FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Administrator
2019-07-24, 20:30
Ciemna Grota
Autor Wiadomość
Sketch 
Gracz
Sól w ranach



Stado: Wody
Rasa: Bezskrzydły
Księżyce: 65
Płeć: Samiec
Wiek: 27
Dołączył: 03 Gru 2015
Posty: 667
Wysłany: 2016-01-31, 19:19   
   A: S: 1| W: 1| Z: 5| M: 1| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,MP: 1| A,O,Śl: 2
   Atuty: Zwinny; Adrenalina; Poświęcenie; Pechowiec;


Samiec z początku nie wiedział jak odpowiedzieć na słowa boga. Niemniej wcale nie uważał tego za targi. Tylko jak przekonać boga do swoich racji?
-Skoro każde życie przedstawia taką samą wartość to co za różnica czy trafi do Ciebie dusza tego, czy innego smoka? Nie nazwałbym tego targowaniem się, ponieważ jak sam słusznie stwierdziłeś- i tak wszyscy trafimy do Ciebie. Może dla Ciebie nie ma lepszych i gorszych, ale dla nas niektórzy są ważniejsi od innych. Ważniejsi na tyle, aby oddać za nich życie, choćby wszystko było już stracone...
Przerwał na chwilę patrząc w głąb ciemnej jaskini. W jego myślach pojawiła się chwila zwątpienia. Jeśli się czegoś bał to z pewnością była to ciemność i fakt umierania. A bał się ich tylko dlatego, że obie te rzeczy sprawiały, że pogłębiały one strach przed nieznanym.
-Chciałbym również dowiedzieć się czy można poświęcić swoje życie konkretnemu bogu. Czy to również wymaga udowodnienia pewnej wartości... Bo jeśli dobrze zrozumiałem- nie warte jest zbyt wiele moje życie dla was. Niemniej oboje wiemy, że to jedyna wartość, którą na prawdę posiadam... Nie mam nic innego co mógłbym zaoferować...
_________________
Głos Sketcha

I.Zwinny
II.Adrenalina
IV.Pechowiec:

W przypadku niepowodzenia akcji gracza (zupełne niepowodzenie, czyli suma sukcesów wynosząca 0 - nie dotyczy rzutu na Wytrzymałość), -2 ST do następnej akcji. Atut używany jest automatycznie raz na walkę/pojedynek/dwa tygodnie polowania/misji/wyprawy/leczenia.
V.Poświęcenie:
Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.

 
 
 
~ Administrator 
Smoków Wolnych Stad



Dołączyła: 07 Sty 2014
Posty: 14299
Wysłany: 2016-02-18, 11:27   

    Cóż. Może dla boga nie miało znaczenia kto pierwszy, a kto drugi... A może miało. A może nie był on w ogóle istotą, którą dało się ograniczyć smoczym tokiem myślenia. Czy był raczej osobą, czy naturalną siłą, mającą swoje prawa i przestrzegającą ich? Ciężko stwierdzić.
    Fakt faktem, głos Aterala nie przemówił już ponownie do Zwiastuna Światła. Za to rozbrzmiał inny, bardziej chrapliwy.
    - Nie masz na tyle informacji by stwierdzić kto bardziej zasługuje na wczesną śmierć, a kto nie, więc nawet się nad tym nie zastanawiaj - powiedział uszczypliwym tonem ten drugi głos. - A co do drugiej kwestii. Jak sam wskazałeś, to twoje życie. Twój wybór. Twoje konsekwencje. Nie więcej, nie mniej.
    Po czym w Ciemnej Grocie zapadła cisza.



    Ciche Wody
    Bliższe oględziny szronu, napisu i rysunków nie przyniosły zbyt wiele informacji. Szron, poza tym że zgromadził się tylko na tej jednej ścianie groty, tworzył całkiem normalne kształty, miał typowy kolor, fakturę - nawet smak, jeśli Ciche Wody postanowił sprawdzić i to. Napis też nie krył w sobie ukrytych informacji, zagadek. Nie pachniał tym, kto go wykonał.
    Ciemna Grota nadal pozostawała pusta. Ani śladu Aterala. Ale czy Ciche Wody nie popełniał błędu uznając, że to Ateral jest autorem napisu i rysunków? W końcu nie było to zachowanie typowe dla boga.
_________________
[ HIENA | RIT | FAO ]

Jeżeli potrzebujesz pomocy, rady, zauważyłeś jakieś nieprawidłowości - sprawdź do kogo najlepiej się zwrócić!

Czasami lawina uzależniona jest od pojedynczego płatka śniegu. Czasami kamyk zyskuje szansę odkrycia, co mogłoby się stać, gdyby tylko odbił się w innym kierunku.
 
