekun: Ankaa (Dwuznaczna Aluzja)*
Mistrz: Nahkriin (ojciec spoza bariery).
Partner: Gonitwa Myśli.
Wiek: 18
Dołączył: 13 Maj 2016
Posty: 4101
Skąd: Otchłań Sopocka.
Wysłany: 2017-02-15, 19:49   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 3| P: 4| A: 3
   U: B,L,Pł,O,M,W,MP,MA,MO: 1| A,Śl,Kż: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka; Tropiciel; Wybraniec Bogów; Magiczny Śpiew;


___Była już wystarczająco blisko, by móc zniżyć lot i przystąpić do ataku. Najpierw jednak upewniła się, że nie wpadnie przypadkiem prosto na kolczastego samca, bo to zdecydowanie nie byłoby przyjemne uczucie. Celem strumienia ognia był pysk rozwścieczonego bazyliszka, więc Zmora obrała sobie za cel grzbiet drapieżnika. I tak było to najbardziej korzystne biorąc pod uwagę jej obecną pozycję.
___Zniżyła więc lot, uważając by nie połamać sobie przypadkiem skrzydeł, które znajdą się niebezpiecznie blisko ziemi. Zamierzała zaatakować bazyliszka od jego prawej strony, bo lecąc wzdłuż linii kręgosłupa ryzykowałaby zderzenie z czarnołuskim adeptem. Łowczyni ustawiła pod odpowiednim do ataku kątem dwa szpony zwieńczające nadgarstek jej prawego skrzydła, którymi chciała wykonać błyskawicznie, ale stosunkowo płytkie cięcia na grzbiecie, mniej więcej prostopadłe do linii kręgosłupa.
_________________
"Power is only given to those who are prepared to lower themselves to pick it up."

 
 
Znamię Burzy 
Czarodziej Wody
sam se dał bana xD



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 60
Płeć: Samiec
Opiekun: Ciche Wody
Mistrz: nikt i wszyscy zarazem
Partner: Tęcza
Dołączył: 06 Maj 2016
Posty: 1989
Wysłany: 2017-02-15, 22:11   
   A: S: 1| W: 4| Z: 2| I: 5| P: 2| A: 1
   U: S,A,O,L,Skr,Śl,B,Pł,MP,W,M: 1| MO: 2| MA: 3
   Atuty: Inteligentny,Niezdarny Wojownik,Mistyk, Wybraniec Bogów, Magiczny Śpiew


Och, młody Cienisty zdecydowanie nie należał do najsłabszych. Był potężnym pisklęciem, jeśli można tak powiedzieć. Jednak... ciężko odmówić podobnym umiejętności walczącej przeciwko niemu samicy. Ba, bazyliszek był raczej nawet silniejszy od niego...
Ale przy tym samica była zaślepiona złością. Chciała krwi Khagara, nigdy nie pragnęła niczego tak, jak móc poczuć tę szkarłatną ciecz na swoich pazurach. Może to właśnie to ją zgubiło?
W jej łbie pojawiła się mętlik myśli. Jak taki mały smok mógł powalić ją na ziemię? Jakim cudem?! Warknęła przeciągle. Podniosła się gwałtownie na cztery łapy, w końcu musi zabić Khagara...!
Runęła z powrotem na ziemię. Poczuła, że jej łapy nie złapały punktu przyczepienia na śnieżnej powierzchni. Od katastrofy dzieliły ją ułamki sekund.
I ta katastrofa nadeszła. Khagar zionął potężnym płomieniem. Wspiął się na wyżyny swoich możliwości, nigdy jeszcze nie wykonał tak dobrego ataku, tak doskonałego. Przy braku obrony... zdolnego zabić przeciwnika.
Samica bazyliszka poczuła, jak jej oczy, nozdrza, drogi oddechowe, łuski... cały pysk płonie żywym ogniem. Trwało to zaledwie ułamek sekundy, gwałtowny impuls, który trafił do jej mózgu spowodował momentalną utratę świadomości. A po chwili drapieżnik nie żył. I na co samica przyda się swoim pisklętom, skoro jest teraz martwa?
Hmm, ciekawe co poczuła teraz Zmora Opętanych. Będzie raczej zadowolona z faktu, że Khagar poradził sobie sam, bez jej pomocy... czy stwierdzi, że młody chciał się po prostu popisać przed nią swymi umiejętnościami? W końcu jeszcze niedawno w walce przeciw niej poniósł klęskę...

Wściekła samica bazyliszka broniąca jaja: 1x krytyczna - śmierć [+3/4 mięsa]

Khagar: nic

Zmora Opętanych: nic

UWAGA: Bazyliszek jest podrasowany - wszystkie Atrybuty +1, umiejki na poziomie 4!

ZP: 3/4
_________________
Inteligentny
Jednorazowo +1 do Inteligencji

Niezdarny wojownik
Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie wojownikiem i łowcą.

Mistyk
Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

Wybraniec bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie.