 
Cichy Potok
Starszy Wody
Miedziak



Stado: Wody
Rasa: Zwyczajny
Księżyce: 88
Płeć: Samiec
Opiekun: Złudzenie Życia*
Mistrz: Zabójczy Umysł*
Partner: Jeździec Apokalipsy
Dołączył: 25 Paź 2014
Posty: 4504
Wysłany: 2016-02-18, 22:18   
   A: S: 1| W: 4| Z: 1| I: 5| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,Kż,Śl,P,M,A,O: 2| W,Skr: 3| MP: 4| MA,MO: 6
   Atuty: Inteligentny; Niezdarny wojownik, Mistyk, Wybraniec bogów, Utalentowany


Cichy nie był dobry w takich różnych rzeczach. Ale koniec końców trzeba było uważniej przyjrzeć się temu napisowi i w ogóle spróbować go odczytać, spróbować dowiedzieć się, co może mu wskazać. W końcu do tej pory przemieszczał się z miejsca na miejsce, a teraz...teraz znalazł się w grocie boga śmierci...i nie wiedział już co dalej robić. Dlatego też przyglądał się uważnie temu napisowi, próbując sobie przypomnieć, bądź skojarzyć, gdzie może go poprowadzić. W końcu wiedział już sporo o tym świecie, więc może coś mu wpadnie do głowy?
_________________
Cicha Woda brzegi rwie...


Atuty:

- niezdarny wojownik: Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie wojownikiem i łowcą.
- mistyk: Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
- wybraniec bogów: Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie.


Duma (kelpie)
Atrybuty: S: 0| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 0
Umiejętności: A,O: 1|MA,MO: 3


Nero (kruk)
Atrybuty: S: 0| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 0
Umiejętności: A,O: 3


Cichy wg Trzech Odcieni, Cichy i Oczywisty Kolec wg Rahvik, Cichy wg Bezkresnej Galaktyki, Cichy wg Oddechu Pustyni, Cichy wg Bławatka, Cichy wg Szydercy, Cichy wg Błękitnego, Trójkąt Cichy,Ważka,Paraliż by Ważka, Cichy w barwach wojennych by Harriet, Cichy by Kalina, Cichy by Szydzia
 
 
Sketch 
Gracz
Sól w ranach



Stado: Wody
Rasa: Bezskrzydły
Księżyce: 65
Płeć: Samiec
Wiek: 27
Dołączył: 03 Gru 2015
Posty: 667
Wysłany: 2016-02-20, 15:44   
   A: S: 1| W: 1| Z: 5| M: 1| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,MP: 1| A,O,Śl: 2
   Atuty: Zwinny; Adrenalina; Poświęcenie; Pechowiec;


Zwiastun się uśmiechnął, chociaż słowa drugiego 'kogoś' były wręcz mrożące krew.
Bóg śmierci odebrał mu już jedną najważniejszą część życia- pisklę. Druga ledwie żyła i jeszcze nie było do końca wiadomo czy w ogóle się wybudzi. Powoli i ona staczała się w objęcia jego zimnych słów.
Czy obwiniał za to boga? Nie, ponieważ zapewne nigdy nie zrozumie ich boskiego planu, ale pragnął go chociaż po części ogarnąć rozumem, jak kawałek góry lodowej, liznąć go chociażby.
Dlatego też opadł na podłoże i rozciął sobie łapę pazurem drugiej łapy. Krew nie płynęła zbyt szybko, a więc raczej się nie wykrwawi. Jego głupi i złudny umysł uznał, że skoro bratem krwi zostaje się przez 'połączenie' krwi obu interesantów- to i w tej chwili to zadziała. Powoli kapiąca krew spływała na podłoże tej dziwnej groty, która z pewnością miała w sobie coś boskiego. Czy to wystarczy? Nie miał zielonego pojęcia. W ogóle mało wiedział, ale chciał chociażby takiego celu w życiu, którego został jeszcze tak niedawno pozbawiony. Chciał służyć, a skoro nowy przywódca Życia nie kwapił się do posiadania obrońcy to wojownik zwrócił się do swojego bóstwa.
-Boś Ty, jedyny Nieśmiertelny, który nas wszystkich równo traktujesz, litujesz się nad nami, zapewniasz pokój i schronienie- zbrukanym i czystym, silnym i słabym, kochanym i niekochanym.
Zrobił kilka kroków głębiej w grotę powoli brudząc swoją krwią coraz to głębsze miejsca jaskini. Nie zamierzał się zatrzymać, a szedł powoli po prostu mówiąc dalej.
-Ateralu, przyjmij moją krew na znak oddania, przyjmij wszystko co mam, aby Ci służyć... Oddaje całe moje życie w Twoje łapy...I nie oczekuje od Ciebie darów, ale powiedz choćby słowo, abym wiedział...
Potem zamilknął zamierzając przejść całą ciemną grotę w rosnącym chłodzie...
_________________
Głos Sketcha

I.Zwinny
II.Adrenalina
IV.Pechowiec:

W przypadku niepowodzenia akcji gracza (zupełne niepowodzenie, czyli suma sukcesów wynosząca 0 - nie dotyczy rzutu na Wytrzymałość), -2 ST do następnej akcji. Atut używany jest automatycznie raz na walkę/pojedynek/dwa tygodnie polowania/misji/wyprawy/leczenia.
V.Poświęcenie:
Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.

Ostatnio zmieniony przez Sketch 2016-02-20, 19:52, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
~ Administrator 
Smoków Wolnych Stad



Dołączyła: 07 Sty 2014
Posty: 14299
Wysłany: 2016-02-25, 23:13   

    /Do Zwiastuna Światła.

    Twoje śmiałe deklaracje nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Żaden uradowany bóg nie rzucił się na ciebie, szczęśliwy z powodu zyskania nowego sługi. Odezwał się tylko jeden głos, brzmiący na dość zniecierpliwiony i trochę znudzony.
    - Sprzątnij po sobie ten syf, albo zjem twoje oczy.
    A po nim cisza.
_________________
[ HIENA | RIT | FAO ]

Jeżeli potrzebujesz pomocy, rady, zauważyłeś jakieś nieprawidłowości - sprawdź do kogo najlepiej się zwrócić!

Czasami lawina uzależniona jest od pojedynczego płatka śniegu. Czasami kamyk zyskuje szansę odkrycia, co mogłoby się stać, gdyby tylko odbił się w innym kierunku.
 
 
Sketch 
Gracz
Sól w ranach



Stado: Wody
Rasa: Bezskrzydły
Księżyce: 65
Płeć: Samiec
Wiek: 27
Dołączył: 03 Gru 2015
Posty: 667
Wysłany: 2016-02-26, 18:32   
   A: S: 1| W: 1| Z: 5| M: 1| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,MP: 1| A,O,Śl: 2
   Atuty: Zwinny; Adrenalina; Poświęcenie; Pechowiec;


Oczywiście był nieco zawiedziony z tego, iż kompletnie nic się nie stało. Stanął w miejscu kiedy usłyszał głos i podniósł swoją łapę, aby wylizać dokładnie ranę, żeby jeszcze bardziej nie 'brudzić' podłoża swoją krwią. Widocznie nadzieja była złudna.
Nie zamierzał jednak nie posłuchać polecenia i dlatego też westchnął przeciągle i odwrócił się, aby zacząć czyścić podłoże. Szczęściem było ono litą skałą, a więc krew w nią nie wsiąkała, a jedynie wysychała na kamieniu.
Assuremith nie przepadał za magią i dlatego też jej nie używał do sprzątania, chociaż z pewnością trwałoby to krócej. Co więc mógł zrobić? Smok powoli i skrupulatnie zaczął wylizywać swoją krew, nie raz krzywiąc się z powodu drobnych kamieni, które dostały się na jego język, a potem do samego pyska.
Najgorzej było przy naturalnych wgłębieniach skały, gdzie musiał poświęcić sporo czasu, aby to 'doczyścić'. Czy miał cokolwiek do powiedzenia? Wypowiedział już chyba za dużo słów jak widać.
Chociaż teoretycznie nie został spławiony to właśnie tak się czuł. Boska istota przecież nie potrzebowała do niczego jakiś cielesnych sług, a im dłużej zlizywał swoją własną krew to coraz więcej myślał o tym jak głupio postąpił, licząc na jakiś chociażby mały impuls jaki towarzyszył przy łączeniu go z Dynamiką. Ah. I oczywiście połykał całość
Niby przeszedł trzy ogony, ale sprzątanie tego zajęło dobrą godzinę.
Kiedy wreszcie podniósł łeb z ugięcia, ten zaczął go boleć i dopiero teraz poczuł odrętwienie.
-Czy to wszystko?-Zapytał nieco zmieszany, kiedy wreszcie przeczyścił swój język z drobinek kamieni. Spojrzał w głąb ciemnej jaskini z pewną dozą nadziei i zarazem zażenowania. Do tej pory uznał, że postąpił głupio i źle.
_________________
Głos Sketcha

I.Zwinny
II.Adrenalina
IV.Pechowiec:

W przypadku niepowodzenia akcji gracza (zupełne niepowodzenie, czyli suma sukcesów wynosząca 0 - nie dotyczy rzutu na Wytrzymałość), -2 ST do następnej akcji. Atut używany jest automatycznie raz na walkę/pojedynek/dwa tygodnie polowania/misji/wyprawy/leczenia.
V.Poświęcenie:
Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.

 
 
 
~ Administrator 
Smoków Wolnych Stad



Dołączyła: 07 Sty 2014
Posty: 14299
Wysłany: 2016-03-13, 19:57   

    Jedyną odpowiedzią, jaką otrzymał Zwiastun Światła po uprzątnięciu Ciemnej Groty, była kontynuacja wcześniejszej ciszy. Aterala nadal tu nie było, nikt inny nie postanowił przemówić do tego smoka Życia. Nie tym razem.
_________________
[ HIENA | RIT | FAO ]

Jeżeli potrzebujesz pomocy, rady, zauważyłeś jakieś nieprawidłowości - sprawdź do kogo najlepiej się zwrócić!

Czasami lawina uzależniona jest od pojedynczego płatka śniegu. Czasami kamyk zyskuje szansę odkrycia, co mogłoby się stać, gdyby tylko odbił się w innym kierunku.
 