Deimos | puma
KP
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 0| P: 2| A: 1
A, O, Skr: 1

Avatar od Bzu Imiennego
Avatar od Szkarłatnej
Avatar od Łzawego

#0066ff
Ostatnio zmieniony przez Znamię Burzy 2017-02-15, 22:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
~ Moderator
Smoków Wolnych Stad


Dołączył: 08 Sty 2014
Posty: 18938

Wysłany: 2017-03-06, 10:24   

Zamykam
Ostatnio zmieniony przez Moderator 2017-03-06, 10:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~ Moderator
Smoków Wolnych Stad


Dołączył: 08 Sty 2014
Posty: 18938

Wysłany: 2017-04-12, 14:56   

Zamykam
 
 
~ Moderator
Smoków Wolnych Stad


Dołączył: 08 Sty 2014
Posty: 18938

Wysłany: 2017-05-12, 15:42   

Zamykam
 
 
Uśmiech Szydercy
Przywódca Plagi
Lord Dowódca Kheldar



Stado: Plagi
Rasa: Pustynny
Księżyce: 76
Płeć: Samiec
Opiekun: Heulyn, Sombre
Mistrz: Samouk
Partner: Burek
Wiek: 27
Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 3797
Wysłany: 2017-05-27, 01:06   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 3
   U: B,Pł,L,W,MP,MA,MO,Kż,Skr,Śl,M: 1| O: 2| A: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Chytry przeciwnik; Czempion; Pojemne płuca; Magiczny Śpiew


Khagar ponownie wyruszył na polowanie. Nie pamiętał, kiedy ostatni raz polował. Keezheekoni rozpieszczała go, zawsze dając mu mięsko, toteż rozleniwił się. Trzeba jednak ruszyć cztery litery i rozruszać kości.
Wybrał poranek. Słońce wstawało ponad górami, przy których znajdował się obóz Cienia. Jeszcze było chłodnawo, ale już jasno. Trawa nadal skąpana była w rosie.
Ruszył w kierunku rzeki Tyral, licząc na to, że spotka jakieś spragnione zwierzę. Zwierzę albo kamyczek. Było mu obojętne. Kamienie się przydadzą. Mięso odda swojej Łowczyni.
Rozglądał się, idąc przed siebie nieśpiesznie. Rogaty łeb miał zawieszony nisko nad ziemią i węszył, a szkarłatne ślepia wodziły po otoczeniu, rozglądając się uważnie. Próbował coś dojrzeć w zaroślach i wyłapać jakąś woń.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Uśmiech Szydercy 2017-05-27, 01:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Zdumiewający Kolec 
Adept Ziemi
Kurcze pióro!



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 11
Płeć: Samiec
Opiekun: Światokrążca
Wiek: 25
Dołączyła: 02 Maj 2015
Posty: 1362
Wysłany: 2017-05-30, 10:33   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| M: 2| P: 2| A:3
   U: W,B,Pł,L,M,Skr,Śl,Kż,A,O,MP,MA,MO: 1
   Atuty: Mocarny


//Ty to masz szczęście :)

Szydercze Licho wybrał najwyraźniej najlepszą możliwą porę na polowanie. Duże zwierzęta najwyraźniej wyczuwając nadciągajacą falę gorąca, wybrały poranek na zerowanie. Takim sposobem smok spostrzegł ślady aż czterech dorosłych żubrów, które tak samo jak Cienisty, kierowały się nad rzekę zapewne by zaspokoić pragnienie. Musiały przechodzic tedy dopiero co bo ich zapach był bardzo świeży, a Wojownik mógł przysiąc że gdzieś słyszał głos jednego z tych stworzeń.

ZP:0/4
_________________
Wypowiedzi-thistle

W drobiu siła! Drób ma moc!

Przedmioty Posiadane:
Pożywienie: ---
Kamienie: ---
Inne: ---



Atuty:
I: Mocarny
II:
III:
IV:
 
 
Uśmiech Szydercy
Przywódca Plagi
Lord Dowódca Kheldar



Stado: Plagi
Rasa: Pustynny
Księżyce: 76
Płeć: Samiec
Opiekun: Heulyn, Sombre
Mistrz: Samouk
Partner: Burek
Wiek: 27
Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 3797
Wysłany: 2017-05-30, 19:39   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 3
   U: B,Pł,L,W,MP,MA,MO,Kż,Skr,Śl,M: 1| O: 2| A: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Chytry przeciwnik; Czempion; Pojemne płuca; Magiczny Śpiew


// Hehehe, bo przystojni mają łatwiej w życiu x)

Khagar zamarł momentalnie, gdy do jego nozdrzy dotarł zapach żubrów. Oblizał pysk. Mniam. Gdyby udało się upolować ich więcej, miałby zapas mięsa na długie miesiące.
Natychmiast podążył za tropem, a jego kroki stały się cichsze. Ugiął lekko łapy, by stawiać je bardziej miękko. Węszył nisko przy ziemi i rozglądał się, nadstawiając też uszu i kierując się również za dźwiękiem. Nie chciał zgubić tak intensywnej woni i szansy na jedzonko.
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,46 sekundy. Zapytań do SQL: 17