 
Sketch 
Gracz
Sól w ranach



Stado: Wody
Rasa: Bezskrzydły
Księżyce: 65
Płeć: Samiec
Wiek: 27
Dołączył: 03 Gru 2015
Posty: 667
Wysłany: 2016-03-13, 20:12   
   A: S: 1| W: 1| Z: 5| M: 1| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,MP: 1| A,O,Śl: 2
   Atuty: Zwinny; Adrenalina; Poświęcenie; Pechowiec;


Zwiastun jeszcze długi czas stał w miejscu jakby oczekiwał czegokolwiek. Pięć, a potem dziesięć minut.
W końcu westchnął przeciągle i rzekł na koniec przed wyjściem...
-Wy... Bogowie... Bywacie strasznie surowi, ale nigdy ponad to, co jesteśmy w stanie znieść...
Blado się uśmiechnął do ciemnej ściany, a następnie po prostu wyszedł. Mógł się spodziewać właśnie takiego rozwiązania całej sprawy, ale nadzieja nie pozwoliła mu z góry zakładać kompletną porażkę. A może to nie była porażka? Może płynęła z tego jakaś nauka...?
zt

[ Dodano: 2016-05-09, 21:37 ]
Posadzony przy samym urwisku zapomnienia. Wyniszczony i rozbity na kawałki. Wyrzucony jak kawałek kości objedzonej ze szpiku... Tym właśnie był oszalały wojownik Życia, który niósł na swoim grzbiecie truchło swojego przyjaciela i brata.
Moja obsesja spowodowała tę wielką obrzydliwość, i to jest karygodne że muszę polegać na Tobie...I teraz, ciemność posiada władzę. Czarna ciemność jak Śmierć!
Zwiastun stanął na chwilę przed wejściem do groty, a potem podrzucił sobie truchło, które powoli zjeżdżało przez jego nierówne kroki. Był ciężki i zrobił się na prawdę zimny. Podejrzewał też, że zdążył już zesztywnieć. W końcu podróż na piechotę trwała sporo czasu, a wojownik musiał uważać pod nogi, gdyż niewiele widział przez swoją chorobę. Przekroczył próg i zagłębił się w ciemność i kolejną falę chłodu.

I oto nauka, która płynęła z tego, że Ateral w ogóle nie przejmował się taką jednostką jak Zwiastun. Jego umysł się skrzywił i powyginał na wszystkie strony w które mógł. Był niepoczytalny... A teraz również pełny satysfakcji, kiedy zrzucił z siebie truchło zimnego, a nie już Chłodnego...
-Obróciłeś moje życie w ruinę. Zabiłeś już niemal wszystkich na których mi zależało, ale tym razem to ja wybrałem kto umrze i to ja doprowadziłem do jego śmierci.
Wciąż widzę jego zły pysk, kiedy próbował mnie zabić. Ale nie wiedział, że jestem "martwy" już od dawna...-Umysł myślał swoje, ale czy mógł ukryć myśli przed jakimkolwiek bogiem? To nie miało najmniejszego znaczenia. To Ateral zaprowadził go pod drzwi szaleństwa, a on okazał się być na tyle słaby, aby dać się zainfekować i zniszczyć...
-Czy przekląłeś mnie i zamierzasz też zabić ostatnią osobę którą kocham? Zakończ me męki! Niech moje serce zagra ostatnie bicie! Już nie zależy mi na niczym. Chcę dołączyć do nich wszystkich, albo popaść w zapomnienie i nie czuć tej straty!
Pomimo zawziętości swoich słów coraz bardziej się rozklejał i pod koniec po prostu usiadł na zimnej ziemi i zapłakał. Czy żałował tego co zrobił? Żałował, ale od początku wierzył, że tak powinno być i że Chłód i tak zostałby mu zabrany przez Aterala, gdyby jeszcze bardziej się do niego 'zbliżył'. Kiedy faktycznie się zbliżyli do siebie, musiał go zabić, aby samodzielnie wyznaczyć termin jego śmierci. Nie myślał jednak, iż uczyni to tak szybko... ale pod wpływem walki i tego co zrobił samiec...
To już nie miało znaczenia. Nic nie miało już żadnego znaczenia.
_________________
Głos Sketcha

I.Zwinny
II.Adrenalina
IV.Pechowiec:

W przypadku niepowodzenia akcji gracza (zupełne niepowodzenie, czyli suma sukcesów wynosząca 0 - nie dotyczy rzutu na Wytrzymałość), -2 ST do następnej akcji. Atut używany jest automatycznie raz na walkę/pojedynek/dwa tygodnie polowania/misji/wyprawy/leczenia.
V.Poświęcenie:
Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.

Ostatnio zmieniony przez Sketch 2016-05-09, 23:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Ateral
Bóg



Dołączył: 15 Sty 2014
Posty: 301
Wysłany: 2016-05-10, 21:14   

    /Ale opisy w tej walce były koszmarne. Warto chociaż spróbować określić gdzie przerywa się smokowi tętnice, by go zabić. Tętnic jest MULTUM.

    Aterala nie było w grocie. Nie wiadomo czemu Zwiastun Światła uznał, że tym razem zastanie tu boga śmierci - raz już mu się to nie udało. Więc najwyraźniej gadał teraz sam do siebie nad ciałem Chłodu Życia.
    Ale w ciało Chłodu Życia wkradła się na moment boska moc, która powierzchownie uzdrowiła rany przywódcy i przywróciła jego ciału duszę. Raptem serce zaczęło bić, płuca chwytać powietrze, a utracona krew została zastąpiona nową.
    A potem boska moc opuściła ciało Chłodu Życia, który pomimo zamkniętych oczu poczuł, że jest słaby, ciężko mu się oddycha i ma lekkie zawroty głowy. A to wszystko zanim w ogóle spróbował ślepia otworzyć i wstać na równe łapy.

    Chłód Życia:
    + kalectwo: +1 ST do testów na magię i Wytrzymałość
    + tygodniowy okres rehabilitacyjny (do 17.05.16)
_________________
Remember him! I have seen you murmur that you fear his madness but all the while you forget that every breath you breathe, every step you take, comes at his forbearance.
Robert Jordan, Wheel of Time.
 
 
Chłodny Obrońca
Czarodziej Ziemi
Zwiastun



Stado: Ziemi
Rasa: Północny
Księżyce: 72
Płeć: Samiec
Opiekun: Jesień+ i Kaszmir+
Mistrz: Cichy Potok
Wiek: 30
Dołączył: 03 Sie 2015
Posty: 2874
Wysłany: 2016-05-11, 11:50   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 5| P: 2| A: 2
   U: Pł: 1| O,A: 2| B,L,S,W,MP,Skr,Śl,M: 3| MO: 5| MA: 6
   Atuty: Inteligentny, Niezdarny Wojownik, Mistyk, Utalentowany


Pierwsze pytanie jakie się nasuwa to… jakie to uczucie, umierać? Otóż, dziwne. Tak to przynajmniej odebrał Chłód. Wielki ból nagle przeradza się w nic. W jednej chwili leżysz plackiem na arenie i rozdziera cię ból fizyczny i psychiczny, a w drugiej nie czujesz nic. Stoisz jak ten głupiec nad swoim ciałem i wgapiasz się ze zdziwieniem jak jakiś szaleniec szarpie cię za wąsy. To znaczy już nie ciebie, chyba… sam nie wiedział, a to uczucie doprowadzało go do pasji! Obserwował wszystko bez słowa, choć obrazy nie były wyraźne i rozmywały się co chwila. Czuł za to krew i zimno, nawet jego futro nie było w stanie go ochronić. Lodowe zimno które zaczęło zaciskać się wokół niego. Chciał machnąć skrzydłami ale te… to były tylko strzępy. Spojrzał za siebie, nie tylko jego skrzydła nie wyglądały jak zazwyczaj. Jego plecy… czemu było na nich tyle ran. Nie rozumiał i nie czuł bólu, jedynie zimno. Wtedy też zaczął słyszeć głosy. Oszalał? A może to koszmar?! Czerwony kształt, Zwiastun, zarzucił jego ciało na plecy i zniknął z pola widzenia. Głosy nasilały się i krzyczały wwiercając się w czaszkę Chłodu. Odejdźcie! Chciał krzyknąć ale nie potrafił. Wtedy znów ogarnęła go ciemność. Nic nie rozumiejąc skupił się tylko na uczuciu chłodu jakie go otaczało. Dobre i to. Skulił się i zaczął trząść. A jeśli… umarł? Te głosy. Zaczęły brzmieć znajomo. Zaczął się w nie wsłuchiwać choć nadal wyły i krzyczały. Czyli umarł. Znał te głosy i nie powinien ich słyszeć. Zacisnął szczęki choć nie do końca czuł czy faktycznie to zrobił. Zaraz, czy on… sięgnął łapą do pyska ale natrafił tylko na zęby. Co? Co się tu dzieje?! Chciał się podnieść ale tylna łapa nie natrafiła na grunt. Właściwie to kiedy stanął usłyszał jedynie głuche chrupnięcie. Gdzie jego łapa?! Rozpadał się? Ale czemu nie czuł nic oprócz coraz większego zimna? Chciał wyć razem z głosami które słyszał ale nic z tego.

Zapadł się w ciemność po czym… znów poczuł ból. We wszystkich członkach na raz, oraz okropne zawroty głowy. Chciało mu się wymiotować ale nie miał sił by unieść głowę. Leżał więc w bólu czując pod sobą kamienistą ziemię. Dotarł do niego też zapach. Zapach czerwonego wojownika. Z największym wysiłkiem nakazał powiece podnieść się do góry. Walczył z nią czując przy każdym nabieraniu powietrza ból w płucach. Sztywne członki nie chciały słuchać. Musiał walczyć ze swoim ciałem, znów. Ty padlino… pierwsze słowo które przewinęło mu się przez umysł ale nie miał sił go wypowiedzieć, nawet by sięgnąć nim do umysłu Zwiastuna. Może po prostu poleży tu sobie aż wojownik nie odjedzie? Nie! Decyzja była szybka. Znów walka z mięśniami. Dobrze chociaż, że klatka piersiowa znów zaczęła mu się unosić. No dalej, powieki! Zacisnąłby zęby ale to też wymagało siły no i nadal kręciło mu się we łbie. Drgnął i końcu coś oprócz płuc, mózgu i serca, oraz innych organów których nie chciało mu się nazywać zechciało działać, a mianowicie żołądek i przełyk. Zadrżał, jego szyja uniosła się nieco nad ziemię i przywitał swoje nowe żywe wymiotując u stóp Zwiastuna żółcią. Następnie łeb znów mu opadł na ziemię, mniej więcej tam gdzie zwymiotował. Kogo to obchodziło. Ważne, że otworzył przekrwione oko i spojrzał wprost na wojownika. Wirowanie powoli mijało, chyba opróżnienie pustego i tak żołądka pomogło. Leżał tak niczym wrak samego siebie i gapił się w Zwiastuna.
~Pomóż mi… wstać…~ dotyk umysłu Chłodnego wwiercił się w mózg wojownika. Wlał weń cały chłód beznamiętności jaki tylko w sobie znalazł jakby chciał rzeczywiście zamrozić umysł Zwiastuna, choć nie było to oczywiście możliwe. W każdym razie niedawno był jeszcze sztywnym kawałkiem mięcha, a chciał wstać znów używając tych samych mięśni. Jego pysk przecinała za to szrama, pamiątka po szponach wojownika. Na szczęście szczęka była na swoim miejscu. Rany na szyi nie było widać, jedynie pozlepiana krwią sierść znaczyła miejsce gdzie kiedyś ziały dziury. Czekał na reakcję wojownika leżąc we własnych wymiocinach i krwi.
_________________


Avatar od Harriet
~ Drzewo genealogiczne by Dynamika ~

Nauki 2/1
Fabuły 4/2
Walki 0/2

#088A4B
 
 
Sketch 
Gracz
Sól w ranach



Stado: Wody
Rasa: Bezskrzydły
Księżyce: 65
Płeć: Samiec
Wiek: 27
Dołączył: 03 Gru 2015
Posty: 667
Wysłany: 2016-05-12, 06:16   
   A: S: 1| W: 1| Z: 5| M: 1| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,MP: 1| A,O,Śl: 2
   Atuty: Zwinny; Adrenalina; Poświęcenie; Pechowiec;


Przez pewien czas wpatrywał się w pustą przestrzeń i wyczekiwał na jakiekolwiek poruszenie w ciemnościach. Nie otrzymał nawet jednego słowa odpowiedzi na swoje wyznania. Bóg znów go rozczarował i to chyba nie była żadna nowość.
Wtem pod łapami Zwiastuna trup zaczął się ruszać.
Wojownik momentalnie odskoczył do tyłu jakby miał się sparzyć lawą. Z coraz to bardziej otwartymi ślepiami przyglądał się jak lodowaty i cały sztywny Chłodny, od tak po prostu zaczyna się poruszać, jego klatka piersiowa ponownie zaczęła bić w rytm, a jego rany zasklepiły się.
-J...Jak to możliwe?! Ty nie żyłeś, byłeś sztywny jak głaz! A ty znów stajesz! Czym jesteś?! Czy tam gdzie byłeś- widziałeś moje pisklęta, moją Nadeith? Czy widziałeś Dynamikę?! Jesteś pół-bogiem? Czemu nie umarłeś? Nie rozumiem!
Zwiastun znów zaczynał wariować. Chwilę później słychać było jego szloch. Zacisnął ślepia i w ogóle nie widział faktu, że Chłodny patrzy na niego. I tak widziałby w jego ślepiach jedynie oskarżenie.
-To niesprawiedliwe! Czemu tu nie ma Aterala!?
Chwilę później wszystko umilkło. Zwiastun przestał szlochać i mówić. Otworzył ślepia, a zbielałe źrenice spojrzały wprost na przywódcę Życia. Czy zamierzał się przeciwstawić? Nawet przez chwilę nie przeszło to przez jego myśl. Rozkaz to rozkaz, a wojownik był w takiej rozsypce, że pewnie posłuchałby jakiegoś pisklęcia, któremu miałby oddać cały dobytek.
Zwiastun powoli, ostrożnie podszedł do znów żywego smoka i wsunął mu łeb pod łapy, jakby znów chciał rzucić go sobie na grzbiet(uniósł go na tyle, aby umożliwić dźwignięcie się przednimi łapami do pozycji siedzącej). Nie zrobił jednak tego i po prostu z tak uniesionym do góry przywódcą czekał na jego kolejne zdecydowane polecenie...
_________________
Głos Sketcha

I.Zwinny
II.Adrenalina
IV.Pechowiec:

W przypadku niepowodzenia akcji gracza (zupełne niepowodzenie, czyli suma sukcesów wynosząca 0 - nie dotyczy rzutu na Wytrzymałość), -2 ST do następnej akcji. Atut używany jest automatycznie raz na walkę/pojedynek/dwa tygodnie polowania/misji/wyprawy/leczenia.
V.Poświęcenie:
Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.

 
 
 
Chłodny Obrońca
Czarodziej Ziemi
Zwiastun



Stado: Ziemi
Rasa: Północny
Księżyce: 72
Płeć: Samiec
Opiekun: Jesień+ i Kaszmir+
Mistrz: Cichy Potok
Wiek: 30
Dołączył: 03 Sie 2015
Posty: 2874
Wysłany: 2016-05-12, 12:10   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 5| P: 2| A: 2
   U: Pł: 1| O,A: 2| B,L,S,W,MP,Skr,Śl,M: 3| MO: 5| MA: 6
   Atuty: Inteligentny, Niezdarny Wojownik, Mistyk, Utalentowany


Słuchał krzyków, jęków i szlochów Zwiastuna i nie czuł… w sumie nic, a może poirytowanie? Albo ból głowy i poirytowanie. Przed chwilą coś go rozdarło, zmroziło, rzuciło w paszczę śmierci, słyszał głosy których słyszeć nie powinien, a ten zadaje mu tyle pytań. Może jeszcze o opis go poprosi?! Nie miał jednak sił by cokolwiek powiedzieć czy bardziej zrugać wojownika. Zaraz, czy to w sumie nie on go zabił? Nie ważne… nie czuł łap, głowa była istną karuzelą, do tego w ogóle czuł się jakby ktoś go wrzucił do maszynki mielącej mięso. Odczekał aż Zwiastun poskłada się do kupy i w końcu podejdzie. Nie myślał w tamtej chwili o tym, że czerwony samiec miał go teraz jak na talerzu. Mógł po prostu podejść i znów wepchnąć go w łapska śmierci. Ciekawe czy drugi raz też zostałby przeżuty i wypluty.

Nie sprawiedliwe?! Miał tak olbrzymią ochotę by mu przywalić… ale co najwyżej mógł splunąć, choć i tak pewnie bardziej ubrudziłby siebie niż Zwiastuna. Och okrutny losie.
~Nie jestem… półbogiem… pisklęcy… móżdżku…~ ciężko było składać słowa, zarówno myślą jak i pyskiem. Poza tym czuł jak blizna nieprzyjemnie ciągnie się przez jego szczękę, jakby przedłużając uśmiech. Odetchnął ciężko gdy wojownik podszedł by go podnieść. Znów te przeklęte zawroty głowy! Musiał mocno zacisnął zęby by powstrzymać kolejne konwulsje i zwracanie zawartości pustego żołądka. Jeszcze nigdy nie czuł się tak słabo. A kogo dostał jako opiekuna? Smoka który chciał go zabić… zaraz, czy tylko chciał? On go po prostu zaszlachtował! Nie było jednak sensu się o to teraz kłócić, był zdany na jego łaskę i niełaskę. Ta mgła… nie dość, że odebrała mu siostrę i dom to jeszcze zwichrowała umysł jego najlepszego wojownika. Co jeszcze miało go spotkać?! Postanowił jednak udzielić Zwiastunowi pewnych informacji. Niby był posłuszny, ale jak długo mogło to trwać? Odetchnął znów głębiej opierając się prawie całym ciężarem na drugim samcu.
~Nade… pisklęta… Dynamika. Mieszkają na niebie… nocą… patrz na gwiazdy…~ zdecydował się nagle powiedzieć. Każdy smok znał tą historię, ci którzy odchodzą stają się gwiazdami na niebie i patrzą na nas. Taka prawda powinna na jakiś czas uspokoić oszalały umysł wojownika. Taką przynajmniej miał nadzieję Chłód. To chyba brzmiało lepiej niż „Słyszałem potępieńcze jęki” i tyle. Nie mieli jak i kiedy odprawić ceremonii pożegnania… Kurhan Życia był w objęciach mgły. Może powinni złożyć ciała w Wodzie? Później o tym pomyśli. Na razie, żył, jakimś cudem i miał obok siebie zabójcę pomagającego mu ustać.
~Świątynia… Zwiastun… musimy tam iść…~ kolejna chłodna wiadomość dotknęła umysły drugiego samca. W sumie Chłód powinien odpocząć zanim uda się w podróż, ale kto mu zabroni. Zwiastun oszalały z bólu i żalu? Azyl która gdzieś zniknęła? Może Dynamika, albo Bez których nie było w jego życiu już tak długo? Futrzasty samiec zacisnął oczy czując jak lodowata łapa zaciska się na jego sercu.
_________________


Avatar od Harriet
~ Drzewo genealogiczne by Dynamika ~

Nauki 2/1
Fabuły 4/2
Walki 0/2

#088A4B
 
 
Sketch 
Gracz
Sól w ranach



Stado: Wody
Rasa: Bezskrzydły
Księżyce: 65
Płeć: Samiec
Wiek: 27
Dołączył: 03 Gru 2015
Posty: 667
Wysłany: 2016-05-12, 16:33   
   A: S: 1| W: 1| Z: 5| M: 1| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,MP: 1| A,O,Śl: 2
   Atuty: Zwinny; Adrenalina; Poświęcenie; Pechowiec;


Zwiastun oddychał szybko i to Chłód od razu mógł wyłapać. On intensywnie myślał nad tym co się działo i oczywiście dlaczego nie usłyszał żadnej odpowiedzi Aterala, a jakimś dziwnym trafem kompletnie zignorował ważniejszy temat... Co on zrobi, kiedy już Chłód będzie na tyle silny, aby móc samodzielnie funkcjonować...?
Co się wtedy z nim stanie? Czy to ważne? Teraz nie widział tego problemu. Nie odzywał się nawet, kiedy Chłód nazwał go pisklęcym móżdżkiem. Sapnął jedynie w momencie, kiedy usłyszał o swoich najbliższych. Nigdy nie słyszał o opowieści dla piskląt, że smoki stają się gwiazdami, jednak to pocieszało go. Serce chłodu mogło robić się zimne, ale oszalałe serce Zwiastuna w jakimś stopniu się uspokoiło. Zebrał w sobie siły i znów zarzucił sobie Chłodnego na grzbiet. Słaby przywódca nie mógł mu tego odmówić. Wojownik znów go uniósł.
I co dalej?
Zwiastun się nie odezwał już więcej, a po prostu niemo wykonywał polecenia... A więc idą do świątyni? Nie ma na co czekać! Ruszył powoli, ponieważ był już zmęczony od noszenia Chłodu. Niemniej jego słowa mu pomogły i odzyskał determinację, która nakazała mu jak najszybciej przenieść Chłód tam gdzie chciał...
W drogę więc.
zt+Chłodny
_________________
Głos Sketcha

I.Zwinny
II.Adrenalina
IV.Pechowiec:

W przypadku niepowodzenia akcji gracza (zupełne niepowodzenie, czyli suma sukcesów wynosząca 0 - nie dotyczy rzutu na Wytrzymałość), -2 ST do następnej akcji. Atut używany jest automatycznie raz na walkę/pojedynek/dwa tygodnie polowania/misji/wyprawy/leczenia.
V.Poświęcenie:
Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.

 
 
 
Zmora Opętanych
Gracz
K'Nath Niezgłębiona



Stado: Umarli
Rasa: Skrajny
Księżyce: 68
Płeć: Samica
Opiekun: Ankaa (Dwuznaczna Aluzja)*
Mistrz: Nahkriin (ojciec spoza bariery).
Partner: Gonitwa Myśli.
Wiek: 18
Dołączył: 13 Maj 2016
Posty: 4101
Skąd: Otchłań.
Wysłany: 2017-09-30, 11:04   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 3| P: 4| A: 3
   U: B,L,Pł,O,M,W,MP,MA,MO: 1| A,Śl,Kż: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka; Tropiciel; Wybraniec Bogów; Magiczny Śpiew;


___Wrzeszczała.
___Nie.
___Była cicha. Spokojna. Nie potrzebowała zbyt wiele czasu, by zebrać się za podjęcie tej decyzji. Czuła, że musi to zrobić, przełamać pewne bariery. Nie można przez całe życie bezsensownie stać w miejscu i twardo upierać się przy swoich poglądach. Czasem należy nieco odejść od własnego schematu i porwać się na coś, co z tym koliduje. Zmora czuła, że konsekwencje tego czynu będą ją ścigać do końca życia i przez wieczność po śmierci. Ale była na to gotowa. Nie chciała uciekać przed karą, chciała umieć stanąć jej na przeciw, z uniesioną głową.
___Właśnie dlatego złamała jedno ze swoich głównych przykazań i przybyła do dawno nieodwiedzanej jaskini tego, którego nazywano tutaj Panem Śmierci i Sprawiedliwości. Podobno nieoficjalnie patronował jej stadu, ale ile w tym mogło być prawdy? Nie wiedziała. Może się dowie. Nigdy nie jest za późno na to, by się uczyć. Niektórzy robią to wolniej, inni szybciej, ale uczy się każdy. Przez całe życie.
___Był późny zmierzch. Łowczyni zatrzymała się przed wejściem do Ciemnej Jaskini. Jakby miała wrażenie, że stamtąd już nie wyjdzie, że ostatni raz słyszy szum wiatru, hukanie sów, krakanie kruków, cykanie świerszczy. W końcu jednak przekroczyła próg i pozwoliła otulić się ciemności. Innej, niż dotąd jej towarzyszyła.
___- Wiesz, kim jestem, ty, który władasz Końcem. - Przemówiła mentalnie, niezdolna już do klasycznej mowy. Na chwilę przed jej ślepiami zamigotała sylwetka karminowołuskiej uzdrowicielki. Łowczyni jedynie zmrużyła liliowe ślepia. - Dlaczego to uczyniłeś? - Zapytała, szukając go wzrokiem wśród mroku. Wiedziała, że tu jest, czuła to. Jaskinia była chłodna, tak samo jak łuski wywerny. Nie musiała mówić, o co dokładnie jej chodziło. On wiedział, do czego nawiązywała. Przywrócił ją do życia, lecz jakie były jego motywy? To jedno z pytań, na jakie chciała poznać odpowiedź.
___Cały czas słyszała w ciemnych klatkach swojego umysłu opętańcze wrzaski i upiorny lament, ale ignorowała to. Przyszła w to miejsce. Było zbyt późno, żeby się wycofać, nawet gdyby tego chciała.
_________________
"Power is only given to those who are prepared to lower themselves to pick it up."

 
 
Ateral
Bóg



Dołączył: 15 Sty 2014
Posty: 301
Wysłany: 2017-10-01, 19:22   

W grocie panował mrok i chłód, który przypominał ten w świątyni, był nieprzyjemny i przenikał do samych kości, mrożąc krew w żyłach. Upiorny Rytuał weszła do legowiska boga śmierci z głową pełną wątpliwości. Wahała się w dalszym ciągu, a boga...boga tutaj nie było. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. W końcu coś w oddali się poruszyło, jakaś ciemnoszara mgła. Potem jednak uformowała się w postać smoka, dobrze znanego tym, którzy odchodzili na tamten świat. Gwiezdne ślepia Aterala spoglądały beznamiętnie na tą, którą przywrócił jakiś czas temu do świata żywych. Milczał, tylko patrząc na nią, a ona miała wrażenie, jakby jej dusza ponownie miała opuścić ciało. Może to nie był dobry pomysł przychodzić tutaj?
- Dwie dusze odeszły, dwie dusze wróciły - rzekł tylko cicho, a jego beznamiętny głos odbił się lekkim echem od ścian groty.
Ostatnio zmieniony przez Ateral 2017-10-01, 19:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 14